Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czarna - szepnij Żabce na ucho, że ta niedobra, co ją kiełbasą zwabiła i chciała autobusem wozić ...że ją przeprasza i przesyła całusy...
Strasznie mi Żabko w serce zapadłaś...bądź szczęśliwa i już się nie bój niczego...

  • Replies 345
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To już nie ten sam pies. Wszyscy myśleli, że adopcja Żabki jest niemożliwa, że nie pozwoli się wyciągnąć z boksu, że nie umie chodzić na smyczy i załatwiać się na dworze. Umie to wszystko, nauczyła się szybciutko. Robi wszystko, byśmy byli z niej zadowoleni. Widać, że czuje się przy nas bezpiecznie. Ma cały pokój dla siebie, swoje miseczki, ciepełko i swoich ludzi, którzy ją kochają :)

Posted

czarna1977 napisał(a):
Oczywiście, że zostaje z nami.
Powiem tyle: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
I jeszcze: WIELKIE DZIĘKI !!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu:

A zapytałam, bo wolałam się upewnić. Na początku była mowa o dt...

czarna1977 napisał(a):
Widać, że czuje się przy nas bezpiecznie.
Wspaniale :multi: :multi: :multi: :loveu: :loveu: :loveu:.

Posted

Żabka jest bardzo spokojna, tylko w nocy i nad ranem obszczekuje każdego, kto przechodzi pod drzwiami. Z Barim dogadują się coraz lepiej. Nawet kąpiel przebiegła bez żadnych problemów. Spokojnie pozwoliła się wyszorować, a po kąpieli siedziała zadowolona w ręczniczku na kolanach Pańci :) Chodzi za mną jak cień, a zazdrośnica z niej straszna. Zdarzyło jej się nasikać w przedpokoju kiedy spaliśmy, ale poza tym załatwia się na dworze i piszczy kiedy chce wyjść. Po kąpieli nawet Teściowa się nią zachwyciła :) Żabusia zaczyna wyglądać i zachowywać się jak prawdziwy domowy piesek. Poznała już pierwszego pieska na podwórku - 9-miesięcznego shi-tzu. Obwąchali się, pomerdali przyjaźnie, ale Żabka ostatecznie schowała się za moimi kolanami, z obawy przed panem malucha. Tak naprawdę jedynym problemem jest obszczekiwanie wszystkich pod drzwiami. Mam nadzieję, że jej to minie i w końcu się wyśpię :)

Posted

Super :lol: no żeby miała tak jak mój Bursztyn - jak spaliśmy, a kogoś usłyszał na korytarzu to też nasłuchiwał, czasami schowany pod kocykiem lekko podszczekiwał, ale wiedział, że nie może głośno żeby nas nie obudzić :) to było kochane psisko :)

Posted

Bardzo się ciesze ,ze Żabka w domu:multi: Ona wiedziała,ze trochę musi poczekac ,a nie pakowac sie do obcych.:cool3: Gdzieś wyczytałm,ze jak psy szczekaja na wszystko co usłyszą ,to nie powinno się krzyczec ,uciszac, delikatnie głaskać i uspakajac. To ,że szczeka na wszystko ,to swiadczy,że mają lęki.Olo też tak reagował.Nawet jak za oknem słyszał stukot obcasów,to szczekał.Wieczorem na spacerze ,szczekał na kazdy kosz,krzak,postac idacą.Teraz się wyciszyl.Szczeka tylko ,jak ktos do domu wchodzi.Żabko ,życze Ci ,abys była najszcześliwszą na swiecie sunią,a Twoi państwo ,mieli dużo,duzo radości z Ciebie.:loveu::loveu::loveu:

Posted

Widać Javeno tak miało być. Na tamten moment najpilniejsze było zabranie ze schronu Belli, bo była wtedy chora. A Żabusia zaczekała trochę dłużej, a teraz ma swój domek i bardzo ją kochamy. Dzisiaj spała przez całą noc przy mnie i już mniej poszczekiwała. Przy mnie czuje się bezpiecznie, nie może sobie znaleźć miejsca, gdy wychodzę z domu. Bardzo się cieszę, że ją zabraliśmy. To grzeczna i mądra dziewczynka i wie jak należy zachowywać się w domu, choć nigdy w nim nie mieszkała. Wszyscy się nią zachwycają; ma taką słodziutką mordeczkę. Bari jest już weselszy, zaakceptował nową sytuację, bo nic dla niego się nie zmieniło, nadal czuje się kochany tak samo jak przedtem. Nawet pozwala Żabce jeść i pić ze swoich misek. Teraz mamy wiecej futerka do głaskania i przytulania :)

Posted

Nawet nie wiesz, Czarna, jak Wam zazdroszczę....
Bardzo bym chciała, żeby mój Reksio zaakceptował jakąś koleżankę w domu.................:shake:
Była u mnie w lipcu Zuzia z katowickiego schroniska ( przez dwa dni - potem jechała z Reyes do swojego cudownego DS do Białegostoku....)
i ciężko było....
Na spacerach nie zwracał na nią uwagi.
Za to w domu...
Jak tylko przechodziła zbyt blisko niego - warczał.
Jak próbowała podejść do mnie albo do męża - warczał jeszcze bardziej i próbował mnie zasłonić, odgrodzić od niej...Kilka razy rzucil się kłapiąc zębami, na szczęście nic jej nie zrobił.
Reksio waży 9 kilo, Zuzanka roszkę większa była...ale minimalnie.
Generalnie - Zuzia - taka spokojna, kochana i grzeczna - nie miała lekko...
A co by sie działo jak musiałabym je zostawić same w domu...:shake:

Posted

mialam taką samą sytuację w domu ;) jak Ty, Jasza
z tą różnicą, że jeden pies jest mój a drugi (ten wciąż warczący) był mojej siostry :) (nie izolowaliśmy ich, ale nie musieli też ze sobą spędzać 24h/dobę;))

ale mój zadymiarz był z nami 8mcy ;) jakoś daliśmy radę :cool1:
i prawie rok już go z nami nie ma :(

zostawali razem sami bez problemów

teraz mam 3, z tymczasem 4 ;) i jest super muszę przyznać

Posted

Bari na szczęście wobec ludzi, suczek i szczeniaków nie jest agresorem. Nie toleruje tylko samców, dlatego tak ostro potraktował w przedpokoju Żabkę kiedy ją przywieźliśmy ze schronu. Chyba myślał, że to pies. Malamucisko ma swoje królestwo w kuchni, do którego Żabka wchodzi tylko ze mną, bo z Pańcią bezpiecznie :) Na spacerkach za to szaleństwo - Bari ucieka, a Żabisko goni. Oboje zadowoleni. Chyba Bari zaczął zauważać plusy pojawienia się Żabki, bo w końcu ma z kim się wybiegać. On do biegania musi mieć towarzystwo, bo sam szybko się nudzi.

Posted

To moje największe marzenie, żeby u nas w domu znalazła swoje miejsce jakaś druga psina.
Mój mąż się kategorycznie nie zgadza i na jedno wspomnienie o tym, potrafi się cały dzień do mnie nie odzywać...ale to bym jakoś wytrzymała.
Gorzej z Małym.
Bałabym się.
On ma charakterek, wstręciuch jeden.
Tak sobie myślę jednak, że co ma być to będzie.
Jak znajdę kiedyś małą sunię (dużych psów mój maluch BARDZO nie lubi, a może atakuje je ze strachu...) to będę postawiona przed faktem dokonanym i będę musiała ją zabrać...

Posted

Oboje prześliczni i kochani. Próbowałam im zrobić zdjęcie razem, ale za bardzo się pchają do aparatu i nic z tego nie wychodzi. Bari to wielki, silny samiec, a ona przy nim taka malizna delikatna :) Dopiero czwarty dzień są razem, a już zrobili duże postępy. Przed chwilą weszłam z Żabką do kuchni, położyła się na pleckach i odsłoniła brzuszek, pozwoliła się Bariemu wszędzie obwąchać. Zero agresji :multi:

Posted

maciaszku dziękuję Ci serdecznie za pomoc. Wszystkim Wam dziękuję raz jeszcze. Było tyle strachu i niepewności, a okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Psina już bezpieczna i szczęśliwa, a Pańcia obiecała jej w schronie, że już nigdy tam nie wróci :)

Posted

Cieszę się, że psiaki się dogadują, po tym co czytałam to już będzie tylko lepiej :loveu:

Jaszo - ja cię doskonale rozumiem, mój Koks (schroniskowy staruszek) też nie toleruje innych psów, suk ani szczeniaków. Robiliśmy różne próby włącznie z chodzeniem w parcianym kagańcu - nawet w kagańcu potrafi stratować inne zwierzę. Podchodzi praktycznie bez ostrzeżenia i chwyta sa kark. Odciąganie polega na tym, że ja psa w górę a on gryzionego w górę. Problem w tym,że on starawy, głuchawy, ślepawy ale atakuje jak wprawiony agresor -
pudel-morderca :oops:

Po dwóch latach kombinowania nie zaryzykuję już żadnej konfrontacji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...