Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 345
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No i Żabce się nie udało :(.
Właśnie dostałam sms od Jaszy. Żabisko nie dało się zapiąć na smycz. Warczała, wściekała się,a w końcu uciekła i 4 osoby ją goniły...
No i jest psem, który zdecydowanie nie nadaje się do bloku.
Więcej pewnie napisze Jasza.

Posted

Biedna po śmierci mojego Taty chyba tak zdziczała. Poza tym nigdy nie chodziła na smyczy i nie jest nauczona. Trzeba koniecznie uprzedzić Panią chętną do adopcji, z jakim psem ma do czynienia, w przeciwnym razie szybko trafi z powrotem do schroniska.

Posted

Czy w tym schronisku nie ma kogoś od szkolenia pozytywnego ?
Pewnie głupoty gadam, ale gdyby ktoś poświęcił jej codziennie trochę czasu, ona jest zdezorientowana kompletnie po śmierci swojego pana, zle czuje się tam, gdzie jest - wśród stada psów i obcych ludzi.
Nie ona jedna tak się w schronie zachowuje, po trafieniu w troskliwe ręce może być całkowita odmaina zachowań.

Posted

W rozmowie z Panią chętną do adopcji uprzedzałam ją, że pies ze schroniska może być trudny, niszczyć sprzęty, załatwiać się w domu, gonić koty, próbować ucieczki, że trzeba będzie Żabkę nauczyć chodzenia na smyczy. Jej to jednak nie odstraszyło i twierdziła, że już ją trochę pokochali, a pokochają mocno, gdy tylko trafi do domu. Wszystko się wyjaśni po wizycie przedadopcyjnej. Trzeba kobietę uprzedzić, że nawet na smycz trudno ją zapiąć, więc na pewno problem powstanie już w momencie próby zaprowadzenia do samochodu.
Żabka, kiedy żył mój Tata tak się nie zachowywała. Kiedy pojawiał się ktoś obcy trochę poszczekiwała z daleka, ale kiedy się przekonała, że nie chce jej zrobić krzywdy podbiegała i domagała się pieszczot. Ona potrzebuje trochę czasu, by przekonać się do człowieka, bo na próby wyciągnięcia jej siłą z boksu reagować będzie agresją. Smycz kojarzy jej się źle, ponieważ kiedy przyjechał po nią Pan ze schroniska po raz pierwszy została zapięta na smycz i zabrana z domu. Może bez smyczy zachowałaby się inaczej, może pozwoliłaby się wziąć na ręce.

Posted

Do zdjęcia również była przyprowadzona na smyczy. Dała się wtedy zapiąć bez problemu i nawet w miarę porządnie na niej szła. Myślę, że tu nałożyły się 2 rzeczy - skojarzenia i wpływ schroniska na psychikę Żabki.

Posted

Jestem.
Strasznie mi przykro.
Kierowniczka mowila że ostrzegala, że to jest pies specjalny i należy mu sie specjalne traktowanie.
Przede wszystkim jest piękna. Czrnulka z białym krawatem. Bardzo przestraszona. Przez pietnaście minut "oswajałyśmy : ją w biurze karmiąc chrupkami.
Warczała jak chciałam jej zapiąć obróżkę ( o szelkach nie było mowy) albo przypiąć smycz. Podchodzila niepewnie na przygietych nóżkach, żeby porwać kulkę suchej karmy, brala ja delikatnie z mojej ręki.
Na zewnątrz spanikowała zupelnie.
Byłam z mamą więc postanowiłyśmy jej założyć szelii, bo z obróżki już się prawie dwa razy wyślizgnęła, ale w końcu, uciekla, wlokąc za sobą smycz...Chowała sie w krzakach, w końcu Pan Waldek z inną Panią i moja mama zagonili ją na wybieg hotelikowy...
Wierzcie mi, że ja juz nie moglam na to patrzeć, tak strasznie mi bylo jej żal..
Ona nie jest agresywna, tylko do tej pory cały jej swiat to był Tata Czarnej i ogród..
Ona teraz, na dodatek po tych przejsciach, musi sie czuć jak przybysz z kosmosu, nie rozumie co sie dzieje dookola niej, boi się...
Według mnie powinna trafić do ludzi którzy mieli już psy i są w stanie poswięcić jej dużo czasu i cierpliwości.
Raczej nie w bloku, bo nie wyobrażam sobie wychodzenia z nia na spacer, skoro to jest dla niej tak olbrzymi stres...
No i absolutnie niech nie jedzie po nia nikt taki jak ja, czyli niezmotoryzowany..
NJą można zabrać do samochodu, ale nie prowadzić ulicą i jechać z nia autobusem, jak to sobie wyobrażałam...

Nie wiem co powiedzieć.
Przepraszam, że pokladaliście we mnie nadzieje, no i w Javenie, ale naprawdę, nie dałabym rady. A jak dałaby sobie radę Javena ( mieszka w bloku na 4 pietrze) też nie wiem.
Nie przemyślałam tego widać do końca.

Posted

Jaszo nie możesz mieć do siebie o nic pretensji. Żabka jak widać bardzo się boi, choć na pewno chciałaby znaleźć domek i swojego człowieka. Ta Pani z Klaudyna zainteresowana adopcją ma dom i bardzo dużą działkę, zamierza przyjechać po nią samochodem. Może się uda, jeżeli się nie wycofa, kiedy orpha przedstawi jej całą sytuację. Żabka nie zna świata, nigdy nie była w centrum miasta, Tata chodził z nią na zakupy, spędzał czas na działce, ale to spokojna dzielnica i wszyscy tam Żabkę znali, a ona ich, dlatego nie reagowała nerwowo. Biedna psina, już nie wiem, co robić :(

Posted

Trzymam kciuki za tą Pania z Klaudyna.
Brzmi dobrze.
To dla Żabki naprawdę duża szansa...im dłużej będzie w schronisku, tym gorzej, tak myślę...

Posted

Nie obwiniaj się Jaszo, to los tak nami gra :-(
Należy się cieszyć, że aera rozegrała się w schronisku a nie na ulicy.
Dlatego, jak pani po nią przyjedzie, nie ma mowy o postojach po drodze i spacerkach. Wjazd na teren posesji, zamknięcie bramy i dopiero wypuszczenie psa, najlepiej na mały, wydzielony teren.
Orpha - trzebaby upewnić się, czy należący do pani w Klaudynie teren jest ogrodzony porządnie, ze szczególnym naciskiem na szczeną bramę i podmurówkę. W początkowym okresie to będzie bardzo ważne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...