Martens Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 [quote name='cockermanka']Na taką odpowiedź w życiu bym nie wpadła...:crazyeye: Znajoma Ninny wpadła i na lepsze - patrz str. 2 wątku :cool1: Ja rozumiem doskonale czarny humor, bardzo go lubię (co niektórych drażni) i szczerze mówiąc uśmiałam się z tych tekstów, ALE... No ale - gdybym była na miejscu rozmówcy poczułabym się potraktowana jak śmieć. I nie ma się czym chwalić, naprawdę. Nawet jeśli pada to pytanie o cenę, nawet jako pierwsze, nawet niespecjalnie uprzejmym głosem [kurczę skąd można wiedzieć kto jest po 2 stronie kabla, może ktoś ma, kurczę, przeziębienie albo właśnie się zdenerwował czymś, jeśli już muszę się uciekać do absurdalnych przykładów] to od dalszej rozmowy korona z głowy nie spadnie. Odmówić sprzedaży psa ostatecznie można na każdym etapie negocjacji. Więc w czym problem? A bycie hodowcą oznacza jednocześnie kontakt z nabywcami. Nabywcy są po prostu ludźmi i zawsze można trafić na chama czy półgłówka. Ot, ryzyko zawodowe :cool1: Quote
POMIAN Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Miałem już nie zabierać tutaj głosu, ale zauważyłem że Edzina po prostu nie zrozumiała mojej wypowiedzi. Ja nikomu niczego nie wmawiam, przedstawiłem tylko swoją opinię opartą na 10-letniej hodowli. I jeżeli piszę że ktoś kto dzwoni i pyta tylko o cenę i po usłyszeniu odpowiedzi rozłącza się, nie kupi szczeniaka, to chyba nie jestem daleki od prawdy. Druga sprawa - nawet jeżeli po odebraniu telefonu słyszę pytanie o cenę, nigdy nie potraktowałem rozmówcy niegrzecznie ponieważ kultura mi na to nie pozwala. Zawsze udzielam odpowiedzi i staram się swojego rozmówcę zainteresować czymś więcej niż tylko ceną. Ale jeżeli dana osoba nie chce nic więcej wiedzieć to nie mów mi Edzina że jest ona zainteresowana kupnem szczeniaka, bo z mojego doświadczenia to jest to: albo handlarz, albo ktoś ciekawski lub też jakaś konkurencja-pseudohodowla która chce się wywiedzieć o aktualne ceny. Co jednak nie oznacza że mam być niemiły. A tak nawiasem mówiąc to czy wychowałaś jakiś miot i miałaś do czynienia z kupującymi? Poza tym wszystkim wydaje mi się że forum powinno służyć zupełnie innym celom, a nie na dokopywaniu sobie nawzajem. Odnoszę wrażenie że jak byście tak spotkali się na żywo to mogło by dojść do rozlewu krwi. Ja rozumiem że każdy ma swoje zdanie na jakiś temat, ale to nie znaczy że jeżeli ktoś myśli inaczej to trzeba mu dokopać i wbić nóż. Quote
lothia Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 POMIAN i oby więcej takich hodowców,rozumiem że ze strony hodowcy to inaczej wyglada niz kupującego ,my staramy się przedstawić nasz punkt widzenia i cieszę się że jednak można sie porozumieć,mimo że w pierwszej rozmowie zostało zadane to niefortunne pytanie, natomiast nie dziwię się że nieodpowiadacie na sms Quote
Dada Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Oby obie strony potrafiły sie zachować kulturalnie :) Quote
boksiedwa Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 Na głupie sms'y można nie odpowiadać, a mnie do szału doprowadzają ludzie, którzy telefonują tylko po to żeby zapytać o cenę. Nawet nie raczą się przedstawić, jak to mówi mój tz "ani dzień dobry ani pocałuj mnie w doopę" tylko pytanie czy to hodowla xyz? a po ile macie te psy? i następne-na stronce mam jak byk napisane, że wszystkie maluchy urodzone w hodowli posiadają metryczki a ludzie jak by nie umieli czytać pytają czy wszystkie maluchy maja rodowód? czy bez rodowodu nie będzie taniej? Quote
Błyskotka Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 No w niedziele miałam telefon. Pierwsze zapytanie czy mam psy bez rodowodu a drugie po ile :mad:. Są 2 typy ludzi: - taki co interesuje go tylko cena - taki co interesuje go charakter psów, wychowanie, zdjęcia, kiedy i na końcu cena. Quote
Agnieszka K. Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Myslę, że czasem jest też tak, ze ktoś decydując się na zakup pierwszego rodowodowego szczeniaka, za istotne, jeśli nie najistotniejsze uważa cenę. I decydując się na zakup najtańszego, może być czasem rozczarowyny, a zwłaszcza wtedy gdy porówna swojego psa z innymi przedstawicielami danej rasy. Natomiast kupując już następnego, mogę się załozyć - najpierw zapyta o charakter, wychowanie itp., a na koncu o cenę. Quote
Dada Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Agnieszka: Myślę, ze w tym co powiedziałaś(napisałaś) jest dużo racji. Zapewne ci sami ludzie następnym razem będą pewniejsi tego, czego chcą. Po prostu będą znać już mniej więcej wady i zalety psów tej rasy i będą już wybierac szczeniaka, a nie tylko go kupować. Z innej "beczki.." Jeżeli ktoś znalazł informację o miocie na stronie internetowej, gdzie sa podane rodowody rodziców, rodowody szczeniąt, ich zdjęcia, informacje, to po co o to wszystko pytać jeszcze raz hodowcę? Przecież np u kilkudniowego szczeniaka nawet czarodziej nie powie jaki charakter on moze w przyszłości mieć. Quote
Agnieszka K. Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Masz rację, tylko czarodziej, ewentualnie jasnowidz :razz: będzie potrawił powiedzieć, jaki charakter będzie miał szczeniak w przyszłości. Ale u małych szceniąt widać pewne cechy, który przy prawidłowym prowadzeniu i wychowaniu zostaną zachowane i ewentualnie rozwijane. Przeprowadza się tez testy zachowania, aby móc okreslić predyspozycje szczeniaka oraz wymagania w sptosunku do przyszłego właściciela. Bo to wcale nie jest prawdą, że kazdy szczeniak odpowieda wzorcowi pod kazdym względem i że wszystkie sa jednakowe. Oczywiście, trzeba wybrac świadomie rasę dopasowując do swojego trybu życia, wymagań oraz oczekiwań. Jednak praktycznie każdy szczeniak ma inny charakter, inne predyspozycje i wiedząc czego się od niego będzie oczekiwało, mozna wybrać odpowiedniego szczeniaka. Ja mam sznucera mini - rasy ogólnie uznanej za szczekliwą i aktywną. Mój pies bardzo niewiele szczeka, chodzi ze mną codziennie do pracy, śpi w ciągu dnia w biurze pod krzesłem i tylko czasem warczy jak ktoś stoi pod drzwiami. Uwielbia spać, najchętniej na kanapie. I teraz ktoś znając mojego psa załozy, ze psy tej rasy generalnie takie są. I pewnie będzie rozczarowany, gdy trafi mu się mały szczekacz lub "wariat" z ADHD:evil_lol: . Ale takie też są sznaucery. :cool3: Quote
weronka_ Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Przebrnęłam przez cały wątek i wydaje mi się że troszkę przesadzacie. Po pierwsze są różni ludzie jak to juz zostało powiedziane, po drugie czasami dzwonią ludzie, którzy chcą sie zorietowac w cenie. I nie jest chyba zbytnim wysiłkiem podanie jej. Mam przykład po sobie. Planowałam zakup psa z rodowodem. Wcześniej miałam same kundelki. Nie byłam zbyt zorientowana w sprawach kynologii itp. Miałam wytypowanych kilka ras /ze względu na dziecko chciałam psa w miarę łagodnego, stonowanego, który lubi dzieci - takie było moje wyobrażenie./ I co robiłam? Otóż dzwoniłam do hodowli, które znalazłam w gazetach psich. Pierwsza rasa odpadła ze względu na zbyt duze gabaryty. Druga rasa - własnie przez hjodowców. Dzwoniłam i pytałam o szczeniaki i cenę. I co? Błam wtedy wstrętnym natrętem, dla którego liczyła się tylko kasa?? Nie. Ale tak byłam odbierana własnie przez hodowców. I naprawdę się zniecheciłam. Bo jak mi odpowiadano - Co jest dla mnie ważniejsze cena czy charakter itp psa to przepraszam, ale prawie kupiłam psa na bazarze. Wy macie swój świat i pogląd i ja /inni ludzie/ też. Takim podejściem, zę pytanie o cenę jest nie na miejscu naprawdę można zniechęcić. Na początku dzwoniłam, później zaczelam pisac maile. I przepraszam, ale nie będę w kazdym rozwodzić się nad swoimżyciem, skoro w danej chwili interesowała mnie cena. W końcu kupiłam psa, który cenowo jakoś mnie nie przerastał i który odpowiadał moim "wymaganiom" - no prawie. Ale - TYLKO DZIĘKI MILEMU PODEJSCIU HODOWCY. Kobieta nie poczuła się urażona moim pytaniem. A nawet odpisała mi bardzo obszernie, wyjasniając wszytsko. Że ma takie i takie , w takiej i takiej cenie. I dopiero zapytała mnie czy jestem zainteresowana, jakie warunki mam. I dalej rozmowa potoczyła sie tak, ze mimo, ze akurat tylko planowałam kupno psa, to w końcu od niej kupiłam. Myślę, ze nie można podchodzic do sprawy - Bo pierwsze pytanie było takie a nie inne. Naprawdę warto poświęcić swój czas, może kogoś sie prezkona. U mnie w mieście panuje pogląd, ze ktoś kto wydaje kupe kasy na psa z rodowodem to jest świr, i prawie nikt tyle nie dałby za psa. A swoimi "odzywkami" hodowcy często zniechecają do siebie. I pogląd żeby nie kupować psa rasowego dalej panuje. Nie kazdy może sie znać na kynologi i waszych idealnych określeniach i mówi, tak jak mysli. Wam jako przedstawicielom danej rasy powinno bardziej zależeć, zeby ludzi do siebie przekonac. Bądżmy szczerzy nie każdego stać na to aby nie pytac o cenę. Np do mnie napisała babka, która wcześniej miała psa mojej rasy, ale niewystawowego. Zapytała czy mam szczeniki i po ile? I co też powinnam ją skreślic? Nie. Mimo ze nie mam hodowli /bo moja też jest niewystawowa/ odpisałam jej, poleciłam kilka hodowli, zapytałam jakiego psa chce itp. I pani psa kupiła , niewystwowego, do dziś mam z nią swietny kontakt. Nawiązuję teraz do pytań o peciki. Czy to ujma dla hodowcy,z e ktoś o to zapyta? Przecież faktycznie niewystawowe są tańsze. Czym tu się unosić? Za to ze ktoś powie, ze z wadą? Przecież nawet sędziowe kynologiczni używają tego stwierdzenia! To ze chamy dzwonią do wqas to inna sprawa, ale to wy musicie dos iebie przekonac na początku. To wy szukacie domków dla swoich szczeniaków. I od was zalezy czy człowieczek z zapadłej dziury, który całe zycie miał kundelki skusi się na psa rasowego czy pójdzie znowu na bazar i kupi kundelka, albo od pseudohodowcy. Sami nakręcacie "lewy " interes. POzdrawiam Quote
Agnieszka K. Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 [quote name='weronka_']-Wam jako przedstawicielom danej rasy powinno bardziej zależeć, zeby ludzi do siebie przekonac. Znaczy jakiej rasy?:crazyeye: :crazyeye: Na sprzedaż są szczeniaki, a nie sprzedający. Quote
weronka_ Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Hmm, przecież swoim zachowaniem możecie albo promować daną rasę ,albo nie promowac. oto mi chodziło mówiąc jako o przedstawicielach rasy. Quote
Agnieszka K. Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Człowiek jest przedstawicielem, ale rasy ludzkiej. Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że np. ja jestem przedstawicielem rasy sznaucer miniaturowy, bo mam takiego psa? Quote
Dada Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 weronika, ale popełniłaś błąd merytoryczny! :evil_lol: AgnieszkaK - pewnie, że w miarę wzrastania szczeniak okazuje juz coraz więcej widocznych cech charakteru. I tu mam pytanie.. Jeżeli chcę kupić pieska z pewnej hodowli, w której trzeba rezerwować szczeniaki z danego połączenia ze sporym wyprzedzeniem, to... Gdy pojadę zobaczyć zarezerwowanego szczeniaka, którego "wybrałam" już przed urodzeniem i niestety rozczaruje mnie on, to czy "wypada" mi z niego zrezygnować? Wiem, że mogę, a nawet powinnam, ale czy to wypada, czy taki hodowca zechce mi w przyszłości zarezerwować inne szczenię? I nie mówie tu o wadach np. dyskwalifikujących psa jako wystawowego, ale o np cechach charakteru, czy budowy, które zaczynaja się ujawniac w późniejszym okresie rozwojowym szczeniaka. Quote
weronka_ Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Znaczy się czepiacie się wciąż słów. No zapomniałam, ze ważne jest jak ktoś odezwie sie wadliwy/niehodowlany Eh. Litości Dada. I własnie o to chodzi, ze nie kazdy może akurat dobrze dobrać słowo. A hodowcy zaraz skreślą człowieka, bo źle sie odezwał. Przeciez nie o to kurcze chodzi Quote
Edzina Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Agnieszka K. napisał(a):Znaczy jakiej rasy?:crazyeye: :crazyeye: Na sprzedaż są szczeniaki, a nie sprzedający. Coz.. Ja zrozumialam o co jej chodzi, mimo jej przejezyczenia. No ale jestem zwyklym wlascicielem psa a nie hodowca.. :cool1: Naprawde nie widzicie, ze czepiacie sie drobiazgow? Weronka podala dobry przyklad. Przemyslcie to czasem.. Quote
weronka_ Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Agnieszka K. napisał(a):Na sprzedaż są szczeniaki, a nie sprzedający. I dochodzimy do sedna Jeśli coś/szczenie-żeby znowu nie było że jest rzeczą/ jest na sprzedaż znaczy sie ma swoją cenę, czyli pytanie o cenę jest jak najbardziej na miejscu:lol: Quote
Hania:) Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Błyskotka napisał(a):No w niedziele miałam telefon. Pierwsze zapytanie czy mam psy bez rodowodu a drugie po ile :mad:. Są 2 typy ludzi: - taki co interesuje go tylko cena - taki co interesuje go charakter psów, wychowanie, zdjęcia, kiedy i na końcu cena. Błyskotka, i jeszcze Ci, których interesuje najpierw cena (bo mają 1200 zł i ani rusz więcej), a potem wszystko inne. Co mi z tego, że dowiem się, jakie warunki maja psiaki, jaki charakter ma mama, jaki tata, jakie osiągnięcia, a na koniec dowiem sie, że absolutnie nie mogę sobie na tego psa pozwolic? Stracony czas mój i hodowcy. Quote
Mokka Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 [quote name='Hania:)']Błyskotka, i jeszcze Ci, których interesuje najpierw cena (bo mają 1200 zł i ani rusz więcej), a potem wszystko inne. Co mi z tego, że dowiem się, jakie warunki maja psiaki, jaki charakter ma mama, jaki tata, jakie osiągnięcia, a na koniec dowiem sie, że absolutnie nie mogę sobie na tego psa pozwolic? Stracony czas mój i hodowcy. Cieszę się, że te słowa padły z ust hodowcy :lol: . Zastanawiałam się, czy się odezwać, czy nie, ale chciałam właśnie o tym napisać. Są osoby, które nie są zainteresowane ani wystawami ani hodowlą, czasami jest to ich pierwszy pies (bądź pierwszy pies rasowy), jedyne, czego chcą, to psiak do kochania, a ich możliwości finansowe zatrzymują się na pewnym poziomie i już. I proszę mi nie tłumaczyć, że jeśli kogoś nie stać na wydanie dużej kasy na szczeniaka, to nie będzie go stać na utrzymanie psa, bo to nie do końca tak działa. Może też być tak, że ktoś nie chce wydać na psa 3000 zł, skoro psa tej samej rasy może mieć za połowę tej ceny. I po co wtedy zawracać gitarę hodowcy, mamić go idealnymi warunkami, miłością do pieska itd, aby po 20 minutach takich rewerencji spytać wreszcie o cenę, powiedzieć grzecznie "dziękuję" i nigdy więcej się nie odezwać, bo za drogo? To się może sprawdza w sytuacji, gdy ktoś zapisuje się na przyszłego championa ;), jest gotów czekac na niego 2 lata i zapłacić każde pieniądze za psa akurat z tej hodowli, a niekoniecznie u przeciętnego Kowalskiego, który nasłuchał się, że r=r i chce być w porządku. Dlatego rozumiem, że hodowca burzy się, gdy zamiast "dzień dobry" pada pytanie o cenę, ale starajcie się też zrozumiec ludzi, dla których cena jest elementem bardzo ważnym i którzy nie owijają w bawełnę, że powyżej pewnego pułapu nie mają o czym rozmawiać, bo takich pieniędzy po prostu nie mogą na psa wydać. Quote
Dada Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Wszystko co mówicie jest ok, tylko, ze niestety widzę, ze obie strony mają swoją własną rację i żadnej ze stron nie da się przekonać. Ze strony kupującego wymaganie długiej rozmowy przed możliwoscią zapytania o cenę jest absurdalne, jednak najczęściej teraz jest tak, ze to hodowca dyktuje warunki i jego sprawą jest to w jaki sposób dobiera potencjalnych przyszłych właścicieli psa. Nam się to może tylko nie podobać Niech tylko obie strony kulturalnie się zachowają, bo tak samo jak może się nie podobać hodowcy to w jaki sposób rozmiawia z nim kupujący, tak samo może czuć się osoba zainteresowana, która odpowiedzi nie otrzyma, albo zostanie zbyta mało uprzejmym tonem. Mi pozostało dostosowanie się do zasad i już tworzę życiorys (całkiem bogaty i ciekawy) jako pierwszy mail :evil_lol: . A tak na poważnie, to oczywiste jest, ze chciałabym wiedzieć wszystko o psie, co lubi, czego nie. Tak samo jak to, ze chciałabym dać zapewnienie hodowcy, ze szczeniak dostanie nie tylko całe moje serce i wolny czas, ale również odpowiednią opiekę. Opowiedzieć dokładnie o tym jak karmię obecne psy, ile mają ruchu, jak spędzają czas. tylko jeden aspekt budzi moje wątpliwości cena, po prostu nie wiem jak bym sie zachowała gdyby ktoś po paru dłuższych rozmowach powiedział by mi, ze ten mój wymarzony szczeniak kosztuje 5.000, a ja nie mogę powiedzmy dać więcej niz 2.500. Wiecie jaki to zawód? Że ten, ten jedyny o wspaniałym charakterze nie będzie mój? Jeżeli zarabiam, to dorywczo, bo dziennie studiuję, mam psy, konie i nie mam po prostu czasu. Dlatego jestem w stanie zrozumieć kogoś kto pyta o cenę. Quote
Saskja Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Dada, masz absolutną rację. A co do możliwości finansowych, to zawsze tez warto spróbować o tym pogadać, ja ostatnio obniżyłam cenę o jakieś 40% człowiekowi, którego nie było stać na weimara, wziął pożyczkę, aby kupić psa z rodowodem, a i tak było to za mało. Ale po rozmowie z nim stwierdziłam, że to właściwy człowiek, bo już sądząc, ze nie kupi u mnie szczeniora poopowiadał mi o sobie i o tym, jak przez ostatnie kilka lat ratował wyżła znalezionego gdzieś przy drzewie, chorego - jak sie później okazało - na wszelkie możliwe choroby. Stwierdziłam, że to jest TEN ktoś i to naprawde nie ma znaczenia, że nie miał pieniędzy na szczenię - nikt mi nie powie, że jeśli mały mu zachoruje, to nie wytrzaśnie skądś kolejnej pożyczki. Wytrzaśnie! A co do Twego pytania Dada - o to, czy możesz zrezygnować - myślę, że jeśli wcześniej w mailach i rozmowach wyraźnie określisz, jakie szczenię Cie interesuje, jaki powinno miec charakter, to jak najbardziej wypada Ci się wycofać, gdy się okaże, że to konkretne szczenię nie spełnia warunków. Hodowca powinien zreszą dobrać Ci malucha do Twoich oczekiwań, a gdyby takiego nie było - powiedziec Ci o tym uczciwie. Quote
Edzina Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Mowicie tu o idealnych hodowlach, gdzie psy sa wystawiane, szkolone i poswieca im sie tu maksymalna ilosc czasu. Gdzie hodowca moze wybrzydzac wsrod nabywcow. Ale pamietajcie, ze sa hodowle i hodowle. Jedni szybko robia suce hodowlanke i mnoza szczeniaki a inni robia championaty, jezdza na wystawy zagraniczne i ich psy uzyskuja duzo wiecej tytulow. Zapewne i podejscie hodowcow do nabywcow jest inne. Tylko skad mamy wiedziec jakie? Jedni i drudzy moga nie miec czasu ani ochoty na godzinne rozmowy, z ktorych i tak w koncu nic nie wyniknie. Wiec moze niech obie strony troche sie postaraja? Glownie chodzi mi o nie odstrasznie potencjalnych chetnych. O to, zeby nie poszli na bazar i nie kupili tego psa, ale zeby zaczeli uwazac, ze hodowcy sa mili, uczynni i chetnie sluza pomoca. Nawet jesli gosc jest idiota i na pewno mu nie sprzedadza psa ze swojej hodowli. A moze jednak po pierwszym, nieforutnnym zdaniu okaze sie calkiem mily w dalszej rozmowie? Wierzcie mi - dosc czesto tak sie zdarza. Uprzedzamy sie do kogos, bo cos nie tak powiedzial, ale dalej okazuje sie, ze to calkiem mily i inteligentny czlowiek. Quote
roda Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Od dłuższego czasu śledzę ten wątek, jak na razie tylko czytałam... Chciałam się podzielić spostrzeżeniami dotyczącymi moich kontaktów z hodowcami. Obecnie jestem na etapie poszukiwań szczeniaczka mało popularnej rasy (w Polsce jest około 140 piesków - przeważająca ich część pochodzi z 2 hodowli i delikatnie mówiąc ich rodowody są dość podobne ;-) ). Na początu chciałam kupić pieska w Polsce ale w jednej hodowli jest 5 ras psów, a w drugiej na pytanie o badania, dostałam odpowiedź, że ojciec szczeniąt był badany a matka badań nie miała, ale jest zdrowa i daje zdrowe szczeniaki - no nieźle, też bym chciała mieć RTG w oczach ;-) dowiedziałam się również, jakie sukcesy wystawowe odnieśli rodzice i oczywiście ani słowa o cenie pieska - kupuj człowieku w ciemno psa, bez badań za nie wiadomo ile - głupota totalna!!!. Postanowiłam więc poszukać szczeniorka za granicą. Pierwsze kroki skierowałam do Niemiec. Odpowiedzi jakie dostałam od niemieckich hodowców brzmiały mniej więcej tak: "A dlaczego chce pani kupić szczeniaka u nas a nie w Polsce?" - tu następował mój wywód na temat hodowli (tej konkretnej rasy, ale nie sądzę, że w innych jest dużo lepiej) w Polsce bez padań piesków (dysplazja, choroby oczu, serca itp), o tym, że szczeniaki rodzą się rok w rok i brakuje dobrego kontaktu z hodowcą. Kolejna odpowiedź brzmiała: "Przecież w Polsce wszyscy tak hodują, więc my nie sprzedamy psa do Polski" i w tym momencie następował koniec korespondencji... Nie miało najmniejszego znaczenia, co napisałam w mailu, czy zapytałam o cenę czy nie. Kolejnym krokiem była Szwajcaria, tutaj o dziwo podejście było już inne. Nawet nie pytając o cenę, w odpowiedzi zawsze dostawałam informację, że szczeniory kosztują około tyle a tyle i że mają już tylu a tylu chętnych i jeśli chcę, mogę zostać dopisana na listę oczekujących, dostawałam link do strony www i zapewnienie, że postarają się odpowiedzieć na wszystkie moje pytania. Jednocześnie byłam proszona przede wszystkim o informacje czy chcę psa wystawowego czy do kochania, czy planuję w przyszłości hodowlę czy nie, i dopiero później czy miałam już kiedyś psa, jakiego, jak długo, jak zamierzam karmić szczeniora, gdzie mieszkam itp. Bardzo mi pasowało takie podejście do tematu, od razu wiedziałam czy stać mnie na pieska czy nie. Jednocześnie napisałam kilka maili do Czech - kontakt bardzo podobny do tego z hodowli w Szwajcarii. Dlatego mili Hodowcy, może warto od razu informować o cenie i o tym, że część piesków jest wystawowa a część do kochania, chyba sami najlepiej wiecie, że z całego miotu statystycznie tylko jeden, max dwa pieski są tak na prawdę wystawowe/hodowlane a reszta to zwykłe pety (jakoś nie chce mi się wierzyć, że wszystkie Wasze szczeniaki są wybitne i otrzymują tytuły InterChampiona). Oczywiście szczeniak w okresie wzrostu może się zmienic i ze zwykłego peta potrafi wyrosnąć champion i na odwrót. Dlatego zupełnie nie rozumiem Waszego obużenia, gdy ktoś pyta o peta i jego cenę... Czy w swoich umowach zawieracie punkt dotyczący sterylizacji psów sprzedawanych jako pety oraz zapewnienie zwrotu części kosztów, jeśli piesek wystawowy wyrośnie na zwykłego peta, czy zwrócicie nabywcy część kosztów za przeprowadzone badania (oczywiście w zależności od "chorobowych predyspozycji" danej rasy)? - w Polsce się nie spotkałam z czymś takim, za granicą, owszem. Pewnie stąd są te różnice w cenie, niby takie same tylko raz w złotówkach a raz w euro ;-) Może warto schować "swoją dumę" do kieszeni, szczeniakom na pewno nie odejmie to uroku i od razu podać cenę - wtedy zaoszczędzicie i swój i czyjś czas, a dopiero w sytuacji, gdy kwota będzie do zaakceptowania przez obydwie strony - to możemy sobie podyskutować na temat warunków sprzedaży, charakterów, osiągnięć i takich tam (szczególnie, że coraz częściej to wszystko można przeczytać sobie na Waszych stronach internetowych - więc po co się powtarzać?). Wtedy wszyscy będą miło i przyjemnie wspominać te chwile... Może warto zachęcić przyszłych wlaścicieli do kupna pieska u Was a nie na bazarze albo u pseudohodowcy? Może warto popracować nad wizerunkiem polskich hodowli za granicą. Wiadomo jeden Hodowca całego wizerunku Polski nie zmieni, ale przecież na cały wizerunek składają się poszczególni Hodowcy :-) A robimy to przecież dla samych siebie... no i piesków. Nigdy nie ma gwarancji, że osoba, która zapłaci za pieska 5.000 złotych będzie go bardziej kochała i dbała niż ta, która może zapłacić max 1.000 złotych... Życie bywa przewrotne, a z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że Ci, dla których cena nie gra roli często kierują się impulsem chwili, modą, albo jest to kolejna zachcianka rozkapryszonych dzieci... Chodź wiadiomo, że nie ma reguły i zawsze zostaje pewna doza niepewności... Quote
Hania:) Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 [quote name='Mokka']Cieszę się, że te słowa padły z ust hodowcy :lol: . Zastanawiałam się, czy się odezwać, czy nie, ale chciałam właśnie o tym napisać. Są osoby, które nie są zainteresowane ani wystawami ani hodowlą, czasami jest to ich pierwszy pies (bądź pierwszy pies rasowy), jedyne, czego chcą, to psiak do kochania, a ich możliwości finansowe zatrzymują się na pewnym poziomie i już. I proszę mi nie tłumaczyć, że jeśli kogoś nie stać na wydanie dużej kasy na szczeniaka, to nie będzie go stać na utrzymanie psa, bo to nie do końca tak działa. Może też być tak, że ktoś nie chce wydać na psa 3000 zł, skoro psa tej samej rasy może mieć za połowę tej ceny. I po co wtedy zawracać gitarę hodowcy, mamić go idealnymi warunkami, miłością do pieska itd, aby po 20 minutach takich rewerencji spytać wreszcie o cenę, powiedzieć grzecznie "dziękuję" i nigdy więcej się nie odezwać, bo za drogo? To się może sprawdza w sytuacji, gdy ktoś zapisuje się na przyszłego championa ;), jest gotów czekac na niego 2 lata i zapłacić każde pieniądze za psa akurat z tej hodowli, a niekoniecznie u przeciętnego Kowalskiego, który nasłuchał się, że r=r i chce być w porządku. Dlatego rozumiem, że hodowca burzy się, gdy zamiast "dzień dobry" pada pytanie o cenę, ale starajcie się też zrozumiec ludzi, dla których cena jest elementem bardzo ważnym i którzy nie owijają w bawełnę, że powyżej pewnego pułapu nie mają o czym rozmawiać, bo takich pieniędzy po prostu nie mogą na psa wydać. Mokka niestety:( te słowa padły z ust posiadaczki 1 psiej duszki:lol: niestety nie hodowcy;) Quote
Agnieszka K. Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 [quote name='Dada'] AgnieszkaK - pewnie, że w miarę wzrastania szczeniak okazuje juz coraz więcej widocznych cech charakteru. I tu mam pytanie.. Jeżeli chcę kupić pieska z pewnej hodowli, w której trzeba rezerwować szczeniaki z danego połączenia ze sporym wyprzedzeniem, to... Gdy pojadę zobaczyć zarezerwowanego szczeniaka, którego "wybrałam" już przed urodzeniem i niestety rozczaruje mnie on, to czy "wypada" mi z niego zrezygnować? . Jasne że tak. Ty rezerwujesz szczeniaka z miotu określonej płci, chyba że jest Ci bez róznicy, bo dla Ciebie wazniejsze są walory użytkowe, albo z góry określasz jakie powinien mieć predyspozycje. Nie rezerwujesz określonego szczeniaka - np. z białą wstążką:cool3: . I dopiero jak będzie mozna określić jego charakter, predyspozycje to wtedy wspólnie z hodowcą wybierzecie tego jak najbardziej zbliżonego do Twoich oczekiwań. Jeśli np. nie urodzi się szczeniak wybranej płci lub nie będzie spełniał Twoich wymagań to możesz wspólnie z hodowcą ustalić, że poczekasz na nastepny miot. Hodowca tez inaczej będzie do tego podchodził, jeśli będzie widział, ze bardzo Ci zależy, że się interesujesz, ze pies będzie miał dobrze u Ciebie it.p. Jeszcze raz napiszę, bo najwidoczniej nie było to kilka razy jasno napisane: nie jestem hodowcą, uważam że należy pytać o cenę, ale nie powinno się zaczynać rozmowy od ceny. Dada, ja też szukałam, i tez pisałam do kilku hodowli zagranicznych. I wcale nie musisz pisać całego swojego zyciorysu, wystarczy ze napiszesz kilka zdań o sobie, czy miałaś psa danej rasy czy byc może innej i jakiego psa szukasz. I jak najbardziej mozesz tez zapytać o cenę - nie widzę w tym nic niestosownego. :lol: [quote name='Edzina']Ale pamietajcie, ze sa hodowle i hodowle. Jedni szybko robia suce hodowlanke i mnoza szczeniaki a inni robia championaty, jezdza na wystawy zagraniczne i ich psy uzyskuja duzo wiecej tytulow. Zapewne i podejscie hodowcow do nabywcow jest inne. Tu się z Tobą całkowicie zgadzam. Są hodowle, w których szczeniaki są wypieszczone, oczekiwane bardzo dokładnie zaplanowane i te hodowle bardzo dokładnie wybierają nabywców swoich szczeniąt - co nie znaczy że tylko takich dla których cena nie ma znaczenia. Bo dla takiego hodowcy ważniejsze będzie opieka i kontakt szczeniaka z człowiekiem, niż pies kupiony aby pokazać go sąsiadom albo pochwalić się znajomym. Ale są też takie hodowle, które mają regularnie szczeniaki, szczeniaki są owszem zadbane, ale nic ponad to. Najczęsciej jest więcej suk mających szczenięta i czasami jeszcze z jednego miotu nie wszystkie zostaną sprzedane (ok. 8-9 miesięczne), a już ta sama suka ma następne, bo przecięż 1 miot w roku musi być. I ci hodowcy traktują szczeniaki bardziej "przedmiotowo", nie są tak związani emocjonalnie z miotem jak ci pierwsi, i dla nich najważniejsze jest to, aby szczeniaki sprzedać, a już do kogo trafią nie ma większego znaczenia. I moim zdaniem, wystarczy poświęcić chwilę na rozmowę z hodowcą, aby na tyle ile jest to mozliwe dowiedziec się nieco o jego podejściu do szczeniąt. Nie trzeba wiele - moze raptem 5 minut, a może to miec naprwdę bardzo duże znaczenie w przyszłości. I ja na prawdę wolałabym zapłacić więcej za wypieszczonego szczeniak z normalną psychiką, niż taniej za takiego "przedmiotowego". Zdaje sobie sprawę, ze kwestia pieniędzy moze być bardzo istotna, ale jeśli hodowca pozna potencjalnego właściciela i uzna go za odpowiedniego - to jak pisały juz wcześniej dziewczyny - ważniejsze dla nich jako hodowcy będzie dobro szczeniaka, niz wyższa cena powiedzmy o 200 czy 300 zł, na którą juz potencjalnego dobrego nabywcy nie byłoby stać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.