Asiaczek Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 NATLA, a po kiego grzyba dawałaś mu kości wołowe...? W jego wieku tego sie nie robi, buuuuuu.... Zdrówka dla futrzaka:) pzdr. Quote
NATKA Posted January 28, 2012 Author Posted January 28, 2012 Ares wczoraj miał zabieg. Została usunięta narośl na powiece i zeszyto mu powieki żeby rogówka w końcu mogła się zagoić. Dzisiaj już nie ma śladu po narkozie ale wczoraj psisko napędziło mi stracha bo długo dochodził do siebie :shake: Psisko jest rozkojarzone bo musiał nauczyć się funkcjonować o jednym oku. Ja jestem przerażona podawaniem leków w małą dziurkę, która do tego celu została . Ale już powoli opanowuje aplikację leków. Dobrze, że psisko cierpliwe i daje sobie majstrować przy tym chorym oku. Mam nadzieje, że teraz Futrzaczek już będzie miał "z górki". Asiaczku teraz to ja wiem, że to dla niego niewskazane. Ale tak dla jasności, to nie były kości w liczbie mnogiej, tylko jeden gnacik wędzony co to go od zawsze raz na jakiś czas dostawał, bo fajnie sobie zęby oczyszczał jak go skrobał. Zresztą po rozmowie z paniami wet wyszło że, każdy smakołyk/gryzak, który powszechnie kupujemy psiskom co by się zajęły na jakiś czas, albo zębiska oczyściły może być niebezpieczny. Uszy suszone/wędzone, kości prasowane, kości wędzone, suszone płucka - wszystkie te rzeczy mogą doprowadzić do niedrożności i niekoniecznie pies musi być starszy (chociaż wiek dużo bardziej zwiększa ryzyko). Quote
taxelina Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 To trzymamy kciuki zeby teraz bylo coraz lepiej! Dokladnie tak, wedzone uszy wcale nie sa takie bezpieczne jak sie wydaje. Quote
Sylwia K Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 https://lh6.googleusercontent.com/-aEaBURklZYI/TxRZzDrlCnI/AAAAAAAAB_M/H195tYkMxJo/s640/DSCF0570.JPG przepiekne oczyska Quote
Atrisko Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 (edited) Oj to się nacierpicie ...ale teraz to już całe zło za wami i będziecie się od teraz cieszyć radościami... trzymaj się Myszko ... a ostatnio to u weta się dowiedziałam że wszystko -nawet te prawdziwe kości wołowe czy cielęce mogą doprowadzić do problemów gastrycznych...tylko co w takim razie psiakom dawać jak te są zagrożeniem, a pies z potrzeby już mi gałęzie zaczyna obgryzać... P.S. i coś na poprawienie humoru...w końcu już wiosna niedaleko: duży i mała Edited January 31, 2012 by Atrisko Quote
NATKA Posted February 1, 2012 Author Posted February 1, 2012 Dzisiaj miał być ten dzień, po którym już miało być z górki , a na tym smutnym pycholku miał zagościć uśmiech ... ... ale tak się nie stało. Co prawda oczko zostało otworzone. Ares jest niesamowicie zrównoważony więc obyło się bez usypiacza przy zdejmowaniu szwów. Niestety oko nie jest wygojone, jak dla mnie jest dużo gorzej :-(:-(:-( Na początku leczenia oko wyglądało tak (było samo zmętnienie i dziurka jak po zakłuciu): https://lh5.googleusercontent.com/-mNmh1OSiIVY/TxRZwncmfuI/AAAAAAAAB_I/VouJ96IQKfw/s800/DSCF0569.JPG Tak wyglądało oczko dzień przed zaszyciem i zabiegiem usunięcia tworu z powieki (na rogowce pojawiły się naczynia krwionośne, zmętnienie się powiększyło): https://lh5.googleusercontent.com/-e-lPlwaa_cc/Tyk-Xw4U64I/AAAAAAAAB_w/0WHMMBcwLQQ/s800/DSCF0592.JPG A dzisiaj po zdjęciu szwów oko wygląda tak (naczynia dużo bardziej rozrośnięte, zmętnienie też dużo większe, jeden pozytyw - wrzód zaczął się wypłycać) https://lh4.googleusercontent.com/-bKIobbIs5ag/TylJYN1SbcI/AAAAAAAACAI/cY9HxcTLqJU/s800/DSCF0607.JPG Pani doktor zaproponowała ponowne zaszycie powiek na następne 5, 7 dni. Tłumaczyła o procesie gojenia na przykładzie kocura (maskotki przychodni), który też zmagał się ze wrzodem rogówki. Nie wiem co o tym myśleć, póki co z decyzją się wstrzymałam. Czy to była słuszna decyzja czy nie, nie wiem. Najbardziej boje się następnej narkozy. Ares bardzo długo do siebie dochodził, a miał wziewkę. Po za tym, tak szczerze to myślałam, że po otworzeniu oczka będzie dużo lepiej, bo metoda leczenia była określona jako bardzo skuteczna :-( Póki co zostajemy przy bardzo częstym aplikowaniu maści i żelu do oczka. Quote
Atrisko Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 Przynajmniej teraz masz na bieżąco podgląd stanu oka i widzisz co i czy się zmienia....zszyć zawsze można, ale skoro za pierwszym razem "skuteczny sposób" nie przyniósł efektu to ja też bym się zastanawiała... Trzymamy kciuki...musi :mad: będzie dobrze...:loveu: Quote
M&S Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 Że też takie okropieństwo się przyplątało...zdrowiej kudłaczu!!! Quote
Doginka Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Mam nadzieję, że jednak zdrówko już powraca;-) Quote
Asiaczek Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 O, matko, duzo zdrówka dla Futrzaka:) oby juz wszystko z okiem sie poprawiło:) pzdr. Quote
tulasy Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Trzymamy kciuki za zdrowie Czarnulka Basia Quote
Tekla64 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 no my tyz ciekawe czy idzie ku lepszemu na co mamy ogromna nadzieje i czego z calego serca zyczymy Quote
Asiaczek Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Wierze, że następuje zdrowienie:) pzdr. Quote
Vlk Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 mizianko dla futrzanego, niech sie no zagoi szybko bo moje pannice czekają na wspólny spacer z przystojniakiem :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.