MagdaNS Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Tarasu nie umyłam, bo przez godzinę polowałam z aparatem na Reda i Kolusię :) Oto wiosenny Red tarzający się w trawie - wprawdzie z Reda widać tu głównie ogon, ale i tak fajne zobaczyć: http://www.youtube.com/watch?v=lWdKXz2KBGw Bardzo chciałam Wam nagrać, jak Kolusia szczeka, bo w życiu byście nie uwierzyły, jaki jest wielki potężny głos w takim małym ciałku, ale nie bardzo mi się udało, to co słychać na kolejnych filmikach to 40% jej możliwości (ten cichszy to Red, głośniejszy - i z reguły drugi - Kolusia ) http://www.youtube.com/watch?v=V1sV_Tzc25U i następny http://www.youtube.com/watch?v=L0AGUNWTQo8 i ostatni - nic dziwnego, że nie miałam czasu na mycie tarasu :) http://www.youtube.com/watch?v=Zo2OinxTaec Później wrzucę jeszcze dzisiejsze zdjęcia, muszę wracać do prasowania firan, bo moje dziecko się boi że "światła nam wjadą do domu" - jak nie ma firan, to widzi nadjeżdżające z drogi auta i się boi, że nam wjadą do domu :) edit: nie wiem, dlaczego zamiast okienek z filmikami są tu tylko link do YouTube, jak poprzednio wgrywałam film Reda to było takie cuś :kody forów i witryn, a teraz jest tylko udostępnij adres.... Quote
Energy Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Magda masz turbodoładowanie, czy co?:crazyeye:Wiesz, że nadmiar pracy szkodzi:diabloti: Cudne filmiki i szczekająca Kolusia. Myślałam, że jest mniejsza od Redzika sporo, a one takie troszkę podobnej wielkości. Redzik wcale nie kuleje, prawda? Moja córka ma 19 lat, jesteśmy w trudnym przedmaturalnym momencie:cool3:Czasami tęsknię do czasów gdy była mała:loveu:dogadanie się z nastolatką graniczy z cudem:evil_lol: Quote
eloise Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Magda,spróbuj edytować post- może wtedy uda sie wstawić te okienka, u mnie tak to działa... filmiki super :) Kolusia to już bardzo odważna panienka :) Quote
MagdaNS Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 [quote name='Energy'] Redzik wcale nie kuleje, prawda? Z Redzikiem to jest tak, że jak biegnie szybko, to nie kuleje, a jak idzie powoli to utyka na tę nóżkę, niestety... Nie wiem, na czym to polega :) Obiecane zdjęcia kawalera : Uwielbiam się tarzać :) pies bez głowy :) przysypiam na tym słoneczku :) Czasem też czuwam :) A poza tym to ja bardzo przystojny jestem, prawda że łapię za serce? Quote
MagdaNS Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 No to teraz Kolusia. Zdjęcia zrobione wyłącznie dzięki uprzejmości mojego mega zoomu, przysięgam, że przeciętny paparazzi ma łatwiejszą robotę niż ja, gdy chcę jej zrobić zdjęcia :) Quote
MagdaNS Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 A na dobre zakończenie wiosna, jaka w 24 godziny zrobiła się nam w ogródku :) No i wracam do rzeczywistości czyli idę prasować firany, bo jutro niedziela i "nie wypada" nie mieć na wsi firanek w niedzielę. Co do całej reszty to nie wiem, czy dam radę, bo mi się z 2 tyg. cały kosz uzbierał :) Ale przynajmniej mogę się dorwać do pilota i pooglądać to, co chcę, może jest jakaś noc zbrodni na Dicovery albo domy, które straszą :) Quote
majuska Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Kolusia jest przepiękna, tak dama.. Natomiast Red to jest własnie mój typ, szorstkawy kawaler, brązowo - różowawy nochal, lekko przy kości....cudo:loveu: On taki podobny do Gustawka mieleckiego, nie? Cudeńko!!!! Madziu a jak to jest z tymi krokusami, bo ja od zawsze w bloku mieszkam, , trzeba sobie takie w ogródku samemu posadzić? Tak sie pytam , bo piękne i tyle optymizmu wnoszą.... Quote
MagdaNS Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Tak, krokusy trzeba sobie w ogródku posadzić, są i takie miejsca, gdzie rosną same, ale kiedyś tam musiały się pojawić jakieś cebulki i się rozmnażają :). Mi bardzo dużo cebulek kwiatów (30 - 40%) po prostu zgniło, bo od zeszłego lata buło cały czas bardzo moro, ciągle padały deszcze, a jak nie deszcze to duże ilości śniegu. Tylko w minionym październiku posadziłam 250 cebulek krokusów, ciekawe, ile z tego wyjdzie, a było tez 200 z poprzednich lat. Możesz mieć krokusy w domu, trzeba by było wsadzić do doniczki koło połowy stycznia, postawić na oknie, podlewać i powinny w marcu zakwitnąć :). Podobnie narcyzy czy tulipany, ale one mają nieco dłuższy okres wegetacji :) Quote
eloise Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 to ja bym na wsi nie mogła mieszkać-bo u mnie nie ma ani jednej firanki ;) Quote
majuska Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Ponieważ przymierzamy się do kupna domu to juz tak pomalutku się zastanawiam co zrobię z ogródkiem...pierwsze pomysły już mam - postawię swoim "rozwydrzonym kundlom" budy na ogródku( oczywiście nieocieplone i z łańcuchami ) bo im się już w głowach przewraca.....właśnie cała kolacja została w miskach,lub rozwleczona w ich okolicy ... chyba nie trafiłam z menu:mad: Quote
MagdaNS Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 majuska napisał(a): chyba nie trafiłam z menu:mad: Niezłe, niezłe, na przyszłość lepiej się postaraj :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Jak się będziesz zupełnie poważnie przymierzać do kupna domu, to służę pomocą w charakterze konsultanta, mój telefon masz, wczoraj jedna z moich koleżanek doświadczyła na własnej skórze, że nawet bycie pośrednikiem co poniektórych do niczego nie zobowiązuje. Pan pośrednik "zapomniał" jej powiedzieć, że co do nieruchomości, którą chce kupić, ANR przysługuje ustawowy pierwokup. Ba, nawet nie wiedział, że dom stoi na działce rolnej i nie ma miejscowego planu :). A jak już kupisz, to ja Ci chętnie poradzę, co posadzić, żeby się samo chowało :) Quote
majuska Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Tak, chyba będe musiała u Florentynki sie podszkolic , bo ona piecze swoim sierściuchom torty:shake: Patrzcie tu: http://www.dogomania.pl/threads/180051-PSIA-KUCHNIA-PSIE-PRZEPISY-NA-GA-ODN*****-w-budowie-do-30-04 Quote
Murka Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Ale fajowe zdjęcia :) Uwielbiam kwiaty... ale u nas w to tylko skalniaczek se mogę uprawić a i to nie niepewne czy się pieski nie wezmą do pomocy :mad: Quote
MagdaNS Posted March 21, 2010 Author Posted March 21, 2010 U nas latem jest morze kwiatów :) Kocham kwiaty. Setki godzin rękami wyrwałam trawę i nosiłam kamienie... Jeden kwietnik, który jest wzdłuż drogi wjazdowej i ma 1 m szerokości i z 10 m długości, to tydzień czasu przesypywała ziemię, bo tu było więcej żwiru niż ziemi i wynosiłam te kamyczki. A potem TZ, w dobrej wierze, myśląc, że kolega nawiózł nam dobrej ziemi, wrzucił mi tam na wierzch jakieś "g... no" - gdy padał deszcz było tam istne bagno, gdy piekło słonce - jedna wielka skorupa... Znowu kopałam , przesiewałam ziemię i mieszałam z piaskiem i setkami litrów torfu i ziemi ogrodniczej. Zobaczymy, jaki będzie efekt. W miejscu drugiego kwietnika poprzednia właścicielka zrobiła sobie trawnik dodatkowy :). Kawałek po kawałku wyciągałam murawę, czyściłam ziemię i mieszałam z torfem. Tam teraz rośnie najmniej chwastów. A na kwietniku przed domem do dzisiaj wykopuję kawałki cegieł z czasów przebudowy domu sprzed 6 lat ;). Wydaję na razie co roku fortunę na cebulki kwiatów i same kwiaty i krzewy kwitnące. Sporo dostałam od sąsiadek. Murko, może np. w dużych wysokich doniczkach spróbuj sobie coś posadzić? Na pewno dobrze tak rosną kany, hortensje, pelargonie, myślę że w odpowiednio dużej dobrze by też rosła forsycja - "złoto przedwiośnia", azalie. Ja dwa lata temu wsadziłam sadzonkę tego, dosłownie jeden badylek. Obiecuję wrzucić Wam zdjęcia, jak zakwitnie. A najbardziej zadziwiająca jest dla mnie pewna azalia. Kupiłam ją dwa lata temu i wsadziłam. Rok temu na wiosnę szczeniaki zżarły mi ją praktycznie cała, został tylko malutki kawałek głównego kijka. TZ mówi "wyrzuć ją, nic z niej nie będzie". Ale ja kupiłam na jej miejsce nową, a tamtą wsadziłam w inne, osłonięte. I wyobraźcie sobie, że pięknie odbiła, wyrosły jej nowe gałązki, dobrze przetrwała zimę (oczywiście zapakowana w chochołek) i będzie tej wiosny kwitnąć! Quote
majuska Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Madziu! Toż to z Ciebie prawdziwy ekspert, będę korzystac pewnie z Twoich rad i zasypywać pytaniami.... Quote
eloise Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 niestety z tymi pośrednikami to jest różnie... nasz dom też na działce rolnej był, no i bank nie dałby kredytu :) trzeba było odralniać biegiem, na szczęście szybko poszło, bo za kilka miesięcy mieli z urzędu odralniać wszystkie działki w okolicy, ale fakt taki, ze agentka tego nie dopatrzyła... dopiero u notariusza wyszło na wierzch Quote
halcia Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Nastapna zakrecona/Kasia wczoraj wyparła sie watku Zorzy/:shake:Madzia miesza ziemie z psiakiem:evil_lol: i zwraca sie do Murki gadajac z Majuska...:evil_lol: Ja załuje,ze wczoraj nie małam aparatu nagrac filmik jak radził sobie TZ z psami przy szczepieniu:shake:Ze 3 razy zrobił wypad za drzwi,bo go wydarły,a reszta to była..."zrób cos..to wez je "i ludzie recholili jak ten siedział i trzymał sie krzesła,żeby nie zleciec, a ja kolejno po 20 kilo przenosiłam na stół.Oczywiscie Filip jeczał na pół Rz-wa jeszcze przed szczepieniem. Quote
MagdaNS Posted March 21, 2010 Author Posted March 21, 2010 Co do psiaka to masz Halciu 100% racji, niezłe, też się właśnie obśmiałam :) Ale co do sadzenia kwiatów w doniczkach pisałam świadomie do Murki, bo Murka pisze, że dzięki psiakom może mieć tylko skalniak - może w jakiejś części przy domu mogłaby sobie postawić doniczki, gdzie psie towarzystwo nie włazi :) Wczoraj miałam turbo dopalacz, dzisiaj byłam turbo zmęczona. Skonczyłam o 2w ocy prasowanie firan, reszta została na dzisiejszy wieczór czyli ciuchy, ale poległam :). Mój ex mawiał "co masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze, będziesz miała 2 dni wolnego" Quote
eloise Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 ja też tak działam- jeden dzień turbo doładowanie,a na 2 nie wiem jak się nazywam... Quote
MagdaNS Posted March 21, 2010 Author Posted March 21, 2010 No najgorsze, że jutro znów muszę włączyć dopalacze, bo poniedziałek, a ja ledwie włóczę nogami :) Niestety, tylko w weekendy mogę coś konkretnie porobić w domu, bo w tygodniu o 17 odbieram małą od niani, muszę się coś z nią pobawić, o 19.30 już zaczyna się procedura kąpanie, usypianie, kończy koło 22, a wtedy to na nic nie mam siły :). Quote
eloise Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 my siedzimy sobie cały czas razem, ale wiecie jaka to robota przy dziecku ;) i to takim jak moje :) we wszystkim mi musi pomagać, dzisiaj montowaliśmy kolejne zamknięcia na szafkach i szufladach w kuchni... Quote
MagdaNS Posted March 22, 2010 Author Posted March 22, 2010 Majuska odpowiadając na Twoje pytanie w sprawie "samoistnych krokusów" powiem Ci, że takie rzeczy też się zdarzają i wyglądają jak np. ta łąka krokusów przy drodze pod reglami w Zakopcu... A na niej moja Emi ['].... Quote
Energy Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 [quote name='MagdaNS']A na niej moja Emi [']....http://i44.tinypic.com/1zzlyix.jpg Piękna sunia...:-( Quote
Ra_dunia Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 Śliczna była Twoja Emi... A teraz masz dwa super psiaki rozrabiaki ;) Emi na pewno się cieszy, że miała taki dobry wpływ na Pańcię i zaszczepiła w niej miłość do czworonogów. Quote
MagdaNS Posted March 23, 2010 Author Posted March 23, 2010 Emi była psem mojego życia, pojawiła się w nim, gdy było bardzo do d... i nigdy sobie nie wybaczę, że przez ułamek sekundy mojego wahania zginęła.... Była moim najlepszym przyjacielem i choć bardzo kocham Kolusię i Reda, to Emi nikt nigdy nie zastąpi... Miała dopiero 6 lat, mogła żyć drugie tyle.... Była rasowym Border Collie z najlepszej hodowli w Polsce Alderaan. Gdy już podjęłam decyzję, że chcę uratować jakiegos psiaka ze schroniska i godzinami przeglądałam Allegro, to prosiłam Emiśkę, żeby mi pomogła podjąć decyzję. Wymiękłam, jak zobaczyłam Kolusię. I choć Ulka18 pisała, że czeka mnie ogrom pracy, to zupełnie nieświadoma problemów mnie czekających, po wymianie kilometrów maili, wzięłam Kolusię... Są postępy z tą moją panienką, są, ale droga nadal daleka - nie wiem, czy kiedyś będzie zupełnie "normalnym" psem. Ja nie potrafię rozgryźć jej relacji z Redem. Jak tak, to razem biegają po ogrodzie, ale kiedy indziej ona boi się wejść do psiego domku, bo on leży. Nie wspomnę o tym, że karmienie ich to koszmar, bo Red od razu idzie do jej miski i choć go odganiam i pilnuję, żeby jadł ze swojej, to Kolusia ucieka do swojej budki i boi się wyjść do jedzenia. Muszę albo wyrzucać Reda na dwór, jak już zje, albo wkładać Kolusi miskę do budy, bo inaczej on zeżre jej i swoje żarcie. Kolusia bardzo boi się podniesionego głosu, więc nawet za bardzo nie mam jak skarcić Reda, bo jak tylko jego karcę, to ona ze strachem ucieka do siebie. Ech, dobrze że idzie wiosna. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.