Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam pytanko .... miesiac temu Daisy miala kleszcza , wyciągnełam go ręką , wyszedł cały , ale co by bylo jakby zostala głowka ??

ps. jesli byl taki temat to sorry ale ja musze znac odpowiedz na te pytanko , hah czysta ciekawość.

Posted

Jeśli "głowa" zostaje w skórze to robi się wokół niej tak grudka, która z czasem się złuszcza i zwykle nie ma po niej śladu. Ale może też dojść do stanu zapalnego i wtedy trzeba miejscowo zastosować jakiś środek przeciwzapalny. Dlatego po usunięciu kleszcza trzeba dokładnie zdezynfekować miejsce po kleszczu. To w większości przypadków zapobiega komplkacjom.

Posted

Mojej suni wbił się kiedyś kleszcz w powiekę, zauważyłam go zaraz ale ciężko go było wyciągnąć bo jeszcze był nie opity, i niestety się urwał. Dzwoniłam do weta - powiedział "wyciągnąć za wszelką cenę" - kazał wyskrobać igłą, cokolwiek, żeby nie doszło do właśnie stanów zapalnych, dodał że jak sobie nie poradzę, mam znią przyjść, to natnie to miejsce i od razu wyczyści. Na szczęście moja sunia należy do bardzo cierpliwych, więc udało mi się to poprostu wyskrobać, a po kleszczu nie ma śladu.

Posted

Podziwiam Cię Gosik71 :)
Ja nie zdecydowałabym się na dłubanie igłą w okolicach oka mojego żadnego psiaka.
Wsadziłabym zwierzaka w samochód i pojechała do weta.
Co do usuwania kleszczy to spotkałam się i z taką opinią, że lepiej tego wcale nie robić :o
Kleszcz po najedzeniu się sam bezpiecznie odpada :P
A podaczas prób oderwania go od żywiciela wypluwa do jego organizmu wszelkie toksyny i wirusy, których jest nosicielem, więc jest to potencjalnie groźniejsze niż bycie po prostu żywicielem kleszcza.

Posted

Fakt, że u któregokolwiek innego mojego psa nie odważyłabym się tego zrobić, to jest jedyne stworzenie w domu z którym można zrobić wszystko.

Jeśli chodzi o wypluwanie przez kleszcza toksyn, to z tego co ja wiem, robi to gdy zostanie czymś posmarowany i zaczyna się dusić.

Rewelacyjny artykuł o kleszczach jest na portalu weterynaryjnym VetServis.

Posted

Skoro wypluwa podczas smarowania to tym bardziej w czsie łapania i wykręcania :) Zresztą najlepiej kiedy kleszcze omijają nasze psiaki z daleka. tylko, że środki przeciw kleszczom coraz słabiej działają :(
Czyżby się paskudy uodparniały :roll:

Posted

SH napisał(a):
Co do usuwania kleszczy to spotkałam się i z taką opinią, że lepiej tego wcale nie robić :o
Kleszcz po najedzeniu się sam bezpiecznie odpada :P
A podaczas prób oderwania go od żywiciela wypluwa do jego organizmu wszelkie toksyny i wirusy, których jest nosicielem, więc jest to potencjalnie groźniejsze niż bycie po prostu żywicielem kleszcza.
:o :o :o Muszę powiedzieć, że tego jeszcze nie słyszałam, a rozmawiałam na kleszczowe tematy z wieloma wetami wiele razy... Wyciągnięcie kleszcza powinno być kwestią ułamka sekundy - on musiałby mieć nadzwyczajny refleks, żeby cokolwiek tak szybko wypluć...

Posted

Flaire napisał(a):
Wyciągnięcie kleszcza powinno być kwestią ułamka sekundy

Otóż to! POWINNO BYĆ, ale często nie jest :P
Niewprawna osoba ma zazwyczaj trudności w usunięciu kleszcza jednym ruchem, a wtedy ma on dość czasu aby wypluć wchłoniętą krew razem z "dodatkami". A preferowana przez niektórych technika wykręcania powoduje, że usuwanie kleszcza trwa dość długo, więc...
Poza tym nie demonizujmy :)
Kleszcze też chcą żyć i się rozmnażać :lol:

Posted

U mnie wyciąganie zajmuje ułamek sekundy. Natomiast nikt nie kwestionuje (przynajmniej ja jeszcze nie słyszałam), że im dłużej kleszcz siedzi we psie, tym większa szansa, że psa zarazi babeszjozą. Tak więc mój wet radzi psy przeglądać i wyciągać kleszcze natychmiast. W Warszawie jest prawdziwa epidemia babeszjozy, więc ja tak robię. :D

Posted

[quote name='SH']Skoro wypluwa podczas smarowania to tym bardziej w czsie łapania i wykręcania :)
No jednak smarowanie a wyciąganie to drobna różnica. Kleszcze oddycha przez odwłok, posmarowanie odcina mu dostęp powietrza powodując wymioty (aczkolwiek trudno mi wyobrazić sobie wymiotującego kleszcza :evilbat: ).

Niewprawna osoba ma zazwyczaj trudności w usunięciu kleszcza jednym ruchem, a wtedy ma on dość czasu aby wypluć wchłoniętą krew razem z "dodatkami".

Tylko, że kleszcz nie pluje złośliwie "skoro mnie wyciągasz to cię opluję" tylko odruchowo kiedy się dusi. 8)
A preferowana przez niektórych technika wykręcania powoduje, że usuwanie kleszcza trwa dość długo

Wyciągnięcie, poprzez lekkie przekręcenie trwa ułamek skundy i z pewnością nie odcina dopływu powietrza. Sama wyciągałam sobie kleszcza "wykręcajac" go i wyszedł momentalnie bez najmniejszych problemów.

Posted

Za wyciąganiem kleszczy (najlepiej tak jak Flaire w ułamek sekundu) przemawia też fakt, że obecność kleszcza po pewnym czasie powoduje u psa świąd i drapanie. Rozdrapywany czy drażniony zębami kleszcz "wypluwa" swoją zawartość przez co rośnie ryzyko złapania babeszii. Nie chciałabym też, aby odzczepiony kleszcz po osiągnięciu dojrzałości "szwendał" mi się po domu lub rozmnazał na ogrodzie.Fuj. :evil: :evil:

Posted

Powiedzcie mi Dziewczyny w jakich miejscach najczęściej na psie się wczepiają? Czy są takie miejsca szczególne? Stosujemy advantix i do tej pory jakoś nic nie spotkaliśmy, ale też i Bajan z powodu kontuzji ma spacery ograniczone więc możliwości złapania jakby nieco mniej. No i , jak toto paskudne :evil: wygąda na psie? Sprawdzam na nim, ale takiego skrupulatnego przeglądu to on nie ma czasu wytrzymać.... :wink:

Posted

W zasadzie to wczepić się może wszędzie, ostatnio koleżanki piechu miał kleszcza na czubku głowy :roll:

Ja moją po prostu nieustannie głaskam, macam, iskam ;) więc zakładam, że jeśli coś by było to wymacam- chcąc niechcąc. Na szczęście udaje mi się wymacać jedynie sutki ;)
Odpukać- kleszczy brak.

Posted

Przeważnie wkłuwa się to paskudztwo w miejsca gdzie jest najmniej sierści (pachwiny, okolice pyska, łapy) ale nie ma reguły, wszędzie może znaleźć miejsce.

Posted

U samców warto dokładnie przeglądać okolicę "klejnotów" a u suczek całą strefę pod ogonem. Jest to jedno z ulubionych miejsc kleszczy na psiakach długowłosych.
Nowicjuszom warto przypomnieć, że samiec również ma sutki!
Moja znajoma o mało nie wyrwała go swojemu psu myśląc, że to mały kleszcz :lol:

A wracając na moment do "wypluwania" przez wyciąganego niewprawnie kleszcza -> aby nabyć wprawy trzeba trenować!
A w czasie tego "trenowania" wielokrotnie dochodzi do uszkodzenia paskudztwa i "rozlania się" treści w bezpośredniej bliskości "ranki" bądź pozostaje w niej "główka". To też jest droga do zakażenia. Ważna jest więc dezynfekcja "po" oraz fachowość.
Początkującym polecam sprytne urządzonka do usuwania kleszczy, które pozwalają już za pierwszym razem zrobić to fachowo :D

Posted

Nie pomaga raczej szkodzi. Kleszcza nalezy wykrecic w miare szybko i sprawnie w lewa strone (odwrotnie do ruchu wskazowek zegara), sprawdzic czy jest kompletny (glowa, odnoza i odwlok), a miejsce po nim przemyc srodkiem odkazajacym-spirytusem najlepiej. Z reguly w miejscu wklucia zostaje obrzek wielkosci ziarna grochu, ktory po paru dniach powinien sie zmniejszyc.Jesli sie utrzymuje, miejsce jest zaczerwienione i bolesne nalezy psa pokazac lekarzowi-pozdrawiam

Posted

Nie trzeba go niczym smarować ani polewać (a nawet nie powinno się) tylko złapać za tyłek i wyciągnąć, przekręcając w lewo, jak agawet napisała.
8)

Posted

coztego napisał(a):
Nie trzeba go niczym smarować ani polewać (a nawet nie powinno się) tylko złapać za tyłek i wyciągnąć, przekręcając w lewo, jak agawet napisała.
8)

Wiem, wiem, już to przerabiałam, niestety, kilkakrotnie.

Przeglądając jakąś książkę poświęconą ratownictwu znalazłam takową informację. Ale było wyraźnie napisane, że alkoholem czy tłuszczem kleszcza smarować nie wolno, a smarowanie parafiną jest wręcz wskazane. Zaciekawiło mnie to, stąd moje pytanie. :wink:

Posted

Ja tylko jeszcze dodam, że w Polsce wszyscy zgodnie każą wykręcać, natomiast w USA każą wyciągać prosto, w żadnym wypadku nie kręcąc w żadną stronę :roll: . Jeśli ktoś chce, mogę podać dzisiątki linków do takich właśnie instrukcji (oczywiście po angielsku). Skąd bierze się ta różnica - nie wiem, ale podejrzewam, że nie z powodu różnić w anatomii kleszczy :wink: .

Ja w USA wyciągałam setki kleszczy (tam na szczęście nie ma babeszjozy, a w każdym razie nie w tak niebezpiecznej postaci) bez kręcenia i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się czegoś w psie zostawić. Z reguły nie pozostaje nawet ślad, a jeśli już, to bardziej wielkości ziarnka ryżu niż ziarnka grochu.

Odkąd jestem w Polsce miałam okazję wyciągnąć tylko jednego kleszcza, więc jak inne wrony :wink: wykręciłam go. Wyszedł równie ładnie, chociaż mnie szybciej to idzie bez kręcenia - może to kwestia wprawy.

I jeszcze - są na rynku rozmaite bardzo fajne wyciągacze do kleszczy. Osobiście nie próbowałam, ale czytałam pozytywne recenzje, jak i słyszałam bardziej osobiste pozytywne opinie (w tym mojego weta). Takie urządzenia są tanie, kosztują dosłownie kilka złotych, więc jak ktoś mieszka wśród kleszczorów, a ma problemy z ich usuwaniem, to może warto się w coś takiego zaopatrzyć. :niewiem:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...