Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hania:) napisał(a):
Mokka niestety:( te słowa padły z ust posiadaczki 1 psiej duszki:lol: niestety nie hodowcy;)

Sorki, pomyliłam Cię z inna Hanią, która ma hodowlę :lol: . Nie zmienia to jednak faktu, że takie sytuacje wywołane przez Ciebie i przeze mnie nie należą do rzadkości. A napisałam, co mi leży na sercu.

  • Replies 729
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciesze sie, ze trafilam na ten watek.Dowiedzialam sie przynajmniej, dlaczego niektorzy hodowcy nie odpisali mi na moje emaile ;)

Opowiem Wam moja historie.Otoz po zaistnialym incydencie (...) postanowilismy zakupic psa rasy Rottweiler.Po roku bezowocnych poszukiwan na wyspie (nie sprzedaja psow z rodowodem) zdecydowalam sie sprowadzic psa z Polski.Na poszukiwania poswiecilam kolejny rok.W koncu zdecydowalismy sie na najlepsza hodowle ( naszym zdaniem ).Cierpliwie czekalismy nastepny rok na szczeniaka.Wszystko bylo pieknie i kolorowo.Suka zostala pokryta w Niemczech,z hodowca staly kontakt,szczeniak zaklepany,pieniadze odlozone,bilet do Polski kupiony....Niestety przed rozwiazaniem suki hodowca zaczal coraz zadziej odpowiadac na nasze emaile....w koncu otrzymalismy szokujaca wiadomosc,ze w zwiazku z tym,ze na swiat przyszlo 7 suczek (my chcielismy samca) uwaza on sprawe za zamknieta.Jakiez bylo nasze zdziwienie gdy wchodzac na ich strone przeczytalismy o miocie liczacym 5 suczek i 2 samce.Poprosilam moja znajoma,aby wykonala telefon do owej hodowli jako osoba zainteresowana kupnem samca z tego miotu.Co sie okazalo? Otoz samczyki byly niezarezerwowane a ich cena byla o polowe mniejsza od tej ktora oferowano nam.Do dzisiejszego dnia nie wiem dlaczego hodowca z nami tak postapil.

Powiem szczerze, ze nosilam sie z zamiarem kupna psa bez rodowodu z tego wzgledu, ze skonczyla sie juz moja cierpliwosc :oops:

Nie poddalam sie.Mimo, iz nie bylo latwo bo w nastepnej hodowli rowniez mi odmowiono ze wzgledu na odlegosc i obawe o zdrowie psa to jednak hodowca okazal sie osoba, ktora poswieca czas ludziom i nie ma klapek na oczach.Zorganizowalam lot z nocnym odpoczynkiem w hotelu i oplacilam opieke nad nim w czasie calej podrozy.Piesek dotarl caly i zdrowy.Zarowno hodowca jak i my jestesmy zadowoleni.Mamy ze soba kontakt do dnia dzisiejszego.A wiec dla chcacego nic trudnego.
Sa hodowcy i HODOWCY :evil_lol:

Posted

saskija.. podejrzewam, że niezbyt wielu jest takich hodowców jak Ty... (chodzi o zejście z ceny i podejście do kupującego..).
Wiemy, że koszty posiadania hodowli sa spore, ze wysiłek włożony w to, by nasze psy miały zrobione nie tylko wszystkie badania, ale i wszystkie tytuły, to ogrom pracy i wysiłku. Dlatego częściej liczą się właście Ci kupujący, dla których cena nie gra roli, co wydaje się być w sumie.. naturalnym. Znam niestety przypadek pieska z wybitnej hodowli, którego właściciele pieniądze mieli, ale już czasu dla pieska nie znaleźli prawie.. wcale
Agnieszko, dziekuję za odpowiedź! :lol:

Posted

Sorki, pomyliłam Cię z inna Hanią, która ma hodowlę :lol:

Ech...... pomarzyć..........:loveu::loveu::loveu:

Mokka napisał(a):

Nie zmienia to jednak faktu, że takie sytuacje wywołane przez Ciebie i przeze mnie nie należą do rzadkości. A napisałam, co mi leży na sercu.


Takie sytuacjie do rzadkości nie należą. Znam to. Z autopsji niestety.:oops:

Posted

Dada napisał(a):

Agnieszko, dziekuję za odpowiedź! :lol:

Nie ma za co, ja po prostu myslę, ze jeśli trafisz na fajnego hodowcę i będziesz po prostu szczera, to inaczej bebą się przedstawiały Wasze relacje. Jeśli np. w miocie nie urodzi sie oczekiwane przez Ciebie szczenię to albo poczekasz na następny miot albo hodowca sam poleci Ci zaprzyjaźniona hodowlę.
Po prostu - postaw się w roli hodowcy i rozmawiaj tak, jakbyś to Ty chciała sprzadać szczeniaki i jakich informacji od nabywcy oczekiwałabyś. :loveu:

Guest Agata_B
Posted

Zakładam ten watek tu, bo wydaje mi się ze to najodpowiedniejsze miejsce.
Chciałam poruszyć temat o hodowcach, którym zależy tylko na kasie.
Ostatnio rozmawiałam z pewną panią, która ma hodowle yorków... nie wiem czy można to nazwać hodowlą. Ona ma 3 suczki - z rod. Jedną kryje psem z rodowodem, bo nie chciało jej sie hodowlanki wyrobić :angryy:
Ma na sprzedaż teraz 2 szczeniaki z rdwd.
I rozmawiałam z nią, ona mnie namawiała na kupno pieska, bo może być z nich reproduktor dobry itp. A ja chciałabym mieć sunię.
Ona sama mi się przyznała ze jej tylko zależało na hodowlance, suka miała trzy oceny bdb i już do krycia :angryy:
Szczenięta są po 1500zł, (to dość mało za yorka z rod) taka jest cena bo chce je jak najszybciej sprzedać!
A siostra matki tych szczeniorków też jest ciągle w ciąży, ale szczeniaki są bez rodowodu, bo mamie tej pani się nie chciało hodowlanki robić :angryy:
Wydaje mi się że to jest NIELEGALNE, że jedna suka ma szczeniaki z rdwd, druga bez - bo nie chciało im sie hodowlanki robić! Ale nie wiem!
I ja sądzę że istnieją tez hodowcy, którym zalezy tylko na kasie, wyrabiają hodowlanke z trzema ocenami bdb i od razu kryją!
I szczeniaków się chcą jak najszybciej pozbyć!
I ta pani swoją suke pokryła chempionem, żeby szczeniaki były droższe!!!
Z tą panią jak rozmawiałam, zauważyłam ze ona w ogóle się nie zna na rzeczy.
eh :angryy:

Posted

A to chyba oczywiste. Tak samo nie wszyscy lekarze są super, nie wszyscy nauczyciele są super, nie wszyscy ministrowie i prezydenci, nie wszystkie panie w sklepie i także nie wszyscy nabywcy szczeniąt są super. Zgadzam się całkowicie ;)
I jedyne, co można zrobić, to od tych "nie-super" nie kupić za żadne skarby i jeszcze znajomych przestrzec! A jak sie zna nazwę takiej hodowli i wie NA PEWNO, że kryje się tam zarówno suki z uprawnieniami, jak i bez - to moim zdaniem naszym obowiazkiem jest zgłosić ten fakt do odpowiedniego oddziału związku kynologicznego.

Guest Agata_B
Posted

Ale na tym forum wszyscy mi zawsze wmawiali, że zrzeszony hodowca nie patrzy na kase, kryje suczke kiedy ona jest warta rozmnożenia!
Zaszkoczyła mnie ta pani

Posted

[quote name='Agata_B']Ale na tym forum wszyscy mi zawsze wmawiali, że zrzeszony hodowca nie patrzy na kase, kryje suczke kiedy ona jest warta rozmnożenia!

:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:

Posted

VII. Prawa i obowiązki właściciela reproduktora
§ 17
1. Właściciel reproduktora ma prawo:
a) odmowy udostępnienia psa do krycia, bez podania przyczyny,
b) pobierać ekwiwalent za krycie na podstawie pisemnej umowy zawartej z hodowcą.
2. Właściciel reproduktora ma obowiązek:
a) otoczyć opieką posiadane psy, zapewnić im higieniczne warunki utrzymania i należytą pielęgnację,
właściwie żywić, poddawać szczepieniom ochronnym,
b) udostępniać psa do krycia wyłącznie suk hodowlanych, zarejestrowanych w ZKwP lub innej organizacji
należącej bądź uznawanej przez FCI.
c) przed kryciem suki ustalić na piśmie z hodowcą warunki rozliczenia należności za krycie,
d) bezpośrednio po kryciu potwierdzić hodowcy ten fakt w KARCIE KRYCIA (wzór zał. nr ....), a jej
odcinek złożyć w swoim Oddziale macierzystym w ciągu 14 dni,
e) umożliwić i ułatwić Oddziałowej Komisji Hodowlanej kontrolę warunków utrzymania psa i jego
kondycji.
Pozwoliłem sobie przytoczyć tutaj fragment Regulaminu Hodowli Psów Rasowych. Jak wynika z regulaminu reproduktor może kryć tylko i wyłącznie suki z uprawnieniami hodowlanymi, a więc krycie przez tę Panią suki , która nie ma uprawnień hodowlanych jest wykroczeniem, którym powinny zająć się władze odpowiedniego oddziału ZKwP.

  • 5 weeks later...
Posted

Spotkało mnie przy sprzedaży szczeniąt coś, przy czym sms do hodowcy z pytaniem „po ile pieski” to wyrafinowana elegancja. W sobotę wieczorem zadzwonił Pan z pytaniem czy są szczenięta i po ile. Następnie spytał czy są także tańsze bez papierów, a gdy usłyszał, że nie, oświadczył, że on szczeniaka kupuje. Zaczęłam go pytać: czy zna tę rasę, wie jakie ma wymagania co do opieki i pielęgnacji, ale Pan stwierdził, że szkoda czasu na dalszą rozmowę, bo jego dzieci chcą mieć tylko takiego pieska i on go kupuje. Lekko zszokowana spytałam ile dzieci mają lat i usłyszałam, że 4 i 6. Wtedy stanowczo oświadczyłam, że pieska nie sprzedam, bo co będzie jak dzieci nie będą go już chciały, Pan poinformował mnie, że chyba żartuję i na tym skończyliśmy rozmowę. To co opisałam do tej pory pewnie przytrafiło się niejednemu hodowcy, ale to nie koniec. W niedzielę ok. 7,30 rano obudził nas telefon, ów Pan oświadczył, że zbliża się właśnie do miejscowości w której mieszkam, jedzie po pieska
i prosi o podanie adresu i pokierowanie dojazdem.
Po kilkunastu minutach wszedł do mieszkania i dosłownie od progu prosi o szczeniaczka o określonym imieniu /zdjęcia z imionami w necie/ i wyjmuje gotówkę. Spieszy mu się bo przejechał blisko 500 km z jednego z dużych nadgranicznych miast. Niemal siłą zmuszamy go do wypicia kawy, w tym czasie Pan psów nie ogląda, nie dotyka, jedyne pytanie „co mu dać jeść”. Pytany jak zamierza przewieźć malca mówi, że wpuści go do samochodu i nic się nie stanie. Gdy stanowczo oświadczamy, że psa nie sprzedamy, Pan najpierw się denerwuje, przejechał tyle kilometrów, potem wychodzi z mieszkania zadzwonić do żony, wraca i spokojnie oświadcza, że jak nie to nie, a on się z nami jeszcze skontaktuje i wychodzi.
Powiedzcie proszę co to właściwie było, bo cała ta sytuacja jest całkowicie sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem

Posted

:-o kretyn jakiś
ja miałam ostatnio ponad 30 minutową rozmowę o szczeniętach z panem też gdzieś z pod granicy, wypytywał o wszystko, opowiadał o swoich psiakach poprzednich w reszcie zapytał, który z moich psików jest żółty bo on chce żółtego :) tyle tylko, że we wszystkich ogłoszeniach podaję MAŚĆ PRĘGOWANA :shake: czyżby to już były efekty "matury" Giertycha :angryy::mad:

Posted

Wiecie co mnie pytanie co mu dac jeść raczej by mnie nie zdziwiło no mimo ze miałam psa biorac tego tez zadalam pytanie czym tego karmic bo mze jadal w hodowli cos specjalnego co lubil i wolala bym sie tego trzymac a nie zmieniac tak szczeniakowi wszystkiego odrazu...
ale przyznam ze koles ma troszke krzywo pod sufitem......

Posted

ale jako jedyne pytanie, a jednocześnie zero zainteresowania "który to ten mój pies", bez dotknięcia któregokolwiek szczeniaka, bez pogłaskania "starych" suczek, które uwielbiają milić sie do gości, że nie wspomnę o pytaniach o pielęgnację. /ja zwykle daję spory zapas swojej karmy nowym właścicielom/.
Być może to głupie ale coraz bardziej nabieram przekonania, że Pan zajmuje się skupem i wywozem szczeniąt, a do mnie miał po prostu po drodze i cena wydała mu się atrakcyjna

Posted

Wiecie co to ja chyba przesadziłam w drugą stronę. Ponieważ obecnie szukam dla siebie suczki to piszę do hodowli. Napisałam do najlepszej - pierwszy mail na stronę, drugi na prawie dwie i już nie dostałam odpowiedzi. Pewno się hodowca załamał.

Posted

[quote name='boksiedwa']Na głupie sms'y można nie odpowiadać, a mnie do szału doprowadzają ludzie, którzy telefonują tylko po to żeby zapytać o cenę. Nawet nie raczą się przedstawić, jak to mówi mój tz "ani dzień dobry ani pocałuj mnie w doopę" tylko pytanie czy to hodowla xyz? a po ile macie te psy?

ja w poszukiwaniu szczeniaka obdzwonilam kilka hodowli. i musze przyznac, ze owszem, w pierwszym telefonie pytalam o cene. ceny sa bardzo rozne w poszczegolnych hodowlach, a chcialam wiedziec, na jaki wydatek powinnam sie przygotowac. nie bylo to pierwsze pytanie jakie zadalam, ale jednak sie pojawilo.

[quote name='boksiedwa'] i następne-na stronce mam jak byk napisane, że wszystkie maluchy urodzone w hodowli posiadają metryczki a ludzie jak by nie umieli czytać pytają czy wszystkie maluchy maja rodowód? czy bez rodowodu nie będzie taniej?

ja tez pytalam o rodowod (i imiona/przydomki rodzicow - bo miot nie byl oglaszany na stronie www). takie pytanie nie musi oznaczac, ze ktos chce kupic taniej bez rodowodu. rownie dobrze moze oznaczac, ze ta osoba miala negatywne doswiadczenia z pseudohodowcami i dmucha na zimne.
pierwsza hodowla, do jakiej dzwonilam byla szeroko reklamowana w necie, zadzwonilam, okazalo sie ze wlasnie oczekuja szczeniat, wszystko super, i moje ostatnie pytanie: oczywiscie szczenieta beda miec metryczki? odpowiedz: nie :crazyeye: ale jak pani zalezy, mozemy wystawic metryczke z inna data urodzenia :crazyeye:... okazalo sie, ze facet rejestrowal tylko co drugi miot... coz, gdybym nie zapytala wczesniej o cene (wydawala sie podejrzanie niska), moze nie pomyslalabym, zeby zapytac o rodowod. i jechalabym po psa na prozno.
wiec w nastepnych hodowlach wolalam postawic sprawe jasno.

rozumiem, ze uczciwy hodowca moze poczuc sie obrazony takim postepowaniem, ale kupujacy nie musi wiedziec, ze akurat ten hodowca jest uczciwy.

Posted

Śnieżynka napisał(a):
Han to co ty w tych meilach pisałaś :D ...... Że aż się hodowca przestraszył i ci nie odpisał .... :)


No napisałam o naszych mizernych osiągnięciach wystawowych. o moich psach, o tym jak o nie dbam, jak je przygotowuję do wystaw, jakiego szczeniaka szukam, jakie mam plany. No wszystko bo mi sie wydawało, że tak właśnie trzeba a tu klapa. :placz:

Posted

[quote name='Ca Eivissenc']
rozumiem, ze uczciwy hodowca moze poczuc sie obrazony takim postepowaniem, ale kupujacy nie musi wiedziec, ze akurat ten hodowca jest uczciwy.

Coś w tym jest:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...