czarna1977 Posted October 30, 2009 Author Posted October 30, 2009 Dzisiaj idę do weta. Już spać po nocach nie mogę :) Do wielkiego dnia pozostało 5 dni!!! Quote
czarna1977 Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 No i niestety Mąż mi się rozchorował :-( Wyjadę do Katowic w piątek, bo 5 listopada mam jeszcze we Wrocławiu badanie. Tak więc Żabka pojedzie do domku 9 listopada. A tak się cieszyłam, że już jutro będzie w domu, ale cóż, choroba nie wybiera. Quote
Jasza Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Wykuruj męża, Czarna! Odliczamy do poniedziałku zatem! Żabko - wytrzymaj! Quote
maciaszek Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Czarna, a zadzwoniłaś do schroniska i przełożyłaś odebranie Żabki? Dużo zdrowia dla męża! Gdzie się nie obejrzę tam ludziska chorują... Quote
__Lara Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 No niestety.... mnie też złapało :( chore gardło :( Quote
czarna1977 Posted November 4, 2009 Author Posted November 4, 2009 Rozmawiałam z Panią Ulą, powiedziałam, że będziemy po Żabkę w poniedziałek. Jeszcze trochę malutka musi zaczekać, tylko kilka dni. Quote
mru Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 ojezu cała spocona weszłam, że coś się nie udało! a tu nieprwada, tylko czekamy jeszcze :) już niedługo, Żabciu! Quote
Jasza Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 To dzisiaj!!!!!!!!!!:multi::multi::multi: Czarna - czekamy na wieści!!!!!! Quote
czarna1977 Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 Dotarliśmy do domu. W schronie Żabka pozwoliła zapiąć się na smycz, nie bała się nas, przytuliła się do mnie mocno w biurze. Spokojnie wyszliśmy z nią ze schroniska do samochodu. Jechała w samochodzie bardzo spokojnie przytulona do mnie. W domu Bari powitał ją strasznym warczeniem. Uspokoiło się, kiedy przekonał się, że to suczka. Później zaliczyli trzy spięcia (Żabka rzuciła się na Bariego z zębami). Od tamtej pory nasz Bari wygląda na niezadowolonego z przyjazdu Żabki. Schodzą sobie z drogi, Żabka trzyma się cały czas blisko mnie, a Bari w swoim królestwie, czyli kuchni, w ogóle nie zainteresowany Żabką. Na razie jest spokojnie, bo oboje zmęczeni podróżą zasnęli. Żabka oczywiście zrobiła od razu po przyjeździe kupkę w domu, ale myślę, że szybko przypomni sobie, gdzie należy to robić. Martwi mnie trochę, że nie dogadują się z Barim, ale może to kwestia czasu, poza tym Żabka nie pachnie zbyt atrakcyjnie i Bari nie chce do niej podchodzić. Teściowa też kręci trochę nosem. Krótko mówiąc - schody. No, ale tego się spodziewaliśmy. Za kilka dni Żabusia zaliczy kąpiel, mam nadzieję, że stopniowo Bari zacznie ją akceptować, jako członka jego stada. Dla mnie najważniejsze, że wyrwała się z tego piekła. Z trudem powstrzymywałam się od płaczu, kiedy weszłam między boksy, szukając Żaby. Każdy pies szczekał i wciskał się między kraty, by znaleźć się jak najbliżej. Dla mnie to straszne przeżycie. Co innego wiedzieć jak wygląda schronisko z relacji innych, a co innego zobaczyć na własne oczy te mordki błagające o zabranie do domu. Do końca życia tego nie zapomnę. Zdjęcia zrobię jutro, albo pojutrze, kiedy Żabka trochę się oswoi, bo nie chcę jej dodatkowo stresować. Na dzisiaj już nam wszystkim emocji wystarczy. Quote
Ewa i flatki Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Teraz będzie tylko lepiej :lol: Czyli ona Cię pamiętała i zaufała, jak nikomu. Pewnie kojarzy ię z Twoim Tatą mocno. To kłaniaj się teściowej i powiedz, że całe Dogo prosi ją o cierpliwość. A tutaj skromne kwiatki dla niej: Na zachętę, będą następne :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.