Jelena Muklanowiczówna Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 CV wysłałam teraz. Red jest cudny. Już go kocham i się identyfikuję! ;-) A takie kwiatki jaaaaaakie... Chyba muszę zostać jakimś dyrektorem, żebym mogła zarobić na dom z dużym ogrodem! A jakie Jarek miałby wtedy fest życie! Super legowisko w każdym pokoju i specjalną osobę do przycinania pazurków! Quote
MagdaNS Posted March 22, 2011 Author Posted March 22, 2011 Jelena, rzucę jutro okiem i jak wszystko będzie OK to pchnę do HRowca, a jak nie to powiem, co trzeba poprawić :) Quote
Ulka18 Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Fajny psiak z tego Reda. Wygral los na loterii, ma wspaniala Pancie. I hektary do biegania. Te hektary maja swoje plusy dla psa. Bo Panci to tego odsniezania nie zazdroszcze :eviltong: Masakra musi byc w zimie, a Magda pewnie ma bicepsy jak moja Ulka w prawej rece (milosc do tenisa). U mnie kwiatkow takich duzych niet, kilka krokusow wyszlo zaledwie. Quote
MagdaNS Posted March 23, 2011 Author Posted March 23, 2011 Wielkanocne cudeńka dla Margo i Balbinki, zapraszam serdecznie http://www.dogomania.pl/threads/204327-Wiosenny-cudny-pachn%C4%85cy-oraz-ozdoby-Wielkanocne-dla-Balbinki-i-Margo-cz.II-do-24.03.?p=16516399#post16516399 Quote
Ulka18 Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Wiosenne pozdrowienia od Kolusi i Jej Panci :hand: Temat: kolusia Od: "sylvia " Data: Śr Marca 23 2011, 2:59 pm Hallo meine Liebe, Kolusia lässt alle herzlich grüssen ,sie entspannt sich beim sonnenbaden. l.g. sylvia und bande So viel Angst von den fotographieren habe ich nicht mehrKolusia juz nie boi sie fotografowania :D Hurra endlich sonne geniesenWreszcie mozna sie rozkoszowac sloncem Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Ej, ja tu czegoś nie rozumiem. Kolusia jest w Niemczech, tak? To co ona ma wspólnego z naszą Magdą? Quote
Ulka18 Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Jelena , nie wiedzialas ? http://www.dogomania.pl/threads/147118-Kolusia-domatorka-i-Red-spacerowicz-nadal-kocha-Lukrecję-)-Nowe-zdjęcia/page43 Quote
MagdaNS Posted March 23, 2011 Author Posted March 23, 2011 Ulka jakie piękne zdjęcia Kolusi!!! Matko, co za uśmiechnięty i radosny pyszczek!!! I nic już się nie boi, widać!!! Pozdrowienia dla Sylwii :) Jelena, Ja adoptowałam Kolusię z mieleckiego schorniska, dużo z nią pracowałam, żeby ją wyprowadzić z lęków, ale mi się nie udało, Kolusia latem zeszłego roku wpadła do sąsiada i mu pozagryzała kury. Musisz kiedyś poczytać cały wątek, to będziesz wszystko wiedzieć :) Quote
anciaahk Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Kolusia naprawdę świetnie wygląda :), uśmiechnięty pysio. Czy ona jest z suczką z Mielca, taką też półdziką - ta biało-czarna na zdjęciach. Zapomniałam jak się nazywa, kojarzę, że były takie chyba 3, z Łagowa. Quote
Ulka18 Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Anciaahk, nie, ona mieszka z psem tym bialo czarnym ze zdjecia i z suczka collie, ktora byla na wczesniejszych zdjeciach. Suczka Brawurka mieszka w innym domu. Oni sie tam strachulcow nie boja. Quote
anciaahk Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Ta biało-czarna mnie zmyliła, bardzo podobna, nie wygląda na collie. Zapomniałam, że miała na imię Brawurka, kojarzyłam, że strachulec, ale imienia"Brawurka" bym nie przypomniała. Swoją drogą dobre imię dla strachulca :). Quote
Ra_dunia Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Jakie cudne zdjęcia Kolusi! Niesamowite normalnie :) Magda - Ty dałabyś też radę, gdybyś mogła Kolusię w domu przy sobie trzymać. Ale cóż... takie życie. Często człowiek po prostu nic nie może zrobić. Jelena - masz do nadrobienia wszystkie wątki mieleckich psiaków ;) inaczej się nie połapiesz :D A właśnie - co z Brawurką? Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Poczytałam. Ja bym TZ-etowi dała taką szkołę tańca, że sam by się wyprowadził, a pies by został i spał na jego miejscu w łóżku. Norrrrrrmalnie... Ech... Quote
MagdaNS Posted March 24, 2011 Author Posted March 24, 2011 Jelena Muklanowiczówna napisał(a):Poczytałam. Ja bym TZ-etowi dała taką szkołę tańca, że sam by się wyprowadził, a pies by został i spał na jego miejscu w łóżku. Norrrrrrmalnie... Ech... Gdyby nie moje dziecko, które nie może naprawdę żyć bez ojca, zrobiłabym to samo. Nie masz pojęcia, co się działo, jak on był w szpitalu. teraz chodzi do pracy, jego stan jest taki sobie, podejrzewają, że ma POCHP, jeśli do 31 marca stan się nie poprawi, jedzie z powrotem na diagnostykę do Krakowa pod tym kątem. Ja osobiście mam go serdecznie dość, ciągłej pisanej i niepisanej walki o normalność i traktowanie mnie jak równego partnera, anie służącej na kazdy rozkaz, ale nie wyobrazam sobie, co będzie jesli ta diagnoza się potwierdzi. Nie wyobrażam sobie życia mojej Marty bez niego. Wiem, że dziecko potrzebuje spokojnego domu, szczęśliwej Mamy, ja staram się jak tylko da zaciskać zęby, żeby nie wywoływać niepotrzebnych kłótni i żeby był spokój w domu, tym bardziej, że krzyczenie do niego nic nie daje, nim się chyba nie da potrząsnąć, trzeba robić swoje i tyle. Staram się być szczęśliwa po swojemu. Wiem tez, że wszystkie dzieci kochają swoich rodziców, ale uwierzcie - mam porównanie innych dzieci i Marty, po prostu póki ktoś nie zobaczy nie posłucha, z jakim uwielbieniem, miłością i troską ona się do niego odnosi, jak ona na niego patrzy, to nie zrozumie. Wiem jedno - jeśli mu się coś stanie, to mnie będzie czekała ciężka terapia z Małą u psychologa... Liczę tylko na to, że z biegiem lat koleżanki i "świat zewnętrzny" będą dla niej coraz ważniejsze, że ta więź może trochę zblaknie, bo gdyby jej teraz zabrakło ojca, to wierzcie - japońskie tsunami i trzęsienie ziemi to nic przy tym, co przeżyłoby moje dziecko... Mnie się nawet teraz szklą oczy, jak sobie przypominam, jak ona do niego czule mówi "Tatusiu, masz trzecie zapalenie płuc, zabraniam Ci iść w sobotę do pracy" "Tatusiu, ale musisz się ciepło ubierać' " Tatusiu kocham Cię jak stąd do księżyca i z powrotem" "Tatusiu idź już spać, bo musisz odpocząć" "tatusiu nie możesz się teraz przemęczać" i tak dalej... czteroletnie dziecko.... On nie zasługuje na taka jej miłość, naprawdę... Quote
Ulka18 Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 No nie wiem, nie wiem. Moja Ulka tyle lat bez ojca i jakos zyje, a tez byli wczesniej silnie zwiazani. Tez przeszlysmy ciezka chorobe ojca i to ponad polroczna i 3 operacje. Nic mu nie pomoglo i nie wyciagnal wnioskow z choroby. Wiem jedno : wszystko sie da przejsc i dostosowac do nowych warunkow. Moze Martusia jest taka troskliwa po prostu, jak wiekszosc Mart, robi to co robi niekoniecznie z wielkiej milosci do ojca. Masz trudna lekcje Magda do przerobienia. Moze to jakies przeszlosci karmiczne sie za Toba wkloką... Quote
MagdaNS Posted March 24, 2011 Author Posted March 24, 2011 Ulka18 napisał(a): Moze to jakies przeszlosci karmiczne sie za Toba wkloką... To chyba z jakiegoś strasznego wcielenia ze średniowiecza :diabloti: Bo ja generalnie dobry człowiek jestem ale w dupę od życia dostaje odkąd skończyłam 9 lat. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Nie zazdroszczę. Dobrze, że dzieciaczka masz takiego fajnego, to jakaś pociecha. Ale może Ulka ma rację. Może to zachowanie nie wynika z wielkiej miłości do ojca, tylko np. z chęci akceptacji? Może on jej daje jakieś sygnały, że malutka musi się o niego troszczyć, bo jak nie, to jej nie będzie lubił czy coś takiego. Jak tu siedzę w tej świetlicy, to widzę takie różne sytuacje, mówię Wam, aż włos się na głowie jeży co ludzie potrafią nawciskać dzieciom, żeby zrobiły, to co trzeba. Quote
kaskadaffik Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 O jaka Kolusia piękna, dopiero teraz zobaczyłam, ale się cieszę, że tak wszystko u niej cudnie !!!:) Quote
halcia Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Ja tez uwazam jak poprzedniczki.Martusia jest po prostu wrazliwa i tak to wysławia.Normalne,nic ponad.A zaciskanie zębów dziecko widzi,a jeśli nie to doskonale wyczuwa.Teraz nawet psycholodzy twierdzą,ze jesli nie ma miłosci,zrozumienia,szacunku,to nie powinno sie byc razem dla dobra dziecka/kiedyś pokutowała taka zasada,ze trzeba wszystko znieść dla dobra dziecka/Podobno szczęśliwi rodzice,to szczęśliwe dziecko.A rodzice niekoniecznie razem,nie zawsze razem potrafia byc szczęśliwi...Sama musisz ocenić,do niczego nie namawiam,ale widać,ze jest Ci zle...... Quote
Luna123 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Cioteczki, ja też uważam podobnie. Ale często jest tak, że dopóki człowiek nie doświadczy na własnej osobie, to teoretycznie by podjął inną decyzję. Jak kogoś pewne okoliczności bezpośrednio dotyczą, to decyduje się na posunięcia, których ktoś inny może nie dońca zrozumieć. Często też dochodzi niestety aspekt finansowy i kwestia, czy kobieta pracuje. Dlatego w innych krajach jest większy odsetek rozstań, czy rozwodów. Mój tata pracował w pizzerii razem z młodymi Austriakami z wykształceniem zawodowym. takich młodych ludzi stać było na wynajęcie 1-2 pokojowego mieszkania, kilku- czy kilkunastoletnie auto itd. Ponadto chorobowe wynosiło 100%, a bezrobocie przysługiwało również w wysokości 100 % ostatniej pensji przez rok.. Nie chcę politykować, bo inne kraje dochodziły do pewnego poziomu kilkadziesiąt lat, a my ile? Chociaż widać, jakie były konsekwencje niedawno USA z racji przede wszystkim kredytów konsumpcyjnych. Ja mogłabym się wypowiedzieć, że można się przyzwyczaić do pewnych sytuacji . Inny przykład, jakie decyzje by się podjęło, w zależności od tego co nas doświadcza bądź nie. Raz kolega mi wypomniał ( podobny temat, jeśli chodzi o samotne rodzicielstwo - i to z jego strony ), bo ja jestem za in vitro, a kolega, że to jest zabójstwo i takie tam. Ja mu odpowiedziałam, że dobrze, że zrobił sobie ( za przeproszeniem ) dziecko. ( Kolega jest dokładnie w moim wieku ). I czy teraz , jakby był bezdzietny i się ożenił, a mieliby problemy, to czy nie zdecydowałby się na takie leczenie. To tak w skrócie. Z ciekawości zrobiłam a'la eksperyment i zapytałam się kilku znajomych, którzy są na studiach lub zaraz po. Oczywiście byli tez bardzo przeciwni. Ciekawe co powiedzą za 10 lat. Magda, trzymaj się, myślimy ciepło o Tobie i Martusi. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Luna123 napisał(a):ja jestem za in vitro, a kolega, że to jest zabójstwo i takie tam. Powiedz temu koledze, że jest głupi jak but i nie ma zielonego pojęcia o biologii. Jak trochę poczyta o zapłodnieniu to się dowie, że wydalanie i umieranie zarodków jest stanem naturalnym i przydarza się każdej kobiecie kilkakrotnie w ciągu całego życia. Normalna sprawa. Quote
MagdaNS Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Takie dyskusje czy in vitro to zabójstwo, czy aborcja we wczesnej ciąży to zabójstwo, to sobie można wiele pogadać. Tak jak Luna napisała "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Póki nie zaszłam z Martą w ciążę byłam wielką zwolenniczką wolności aborcyjnej, jak zobaczyłam jej bijące serduszko w 8 tygodniu ciąży, to wymiękłam. Fasolka z pulsującym punktem. Nie, nie zmieniłam zdania o 180 stopni, ale na własnej skórze wiem, że to jednak straszny dramat musieć podjąć taką decyzję. Choć mam tez bardzo bliska mi osobę, która marzyła o wielkiej rodzinie i jak miała dwóch synów i była po bardzo bardzo ciężkiej chorobie, zasłza z trzecim dzieckiem w ciążę. Zawsze chcieli mieć 3-4 dzieci. Niestety, lekarz do razu sprowadził ją na ziemię, że po tym, co przeszła przez 9 miesięcy, walcząc z choroba i o życie, nie ma w tym momencie żadnych szans przeżyć ciążę. Decyzja mogła być tylko jedna. Niestety nie robiła tego w Polsce, bo choć prawo dopuszcza aborcję w takiej sytuacji, to lekarz od razu jej powiedział, że polska służba zdrowia i personel tak ją zgnoi w załatwianiu sprawy, że lepiej dla jej zdrowia psychicznego, by zrobiła to niemieckiej klinice zaraz za granicą. Oczywiście trauma jest do dzisiaj, choć minęły dwa lata, ale wiemy, że nie było innego wyjścia, by jej dzieci nie zostały sierotami. Więc jak dzisiaj w kościele usłyszanym, że są pod kościołem zbierane podpisy w sprawie nowej ustawy z całkowitym zakazem aborcji, to mnie zatrzęsło ze złości. Ciotki, nie martwice się, wesoło nie jest i mogłoby być lepiej, ale nie jestem samobójcą. I jak gość zacznie przesadzać, to go wysadzę z domu. Dlatego przed ślubem podpisuje intercyzę, bez tego nie wezmę ślubu i już. Quote
Luna123 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Jelena, ale to szło w etykę a nie biologię. No cóż, podyskutować można, ale jak najbardziej trzeba szanować przekonania innych . To ja się nie wypowiem, jaka była dyskusja na temat homoseksualistów :roll:. Zmieniając temat. Fryzia już drugi raz zakropiona, bo podobno kleszcze szaleją . Dzisiaj byłą kuzynka i widziała Fryzię pierwszy raz. No ochy i achy były, włącznie z tym, że wskoczyła na narożnik i ziała rozemocjonowana prosto w twarz kuzynki :evil_lol:. A kuzynka w ogóle boi się psów, sama ma 6 kilowe maleństwo i to podobno drugi duży pies w życiu, którego pogłaskała :cool3:. Quote
Luna123 Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Magda, ja Cię tu widzę :mad:. No chyba, że się nie wylogowałaś ;). Ja się idę pluskać, a potem w objęcia Morfeusza. Pa pa, dobranoc :p. Quote
MagdaNS Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 ja też idę spać, o 3 pobudka :) Właśnie wygrałam kilka rzeczy na bazarku kosmetycznym Osy i dowiedziałam się od swojej konkurentki, że takich cwaniaczków jak ja to nie powinno się dopuszczać do udziału w bazarkach, bo nie może być tak, że ktoś nieuczciwie się czai do ostatniej chwili i nieuczciwie licytuje ofertę kogoś, kto 2 tygodnie temu zalicytował i codziennie sprawdza czy nadal wygrywa. Bo cierpią na tym psiaki i kociaki, bo jakby ten uczciwy pilnujący oferty wiedział, że jakiś cwaniaczek w ostatniej chwili go przelicytuje, to by dał wcześnie więcej kasy :diabloti: Jakiś cyrk po prostu, panienka napisała do admina o zmianę regulaminu bazarku, a tego bełkotu wpisanego na wątek bazarku Yves Rocher Osy nie da się przetłumaczyć na polski :evil_lol::evil_lol: http://www.dogomania.pl/threads/204381-PERFUMERYJNO-KOSMETYCZNY-YVES-ROCHER-CZ%C4%98%C5%9A%C4%86-I-KONKURENCYJNE-CENY-Do-28.03?p=16591800#post16591800 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.