Caruso Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 [quote name='cockermanka']Sęk w tym,że my nie sprzedajemy czegoś - sprzedajemy żywą czującą istotę,dla której chcemy jaknajlepiej i to od nas zależy,do kogo szczenię trafi - a nie odwrotnie :cool3: A więc pytanie "po ile..." dyskwalifikuje? Tak, od hodowców zalezy " do kogo szczenie trafi..", czy to znaczy, że ci, którzy nie pytają o cene ( w domysle - stac ich na mojego szczeniaka) są juz na wstepie godni zaufania? Quote
Agnieszka K. Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Caruso przeczytaj raz jeszcze, bo najwidoczniej nie zrozumiałeś. Quote
lothia Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Agnieszko ale tak to wygląda,ja wiem że Wam zależy na jak najlepszym opiekunie dla Waszej pociechy, ale co ma myśleć ktoś kto dzwoni ,pyta o cenę i to go skreśla?ktos kto o cenę się nie pyta pewnie wie że go stać i nie musi liczyć się z kosztem zakupu zobacz w grzywaczach łysa sunia od 2000zł w górę owłosiony piesek od 700zł w górę jest to ogromna rozpietość cenowa, nie każdy wie o tym że w tej rasie cena zależy nie tylko od że się tak wyraże jakości szczeniaka,renomy hodowli ale także od tego czy to sunia czy pies,łyse czy pp nie rozumiem czemu po temacie -cena- nie mozna przejść do dalszej konwersacji , przeciez jak podacie cene nie jest to równoznaczne ze sprzedażą , zawsze mozna odmówić jeżeli osoba się nie spodoba Quote
cockermanka Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Caruso napisał(a):A więc pytanie "po ile..." dyskwalifikuje? Tak, od hodowców zalezy " do kogo szczenie trafi..", czy to znaczy, że ci, którzy nie pytają o cene ( w domysle - stac ich na mojego szczeniaka) są juz na wstepie godni zaufania? Pisałyśmy już kilkakrotnie,że istotny jest sposób prowadzenia rozmowy i sposób zapytania - jednak widać,że nie czytasz wątku dokładnie... I powtarzam n-ty raz..po moich doświadczeniach z kupującymi przekonałam się,że ci,którzy zaczynają od "po ile" są zainteresowani tylko ceną - nie interesują ich charaktery,badania itp... Każdemu odpowiadam uprzejmie,bo tak mnie wychowano,ale jeszcze nie zdarzyło mi się sprzedać szczenięcia komuś ,kto zaczął rozmowę właśnie od "po ile" - bo dla takich osób jedynym wyznacznikiem była cena,nie byli zainteresowani dalszą rozmową na temat zalet maluchów,rasy,itd... Dla mnie ważniejsze jest do kogo pies trafi,a nie za ile. Najczęściej jest tak,że ci co nie pytają na wstępie o cenę są zainteresowani wadami i zaletami szczeniąt,charakterami ... i z takimi ludźmi nie ma problemu jesli chodzi o dogodanie się co do ceny szczenięcia (i nie mam tu na myśli,że mają "kasy jak lodu") - bo wolę sprzedać szczenię na raty,albo za nieco niższą cenę i wiedzieć,że pies będzie miał fajny dom. Quote
Agnieszka K. Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Lothia, ale ja przeciez napisałam, ze nie jestem hodowcą i nie mam szczeniaków (mam psa). Ale tak się składa, ze ja szukając szczeniaka dla siebie czy tez dla znajowych dzwoniłam i pisałm maile i między innymi pytałam o cenę. I oprócz wielu innych informacji o planowanych miotach, obecnych szczeniakach, zawsze ją dostałam. Ale nigdy nie było to pierwsze pytanie. Cena szczenięcia czasem zależy od jego "walorów" - tzn. czy jest to szczeniak super wystawowy, wystawowy, przeciętny czy tylko na kanapę. Niektówe hodowlę sprzedają wszystki szczenieta w jednakowej cenie lub też cena suki jest dużo wyższa niż psa, owłosiony grzywacz jest tańszy od nagiego, okreslone kolory umaszczenia są duuuuuuuuuużo droższe od tych najczęsciej spotykanych i.t.p. I czy nie łatwiej powiedzieć: dzień dobry, nazywam się, znalazłem ogłoszenie lub czy obecnie są w hodowli szczeniaki, szukam psa na kanapę, jeśli jest taki to jaka jest jego cena? I gdzie znajdziesz w moich poprzednich postach (i nie tylko moich), wypowiedź, że nie wypada pytać o cenę? Quote
lothia Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 piszecie że nie wypada przy pierwszej rozmowie[naprawdę jest już tyle stron że nie chce mi się przeszukiwać coby podac konkretne cytaty], a dopiero pod koniec negocjacji,rozumiem że ktoś kto wysyła sms z pytaniem"ile szczeniak" nie jest najlepiej wychowany, natomiast moim zdaniem już w pierwszym @ można o cene zapytać[może nie tylko o cenę], w pierwszej rozmowie także natomiast nie rozumiem dlaczego pytanie o wadliwego malucha budzi tyle emocji? Ninna napisał(a):Tak tak znam to,albo bez rodowodu,albo z wadą....Moja znajoma na takie telefony ostatnio odpowiadała"tak są z wadą,specjalnie dla pani,bez głowy", albo "Z wadą? a jaką wade sobie pan życzy? Może utniemy nóżke,obetniemy główke??" :wink: Quote
Agnieszka K. Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Ale w jaki sposób "wadliwy"? A nie można powiedzieć: niewystawowy lub niehodowlany lub po prostu wytłumaczyć, jakiego pieska szukasz? Wystarczy, ze bedzie drobniejszy, miał cieńszą kość, niedoposzczalne umaszczenie i będzie tańszy i nie musi wcale mieć żadnej wady jak np. zły zgryz. Quote
cockermanka Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 lothia napisał(a):piszecie że nie wypada przy pierwszej rozmowie[naprawdę jest już tyle stron że nie chce mi się przeszukiwać coby podac konkretne cytaty], piszemy,że nie wypada - jako pierwsze pytanie - pytać o cenę...i tylko o nią...bo np.dla mnie to oznacza tylko tyle,że dla tego kupujące go ważna jest tylko cena,a nie walory bądź wady szczeniąt (czy tez szerzej mówiąc rasy). lothia napisał(a):natomiast nie rozumiem dlaczego pytanie o wadliwego malucha budzi tyle emocji? Pytanie o "wadliwego" (choć wolę określenie np. niewystawowego) malucha uważam za jaknajbardziej normalne. Quote
Caruso Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Agnieszko - nie apeluj do mnie o rozumienie tekstu pisanego, bo jego korygowanie i rozumienie jest moim codziennym zajęciem od 20 lat.Uparcie pomijacie sedno sprawy. Oczywiście, że pytanie " po ile..." i nic poza tym nadaje się tylko do wzruszenia ramionami, wiadomo o co chodzi pytającemu, podobnie, kiedy pyta o bezrodowodowe.Ale jest jeszcze kategoria normalnych klientów, którzy z sobie tylko wiadomych powodów, pytają o cenę w trakcie pierwszej rozmowy i o niczym to nie świadczy. Tak chciałam byc zrozumiana i tak rozumie to wielu tu piszących. cockermanka napisał(a):piszemy,że nie wypada - jako pierwsze pytanie - pytać o cenę...i tylko o nią...bo np.dla mnie to oznacza tylko tyle,że dla tego kupujące go ważna jest tylko cena,a nie walory bądź wady szczeniąt (czy tez szerzej mówiąc rasy). Pytanie o "wadliwego" (choć wolę określenie np. niewystawowego) malucha uważam za jaknajbardziej normalne. Przeciez sami hodowcy uzywają tego okreslenia "wadliwy", oczywiście że normalne pytania, jak widac nie dla wszystkich ( cytat przytoczony przez Lothie). Tak może odpowiedziec tylko pospolity cham i prostak, nie ma się czym chwalic Quote
Agnieszka K. Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Caruso, a czytając ze zrozumieniem jak sama napisałaś, wczesniejsze posty - nie znalazłaś takich, w których były nawet przykładowe pytania pierwszej rozmowy? I czy tam pytanie o cenę było pominięte? A czy gdziekolwiek znalazłaś wypowiedź, że pytanie o cenę podczas pierwszej rozmowy jest nie na miejscu? Jeśli tak, to bardzo proszę o cytat. [quote name='Caruso']Przeciez sami hodowcy uzywają tego okreslenia "wadliwy", oczywiście że normalne pytania, jak widac nie dla wszystkich ( cytat przytoczony przez Lothie). Tak może odpowiedziec tylko pospolity cham i prostak, nie ma się czym chwalic To znaczy jak odpowiedzieć? I co uważasz za chmstwo i prostactwo?Chyba sie trochę pogubiłaś w wypowiedziach i cytowaniu, bo Cockermanka WYRAŹNIE napisała: [quote name='cockermanka'] Pytanie o "wadliwego" (choć wolę określenie np. niewystawowego) malucha uważam za jaknajbardziej normalne. Quote
Martens Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Kiedyś podczas telefonu do hodowcy (wspominałam wcześniej w tym wątku), zapytałam o "tańszego szczeniaka - domowego pieska, z jakąś małą wadą która nie miałaby wpływu na zdrowie" - hodowca (hodowczyni, yorków akurat) była dość urazona i stwierdziła, że u niej rodzą się same doskonałe pieski :evil_lol: Niesmak mi szczerze mówiąc pozostał, bo tej pani oczywiście nie uwierzyłam (w najlepszej wystawowej hodowli może trafić się pet czy nawet szczenię z chorobą genetyczną - według mnie to żaden wstyd i nikt nie jest panem Bogiem), zadziwiła mnie tylko jej zarozumiałość i oburzenie moim pytaniem. Przecież we wzorcu rasy jest wymienione słowo "wada". Może i "niewystawowy" czy "niehodowlany" brzmi profesjonalniej, niemniej jednak szczeniak z nieprawidłowym zgryzem w świetle wzorca jest właśnie wadliwy. I według mnie nie ma co się oburzać czy zniesmaczać. Quote
Agnieszka K. Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Ja tez kiedys szukałam suczki yorka dla znajomego. W jednej z hodowli dowiedziałam się, że obecnie nie mają szczeniat suczek do sprzedazy (wszystkie były zarezerwowane). Na pytanie, czy panie wie o innej w której są akurat szczeniaki, dostałam telefon do innej hodowli. Ale dowiedziałam się też od tej pirewszej Pani, że ma obecnie "wadliwą":cool1: suczkę, która będzie przwdopodobnie wymagać operacji przepukliny. I suczkę chciała sprzedać za 50% ceny zdrowej. Ja taką informację otrzymałam, chociaż w ogóle o to nie pytałam. Tak więc myślę, ze wszystko zależy od hodowcy, ale ja mimo wszystko nie zapytałabym o "wadliwego" szczeniaka, a zastąpiła to słowo innym "ładniejszym".:cool3: Poza tym sama znam hodowle (w mojej "rasie"), które sprzedają szczeniaki mniejsze, drobniejsze w nizszej cenie lub tez takie, które w ogóle mają niższe ceny szczeniąt. Quote
Caruso Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Agnieszka - napisałam: CYTAT przytoczony przez Lothię, tzn. fragment napisany przez Ninne. Tego fragmentu, tego przytoczonego przez Lothie dotyczyło napisane przeze mnie zdanie! Czy teraz juz jasne? Quote
puli Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 [quote name='Caruso'] <...skoro WIEKSZOSC hodowców prowadzi zwyczajna działalność zarobkową, a poprawiając sobie samopoczucie dorabia ideologię i nazywa to szlachetnym "doskonaleniem rasy". Nie zaprzeczam, że część włascicieli szczeniąt moze tak podchodzić do sprawy ale nie nazwałabym ich hodowcami. Zarabianie na niewielkiej, dobrze prowadzonej hodowli jest niemozliwe i to nie ulega watpliwości. Zysk moga miec tacy, którzy kryją co roku sukę/i z min. hodowlanym, najblizszym/najtanszym reproduktorem, maja modną rasę i nie utrzymują niehodowlanych i starych zwierząt. Obdzwoniłam blisko 20 hodowli i w pierwszej rozmowie pytałam o cene i bardzo niesympatycznie mnie traktowano, potem juz nie pytałam i pokornie 3 tys. zapłaciłam za psa przecietnej bardzo klasy, bo sie hodowcy wydawało i do dzis wydaje, że jest WIELKI i tyle musi u niego kosztowac To co piszesz potwierdza zdanie niektórych z nas. Cóż, moze gdybyś inaczej prowadziła rozmowy, moze kupiłabyś wybitnego psa za połowe tej ceny. Quote
lothia Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 to potwierdza też zdanie kupujacych o hodowcach[zauważ że pytanie o cene padło w pierwszej rozmowie a niejako pierwsze pytanie],aż dziwne że dziewczyna się nie zniechęciła i nie kupiła na allegro czy bazarku Wychodzi na to że każdy kupujacy powinien mieć poradnik "jak prowadzic rozmowę z hodowcą aby ten zechciał sprzedac psa" nie piszę tu o wszystkich hodowcach,naszczęście zdażają się też z normalnym podejsciem i wyrozumiali,myślę że przez takie zachowanie traca wszystkie hodowle i nie dziwię się powoli że ludzie z "zewnątrz" mówią o hodowcach snoby i chcąc nabyć psa do kochania wybierają pseudorasowca gdzie jest miła "obsługa"[i często pies zadbany,bo nie czarujmy się takie też się zdażają,choć generalnie byłam za kastracją/sterylizacja psów niehodowlanych,coby nie było bezpapierowców, zaczynam się zastanawiac czy słusznie] Quote
Edzina Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Agnieszka K. napisał(a):Edzina, polecać cokolwiek można wtedy jeśli się to zna i i ma doswiadczenia osobiste. No wiec to byloby doswiadczenie telefoniczne. I jesli hodowca bylby niemily to na pewno przestrzegalabym innych zeby tam nie dzwonili. Agnieszka K. napisał(a):A jeśli chodzi o wydanie lekką ręką 1000 złotych przy zakupie szczeniaka, to jesli pies zachoruje lub tez np. ulegnie wypadkowi to w krótkim czasie jego leczenie będzie duzo więcej kosztowało. I co wtedy pieniądze się znajdą? Owszem znajda sie. Podobnie jak sie znajda na leczenienie dziecka. Tak trudno Ci to zrozumiec? Ale jesli zakup psa jest dopiero w planach to nie widze sensu brania pozyczki, skoro moge poczekac jeszcze, nazbierac i kupic np. w przyszlym roku. Agnieszka K. napisał(a):Poza tym róznica w cenie az 1000 złotych moim zdaniem może być tylko między szczenięciem wystawowym lub typowym kolankowym, Coz.. Co do tych wystawowych to moze byc roznie. Bo hodowca moze okreslic mianem "wystawowego" zupelnie przecietne szczenie, ktore gdzie indziej byloby sprzedane "na kolanka". Oceny sa subiektywne. Quote
Agnieszka K. Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Edzina napisał(a): No wiec to byloby doswiadczenie telefoniczne. I jesli hodowca bylby niemily to na pewno przestrzegalabym innych zeby tam nie dzwonili.. Jakie moze być doświadczenie po jednym pytaniu " po ile"? I przed czym miałabyś przestrzegać: przed hodowcą który nie lubi niegrzecznych klientów? Rozumiem teraz dlaczego - dzwoniąc nie chcesz się przedstawić - aby hodowca nie przestrzegał innych przed takim potencjalnym nabywcą szczeniąt.:diabloti: Edzina napisał(a): Ale jesli zakup psa jest dopiero w planach to nie widze sensu brania pozyczki, skoro moge poczekac jeszcze, nazbierac i kupic np. w przyszlym roku... A skąd wiesz ile bedą kosztowały szczeniaki w wybranej przez Ciebie hodowli w przyszłym roku? Hodowca moze np. zaplanować super krycie za granicą i wtedy może podnieść cenę. I co wtedy? Rozumiem, ze pieniądze też się wtedy znajdą czy bedziesz zaczynała poszukiwania tańszych szczeniaków od nowa? W sytuacji, gdy pies jest dopiero w planach, to ja - przykro mi - ale w ogóle nie rozumiem dzwonienia do hodowli i pytania po ile sprzedają szczeniaki. Jeśli pies jest jeszcze w planach i masz na niego dopiero zbierać, to jakie znaczenie ma obecna cena szczeniąt, które są aktualnie do sprzedaży? Czy nie lepiej wtedy zadzwonic / napisac kilka maili do różnych hodowli, porozmawiac / napisać, ze jesteś zainteresowana zakupem, ale jeszcze nie w tej chwili, jakie hodowca planuje skojarzenia, jakiego psa szukasz i zapytać jakie są ceny szczeniaków w danej hodowli, bo chcesz się dodzrze przygotować, również finansowo? ? Edzina napisał(a): Coz.. Co do tych wystawowych to moze byc roznie. Bo hodowca moze okreslic mianem "wystawowego" zupelnie przecietne szczenie, ktore gdzie indziej byloby sprzedane "na kolanka". Oceny sa subiektywne. Ale tego nie dowiesz się jeśli nie obejrzysz szczeniąt przynajmniej w kilku hodowlach lub psów wystawianych wychodzących z danych hodowli. Nie kazde skojarzenie wybitnych rodziców - mimo wielkich oczekiwań - przynosi pożądane rezultaty w postaci wybitnych szczeniąt. I moze być tak, że w suka kojarzona z psem X da super szczenięta, a z psem Y przeciętne lub ich "jakość" będzie bardzo rozbiezna. A tego tez nie jesteś w stanie zrobić pytając jedynie "po ile" i jeśli nawet uzyszkasz odpowiedź, to będzie ona dotyczyła obecnych szczeniaków, bo skąd hodowca, ma wiedzieć jakie szczenięta urodzą się w przyszłym roku? Quote
Dada Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Z tego co wiem, to w pewnych hodowlach cena za przeciętnego szczeniaka nie schodzi ponizej 3000, natomiast w innej przecietnego można już kupić od 700. Różnie hodowle się cenią Quote
Edzina Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Agnieszka K. napisał(a):Jakie moze być doświadczenie po jednym pytaniu " po ile"? A jakie mozesz miec zdanie o kims kogo kompletnie nie znasz i oceniasz na podstawie pierwszego zdania? Agnieszka K. napisał(a):I przed czym miałabyś przestrzegać: przed hodowcą który nie lubi niegrzecznych klientów? Rozumiem, ze dla Ciebie "dzien dobry, chcialam zorientowac sie jakie sa ceny szczeniakow" jest niegrzeczne. Jesli tak, to nie mam wiecej pytan. I jesli bylabym potraktowana z gory to przestrzegalabym przez bufonami i snobami, ktorzy traktuja innych ludzi jak polglowkow. Agnieszka K. napisał(a):Rozumiem teraz dlaczego - dzwoniąc nie chcesz się przedstawić - aby hodowca nie przestrzegał innych przed takim potencjalnym nabywcą szczeniąt.:diabloti: Jaaasne. Powodzenia. Takim traktowaniem i takimi uwagami na pewno zyskacie, ze ludzie zaczna kupowac u hodowcow zamiast na gieldzie... I tu wlasnie wychodzi wasze egoistyczne podejscie. "Co mnie obchodza ludzie? Wazne ze moje szczeniaki znajda najlepsze domy(oby). Co mnie obchodzi, ze gosc pojdzie na bazar i w milej atmosferze kupi tego psa". Bo on i tak go kupi. Na poczatku moze nie zniechecony jednym niegrzecznym potraktowaniem zadzwoni do innych, ale w koncu sie zniecheci i bedzie odradzal wszystkim kontakty z wielkimi hodowcami.. :cool1: Agnieszka K. napisał(a):A skąd wiesz ile bedą kosztowały szczeniaki w wybranej przez Ciebie hodowli w przyszłym roku? Moze po prostu zapytam? Jesli ma jakies plany to mniej wiecej juz wie jakie. I na pewno nie urodza mu sie same super wystawowe. Nawet po super kryciu. Agnieszka K. napisał(a):Jeśli pies jest jeszcze w planach i masz na niego dopiero zbierać, to jakie znaczenie ma obecna cena szczeniąt, które są aktualnie do sprzedaży? Bo moze mam juz ten 1000zl i zastanawiam sie czy juz moge za to kupic psa? Niewystawowego chociazby. Agnieszka K. napisał(a):Czy nie lepiej wtedy zadzwonic / napisac kilka maili do różnych hodowli, porozmawiac / napisać, ze jesteś zainteresowana zakupem, Nie zwyklam zawracam komus glowy, jesli czego nie zamierzam zrobic. To jest bez sensu dla mnie. Moze wy macie czas na polroczne pisanie do kilkunastu hodowli a kupowanie za kilka lat. Dla mnie to strata czasu i mojego i hodowcy. Agnieszka K. napisał(a):Ale tego nie dowiesz się jeśli nie obejrzysz szczeniąt przynajmniej w kilku hodowlach lub psów wystawianych wychodzących z danych hodowli. Rozumiem, ze mam byc znawca rasy, bo hodowca moze nabic mnie w butelke? Super.. Coraz lepiej po prostu.. Agnieszka K. napisał(a):A tego tez nie jesteś w stanie zrobić pytając jedynie "po ile" i jeśli nawet uzyszkasz odpowiedź, to będzie ona dotyczyła obecnych szczeniaków, bo skąd hodowca, ma wiedzieć jakie szczenięta urodzą się w przyszłym roku? Jesli juz odpowie mi na to nieszczesne pytanie, to pojade, obejrze i moge z nim wtedy gadac godzinami. Albo mi sprzeda albo nie. Albo ja kupie od niego albo nie. Jak dla mnie to jest proste. Nie wiem po co tak wydziwiacie i stwarzacie jakies problemy. Quote
Martens Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Agnieszka K. napisał(a): Tak więc myślę, ze wszystko zależy od hodowcy, ale ja mimo wszystko nie zapytałabym o "wadliwego" szczeniaka, a zastąpiła to słowo innym "ładniejszym".:cool3: Zgadzam się, że tak jest ładniej, milej, sympatyczniej, kulturalniej, itp. ale jeśli już ktoś użyje tego nieszczęsnego słowa, nie na miejscu wydają mi się komentarze w stylu "specjalnie dla pani, bez głowy". Quote
Caruso Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Martens napisał(a):Zgadzam się, że tak jest ładniej, milej, sympatyczniej, kulturalniej, itp. ale jeśli już ktoś użyje tego nieszczęsnego słowa, nie na miejscu wydają mi się komentarze w stylu "specjalnie dla pani, bez głowy". To z gatunku "czarnego humu", pewnie mu się wydawało, że jest dowcipny, a zademonstrował brak taktu, lekceważenie i brak poszanowania drugiego człowieka. Unikać jak ognia takich "hodowców", pyszałków z dużymi kompleksami. Quote
Błyskotka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Do mnie też jak dzwonią albo piszą to najpierw sie pytają czy mam a potem po ile :roll:. Quote
cockermanka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Martens napisał(a): nie na miejscu wydają mi się komentarze w stylu "specjalnie dla pani, bez głowy". Na taką odpowiedź w życiu bym nie wpadła...:crazyeye: Quote
Caruso Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Błyskotka napisał(a):Do mnie też jak dzwonią albo piszą to najpierw sie pytają czy mam a potem po ile :roll:. No i czy od takiego pytania ucierpiał Twój splendor? Chyba nie.Kiedys posredniczyłam , jako tłumacz w negocjacjach z francuska hodowlą, w której kolezanka chciała kupić suke hodowlaną.W czasie pierwszej rozmowy, tuż po moim "bonjour" i przedstawieniu sie, hodowca wymienił cene, a potem zapytał, czy możemy kontynuować rozmowe. Normalnie, bez wydziwiań. Potem nadszedł czas na bliższe kontakty, negocjacje, sprawdzanie wzajemne itd. rozmowa już na wstepie o pieniądzach nikomu nic nie ujęła. Quote
Agnieszka K. Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 [quote name='Edzina']A jakie mozesz miec zdanie o kims kogo kompletnie nie znasz i oceniasz na podstawie pierwszego zdania?. No właśnie, jakie może być: [quote name='Edzina']No wiec to byloby doswiadczenie telefoniczne. I jesli hodowca bylby niemily to na pewno przestrzegalabym innych zeby tam nie dzwonili.. [quote name='Edzina']"Co mnie obchodza ludzie? Wazne ze moje szczeniaki znajda najlepsze domy(oby). Co mnie obchodzi, ze gosc pojdzie na bazar i w milej atmosferze kupi tego psa" EDZINA, czy Ty potrafisz czytać ze ZROZUMIENIEM? Przecież pisałam już kilka razy, ze mam PSA. [quote name='Edzina']Moze po prostu zapytam? Jesli ma jakies plany to mniej wiecej juz wie jakie. I na pewno nie urodza mu sie same super wystawowe. Nawet po super kryciu. " Odsyłąm raz jeszce do mojego poprzedniego postu [quote name='Agnieszka K.'] Czy nie lepiej wtedy zadzwonic / napisac kilka maili do różnych hodowli, porozmawiac / napisać, ze jesteś zainteresowana zakupem, ale jeszcze nie w tej chwili, jakie hodowca planuje skojarzenia, jakiego psa szukasz i zapytać jakie są ceny szczeniaków w danej hodowli, bo chcesz się dodzrze przygotować, również finansowo? ? Nie kazde skojarzenie wybitnych rodziców - mimo wielkich oczekiwań - przynosi pożądane rezultaty w postaci wybitnych szczeniąt. I moze być tak, że w suka kojarzona z psem X da super szczenięta, a z psem Y przeciętne lub ich "jakość" będzie bardzo rozbiezna." [quote name='Edzina']"Nie zwyklam zawracam komus glowy, jesli czego nie zamierzam zrobic. To jest bez sensu dla mnie. ." A dzwoniąc do kilku i pytając o cene to przepraszam co robisz? Rozumiem, że jeśli pierwsze słowa jakie padają, to pytanie o cenę, to strata czasu jest mniejsza? [quote name='Edzina']"Moze wy macie czas na polroczne pisanie do kilkunastu hodowli a kupowanie za kilka lat. Dla mnie to strata czasu i mojego i hodowcy." Jak ma się to do Twojej poprzedniej wypowiedzi? [quote name='Edzina'] Ale jesli zakup psa jest dopiero w planach to nie widze sensu brania pozyczki, skoro moge poczekac jeszcze, nazbierac i kupic np. w przyszlym roku.." [quote name='Edzina']Rozumiem, ze mam byc znawca rasy, bo hodowca moze nabic mnie w butelke? Super.. Coraz lepiej po prostu... Coraz lepsze są Twoje interpretacje. Nie przyszło Ci do głowy, że w zależności od szczeniaka, różna jest też jego cena? Jesli hodowca oceni miot na przeciętny to sprzeda szczeniaki taniej, jeśli będzie super to sprzeda szczeniaki drożej? Jęśli będzie wiedział jakiego psa chcesz, to poda Cie cenę za takiego psa. Znam hodowlę A (sznaucerów mini), w której najlepsze szceniaki są sprzedawane po 1700-1900 zł, mniejsze 1200-1500, znam też inną hodowlę B w której najlepsze szczeniaki są sprzedawane po 1200 (porównuwalne z tymi z hodowli A), mniejsze troszkę taniej). I czy to jest takie trudne do zrozumienia? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.