czarna1977 Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 Żabka ma prawie 40 ogłoszeń i nic. Może gdyby miała jakieś lepsze zdjęcia byłby większy odzew. Quote
__Lara Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 czarna1977 napisał(a):Żabka ma prawie 40 ogłoszeń i nic. Może gdyby miała jakieś lepsze zdjęcia byłby większy odzew. A czy w ogłoszeniach jest napisane coś o trudnym charakterze Żabki? Quote
czarna1977 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 W ogłoszeniach nie ma nic o jej trudnym charakterze, tylko o tym, że nie umie chodzić na smyczy i trzeba ją tego nauczyć. Quote
__Lara Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Kurcze no... to powinno być dobrze. Mały piesek. :shake: Quote
maciaszek Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Byłam dziś w schronisku. Widziałam Żabkę. Zrobiłam kilka fotek, ale przez kraty. Nawet nie próbowałyśmy jej wyprowadzać, taka była zestresowana. Boi się ludzi. Ucieka przed kontaktem. Do krat, przy których stałam podeszła tylko dlatego, że p.Ania "przegoniła" ją ze środka. Próbowałam ją pogłaskać. 2 razy dała się dotknąć, ale stresowało ją to. Za trzecim razem zaczęła pomrukiwać. Jest zestresowana i trzęsła się z nerwów. Może jak nie ma ludzi to jest jej tam ok, ale jak się pojawiają to ona zaczyna być spięta. Quote
czarna1977 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Poważnie rozważam wzięcie jej do domu na tymczas. Ona nie ma żadnych szans na adopcję. Może mnie uwierzy i pozwoli się zabrać do domu. Jaka ona biedna za tymi kratami :-( Będę jechać do mamy w listopadzie, do tego czasu muszę to przemyśleć i podjąć decyzję. Najbardziej boję się, że ona nie zaakceptuje Bariego i będzie się go bała. Quote
__Lara Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 czarna, to może by jej wtedy jakiś kojec wydzielić w domu? nie wiem, myślę na głos :roll: ona ma rzeczywiście małe szanse w schronie. Quote
Ewa i flatki Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Jej zły stan psychiczny będie się pogłębiał w schronie i w związku z tym nie ma żadnych szans na adopcję :shake: Ludzie chcą psa, który nie boi się z nimi kontaktu. Nie mówiąc o tym, że ona komuś nieznającemu sytuacji po prostu by uciekła :-( Quote
Jasza Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Matko, jak ona się musi bać...:shake: Wiecie co, może hotelik? Może tam by dała radę zaufać człowiekowi? Quote
czarna1977 Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 Z hotelikiem to chyba byłby dobry pomysł, ale skąd na to wziąć pieniążki. Na razie ciągle rozważam zabranie jej do siebie. Myślicie, że to dobry pomysł w przypadku kiedy w domu mam ogromniastego malamuta? W dodatku musiałabym ją na biegu wysterylizować, bo Bari nie jest wykastrowany. Nie mogę patrzeć jak ona tam cierpi. Ja mam dużo cierpliwości do zwierzaków, nie wiem tylko jak mój mąż i teściowa to zniosą. W ogóle nie wiem, czy ona pozwoli mi się zabrać ze schroniska. Quote
Jasza Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Kurcze mało osób tu zaglada..A ja się czuję za głupia, żeby Ci doradzać.. Ja się zawsze kieruję sercem i nieraz kiepsko na tym wyszłam..Ale zazwyczaj dobrze. A jeżeli chodzi o psy, to nie potrafię inaczej, zdroworozsądkowo, tylko ..sama wiesz... Quote
__Lara Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Ja też nie wiem... trudna decyzja. Możemy spróbować ew. pozbierać kasę na hotel, jak wtedy nie wyjdzie to może wtedy pomyślimy o Twoim dt, czarna? Quote
czarna1977 Posted October 18, 2009 Author Posted October 18, 2009 Hotelik byłby dobrym pomysłem, ale jak zabrać się do zbierania na niego pieniędzy? Quote
__Lara Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 czarna1977 napisał(a):Hotelik byłby dobrym pomysłem, ale jak zabrać się do zbierania na niego pieniędzy? Obecnie nie odpowiem Ci na to pytanie, bo sama szukam interpretacji prawnej zbierana pieniędzy na hotelik :cool1: Quote
czarna1977 Posted October 20, 2009 Author Posted October 20, 2009 Przemyślałam, skonsultowałam z Mężem i postanowiliśmy, że zabierzemy Żabkę do domu, jeżeli oczywiście pozwoli się zabrać ze schroniska. Miało być na tymczas, ale wiem, że kiedy już znajdzie się w domu i pobędzie nie będę w stanie się z nią rozstać. Macie jakieś pomysły, jak wyciągnąć ją z boksu i zabrać do domu. Ona prawie mnie nie zna. Pomyślałam, że zabiorę jakąś rzecz Taty, może będzie mniej się bała, może jakąś koszulę, w której pozwoli się zabrać do domu. Jazdy samochodem z nią też się boję, ale trzeba spróbować. Quote
Jasza Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Czarna.. Przeczytalam, to co napisałaś i płaczę po prostu... Twoja (Wasza) decyzja jest może szalona, może to zupełne wariactwo, a jednak jest jasnym punktem, światełkiem w tunelu, czymś pięknym, w tym niepięknym świecie. Podziw dla Was i wielki szacunek. Nie mam odwagi niczego sugerować, ale byłoby dobrze gdyby Maciaszek Was zapowiedziała. Żeby Żabka czekała na Was. Może pozwolą Wam podjechać jak najbliżej wejścia, może z boku, do bramy, gdzie jest wybieg hotelikowy. Niezależnie od wszystkiego - ukłony w Waszą stronę!! Trzymam kciuki!! Quote
Javena Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 czarna1977 napisał(a):Przemyślałam, skonsultowałam z Mężem i postanowiliśmy, że zabierzemy Żabkę do domu, jeżeli oczywiście pozwoli się zabrać ze schroniska. Miało być na tymczas, ale wiem, że kiedy już znajdzie się w domu i pobędzie nie będę w stanie się z nią rozstać. Macie jakieś pomysły, jak wyciągnąć ją z boksu i zabrać do domu. Ona prawie mnie nie zna. Pomyślałam, że zabiorę jakąś rzecz Taty, może będzie mniej się bała, może jakąś koszulę, w której pozwoli się zabrać do domu. Jazdy samochodem z nią też się boję, ale trzeba spróbować. Ja własnie przyjechałam po Żabkę do Katowic,chciałam ja wziasć na tymczas,ale uciekła(wyrwała sie z szelek). Dlatego zamiast Zabki, przywieżli mi Bellę.Teraz tak sobie myśle,ze może dobrze sie stało,bo wróci prawie do swoich.Proponuję zabrac cos z rzeczy osobistych taty.Będzie czuła zapach i byc moze to ją troche uspokoi. Wiem jak zwierzeta przezywają rozterke z właścicielem. Ja mam kotki od mamy.Musiałam je zabrac,z powodu jej smiertelnej choroby . Co ja sie namęczyłam,zeby wyszły z pod wersalki,żeby coś zjadły.Karmiłam na siłę wkładajac do pyszczka.Ile podrapan przeszłam....:razz: Teraz tylko by sie miziały.:evil_lol: ZYCZE POWODZENIA!!!! Quote
czarna1977 Posted October 21, 2009 Author Posted October 21, 2009 Jeszcze nie wiem kiedy będę jechać do Katowic, bo na razie chodzę od lekarza do lekarza, którzy nie mogą zdiagnozować jakiejś neurologicznej choroby. Wyjazd zależy od terminów badań. Myślę, że na początku listopada wyjadę po Żabkę, a wtedy będę się umawiać z Maciaszkiem, by Żabka na nas czekała. Codziennie o niej myślę, wiem, że bardzo się boi i czeka każdego dnia na swojego Pana; biedna nie wie, że już nie wróci. Może to i szalona decyzja, ale nie mogę pozwolić na to, by Żabka całe swoje życie spędziła w schronisku. Żeby tylko pozwoliła się zabrać do domu. Quote
PapryczkaChili Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 piękna decyzja - nie czytałam całego wątku, ale to, co najważniejsze wyczytałam :) myślę, że tak powinno byc i cieszę się, że tak się stanie... psiak też ma uczucia, jak ludzie, tylko inaczej je wyraża - będzie z Wami szczęśliwa... Quote
mru Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 aaaaah :placz: to piękne, naprawdę niewiele jest ludzi, którzy w takiej sytuacji w ogóle by się zainteresowali losem psa taty... to wspaniałe, mam nadzieję, że się uda!!! ojej, gdyby wszyscy mieli taką postawę... bylibyśmy niepotrzebni! Quote
Jasza Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Jak zobaczę zdjęcia Żabki w domu, to padnę, przysięgam się.... Quote
czarna1977 Posted October 21, 2009 Author Posted October 21, 2009 O niczym innym nie marzę, jak zobaczyć ją szczęśliwą, siedzącą na moich kolanach :) Trzymajcie kciuki, żeby się udało ją zabrać ze schronu. Może Maciaszek będzie mieć jakiś mądry pomysł, jak to zorganizować, żeby Żabcia się zbytnio nie przestraszyła i nie uciekła. Quote
czarna1977 Posted October 21, 2009 Author Posted October 21, 2009 To wszystko dzięki mojemu Mężowi. Najpierw nieśmiało zaczęłam wspominać, że może zabralibyśmy Żabkę na tymczas, na co on mówi: "No co Ty, coś takiego chcesz psu zrobić? Jak już byśmy ją wzięli to na stałe, bo nie można jej potem oddać." Zostałam kompletnie zaskoczona :) Teraz wszystko w łapkach i główce Żabki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.