frruzia Posted August 31, 2005 Posted August 31, 2005 byc moze sterylizacja rzeczywiscie roznie wplywa na zachowanie suczek, moja sunia sie bardzo porawila i ze wszystkimi psami chce sie teraz bawic, wczesniej jak jakis podszedl a miala pilke albo patyk to byla awantura, znam tez inne suczki po sterylizacji ktore sa bardzo lagodne w stosunku do innych psow. Nie wiem od czego to zalezy. Quote
asher Posted August 31, 2005 Posted August 31, 2005 Na zachowanie suczki duży wpływ mają hormony - jak i na zachowanie kobiet :wink: KAŻDA suka po cieczce przechodzi urojoną ciążę, tylko niektóre nie mają przy tym żadnych fizycznych objawów, typu powiększone sutki, nie matkują też zabawkom - po prostu są ostrzejsze wobec psów i suk. Podobnie przed i w trakcie cieczki - suki sa mniej tolerancyjne wobec innych suk. Sterylizacja powoduje, że te "skoki nastroju" suczce przechodzą :wink: Ale jednocześnie wycięcie jajników powoduje duży spadek estrogenów - typowo kobiecych hormonów. I to może spowodować, że suka stanie się twardzsza psychicznie, bardzoje dominująca, samcza w zachowaniu. A teraz to już tylko moje wolne wnioski: Jeśli suczka była psychicznie słaba, rozchwiana, to sterylizacja może chyba sprawić, że będzie pewniejsza siebie i tym samym będzie spokojniejsza w relacjach z innymi psami/sukami. Jednak jest pewnie tak samo, jak w przypadku kastracji - niektóre zachowania stają się nawykiem, kodują się w głowie, a nie w hormonach, więc nie zawsze sterylizacja/kastracja przyniesie poprawę zachowania suki/psa. Moja Sabina też się po sterylizacji jakby uspokoiła (TFU ODPUKAĆ :roll: ). Ona miała częste i długie cieczki - co cztery miesiące, a cieczka trwała miesiąc. Bardzo mozliwe, że kiedy kończyła się jej ciąża urojona (objawiająca się li tylko większą pobudliwością, wobec psów), to Sabina już zaczynała wchodzić w fazę przedcieczkową :roll: Quote
frruzia Posted September 1, 2005 Posted September 1, 2005 no coz, czlowiek ciagle sie czegos nowego dowiaduje, tylko wiesz co? Czemu o tym ze moga byc tez i takie skotki sterylizacji zaden weterynarz mnie nie poinformowal (a pytalam) opowiadali tylko same superlatywy gdy mialam watpliwosci. W zadnym artykule na ten temat tez nigdy nic nie wyczytalam, chyba boja sie ze ludzie sie wystrasza i zrezygnuje z tego zabiegu. Moja sunia zaczela pokazywac zabki innym psom jak miala 5-6 miesiecy a po cieczce to juz nie bylo mowy o zabawie z pilka w towaszystwie innych psow. Dobrze, ze u niej to podzialalo w druga strone :lol: Quote
coztego Posted September 1, 2005 Author Posted September 1, 2005 frruzia napisał(a): Czemu o tym ze moga byc tez i takie skotki sterylizacji zaden weterynarz mnie nie poinformowal Bo nie zostało to udowodnione. To są tylko przypuszczenia. Nikt nie wie, czy suki, które po sterylizacji są agresywne, nie stałyby się agresywne i bez zabiegu... (z tego co pamiętam problem miałby dotyczyć suk sterylizowanych w młodym wieku, a agresja zwykle pojawia się dopiero u dorosłych psów). Gdzieś na Weterynarii znajdziesz coś na ten temat. Quote
anabelka Posted September 1, 2005 Posted September 1, 2005 asher napisał(a): Ale jednocześnie wycięcie jajników powoduje duży spadek estrogenów - typowo kobiecych hormonów. I to może spowodować, że suka stanie się twardzsza psychicznie, bardzoje dominująca, samcza w zachowaniu. Efekty streyzliacji moga byc takie jak piszesz albo wrecz odwrotne. Chyba nie ma pewnosci co do tego "czy" i "na ile" zmieni sie suka po wycieciu jajnikow. Moje pierwsza suczka i dwie obecne sa wysterylizowane i zadna z nich nie byla i nie jest agresywna. Najstarsza zyjaca ma juz 6 lat i nadal jest bardzo fajna w kontaktach z psami. Mam wrazenie, ze u moich suk wystapil efekt odwrotny, ze staly sie spokojniesze, delikatniejsze i nie maja wahan nastrojow. Quote
asher Posted September 1, 2005 Posted September 1, 2005 anabelka napisał(a):asher napisał(a): Ale jednocześnie wycięcie jajników powoduje duży spadek estrogenów - typowo kobiecych hormonów. I to może spowodować, że suka stanie się twardzsza psychicznie, bardzoje dominująca, samcza w zachowaniu. Efekty streyzliacji moga byc takie jak piszesz albo wrecz odwrotne. Chyba nie ma pewnosci co do tego "czy" i "na ile" zmieni sie suka po wycieciu jajnikow. Moje pierwsza suczka i dwie obecne sa wysterylizowane i zadna z nich nie byla i nie jest agresywna. Najstarsza zyjaca ma juz 6 lat i nadal jest bardzo fajna w kontaktach z psami. Mam wrazenie, ze u moich suk wystapil efekt odwrotny, ze staly sie spokojniesze, delikatniejsze i nie maja wahan nastrojow. Jasne, że tak. Moja wariatka też jakby stała się po starylce bardziej wyluzowana wobec innych suczek. Tyle, że ja na dodatek nie mam pewności, czy to wpływ sterylizacji, czy jednak mojej z nią pracy :wink: A poza tym, to, że suka stanie się bardziej dominująca, nie oznacza przecież, że stanie się agresywna :wink: Quote
an3czka Posted September 2, 2005 Posted September 2, 2005 ja sie czesto spotykam z opinia, ze suki w 'walce' miedzy soba sa duzo bardziej zaciete i agresywne niz psy. ponoc w przypadku suk czesciej leje sie krew. wydaje mi sie, ze agresja z dominacja ida w parze. dominant bedzie staral sie przy kazdej okazji (lub w wiekszosci przypadkow) wplynac na 'konkurenta' i wymusic poddanstwo i wlasnie to moze spowodowac konflikt. Quote
asher Posted September 2, 2005 Posted September 2, 2005 Ja też słyszałam, że suki są w walce bardziej zacięte i ostre, niż psy. I właściwie tak właśnie jest w przypadku moich burków. Natomiast prawdziwy dominant, o twardej zrównoważonej psychice tak naprawdę rzadko kiedy wdaje się w awantury - bo on nie musi się gryźc, żeby inne psy uznały jego wyższośc. Gdyby taki psi dominant był człowiekiem, powiedzielibyśmy, że ma charyzmę :wink: Nie musi się uciekać do przemocy, żeby inni go słuchali :wink: Quote
an3czka Posted September 2, 2005 Posted September 2, 2005 z moich obserwacji wynika, ze przez slabszego psa dominant jest wyczuwany i okazywana jest mu uleglosc, natomiast gdy spotkaja sie dwa psy o rownie mocnej pozycji wtedy moze byc groznie, gdyz zadna ze stron nie chce ustapic. wyglada to tak, ze stoja, patrza sie na siebie napiete, wysztywnione i w koncu atak. Quote
julita104 Posted September 2, 2005 Posted September 2, 2005 pochwale sie ze jest poprawa :-) juz nie atakujemy wszystkich psow :-) Tofik jest tak zajety ustalaniem hierarchi miedzy nima Tolką ze az mnie bardziej zaczoł sluchac. a tak swoja droga Myslicie ze jest szansa zeby szczeniak dominowal nad doroslym psem? chyba nie?? Quote
asher Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 [quote name='an3czka']z moich obserwacji wynika, ze przez slabszego psa dominant jest wyczuwany i okazywana jest mu uleglosc, natomiast gdy spotkaja sie dwa psy o rownie mocnej pozycji wtedy moze byc groznie, gdyz zadna ze stron nie chce ustapic. wyglada to tak, ze stoja, patrza sie na siebie napiete, wysztywnione i w koncu atak.Ano racja :wink: Ale na szczęście takich prawdziwych dominantów nie jest wielu, więc szansa, że trafi na podobnego sobie jest niewielka. Gorzej za to z psami, które nie tyle dominantami są, co CHCIAŁYBY nimi być. Szkolisz klikerem, wiec pewnie znasz termin "agresja kontrolująca"... Julita104, a w jakim wieku jest mała? Jeśli to jeszcze malutkie baby, to raczej dorosłego nie zdominuje. Choć może to tak wyglądac, bo szczeniaki mają w psim stadzie specjalne prawa i dorosłe na wiele takim szczylom pozwalają :wink: Quote
an3czka Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 hehe taki pies, ktory CHCE byc dominantem, jesli trafi na prawdziwiego alfe szybko sie przekona o swojej pozycji:) Quote
asher Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 Ale ja miałam na myśli spotkanie z drugim takim samym chojrakiem :wink: Quote
an3czka Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 wiecej szumu i tyle. szybko wymiekna obaj jak zobacza, ze zdobycie szefostwa nie jest takie latwe i ze mozan dostac w dziob Quote
asher Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 No niestety nie zawsze jest tak różowo :( Quote
an3czka Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 przyznam, ze nie mam w sprawie dwoch pseudodominantow doswiadczenia, ale zawsze bylam przekonana, ze najgorzej konczy sie spotkanie dwoch dominantow, ze w tym przypadku psy moga odniesc bardzo powazne rany. wydawalo mi sie, ze pies, ktory chce byc kims kim nie jest :) w miare szybko wymieka widzac, ze nie tak latwo jest osiagnac sukces. mysle, ze taki pseudodominant buduje swoja dotychczasowa wyimaginawana :lol: pozycje na sukcesach odniesionych w spotkaniach z psami slabymi lub mlodymi i mysli sobie niewiadomo co, natomiast gdy trafia w koncu na alfe uswiadamia sobie, ze byl w bledzie Quote
julita104 Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 no mnie sie wydaje ze mała nie ma szans, ale tak z ciekawosci spytałam Tofik ma półtora roku, mała 11 tygodni. narazie jest tak ze w miare sie juz dogadali. Spia razem ze mną na wyrze (a wczesniej on nie wchodził jak ona weszła pierwsza), ewentualnie leżą na legowiskach obok siebie. Jedza z misek obok siebie, bawia sie jednoczesnie i powoli zaczynaja bawic sie ze sobą. Narazie polega to na ciągnieciu tej samej zabawki z dwoch stron ale to juz postep bo Tofik przez 3 dni Tolki wogóle nie zauważał. Tolka jak to szczeniak nie swiadoma jest niczego. Chodzi za Tofikiem krok w krok, narusza jego 'święte tereny" czyli kryjowki, zaczepia go, skacze po nim itp. On zaś co jakis czas strasznie sie na nia wkurza i szczeka tak ze ja bym na miejscu małej już dawno ogłuchła :P Oczywiście sie nie wtrącam ale czasem jak widze jak sie rzuca ze szczekaniem na nia jak mu zabawke zabierze to az ciarki mam. Bron boze nic jej nie robi, nie dotyka, nie gryzie itp wiec nie ingeruję, ale zal mi tego maluszka :P Quote
asher Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 [quote name='julita104']ale zal mi tego maluszka :P Ale dlaczego? :lol: Krzywda się jej nie dzieje :D An3czka, z ta psia dominacja to tak naprawdę strasznie skomplikowana i właściwie wciąż jeszcze nie do końca zbadana sprawa. Więc właściwie trudno chyba mówić o jakichś regułach. Bo pies psu nierówny, nawet, jeśli oba sa dominantami. Quote
frruzia Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 a moze to troche jak z dzieciakami tez nie lubia sie dzielic swoimi zabawkami i czasem jest wojna i placz ale wiecej halasu o nic (no tylko ze starszemu rodzice kaza ustapic) :wink: Quote
julita104 Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 asher napisał(a):julita104 napisał(a):ale zal mi tego maluszka :P Ale dlaczego? :lol: Krzywda się jej nie dzieje :D . bo on jej wszystkie zabawki zabiera swoja drogą rowniez te porzucone i nie lubiane juz od dawna :P Quote
an3czka Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 asher z dominacja trudna sprawa, ale wiadomo jedno. suki sa bardziej wredne wzgledem siebie niz samce i w ich przypadku obrazenia sa powazniejsze. chlopy to bardziej gra teatralna sie zajmuja :)) -przynjamniej dobrze, jak na tym sie konczy:) Quote
asher Posted September 4, 2005 Posted September 4, 2005 an3czka napisał(a):asher z dominacja trudna sprawa, ale wiadomo jedno. suki sa bardziej wredne wzgledem siebie niz samce i w ich przypadku obrazenia sa powazniejsze. chlopy to bardziej gra teatralna sie zajmuja :)) -przynjamniej dobrze, jak na tym sie konczy:) No owszem :wink: Chyba, że "chłopy" wdają się w walkę o coś konkretnego, na czym bardzo im zależy - terytorium, suka w cieczce - wtedy tez potrafią walczyć na śmierć i życie... No, ale to ma niewiele wspólnego z dominacją :wink: Quote
julita104 Posted September 9, 2005 Posted September 9, 2005 asher napisał(a):julita104 napisał(a):ale zal mi tego maluszka :P Ale dlaczego? :lol: Krzywda się jej nie dzieje :D eh jednak sie dzieje stawiam dwie misy z zarciem Tofik zje swoje a mała jak wiadomo je wolniej, to ja obszczeka i wyżre jej zaraz bedzie gruby jak beka i przyjdzie odchudzanie :evil: a mała umrze z głodu :evil: to samo co gorsza zaczyna sie dziac przy wodzie (pomimo ze maja dwie osobne miski to on szczeka przy obu) mała jest tak przestraszona ze jak jej daje jedzenie to rozglada sie na boki czy on nie idzie. Coraz mniej mi je :( Mam sie wreszcie wtrącic? Quote
betty_labrador Posted September 9, 2005 Posted September 9, 2005 julita104 napisał(a):asher napisał(a):julita104 napisał(a):ale zal mi tego maluszka :P Ale dlaczego? :lol: Krzywda się jej nie dzieje :D eh jednak sie dzieje stawiam dwie misy z zarciem Tofik zje swoje a mała jak wiadomo je wolniej, to ja obszczeka i wyżre jej zaraz bedzie gruby jak beka i przyjdzie odchudzanie :evil: a mała umrze z głodu :evil: to samo co gorsza zaczyna sie dziac przy wodzie (pomimo ze maja dwie osobne miski to on szczeka przy obu) mała jest tak przestraszona ze jak jej daje jedzenie to rozglada sie na boki czy on nie idzie. Coraz mniej mi je :( Mam sie wreszcie wtrącic? a nie mozesz poporstu temu zaradzic, dajac oddzielnie psom posilki, jak Tofik je mala moze byc, ale jak on skonczy TY go wyprowadzasz, zamykasz i dajesz malej jesc. Tak bedzie chyba prosciej. :) powodzenia. Quote
julita104 Posted September 9, 2005 Posted September 9, 2005 z tym akurat nie ma najmniejszego problemu, tez myslalam o tym zeby karmic w osobnych porach, tudziez pokojach :P tylko gorzej z piciem pija kiedy chca a jak sie zachce obojgu naraz to jest awantura :evil: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.