Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='aga1215']Nie ma czego, muszę częściej myć szyby :shake: ;):evil_lol:
Witaj porannie-kawusiowo:loveu:ciągle nie mogę przestawić się na Twojego nowego nicka :oops: :p

[quote name='aga1215']No i znowu mi zjadło posta:mad::mad::mad:

Witaj Alu poranno-kawusiowo:multi:
Ciągle nie mogę przyzwyczaić się do Twojego nowego nicka :oops::loveu:

[FONT=Arial]nie zjadło ;)

:hmmmm: dlaczemu ...przecie teraz jest łatwiejszy :pi bardziej swojski :razz:;)
[/FONT]

  • Replies 5.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Alicja'][FONT=Arial]nie zjadło ;)[/FONT]

[FONT=Arial]:hmmmm: dlaczemu ...przecie teraz jest łatwiejszy :pi bardziej swojski :razz:;)[/FONT]
a ja ciągle szukam pani "R" :loveu:

[quote name='asher']Ale mu nagadał! :megagrin:

Aga, strasznie ci zazdroszę własnego, prywatnego dzięcioła! I to jeszcze punktualnego! :-o

Jak się miewa Felicjan? :???:

Kiedyś pół godziny po panu dzięciole przylatywała jego połowica (nie ma tych czerwonych szmatek;)), ostatnio chyba ja przegapiam :hmmmm:

Feluś nieco rzadziej ma te swoje "ataki". Ale papu dalej wcina przecierane. Czasami je w kilku podejściach - odchodzo od miski, ja ją przestawiam koło niego i łaskawca kończy jeść. Nie wiem co to jest, ale jest nieco uciążliwe:angryy: Gdyby nie przeraźliwy koci wrzask w "atakach" myślałabym, że książe ma fanaberie...........

Poza tym jest zdecydowanie zdrowym kotem.

Posted

[quote name='HankaRupczewska']Ładne te Twoje ptaszki ...
W Krakowie są wyłącznie te, które kocha Malawaszka :evil_lol: - i to nie wszędzie .
Chyba na szczęście ! :p[/quote]

Hania nas odwiedziła:multi::multi::multi:
Oj, te krakowskie ptaszki pamiętam, mimo, że współmieszkałam z nimi baaaaaaaaaaaaaardzo dawno temu :hmmmm: wczesne średniowiecze?;):evil_lol: Tu takie tysz bywają, ale jakby w mniejszości, jeden nawet do naszego "karmnika" zagląda ...

Posted

[quote name='Alicja'][FONT=Arial]Bereczek Aguś ....ale ja nadal pani R.[/FONT]
Witaj Alu
Sie nam pogoda popsowała :placz:ale przynajmniej już tak nie duje.....

Posted

[quote name='aga1215']Oj, te krakowskie ptaszki pamiętam, [/quote]
Kocham krakowskie gołębie. Nigdzie takich nie ma. W Rzymie też siadały ludziom na rozłożonych ramionach. Japończycy b. chętnie robili sobie z nimi zdjęcia, ale jednak klimat nie ten.

Posted

[quote name='Sabina1']Kocham krakowskie gołębie. Nigdzie takich nie ma. W Rzymie też siadały ludziom na rozłożonych ramionach. Japończycy b. chętnie robili sobie z nimi zdjęcia, ale jednak klimat nie ten.[/quote]
I te parapety! Niepowtarzalne:mad:

Posted

Hihohi, macie racje, ale mi to do głowy nie przyszło. Natomiast przypomnałam sobie, ze przed laty, "uratowałam" miot gołębi przed wywaleniem razem z gniazdem(znalazł sie taki rozsądny człowiek z takim pomysłem). Co ja sobie narobiłam na balkonie, zanim dorosły i odleciały, to ludzkie pojęcie przechodzi. Brud, smród, jakieś pchły, ale najgorszy ten smród. Od tej pory starannie pilnowałam, żeby ptaszęta nie zkonstrułowały gniazdka. No, ale wywalać jajka? W Warszawie, parę lat temu , zprowadzono pustułki, żeby zeżerały gołębie.Rozumiem to wszystko, rozumiem, ale wredny jest ten świat jednak.

Posted

[quote name='Sabina1']Hihohi, macie racje, ale mi to do głowy nie przyszło.[/quote]
Bo to Misiu trzeba samemu przeżyć! :evil_lol: niezapomniane......................

Posted

tak tak - ja sięteż raz zlitowałam i pozwoliłam na odchowanie gołębia na moim balkonie - i to był OSTATNI raz :shake: zero kultury u gości :lol: no i niestety czasem trzeba usuwać jajka, bo mimo tego, że nie ma już na balkonie nic co by nadawało sie na gniazdo to potrafią złożyć jajo nawet w pustej doniczce :-o kuna - nawet im się nie chce gałązek nanieśc :mad:

Posted

[quote name='anetta']Byłam dwa razy w KR i ani razu nie widziałam gołębi na Rynku :hmmmm: :lol::lol: Zapewne dlatego że była już noc :haha: A to pech no![/quote]

:crazyeye:szczęściara bo ja zawsze przechodząc przez rynek dostaję białej gorączki :angryy:

Posted

[quote name='aga1215']Witanko przy kawusi porannej :buzi:

Wczoraj zaczęłam dawać Felkowi pastę na rozpuszczanie zlizanej sierści - jak to nie pomoże to sie chyba :placz:
[FONT=Arial]
nie :flaming:coś mu w końcu pomoże ....

ja już po 2 kawusiach w oczekiwaniu na obiadek :razz::razz:i 3ci kaff :p
[/FONT]

Posted

[quote name='Alicja']
[FONT=Arial]nie :flaming:coś mu w końcu pomoże ....[/FONT]

[FONT=Arial]ja już po 2 kawusiach w oczekiwaniu na obiadek :razz::razz:i 3ci kaff :p[/FONT]

Masz kucharza??? ;):evil_lol:
Kama znowu ma cieczkę i Weki szaleje :mad:

Posted

[quote name='aga1215']Masz kucharza??? ;):evil_lol:
Kama znowu ma cieczkę i Weki szaleje :mad:

[FONT=Arial]:cool1:..nie mam ....ale mięsko usażyłam rano ...a na spacerku z Ozzym odwiedziłam sklepik w celu zaopatrzenia się w kluski śląskie bo TZ zastrajkował i nie chce zrobic ...więc czekałam az się woda na kluchy zagotuje :evil_lol::evil_lol:

Buuuu...współczuję cieczkującej sąsiadeczki :razz::razz:
[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...