Black Posted May 29, 2005 Posted May 29, 2005 Dzisiaj mój 12 tyg.ON mnie ugryzł! Ponieważ z obserwacji psów znam różne rodzaje ugryzień moge powiedzieć że mój mnie nieźle uwalił w ręke! Stało sie to w momencie kiedy wędrowała do niego micha z jedzeniem a w pomieszczeniu był też drugi pies właścicieli mieszkania. Sytuacja przyznam była trochę nerwowa, ponieważ obydwa psy czekały na jedzenie. Nigdy wcześniej mój psiak nie okazywał agresji i wie (jak mi sie do tej pory zdawało) gdzie jego miejsce w naszym stadzie... Nigdy nie spał w moim łóżku ani nawet w poblizu, nie kręci się wokól stołu podczas jedzenia, leży spokojnie i czeka na swoją kolej. Zna już podstawowe komendy takie jak "siad" czy "waruj" i jak do tej pory rozumieliśmy sie świetnie. Dzisiejszy incydent tak mnie zszokował, że nie byłam w stanie właściwie zareagować i przyznam,że nie wiem co oznacza "właściwie" w takim momencie. Bardzo Was proszę o opinie, może ktoś już miał taki problem? Pozdrawiam wszystkich dogomaniaków!! Quote
Ania i Psy Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 Troszkę zbyt ogólnikowo to opisałaś, aby można było wyciągać jakieś wnioski.Spróbuj może opisać PO KOLEI co się działo. Quote
Black Posted May 30, 2005 Author Posted May 30, 2005 To fakt! Byłam wczoraj trochę zdruzgotana tą sytuacją i postaram sie dzisiaj rozjaśnić to wszystko. Byłam z psiunią na proszonym obiadku w obcym dla niego domu,w którym oprócz miłych właścicieli zamieszkuje 7-mio miesieczny pies. Wszystko układało sie gładko do momentu kiedy wyjechały michy z żarciem! Ja przygotowywałam miche dla mojego tygrysa a Pani domu dla swojego. W momencie kiedy miałam już w ręce miske z zamiarem przeniesienia jej w spokojne miejsce pojawił sie kolega ale nawet nie podszedł do naszego korytka tylko zakręcił sie w okolicy. W tym momencie mój pies zaczął szczekać i warczeć i w tej sekundzie wczepił sie zębiskami w moją rękę. Ugryzienie nie było z gatunku kłapnięcia bo zręki polała sie krew i boli mnie do dzisiaj. Chce podkreślić, że nie praktykuję zabierania jedzenia psu w trakcie żeby np. sprawdzić czy odda i takie tam. Całe to zdarzenie zasiało we mnie niepokój bo o ile jestem sobie w stanie wytłumaczyć agresję w takim momencie to zupełnie nie rozumiem dlaczego była ona skierowana do mnie. Nasze dotychczasowe stosunki były nienaganne! Byc może za wiele sie naczytałam o domianacji szczeniaków i dlatego panikuję ale jak tu być spokojnym jak sie patrzy na dziury po zębach swojego psa na własnej ręce... Pozdrawiam Anie i Psy:) Quote
mmbbaj Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 Witaj Black :P Nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków z takiego pojedyńczego wydarzenia. Twój szczeniak był zdenerwowany! Już samo oczekiwanie na przyszykowanie miski powoduje niecierpliwość i emocje, a tu jeszcze taka konkurencja! :wink: Sądzę, że kolega, który wszedł to już było tzw "ostatnie słowo do draki" :wink: bo wg Twojego psa jeszcze jeden amator do jego miski :roll: Prawdopodobnie trzymając tę miskę spojrzałaś w kierunku kolegi i psiak nie wytrzymał nerwowo bo odczytał to , że miskę dostanie "nowy", a nie on :wink: .Sama piszesz, że zaszczekał, zawarczał i dopiero dziabnął...micha to bardzo poważna sprawa :wink: Quote
Black Posted May 30, 2005 Author Posted May 30, 2005 Witam serdecznie :D Dzięki za wsparcie mmbbaj. Nie ukrywam,że trochę spanikowałam. Dzisiaj przeanalizowałam na chłodno całą sytuację i doszłam do wniosku,że masz rację! Sama mu zafundowałam ten incydent z innym psem koło michy. Na codzień jest wesołym i rozbrykanym szczeniakiem. Świetnie się zsocjalizował ze mną i moimi dziećmi (16 i 10 lat) załatwia się na dworze,zostaje sam w domku bez żadnych sensacji... tylko marzyć żeby z wiekiem nie skołowaciał:) Boję siejednak,że jak raz sobie pozwolił na gryza to może mu się to teraz częściej przydarzać! Pozdrowienia! Quote
Ania i Psy Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 Bleck, ja bym po pierwsze w takiej sytuacji się zastanowiła,czy on na pewno celował w Twoją rękę. Zauważmy,był w obcym domu,pojawił się konkurent,który potencjalnie może chcieć zagarnąć jego miskę.Co w takim momencie robi sprytny pies? Ano skacze,łapie mocno miskę i ucieka.Oczywiście wcześniej można się nadrzeć na intruza-ryczeć jak lew i szczekać, jak najbardziej.Jest to ochrona zasobów. Intruza ,który może chcieć je pożreć, należy zastraszyć i przegonić.A potem chwyta jak najszybciej swoje jedzenie,aby ewakuować je od konkurenta. I zamiast miski łapie Ciebie za rękę.Tylko pytanie-czy on Cię złapał za rękę, w której trzymałaś miskę? Czy puścił od razu, kiedy krzyknęłaś (bo zakładam,że krzyczałaś, piszczałaś, cokolwiek,w końcu Cię bolało). Masz więc psa ,o którym wiesz,że mocno broni zasobu ,jakim jest jedzenie i może niepanować nad sobą w sytuacjiach związanych z wydawaniem jedzenia w towarzystwie innych psów. O ile się nie mylę nie widząc sytuacji. Quote
Black Posted May 30, 2005 Author Posted May 30, 2005 Witam Anie i Psy:) Wiem,że trudno ocenic sytuację nie widząc jej ale ja ewidentnie odebrałam ze to w moim kierunku ponieważ ręka z miską była jeszcz wysoko a urąbał mnie w tą opuszczoną. Fakt,że był bardzo zdenerwowany obecnością drugiego psa bo powarkiwał jeszcze później jedząc juz swoją porcję. Oczywiście na mój okrzyk zaraz mnie puścił. Nie skarciłam go biciem bo napewno by go to nie uspokoiło ale przez cały wczorajszy dzień ignorowałam go totalnie. Nie odezwałam sie słowem a komende"miejsce" wydawałam gestem wskazującym. Widziałam że czuł sie nie swojo próbował podchodzic ale nie widząc zainteresowania z mojej strony wracał na miejsce. Dopiero dzisiaj rano niesmiało zamerdał ogonkiem... To jest mój czwarty pies a drugi ONek nigdy z moimi poprzednimi pupilami nic podobnego mi się nie przydarzyło, dlatego jestem wdzięczna za Wasze opinie !! Pozdrowienia 4all :) Quote
Marta Chmielewska Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 Wiesz, wychowałam już kilka psów, bywało, że w domu były trzy jednocześnie w różnym wieku i tej samej płci ale nigdy i w żadnej sytuacji, nawet najbardziej stresującej żaden pies mnie nie złapał nawet za rękę, a co dopiero ugryzł. Tym bardziej tak małe szczenię. Według mnie powinnaś się zastanowić nad sytuacją z perspektywy twoich poprzednich psów. Też cię gryzły? Być może trafił się wam osobnik nerwowy lub lękliwy a stąd krótka droga do problemów. Właściwie w domu były dwa szczeniaki, przy czym młodszy powinien w takiej sytuacji odejść od miski, zachować dystans, podejsć do jedzenia drugi. A może po prostu za mało dostaje jeść i był tak głodny, że nie panował nad sobą? Ja na twoim miejscu straciłabym zaufanie do psa. Mi się co takiego nie zdarzyło. Quote
Black Posted May 31, 2005 Author Posted May 31, 2005 Zgadzam sie, że pośród kilku psów przebywających w domu młodszy powinien ustąpic starszemu ale tutaj sytuacja była troche inna bo psy były w początkowej fazie ustalania kto tu ma większe prawo do michy. Inaczej, myśle jest gdy mieszkają razem i mają to ustalone. Pies rzeczywiście był bardzo głodny bo posiłek był opóźniony o godzinę. Co nie zmienia faktu, że nie powinien ugryźć mnie!! Mam nadzieję,że jak pisze mmbbaj- był to jednorazowy incydent- bo nie zauważyłam we wcześniejszym zachowaniu psa żadnych oznak agresji a zasadę ograniczonego zaufania stosujemy zawsze bo w domu są dzieciaki. Pozdrowionka :dog: :dog: :dog: Quote
asher Posted May 31, 2005 Posted May 31, 2005 Po pierwsze i najważniejsze - jeśli się nie widziało psa, to nie da się tak naprawdę doradzić, więc potraktuj prosze moje słowa z duża dawką rezerwy i nieufności :wink: Po drugie - jaki jest ogólnie charakter psiaka? Bo bardzo możliwe, że jest tak, jak pisze Marta - trafił ci się egzemplarz nadpobudliwy i nerwowy, co o tyle by mnie nie zdziwiło, że jest to owczarek niemiecki, a u nich niestety u nerwowość nietrudno :-? Czy to naprawdę było pierwsze niepokojące zachowanie szczeniaka? Piszesz, że to nie jest twój pierwszy pies, że poprzednie nie sprawiały poroblemów wychowawczych, masz więc możliwośc porównania. Jak maluch zachowuje się przy misce w normalnej sytuacji, podczas karmienia we własnym domu? Po trzecie - to wciąz jeszcze jest psi niemowlak, może nie miec świadomości siły własnych zebów, więc nie można na pewno stwierdzić, że faktycznie chciał ugryżć. Mogł po prostu kłapnąc zebami z niecierpliwości, tyle, że źle wymierzył siłę nacisku :wink: Co oczywiście nie oznacza, że takie zachowanie psa powinno być tolerowane. Po czwarte - na twoim miejscu wybrałabym się z maluchem do psiego przedszkola, tak na wszelki wypadek, żeby przyjrzał mu się specjalista. To na pewno wam nie zaszkodzi, a jeśli piesek faktycznie jest problematycznym egzemplarzem, to może pomóc :wink: Quote
Black Posted May 31, 2005 Author Posted May 31, 2005 Opisze zachowanie psa na codzień: Posiłki zjada dosyć łapczywie ale wsadzam ręke do michy dokładam coś, czasami przesuwam nogą michę, zabieram kość i nie wzbudza to w nim zadnych odruchów agresji. Nie robię tego często żeby nie wzbudzać w nim odczucia, że żarcie jest "ulotne" bo pewnie byłby jeszcze bardziej łapczywy. W trakcie przygotowywania posiłku jest blisko mnie ale nie obskakuje szafek a na komendę odchodzi siada i czeka cierpliwie. Dopiero jak micha ląduje na ziemii podchodzi i zjada. Jak do nas przychodzi ktoś z psem i jest aktualnie pora karmienia to powarkuje przy jedzeniu jak konkurencja podchodzi zbyt blisko michy. Na spacerze podbiega chetnie do innych psów zachęca do zabawy a jak trafi na starszego kolegę próbuje na ile może sobie pozwolić w razie draki pozwala starszemu powąchać co fajnego sobie wygrzebał:) Są, również takie psy na które szczeka z daleka i kolegami juz raczej nie są. Nie jest tez bojaźliwy bo jak starszy kolega na niego nawrzeszczy to przez chwilę sie nim nie interesuje a potem znowu próbuje go rozbawiać skokami na boki. Jeżeli chodzi o zachowanie w domu to tak jak pisałam wcześniej pies zna swoje miejsce, nie kręci sie podczas posiłków przy stole, śpi na swoim miejscu z daleka od naszych łózek. Czasami poszczekuje jak słyszy jakiś ruch za dzrzwiami ale nie jest to też nerwowe darcie bardziej poszczekiwanie. Zachowania niepożadane, nad którymi teraz pracuje to ciągnięcie na spacerach i gonienie nogawek moich dzieci ale uważam, że w wieku trzech miesięcy bywa to częstym zachowaniem. Czasami przy zabawie łapie zębami za ręce ale po zwróceniu uwagi przestaje. I co myslicie ??? Quote
asher Posted May 31, 2005 Posted May 31, 2005 Z twojego opisu nie wynika, że pies jest problematyczny. Ale pamiętaj, że choćbys nie wiem jak dokładnie go opisała, to robisz to subiektywnie - możesz nie zwracac uwagi na szczegóły, które są istotne dla diagnozy, bo ty ich po prostu za istotne nie uważasz :wink: Dlatego ja mimo wszytsko polecam kontakt ze specem w realnej rzeczywistości, który chłodnym fachowym okiem zerknie na psa :wink: Quote
Black Posted May 31, 2005 Author Posted May 31, 2005 To prawda asher nie da się w wirtualnej rzeczywistości ocenic zachowania psa ale forum czyta wielu doświadczonych "psiarzy" i każda opinia jest dla mnie cenna! Do tej pory wydawało mi się, że jestem doświadczona w tej materii ale jak widać co pies to charakter! Rozejrzę sie za psim przedszkolem. Ze względu na dzieci nie mogę sprawy zbagatelizować! Pozdrowionka :dog: :dog: :dog: Quote
twa1001 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 Hmm sytuacja o tyle niepokojąca co i ciekawa . Jednorazowy wypadek a tak to można jeszcze odebrać , nie świadczy o problemach z psem . Opisz kuchnię jej powierzchnię umeblowanie – pozycję obu psów oraz swoją pozycję w czasie ataku najbardziej mi tu faktycznie pasuje nie trafienie . Oczywiście psie przedszkole to dobry pomysł ale na siłę wad w psie bym nie szukał to naprawdę mógł być przypadek . Więc w chwili obecnej psa prowokuj częściej stwarzaj sytuacje awaryjne i obserwuj myślę że sytuacja powtórzyć się nie powinna . Powodzenia :D Quote
Black Posted June 3, 2005 Author Posted June 3, 2005 Witaj twa1001! Minęło juz kilka dni od tego zdarzenia a ja ciągle analizuję sytuację... Kuchnia nieduża zabudowana dookoła, lodówka przdrzwiach wejściowych i ja przy tej lodówce z tym korytkiem. Mój psiur stoi bliżej mnie pies właścicieli bardziej w głębi kuchni. W momencie kiedy biorę michę wrękę mój pies już przebiera łapami tamten przysuwa się bliżej mój warczy zaciekle i bach mnie w rękę. Podkreślam,że ręka z michą jest jeszcze wysoko a zębiska są wbite w rękę spuszczoną! Napewno czytałeś poprzednie posty, w których opisywałam zachowanie mojego psa na codzień i wyobrażasz sobie w jakim byłam szoku!!! Dzisiaj na spacerku podczas zabawy z innym psem mój znalazł "skarb" wielką śmierdzącą kość! Podchodzę, zabieram koche z pyska bez żadnych sensacji i w tym momencie podlatuje "kolega spacerowicz" i mój tygrys kłapie go zębami. Wyglądało jakby chciał go odgonić od tej kości(której już w zębach nie miał:)) Poprostu pazera taka!!! Pozdrowienia :dog: :dog: :dog: Quote
twa1001 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 Tak w skrócie bo dziś za wiele czasu nie mam ale czy ??? twoja opuszczona ręka znajdowała się na trasie twój pies – konkurent i czy skupiając się na misce zauważając minimalny choćby ruch twojej ręki nie mógł zinterpretować jej jako konkurenta ?? jeśli odpowiedź będzie twierdząca to była to po prostu pomyłka :P a ze pilnuje co jego to już zupełnie inna sprawa . pozdrawiam Quote
Black Posted June 3, 2005 Author Posted June 3, 2005 No własnie sęk w tym,że konkurent nie stał na linii miski tylko za moim psem z tyłu... Ale jeszcze jeden szczegół uszedł mojej uwadze. Kiedy wzięłam korytko do ręki a ten drugi psiak ruszył w naszą stronę to ja odruchowo podniosłam rękę z miską wyżej i wydaje mi się, że wtedy mój pies mógł odnieść wrażenie, że jedzonko powędruje do starszego kolegi i zaczął szaleć, a po drodze dostało sie mnie. :shock: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.