NATKA Posted January 6, 2010 Author Posted January 6, 2010 Wczoraj się przekonałam, że nieszczęście może dopaść w każdej chwili i na prawdę dużo nie potrzeba żeby doszło do tragedii :shake: Ares musi być poddany drobnemu zabiegowi. Co by było wszystko dobrze i tak jak należy wczoraj został poddany konsultacji i badaniom. Oględziny i badania poszły sprawnie. jestem dumna z psiaka bo był wyjątkowo grzeczny, przy pobieraniu krwi nawet pani weterynarz nie mogła się nadziwić, że taki grzeczny jest. Z kliniki wychodziliśmy pozytywnie nastawieni, mieliśmy do przejścia nieduży kawałek aby dotrzeć do samochodu. Nagle nie wiadomo skąd przed nami stanął pies - huski. Pierwsze co sobie pomyślałam to, że psiak przyszedł się przywitać. Jednak z przezorności (szczególnie że nie było widać w pobliżu właściciela) automatycznie skróciłam Aresowi smycz. Trwało to może ułamek sekundy jak huski rzucił się na mojego psa, a zaraz potem skoczył mi prosto do twarzy. Nie wiem jakim cudem udało mi się chwycić tego psa i uniemożliwić mu atak na twarz. Efekt jest taki, że owszem twarzy nie mam poharatanej natomiast ręce mam tak pogryzione, że nie mogę wykonywać najprostszych czynność - ot choćby utrzymać kubek z herbatą czy głupi widelec :-( Jedyne co mi w miarę wychodzi to stukanie jednym palcem w klawiaturę :shake: Najgorsze było to, że mój ojciec nie mógł odgonić tego psa ode mnie, taki był agresywny - mało brakowało aby i mój ojciec również został pogryziony. Ja nawet nie chce myśleć jak by się to skończyło gdybym była sama :-(:-(:-( Jak się później okazało pies uciekł z posesji na przeciwko lecznicy, a pan który go złapał stwierdził spokojnie, że on (pies) już tak ma, że ucieka, a on go musi gonić :angryy: Quote
Asiaczek Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 NATKA napisał(a): To się szykyje od 10 luz i szaleństwo ile wlezie - precelki chyba będą z tego powodu najbardziej uradowane :lol::lol::lol: Ślicznie dziękuje i Tobie róznież życze wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :buzi: Dokładnie tak :p Precelki to muż mnie od dłuższego czasu maja tylko dla siebie...;) Pzdr. Quote
Asiaczek Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 [quote name='NATKA']Wczoraj się przekonałam, że nieszczęście może dopaść w każdej chwili i na prawdę dużo nie potrzeba żeby doszło do tragedii :shake: Ares musi być poddany drobnemu zabiegowi. Co by było wszystko dobrze i tak jak należy wczoraj został poddany konsultacji i badaniom. Oględziny i badania poszły sprawnie. jestem dumna z psiaka bo był wyjątkowo grzeczny, przy pobieraniu krwi nawet pani weterynarz nie mogła się nadziwić, że taki grzeczny jest. Z kliniki wychodziliśmy pozytywnie nastawieni, mieliśmy do przejścia nieduży kawałek aby dotrzeć do samochodu. Nagle nie wiadomo skąd przed nami stanął pies - huski. Pierwsze co sobie pomyślałam to, że psiak przyszedł się przywitać. Jednak z przezorności (szczególnie że nie było widać w pobliżu właściciela) automatycznie skróciłam Aresowi smycz. Trwało to może ułamek sekundy jak huski rzucił się na mojego psa, a zaraz potem skoczył mi prosto do twarzy. Nie wiem jakim cudem udało mi się chwycić tego psa i uniemożliwić mu atak na twarz. Efekt jest taki, że owszem twarzy nie mam poharatanej natomiast ręce mam tak pogryzione, że nie mogę wykonywać najprostszych czynność - ot choćby utrzymać kubek z herbatą czy głupi widelec :-( Jedyne co mi w miarę wychodzi to stukanie jednym palcem w klawiaturę :shake: Najgorsze było to, że mój ojciec nie mógł odgonić tego psa ode mnie, taki był agresywny - mało brakowało aby i mój ojciec również został pogryziony. Ja nawet nie chce myśleć jak by się to skończyło gdybym była sama :-(:-(:-( Jak się później okazało pies uciekł z posesji na przeciwko lecznicy, a pan który go złapał stwierdził spokojnie, że on (pies) już tak ma, że ucieka, a on go musi gonić :angryy: Czy masz zaświadczenie od lekarza o stanie Twoich rak po pogryzieniu? Czy widziałaś ks zdrowia z aktualna wścieklizną? Ja na Twoim miejscu niewiele bym się zastanawiała, tylko sprawa na Policję i do sądu. Żadne tam ugadywanie się z właścicielem. Co z tego zrobiłaś? pzdr. Quote
zuzolandia Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Rany julek to chyba jakas epidemia ... to juz 4 znajoma pogryziona w ciagu tyg przez psa...... Zgadzam sie z przedmówczynią..nalezy zdazenie zgłosic na policje i wyciągnąc konsekwencje ..żadnych układów z wlascicielem bo kiedys moze byc tak ze potencjalna ofiara huskiego moze nie miec tyle szcześcia w nieszcześciu co Ty ... rece opadają nad ludzką glupotą ....... Quote
QQk Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Zyczę szybkiego powrotu do zdrowia! Do lekarza na obdukcję i na polizei. Może jak facio zabuli odpowiednio to zabezpieczy posesję. Z debilem nie warto się dogadywać. Quote
NATKA Posted January 6, 2010 Author Posted January 6, 2010 [quote name='Asiaczek']Czy masz zaświadczenie od lekarza o stanie Twoich rak po pogryzieniu? Czy widziałaś ks zdrowia z aktualna wścieklizną? Ja na Twoim miejscu niewiele bym się zastanawiała, tylko sprawa na Policję i do sądu. Żadne tam ugadywanie się z właścicielem. Co z tego zrobiłaś? pzdr. [quote name='zuzolandia']Rany julek to chyba jakas epidemia ... to juz 4 znajoma pogryziona w ciagu tyg przez psa...... Zgadzam sie z przedmówczynią..nalezy zdazenie zgłosic na policje i wyciągnąc konsekwencje ..żadnych układów z wlascicielem bo kiedys moze byc tak ze potencjalna ofiara huskiego moze nie miec tyle szcześcia w nieszcześciu co Ty ... rece opadają nad ludzką glupotą ....... [quote name='QQk']Zyczę szybkiego powrotu do zdrowia! Do lekarza na obdukcję i na polizei. Może jak facio zabuli odpowiednio to zabezpieczy posesję. Z debilem nie warto się dogadywać. [quote name='Shel']O kurcze :/ Szybkiego powrotu do zdrowia! Mam zaświadczenie o szczepieniu tego psa, ze szpitala mam notatkę o udzielonej pomocy, dzisiaj całe zajście było zgłoszone do sanepidu. Rozmawiałam z weterynarzem i wiem że pies już jest zgłoszony na obserwację. Teraz czeka mnie wizyta w Tychach, bo tam mam najbliższy punkt szczepień przeciwko wściekliźnie. Mówicie, że trzeba zgłosić to na policję, a mi w sanepidzie, jak i na chirurgi powiedziano, że do straży miejskiej - nie wiem co zrobić :shake: Wiecie co mnie najbardziej przeraża, że ten pies miał tak wielką agresję ukierunkowaną na człowieka, on w ogóle nie był zainteresowany Aresem :-o I takie pytanie, może przesadzam ale ile z was ma przyszykowaną kserokopię zaświadczenia pod ręką??? I czy ktoś z was nie pamięta gdzie ma zaświadczenie??? Bo ja błyskawiczne otrzymałam nieczytelną kserokopie zaświadczania, a że uparłam się na oryginał to czekałam aż właścicielka dojedzie aby ją o to poprosić. Jak już właścicielka była na miejscu to się dowiedziałam, że muszę czekać godzinę albo dwie bo zaświadczenie ma u rodziców więc musi po nie dopiero pojechać i musi go poszukać bo nie wie gdzie ono jest. A ja sobie miałam tam stać z ociekającymi krwią pogryzionymi rękoma. A żeby było śmieszniej pies był szczepiony w tej samej klinice w której byliśmy z Aresem, czyli wystarczyło przejść na drugą stronę ulicy i poprosić weta o wydruk - jednak nikt mnie o tym nie poinformował :angryy: dopiero sama doczytałam na tym ksero i zażądałam wizyty u weta. A wystarczyło trochę dobrej woli i mniej prób wykręcenia się z sytuacji co by mi oszczędzić bólu ale jak wyszło pani właścicielka wolała mnie narazić na dwugodzinne czekanie na zaświadczenie :shake: NIECH ŻYJE LUDZKIE WSPÓŁCZUCIE Quote
NATKA Posted January 6, 2010 Author Posted January 6, 2010 Shel ja jestem przerażona - daje sobie rękę uciąć, że facet wszystko widział a już na pewno słyszał, bo ja tam takiego krzyku narobiłam, że chyba mnie było w okolicznych miastach słychać. A mimo to nie pomógł, tylko mój ojciec i ja musieliśmy psa gonić i przy okazji uniemożliwić schowanie psa na posesje - to jest jakaś makabra :shake: ... jutro następna zmiana opatrunków - mam dosyć :-(:-(:-( Quote
Atrisko Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Reniu dla spokojności mam nadzieję że wizytowałaś już i na policji i u straży ...a co do reszty to już Ci pisałam... (...) Aha i pamiętaj o trzymaniu rąk do góry...tak lepiej będą się goić... Quote
NATKA Posted January 6, 2010 Author Posted January 6, 2010 Jola Ty się śmiej ale na prawdę jak trzymam do góry to mniej boli przynajmniej prawa ręka z lewą jest odwrotnie - pojęcia nie mam o co w tym chodzi :???: U władz jeszcze nie byłam, bo nie wiem czy na policję to zgłosić czy straż??? [FONT=Comic Sans MS]... fotki ze spacerku poniedziałkowego co by się admini nie zdenerwowali, że się tak rozpisałam ...[/FONT] Quote
Atrisko Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Wal - dla spokojności- i tu i tu...ja chyba policję bardziej poważam...nie ujmując nic straży...i na obywateli też chyba bardziej Policja działa... a z rękami w górze sprawdzone...tylko dlaczego u Ciebie tylko jedna "działa" ??? Quote
NATKA Posted January 6, 2010 Author Posted January 6, 2010 Hmmm też się dziwię - cóż zawsze jakieś urozmaicenie ... Quote
QQk Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Zdrowiej szybciutko Sprawdź dobrze ręce czy ścięgna nie uszkodzone. Na policję i doniesienie do prokuratora o uszkodzenie ciała z użyciem niebezpiecznego narzędzia - pies, straż miejska to jest dobra by łapać babcie handlujące pietruszką. A prokurator MUSI dać odpowiedź o postępowaniu, a jeżeli umorzył to uzasadnienie. Quote
Atrisko Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Ot i masz mądrą odpowiedź...sensowną i konkretną... Quote
bety Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 [quote name='NATKA']... Byłam bardzo zaskoczona ale w pozytywnym znaczeniu - siedział w łazience, .... Moja suka wilczyca Sylwestra przesiadywała w ubikacji słuchając muzyki. [quote name='zuzolandia']Rany julek to chyba jakas epidemia ... to juz 4 znajoma pogryziona w ciagu tyg przez psa...... Zgadzam sie z przedmówczynią..nalezy zdazenie zgłosic na policje i wyciągnąc konsekwencje ..żadnych układów z wlascicielem bo kiedys moze byc tak ze potencjalna ofiara huskiego moze nie miec tyle szcześcia w nieszcześciu co Ty ... rece opadają nad ludzką glupotą ....... Coś chyba aura sprzyja psom do ujawnienia morderczych zapędów - ja słyszałam za to o kilku atakach na psy. Koszmar. :shake::shake::shake: [quote name='NATKA'].... U władz jeszcze nie byłam, bo nie wiem czy na policję to zgłosić czy straż??? Nie ma na co czekać, tylko zgłaszać - ja bym poszła najpierw na policję i zobaczyła co oni powiedzą. Dla mnie to wyższa władza niż straż miejska. Szybkiego powrotu do zdrowia życzymy. :lol::lol::lol: A fotki miśka jak zwykle cudaśne. :loveu: Pzdr Quote
Shel Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 E tam Admini nie mają się o coś takiego denerwować! Quote
Asiaczek Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Btłaś juz na Policji? Będe Cię maglowała o to i wypytywała, bo nie wyobrażam sobie, że odpuścisz... Facet ma zabulić za wszelka udzieloną Tobie pomoc, straty moralne itp. Jak go zaboli w kieszeni, to nie będzie głupot wygadywał i będzie lepiej pilnował swojej posesji, coby była zamykana! pzdr. Quote
Atrisko Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Hej, hej NAtka... czekamy na wieści...ja wiem że rączki bolą ale jednym paluszkiem poklikaj coś i napisz co słychać... jak tam Aresika oczko i jak Twoje łapki?... Quote
Shirai - Koki Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Natka zyczymy Ci z Shrai'kiem duzo zdrowka i jezeli bedziesz mialam uszkodzenia ciala powyzej 7 dni nalezy Ci sie sprawa w Sadzie z urzedu !!! Powtorze to co napisali inny zglosc sprawe na Policji i strazy miejskiej. Nie odpusc im, poniewaz nastepnym razem moze dosc jeszcze do wiekszego nieszczescia !!! Quote
Doginka Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 I jak tam?Czy troszkę lepiej się czujecie?:glaszcze:Właśnie doczytałam o pogryzieniu:crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.