czarna1977 Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 Okazało się, że Żabka mnie pamiętała i zaufała. Stała w boksie w tym tumulcie przytulona do kraty. Poznała mnie od razu, szła dzielnie na smyczy, przytulała się. To był dla nas szok, bo spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy, a okazało się, że to spokojna, grzeczna suczka. W domu i na spacerze nie odstępuje mnie na krok. Pięknie chodzi na smyczy i już załatwiła się na dworze. Najpierw spacerek zaliczyła Żabka, a później Bari. Żabka spokojnie została w domu, czekała pod drzwiami. Teraz biedactwo od namiaru przeżyć zasnęło. Bari zresztą też :) Dwa psy w domu, a jakby ich nie było. Quote
__Lara Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 O ludzie, jak się cieszę czarna :loveu::loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi: :smilecol::smilecol::smilecol: ona Cię naprawdę pamiętała!!!! :loveu: niesamowite!!! :bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool: :cunao::cunao::cunao::laola: Nie dziwię Ci się, mi też się chciało płakać jak pierwszy raz zobaczyłam psiaki w schronie... potem jakoś minęło, choć za każdym razem staram się trzymać... czarna, wielkie uściski dla Ciebie :calus::calus::calus::calus::thumbs::klacz::klacz::klacz::klacz::sweetCyb: Quote
__Lara Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 czarna1977 napisał(a):Okazało się, że Żabka mnie pamiętała i zaufała. Stała w boksie w tym tumulcie przytulona do kraty. Poznała mnie od razu, szła dzielnie na smyczy, przytulała się. To był dla nas szok, bo spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy, a okazało się, że to spokojna, grzeczna suczka. W domu i na spacerze nie odstępuje mnie na krok. Pięknie chodzi na smyczy i już załatwiła się na dworze. Najpierw spacerek zaliczyła Żabka, a później Bari. Żabka spokojnie została w domu, czekała pod drzwiami. Teraz biedactwo od namiaru przeżyć zasnęło. Bari zresztą też :) Dwa psy w domu, a jakby ich nie było. Kochana, to była najlepsza decyzja jaką mogliście podjąć zabierając Żabkę do siebie :loveu::loveu::loveu::loveu: choćby czekała na Was :loveu::loveu::loveu: Quote
maciaszek Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Ale wspaniałe wieści :multi::multi::multi:. Czarna, zrobiłaś (razem z mężem i teściową, którzy również musieli się na to zgodzić) WSPANIAŁĄ RZECZ! Mam nadzieję, że psiaki się w końcu dogadają, a teściowa szybko "zmięknie" ;). Trzymam kciuki! Quote
czarna1977 Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 Wróciliśmy ze spaceru. Bari biegał razem z Żabką, a potem zgodnie wrócili razem do domu. Żabka nie ma zamiaru uciekać, czuje się bezpiecznie i odważyliśmy się nawet spuścić ją ze smyczy. Przychodzi na każde zawołanie. Ona zachowuje się tak, jakby zawsze mieszkała w domu, chodziła na smyczy i była z nami. To jest niesamowite :) Robi rzadkie kupki, ale chyba każdy pies po schronisku tak reaguje. Quote
__Lara Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 :loveu::loveu::loveu::loveu: jejq, to jest naprawdę niesamowite! zupełnie inny pies!!! szok!!! :multi::multi::multi::multi: Quote
Jasza Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 :multi::multi::multi::multi::multi: Czarna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!! Uściski dla Żabki!!!!!!!!!! Nie wiem co napisać nawet!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Najlepsza wiadomość dzisiaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
mru Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 tak się cieszę :multi: już wczoraj wieczorem czytałam, ale nie miałam chwili aby napisać :) kochana czarna :loveu: psy się na pewno dotrą niebawem, w ogóle wygląda to bardzo obiecująco :) to cudownie, że nie zostawiłaś Żabki na pastwe schronu, nie pomyślałaś sobie "e, poradzi sobie, ktoś ją na pewno weźmie" bo właśnie widać jak to jest... :( na razie się słucha :cool1: ale jak poczuje sie pewnie to różnie może być załóżcie jej adresówkę! Quote
czarna1977 Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Mamy za sobą pierwszą noc. Żabka spała spokojnie, nad ranem, kiedy pierwsi sąsiedzi zaczęli schodzić do pracy, zaczęła poszczekiwać. Zaszczekała raz na swojego nowego Pana i Bari oczywiście skarcił ją natychmiast warczeniem. Nadal schodzą sobie z drogi, ale nie rzucają się na siebie. Żabka nie zaliczyła już wpadki w domu, dała znać rano, że chce wyjść. Chodzi za mną wszędzie, a kiedy wychodzę z domu popiskuje żałośnie. Nie mogłam jej zostawić w schronie licząc, że jakoś to będzie i komuś się spodoba, bo nie dałaby sobie rady, nikt by jej nie wypatrzył w tym boksie. W domu wszystkiego nauczyła się w mig, jest bardzo posłuszna. Spuściliśmy ją ze smyczy tylko raz i to przy Barim; wieczorem, gdy nie było innych psów. Była zajęta bieganiem z nim, ale będziemy ostrożnie dawkować jej bieganie luzem i oczywiście sprawimy jej dzisiaj adresówkę. Słodkie maleństwo; wszyscy łącznie z Barim marzymy o tym, by już ją wykąpać, wyczesać. W końcu to mała dama. Szkoda, że nie widziałyście jak cudnie siedziała w samochodzie i w ogóle się nie bała. Quote
Jasza Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Czarna, jak fajnie się to czyta! Szczrerze - myślałam, że będzie troszkę gorzej!:oops: Bari - super chłopak!:loveu::loveu: Już się nie mogę doczekać zdjęć!! Quote
czarna1977 Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 My myśleliśmy, że będzie duuużo gorzej. To w końcu sunia, która widziała nas ledwie kilka razy, a zachowała się, jakby znała nas od zawsze. Tak bardzo chciała wyjść z boksu, że przełamała strach. Trzęsła się niemiłosiernie w biurze, trochę ze strachu, trochę z zimna. Po wyjściu zaraz zaczęła wąchać trawkę, potem odwróciła się jeszcze, spojrzała raz spojrzała na schronisko i pomaszerowała z nami do samochodu. Mąż nic nie mówił, ale myślę, że dla niego to też było duże przeżycie. Tata w niebie już jest spokojny o swoją psinkę :) Zdjęcia będą jak wróci aparat z Karpacza. Quote
mru Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 ja się ostatnio spotkałam z opinią pana chcącego oddać znalezionego psa do schroniska, że "przecież będzie mu tam dobrze, znahdzie dom, w końcu od tego są schroniska..." :( więc skoro ludzie tak myślą, to wszystko jest możliwe... (na szczęście przetłumaczyłam panu, że to nieprawda, że pies tam zginie w tłumie i nikt tam specjalnie domów nie szuka. sunia po jakimś czasie znalazła dom:)) a Ty nie dałaś Żabce zginąć :D:D:D znaczy Wy nie daliście :) Quote
jotpeg Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 gratuluję decyzji - mysle, ze wszystkim to wyjdzie na dobre, takze Bari bedzie szczesliwszy. co dwa psy to nie jeden :p tylko milosc trzeba dzielic po rowno. dobrze, ze pojechaliscie razem do schronu, kazdy jest tym wstrzasniety, wiec i TZ bardziej empatyczny. uratowaliscie jej zycie, a sobie oszczedziliscie wyrzutow sumienia. jeszcze raz gratulacje: za konsekwencje, odwage cywilna, serce i szczerosc :loveu::loveu::loveu: Quote
czarna1977 Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie. Było mi bardzo potrzebne przy podejmowaniu tej decyzji. Bardzo się cieszę, że Żabka jest z nami. Bari na razie czuje się chyba trochę zdradzony i traktuje Żabkę jak intruza, który za jakiś czas zniknie. Z tego, co widzę odstrasza go jej zapach, dlatego musimy koniecznie jeszcze dzisiaj ją wykąpać, by zaczęła pachnieć jak domowy pies. Dogadują się świetnie na spacerze, ale w domu każdy chodzi własnymi ścieżkami. Quote
Jasza Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Ale jak chodzą własnymi ścieżkami, to i tak lepiej niż agresja.. Początek fajny. Myślę, że ważne jest żebyście przy Barim nie zajmowali się tylko Żabką, żeby nie czuł się tak bardzo zazdrosny.. Ale to już sama napisałaś. Niedługo pewnie Bari i Żabka będą szczęśliwi, że maja siebie! No i Was! Uwielbiam takie historie! Quote
fizia Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Niesamowite, jaki kontrast między tą niedająca się złapać i przerażoną psiną, a Żabką, która odnalazła swoją Rodzinę!! Strasznie się cieszę, przepiękne zakończenie tej historii, a właściwie jej początek, bo to początek Waszego wspólnego życia - życzę Wam wszystkiego, co najlepsze.:loveu::multi: Twój Tata byłby bardzo szczęśliwy! Quote
maciaszek Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Czarna, będziecie szukać domku dla Żabki czy zostaje z Wami na zawsze? Quote
Jasza Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Ja chyba znam odpowiedź....:oops::oops::oops: Quote
maciaszek Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Ok, to czekamy... Ale już się domyślamy :). Quote
czarna1977 Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Oczywiście, że zostaje z nami. To kochana psina. Będzie jej u nas dobrze. Byłam na badaniach, psiny na 2 godziny zostały same z Teściową. Było spokojnie, żadnych awantur. Zaczynają się powoli, spokojnie obwąchiwać. Bari pozwala jej jakby na więcej, Żabka denerwuje się i pokazuje ząbki, gdy Bari zagląda do jej misek, za to ona ciągle mu podjada z jego. Bardzo dużo śpi i jest grzeczniutka i przekochana. Ciągle chce być głaskana, kładzie się na pleckach i wystawia brzuszek do głaskania. Quote
mru Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 przecież tytuł jest, że już w domku! :multi:;) Quote
Bjuta Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Trzymamy za Was kciuki! Wzruszająca historia z happy endem! :loveu: Eh... :loveu: Quote
__Lara Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 [quote name='czarna1977']Oczywiście, że zostaje z nami. To kochana psina. Będzie jej u nas dobrze. Byłam na badaniach, psiny na 2 godziny zostały same z Teściową. Było spokojnie, żadnych awantur. Zaczynają się powoli, spokojnie obwąchiwać. Bari pozwala jej jakby na więcej, Żabka denerwuje się i pokazuje ząbki, gdy Bari zagląda do jej misek, za to ona ciągle mu podjada z jego. Bardzo dużo śpi i jest grzeczniutka i przekochana. Ciągle chce być głaskana, kładzie się na pleckach i wystawia brzuszek do głaskania. czarna, czy Ty nie pomyliłaś psów??? :-o:-o:-o:-o:-o:-o ta Żabka, która jeszcze niedawno była nieadopcyjna???? która nie dawała się złapać???? :-o:-o:-o:-o czarna, najchętniej bym Cię wyściskała :loveu::loveu::loveu::loveu: za to co zrobiłaś z Mężem dla tej suni :loveu::loveu::loveu: jesteście wspaniali :loveu::loveu::loveu: A wiecie co? pomyślałam też, że tak można wytłumaczyć obecne zachowanie Żabki: znała czarną co nieco nim umarł jej Pan. Dla suni czarna to jedyna oznaka przeszłości, tej dobrej, gdzie był jej Pan. Dlatego zaufała. Pozytywne wspomnienia sprzęgły się z osobą czarnej. I bardzo się z tego cieszę :loveu::loveu::multi::multi::multi::lilangel::lilangel::bigcool::bigcool::bigok::cunao: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.