Malgossska Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Fakt, przyznaję, w przypadku bezsensowej pisaniny nt. psów moje poczucie humoru WYŁĄCZA się automatycznie i nic na to nie poradzę :p Jakby te rasy to się same potworzyły i te niektóre agresywne, głośne, wrzaskliwe psy to takie już się naturalnie rodzą ... dobra, spadam; pozdrawiam wszystkie miłośniczki psów (też oczywiście wszystkich) :evil_lol: Quote
Sybel Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Wiesz, właśnie z tego lubienia - nielubienia wywodzą się miłośnicy danych ras. Hodowca haszczaków raczej rzadko decyduje się rónolegle na hodowlę bassetów czy buldożków, bo ma takie, a nie inne preferencje. Hodowca pinczerków czy innych miniaturek zaś stawia własnie na małe wrzaskliwe i ma swój wkład w kształt rasy. Równie dobrze mogę powiedzieć, że całe życie nie mogłam patrzeć na facetów, którzy są brodaci i łysi na raz. I co? Właśnie z takim jednym sobie życie układam, choć całe życie się zapierałam, że mowy nie ma. Dystans i rozsądna ocena danej jednostki robią swoje. Przy okazji - dziś rano miałam fajny widok. Z jednej strony mój Filip(pudlosznaucer chyba) - na smyczy, szarpiący się na widok psa w amoku, a z drugiej bardzo wyluzowana amstaffka luzem, grzecznie wykonująca polecenia właściciela. Taki obrazek dla wszystkich, którzy uważają ttb za morderców :) Quote
Martens Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Na miły początek dnia zszokował mnie najpierw brak umiejętności czytania ze zrozumieniem u ludzi, a zaraz potem tutaj totalny niedorozwój poczucia humoru czy dystansu do czegokolwiek. Jak ktoś ma jakąś rasę i jest tak wrażliwy, że nie może przyjąć do wiadomości, że ktoś za psami takowymi nie przepada, bo może mu się wizualnie nie podobać sprasowany pysk buldoga podobnie jak wściekle różowy kolor swetra, to może niech sobie oszczędzi wchodzenia na takie wątki, zamiast postulowac ich zniknięcie, bo ludzie obdarzeni szczęśliwie poczuciem humoru czy nie tak bardzo na swoim punkcie przewrażliwieni może jednak mają ochotę podyskutować sobie na ten temat... Tym bardziej że chyba u wszystkich tutaj skłonność do np. udzielenia pomocy danemu psu nie jest zależna od tego jakiej jest on rasy... :roll: Sybel, ja od dzieciństwa myślałam i nadal myślę, że moim ideałem jest facet o długich włosach, odziany w stylu rockowym i słuchający takowej muzyki (i takowego mniej więcej mam aktualnie), podczas gdy przed laty moją pierwszą wielką miłością został człowiek o powierzchowności i guście muzycznym dresa :p Bo przecież tak naprawdę liczy się wnętrze, a wygląd, czy to psa czy człowieka, może nam się nie podobać oceniany w oderwaniu od całokształtu. Natomiast kiedy mamy już do czynienia z konkretnym człowiekiem/zwierzakiem, patrzymy na niego jako na jednostkę, żywą istotę, a nie ładny/brzydki obrazek. Quote
Darianna Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Nie znacie się, wszystkie psy są takie same i nie ma między nimi różnicy :D Zasadność tylu lat pracy hodowców tak wielu ras obalona :D Zwłaszcza tych użytkowych ;) Na co seter, skoro pierwszy lepszy ast czy owczarek ładnie stójkę do kaczki zrobi :D Quote
Malgossska Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 No i proszę, jak to można ludzi do pisania pobudzić :evil_lol: miłego dnia Dogomaniaczki :evil_lol: Quote
hecia13 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Martens']Na miły początek dnia zszokował mnie najpierw brak umiejętności czytania ze zrozumieniem u ludzi, a zaraz potem tutaj totalny niedorozwój poczucia humoru czy dystansu do czegokolwiek. Jak ktoś ma jakąś rasę i jest tak wrażliwy, że nie może przyjąć do wiadomości, że ktoś za psami takowymi nie przepada, bo może mu się wizualnie nie podobać sprasowany pysk buldoga podobnie jak wściekle różowy kolor swetra, to może niech sobie oszczędzi wchodzenia na takie wątki, zamiast postulowac ich zniknięcie, bo ludzie obdarzeni szczęśliwie poczuciem humoru czy nie tak bardzo na swoim punkcie przewrażliwieni może jednak mają ochotę podyskutować sobie na ten temat... Tym bardziej że chyba u wszystkich tutaj skłonność do np. udzielenia pomocy danemu psu nie jest zależna od tego jakiej jest on rasy... :roll:[/QUOTE] Nic dodać, nic ująć... Jeżeli uważam jakiś watek za bezsensowny, to na niego po prostu nie wchodzę, bo i po co? Mam nadzieję, że założycie sobie swoje wątki i tam będziecie "królować" chełpiąc się swoim brakiem poczucia humoru i ujednoliconym poczuciem estetyki. A tak w ogóle, nie karmmy troli :) Quote
Malgossska Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Hm ... jaką piękną lekcję tolerancji odebrałam :evil_lol: dziękuję, jednak z niej nie skorzystam :evil_lol: Quote
evel Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Martens']Na miły początek dnia zszokował mnie najpierw brak umiejętności czytania ze zrozumieniem u ludzi, a zaraz potem tutaj totalny niedorozwój poczucia humoru czy dystansu do czegokolwiek. Jak ktoś ma jakąś rasę i jest tak wrażliwy, że nie może przyjąć do wiadomości, że ktoś za psami takowymi nie przepada, bo może mu się wizualnie nie podobać sprasowany pysk buldoga podobnie jak wściekle różowy kolor swetra, to może niech sobie oszczędzi wchodzenia na takie wątki, zamiast postulowac ich zniknięcie, bo ludzie obdarzeni szczęśliwie poczuciem humoru czy nie tak bardzo na swoim punkcie przewrażliwieni może jednak mają ochotę podyskutować sobie na ten temat... Tym bardziej że chyba u wszystkich tutaj skłonność do np. udzielenia pomocy danemu psu nie jest zależna od tego jakiej jest on rasy... :roll:[/QUOTE] Haha! Nieprawda, bo wszyscy tutaj są ŹLIIIII i nigdy by nie pomogli innemu pieskowi, tylko swojemu :cool3: Ja przykładowo nie przepadam za terrierami, bo mnie wkurzają swoją niewyczerpalną energią i co? I miałam tymczaskę w typie JRT z ulicy. Ale nie, świnia ze mnie, bo dbam głównie o własnego psa i ośmieliłam się nazwać jakiegoś czarnego kundla, który był kupiony jako lab, popłuczyną po labradorze :razz: Gdzie z labem jego wspólne cechy to takie, że również ma cztery nogi, ogon, uszy, nos, mordę, parę oczu i jest czarny. Psychika - jak widać bardzo labradorowa, skoro atakuje inne psy, w tym suki :razz: Quote
Sybel Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Sybel, ja od dzieciństwa myślałam i nadal myślę, że moim ideałem jest facet o długich włosach, odziany w stylu rockowym i słuchający takowej muzyki (i takowego mniej więcej mam aktualnie), podczas gdy przed laty moją pierwszą wielką miłością został człowiek o powierzchowności i guście muzycznym dresa Tez zawsze o takim z długimi kłakami marzyłam, rockowym itd. Ten mój taki był (ale wyłysiał). Nawet jego kitkę znalazłam kiedyś, jak sprzątaliśmy w pokoju i swkitowałam "a co to za lis?!". Obraził się... :D I na mzuyce się zna... Niebywałe. Nawet myśli (!) :P Malgossska, naprawdę, dystans. Psy są rózne, nabijamy się z nich, ale ich to nie rani bezpośrednio, czy (no, chyba, ze pies najpierw usiłuje zranić mojego psa), ale jak bida jakaś się wala po ulicy, to przecież nie oceniam "łe, brzydki, zęba nie ma, nogi krzywe, sierść zaniedbana i z pyska mu jedzie, a poza tym wolę psy o 3 kg cięższe", tylko biorę do domu, myję, karmię, szukam zgubionego właściciela, a potem wydaję do adopcji. Wygląd nie ma znaczenia, chartakter zaś warunkuje, komu psiaka wydam. Po jednym znalezisku, które znalazło u mnie DS mam hopla na punkcie dalmatyńczyków, a mój facet ich niecierpi. Jeszcze się łudzi, że taki pies nigdy do nas nie trafi - naiwniak :> Quote
bonsai_88 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Malgossska']Hm ... jaką piękną lekcję tolerancji odebrałam :evil_lol: dziękuję, jednak z niej nie skorzystam :evil_lol:[/QUOTE] Żałuj kobieto, przydałaby ci się, bo nie zrozumiałaś nic z tego co tutaj napisaliśmy... Evl popłuczynę po labradorze to ja bym ci mogła pokazać... sąsiedzi kupili kiedyś "rasowego, bez rodowodu" biszkopcika. Fakt, psiak na początku wyglądał jak szczeniak labka. Obecnie, jako dorosły pies, ma on jakieś 10 kg wagi, nie sięga mi nawet do kolan, jest biały w beżowe łaty... o stojących, szpiczastych uszach i pysku bardziej owczarkowatym niż labkowatym nawet nie wspominam. Swoją drogą jeden z gorzej wychowanych psów jakie znam, jego właściciele uciekali na mój widok, po tym jak psiak mnie ubłocił, jak na maturę jechałam. Sybel coś w tym jest - w końcu w tej chwili z moim dzieckiem bawi się takie małe coś, co jest zaprzeczeniem wszystkiego co u psów lubię ;). Ba, powiem więcej - małe coś jest tak słodkie i kochane, że najchętniej bym go ze swoich łapek nie wypuściła [niestety, TZ robi problemy]... Z wyglądu to on mnie nie zachwyca, ale z charakteru już tak. Jak już pisałam - moim ideałem są charty, a małe coś to shi-tzu... prawda, że zupełnie inny typ psa ;). Quote
karola&gacek Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Chciałabym przedstawić wam PRAWDZIWEGO, RASOWEGO pinczera miniaturowego który wygląda tak: http://www.semperante.ru/news.htm a pies którego sobie wyobrażacie, a mówicie "pin min" to KUNDEL który z pinczerem ma wspólną tylko maść (a i to nie zawsze) http://allegro.pl/ratlerki-szczenieta-okolice-warszawy-i1264154936.html Ja rozumiem, że słowo "ratlerek" jest bardzo popularne w Polsce, ale psa tej rasy raczej ciężko znaleźć. Hodowca pinczerków czy innych miniaturek zaś stawia własnie na małe wrzaskliwe a tego to jeszcze nie słyszałam :D Quote
Pies Pustyni Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='evl'] Ale nie, świnia ze mnie, bo dbam głównie o własnego psa i ośmieliłam się nazwać jakiegoś czarnego kundla, który był kupiony jako lab, popłuczyną po labradorze :razz: Gdzie z labem jego wspólne cechy to takie, że również ma cztery nogi, ogon, uszy, nos, mordę, parę oczu i jest czarny. Psychika - jak widać bardzo labradorowa, skoro atakuje inne psy, w tym suki :razz:[/QUOTE] To zapewne tego kundla wina, ze byl kupiony jako lab a nim nie jest. Do tego mam wrazenie, ze w tym okresleniu (popłuczyna po labradorze) wiekszy nacisk kladziesz na "po labradorze" niz na "popluczyne". Nie mozna nazwac go po prostu psem? Po co doszukiwac sie tam jakiejs rasy :razz: . Albo tymczas w typie JRT - bo byl maly, bialy w laty? Sa tysiace takich pieskow. Quote
Pies Pustyni Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='karola&gacek'] Ja rozumiem, że słowo "ratlerek" jest bardzo popularne w Polsce, ale psa tej rasy raczej ciężko znaleźć.[/QUOTE] A co to za rasa Twoim zdaniem? Quote
evel Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Pies Pustyni']To zapewne tego kundla wina, ze byl kupiony jako lab a nim nie jest. Do tego mam wrazenie, ze w tym okresleniu (popłuczyna po labradorze) wiekszy nacisk kladziesz na "po labradorze" niz na "popluczyne". Nie mozna nazwac go po prostu psem? Po co doszukiwac sie tam jakiejs rasy :razz: . Albo tymczas w typie JRT - bo byl maly, bialy w laty? Sa tysiace takich pieskow.[/QUOTE] Wrażenie to sobie możesz mieć. Właściciel tego przemiłego stworzenia uważa, że ma rasowego labradora :cool1: A Nina miała dużo cech JRT, więc była psem w typie rasy, nie tylko zewnętrznie, ale też charakterologicznie. Ale co ja się tam znam :niewiem: Quote
Sybel Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 W efekcie zaczęłam tego ratlerka sprawdzać i wszędzie wyskakuje pod hasłem pinczer miniaturowy: Inne nazwy Miniature Pinscher, Ratler, Reh Pinscher, Zwergpinscher Nie wiedziałam, że tej rasy nie ma w Polsce... :> Quote
evel Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Sybel']W efekcie zaczęłam tego ratlerka sprawdzać i wszędzie wyskakuje pod hasłem pinczer miniaturowy: Inne nazwy Miniature Pinscher, Ratler, Reh Pinscher, Zwergpinscher Nie wiedziałam, że tej rasy nie ma w Polsce... :>[/QUOTE] Myślę, że Karoli chodzi raczej o to, że pinczer miniaturowy, taki prawdziwy, ma niewiele wspólnego ze zwierzakami popularnie zwanymi "ratlerkami" czy "sarenkami", których u nas jest dzikie mnóstwo na ulicach ;) Quote
Sybel Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 A to wiem, ale stwierdzenie, że psa tej rasy raczej ciężko znaleźć.Naprawdę są aż tak rzadkie? No bo o tych wszystkich sarenkach to wiem, od cholery tego się kręci, moja babcia miała takie, niebywale paskudne z charakteru psisko - sterroryzowała wszystkich, włącznie z ogromnym wilczurem. Jeden z kilku psów, których w życiu się bałam regularnie. Quote
kasia_owczarzak Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='karola&gacek']Chciałabym przedstawić wam PRAWDZIWEGO, RASOWEGO pinczera miniaturowego który wygląda tak: http://www.semperante.ru/news.htm a pies którego sobie wyobrażacie, a mówicie "pin min" to KUNDEL który z pinczerem ma wspólną tylko maść (a i to nie zawsze) http://allegro.pl/ratlerki-szczenieta-okolice-warszawy-i1264154936.html Ja rozumiem, że słowo "ratlerek" jest bardzo popularne w Polsce, ale psa tej rasy raczej ciężko znaleźć. a tego to jeszcze nie słyszałam :D W sumie miałam się już się nie wtrącać, ale jak zobaczyłam zdjęcia pinczerów, to postanowiłam coś Wam pokazać. To jest mój drugi psiak - po prostu Mała, wzięta z kościoła. Czy to jest pinczer - nie to jest Mała rasy nieznanej, czyli rasowy kundelek :p Ale czy nie podobna do pinczera ?? :p www.czina.pl Quote
Pies Pustyni Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='evl']Wrażenie to sobie możesz mieć. Właściciel tego przemiłego stworzenia uważa, że ma rasowego labradora :cool1: A Nina miała dużo cech JRT, więc była psem w typie rasy, nie tylko zewnętrznie, ale też charakterologicznie. Ale co ja się tam znam :niewiem: Miala "duzo cech"? To znaczy, ze okreslenie "w typie" dotyczy tak samo ewidentnego mieszanca, jak psa calkowicie odpowiadajacego eksterierowi danej rasy, tyle ze bez papierow? To jest jawna dyskryminacja... (...)więc była psem w typie rasy, nie tylko zewnętrznie, ale też charakterologicznie. A jakiez to cechy charakteru posiada przecietny Jack, ktore odroznialyby go od rowniez przecietnego, zadziornego, ciekawskiego kundelka? Quote
Martens Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Miala "duzo cech"? To znaczy, ze okreslenie "w typie" dotyczy tak samo ewidentnego mieszanca, jak psa calkowicie odpowiadajacego eksterierowi danej rasy, tyle ze bez papierow? To jest jawna dyskryminacja... Tam dyskryminacja... Rasizm od razu! :evil_lol: Quote
marta9494 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Pies Pustyni']To byl komentarz do tego co napisala bonsai_88, a napisala, ze jest przygotowana na atak od poczatku spotkania i po jakims czasie dopiero sie uspokaja. Dotyczylo to zachowania wlasciciela przed. "Popłuczyna po labradorze" to naprawde niesmaczne okreslenie psa.Dokładnie tak samo to odebrałam,"popłuczyna" Jakby tak ktoś nazwał mojego psa...nie wiem,ale na pewno miła bym nie była.Moim zdaniem żaden pies nie jest popłuczyną Quote
evel Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Miala "duzo cech"? To znaczy, ze okreslenie "w typie" dotyczy tak samo ewidentnego mieszanca, jak psa calkowicie odpowiadajacego eksterierowi danej rasy, tyle ze bez papierow? To jest jawna dyskryminacja... Tak. Pies Pustyni napisał(a):A jakiez to cechy charakteru posiada przecietny Jack, ktore odroznialyby go od rowniez przecietnego, zadziornego, ciekawskiego kundelka? Skoro jesteś takim doskonałym znawcą, to na pewno sam wiesz. marta9494 napisał(a):Dokładnie tak samo to odebrałam,"popłuczyna" Jakby tak ktoś nazwał mojego psa...nie wiem,ale na pewno miła bym nie była.Moim zdaniem żaden pies nie jest popłuczyną Marta, zakładam, że Twoje psy są normalne i nie atakują innych psów, przy czym jeśli nie byłyby rasowe (bo z tego co pamiętam to chyba briard i york) to nie upierałabyś się szaleńczo przy tym, że są rasowe i basta, "BO TAK!". Nas zaatakował pies, który miał być labem, a taki z niego labrador jak z koziej rzyci waltornia - lepiej? :roll: Quote
karola&gacek Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Sybel']A to wiem, ale stwierdzenie, że psa tej rasy raczej ciężko znaleźć.Naprawdę są aż tak rzadkie? No bo o tych wszystkich sarenkach to wiem, od cholery tego się kręci, moja babcia miała takie, niebywale paskudne z charakteru psisko - sterroryzowała wszystkich, włącznie z ogromnym wilczurem. Jeden z kilku psów, których w życiu się bałam regularnie. Nie są rzadkie jak peruwiańczyki, ale na pewno ciężej je spotkać od tych kundelków. Tak na określenie ich "popularności" podam że na wystawie CACIB w Opolu 10r. były 3 piny, we Wrocławiu 12. Zresztą możecie z własnego doświadczenia wywnioskować czy/ile widzieliście pinów. Quote
Pies Pustyni Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='evl']Skoro jesteś takim doskonałym znawcą, to na pewno sam wiesz. Wiem, ale co mi szkodzi spytac? Przynajmniej teraz wiem, ze Ty nie wiesz. [quote name='evl'] Marta, zakładam, że Twoje psy są normalne i nie atakują innych psów, przy czym jeśli nie byłyby rasowe (bo z tego co pamiętam to chyba briard i york) to nie upierałabyś się szaleńczo przy tym, że są rasowe i basta, "BO TAK!". Nas zaatakował pies, który miał być labem, a taki z niego labrador jak z koziej rzyci waltornia - lepiej? :roll: marta9494 wyglada na to, ze w okolicach Lublina biega czarny kundel i oznajmia wszem i wobec, ze jest labem. evl sie wkurzyla i zwymyslala go od popluczyn, psa bo jego wlasciciel jest w porzadku ;) Quote
evel Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='Pies Pustyni']Wiem, ale co mi szkodzi spytac? Przynajmniej teraz wiem, ze Ty nie wiesz. marta9494 wyglada na to, ze w okolicach Lublina biega czarny kundel i oznajmia wszem i wobec, ze jest labem. evl sie wkurzyla i zwymyslala go od popluczyn, psa bo jego wlasciciel jest w porzadku ;) Ależ oczywiście. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.