MagdaNS Posted March 18, 2010 Author Posted March 18, 2010 Oj Haciu, Ty to masz przygody z tymi psiakami :). Kochana jesteś, choć doświadczenia nie zazdroszczę :) Quote
eloise Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 hahahha, mój mąż kiedyś się tak śmiał z Foxa, że chłopak skorzystał z okazji i mu migdałki wylizał :) a innym razem, jak Ofik na nim leżał i na niego dmuchał, to Paweł mu dmuchnął w nos ( głupol) i... Ofik go okichał po twarzy, z całego serca! :) Quote
halcia Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Padłam,skonczyłam przesyłanie zdjec Ulce.A dzisiejszy boksio chyba tez nie ma zdjec.Zamiast cholera robic zdjecia na biezaco w schronie,łazimy pół dnia i szukamy nowych psiaków.Jest cudny nowy ONek z Mielca,ale czeka jeszcze na własciciela.Bardzo zadbany i wyuczony.Tylko czemu dureń nie wie,ze szukac trzeba w schronisku!!!!Jak do tych ludzi w Mielcu dotrzec z istnieniem schroniska!!! Quote
MagdaNS Posted March 18, 2010 Author Posted March 18, 2010 No żebyś Halciu wiedziała, dla mnie to też szok, że ludzie nie zaczynają szukania psa od schorniska... W ostatnich miesiącach tyle razy słyszałam, że "pies uciekł i juz nie wrócił", ze mi ręce opadają. Właściciele, zamiast szukać, to czekają aż sam wróci - nie przyjdzie im do durnych łbów, że może pies nie ma jak sam wrócić. O adresówkach nie wspomnę, bo tego "wynalazku" używają chyba tylko dogomaniacy. Quote
Ra_dunia Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Wiesz co Magda - jak tak wspomniałaś o tych adresówkach to dopiero skojarzyłam, że serio masz rację! Jak tak patrzę na osiedlu to tylko Mel z adresówką biega. Ba, nawet hodowcy wychodzą z założenia, że przecież tatuaż (albo chip) wystarczy. A to przecież bzdura - zwykła adresówka jest najszybszym i najprostszym rozwiązaniem :) Znajdujesz psa i od razu masz telefon do jego właściciela. A jak postępy z grodzeniem ogrodu i podkopami Kolusi? Quote
halcia Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Pierwszemu mojemu uciekinierowi pisałam markerem nr.tel.na obrozy,bo wszelkie adresowniki notorycznie gubił. Quote
MagdaNS Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Ra_dunia napisał(a):A jak postępy z grodzeniem ogrodu i podkopami Kolusi? Kolusia się nie poddaje :diabloti: Na razie nic nowego nie udało się jej skutecznie wykopać, ale co się dzieje wzdłuż płotu na tym błocie to nie wspomnę, bo trawę to już dawno temu wydarła :) Quote
halcia Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 No to co!:evil_lol::diabloti:Psy i tak przewaznie biegaja koło ltu i trawa jest wydeptana i zmasaktowana.Niektórzy zwirem np.wysypuja tam "psie ściezki.U mnie poniewaz nasadzenia sa blisko płotu, a Filip biega jak koń ,przy odwilży,czy deszczach robił scizke-bajoro z wgłebieniem prawie centralnie na ukos.Kombinowałam duze płaskie kamienie,reszte dokupiłam w ogrodniczych i teraz lepiej to wyglada.Jak masz tujki obok płotu to jak podrosna,to to przysłnią.:cool3: Quote
Ulka18 Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 halcia napisał(a):Padłam,skonczyłam przesyłanie zdjec Ulce.A dzisiejszy boksio chyba tez nie ma zdjec.Zamiast cholera robic zdjecia na biezaco w schronie,łazimy pół dnia i szukamy nowych psiaków.Jest cudny nowy ONek z Mielca,ale czeka jeszcze na własciciela.Bardzo zadbany i wyuczony.Tylko czemu dureń nie wie,ze szukac trzeba w schronisku!!!!Jak do tych ludzi w Mielcu dotrzec z istnieniem schroniska!!! Szczera prawda z tymi zdjeciami. Nie dosc, ze 'moj' aparat ktos zaj.... , to tym nowym nie robia zdjec, tylko czekaja na maile od nas, ktorego psa zrobic. Najczesciej jest tak jak pisze Halcia, latamy po boksach i robimy po kilka zdjec, potem mailuje do schronu jak sie okaze, ze psa nie mam w folderach, zeby dorobili. Ile prosciej byloby : przychodzi nowy pies, cyk pstryk po 6-8 zdjec plus opis i juz pies na stronie. Boksio rudo-bialy to Rolf i jest na stronie. Tego onka z Mielca podeslalam do kącika adopcyjnego do mieleckiego tygodnika Korso, powinien byc we wtorek. U mnie na szczescie tuje maja juz po kilka metrow i zadne bieganie tam i z powrotem im nie grozi. Quote
Ulka18 Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Jak zobaczylam zdjecia Halci z wczoraj, to mi serce zamarlo. Zobaczcie sami, jakby siostra Kolusi: Quote
MagdaNS Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Faktycznie, bardzo podobna, tylko Kolusia jest jednak bardziej podpalana i nie ma tak jasnego pyszczka, ale podobieństwo bardzo duże. Też taki dzikus do ludzi? Halciu błotem to ja się nie przejmuję, w końcu ja tam nie biegam, tylko oni :) A jak sie osuszy i zacznie rosnąc trawa to i błoto zniknie :) Quote
halcia Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 I strasznie telepało sunia,az za serce sciskało.Opowiadałam majusce o tym watku,ze ostatnio to watek "ostatniej woli"-prosiła przesłac,tak,ze tu zawita:evil_lol:Mnie błoto wkurza/psy nie!/bo jedna wali sie w łózko,a po drugim tam gdzie lezy szufelka ziemi odpada jak wyschnie.:evil_lol: Quote
majuska Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Puk, puk! Można do Was...?? Halcia mi dzisiaj naopowiadała jak jechałyśmy na wizytę przedadopcyjną co tu się wyrabia, a mianowicie o tej " ostatniej woli" i stwierdziłam, że musze się zameldowac na takim wątku, nie żebym sie wybierała w zaświaty...ale cholera wie co kogo czeka...ja np. duzo jeżdżę i też nie raz sie zastanawiam czy wrócę do domu, a ten pomysł Halci z kartka to mnie po prostu rozwalił :) Wogóle Halcia jest bardzo zaradna, zapobiegawcza, kreatywna ( np. podeściki do schroniskowej hali )....a jeszcze sie wczoraj dowiedziała, że tez potrafi być złotousta :) Wątek na razie poczytałam od końca kilka stron, a reszte potem nadrobie , ale widzę, że tu bardzo sympatycznie jest :) Quote
MagdaNS Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Majuska serdecznie witamy na naszym zwariowanym wątku :). Tak, oprócz tego, co porabia Red i Kolusia, możesz tu sie dowiedzieć, jak zakuwałam do egzaminów, jak narzekałyśmy na TZów i wiele innych rzeczy nie na temat :). Halciu coraz fajniejszych rzeczy się o Tobie dowiaduję i bardzo się cieszę, że mogę Cię "znać", mam nadzieję, że uda nam się poznać osobiście :). Wiecie, ja ostatnio jestem w ogóle niekreatywna, a najbardziej przeraża mnie to, że nie potrafię się bawić z własnym dzieckiem. Z bawienia się to najlepiej mi wychodzi poukładanie zabawek na miejsce :). No, umiem jeszcze poukładać tory do Tomka, ale jeżdżenie pociągami idzie mi już fatalnie, uszyłam piżamę dla misia, ale po co ją trzy razy ściągać i zakładać w ciągu godziny to nie rozumiem. Ja jestem jakaś wapniaczka normalnie, a nie matka... Quote
Lionees Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 MagdaNS napisał(a): Ja jestem jakaś wapniaczka normalnie, a nie matka... No ja chyba też:roll: Nie mam cierpliwości do swoich dzieci,nie umiem z Nimi gadać:placz: Nawet złapałam sie na tym,że do psów odzywam sie lepiej i milej niż do własnych dzieci:roll: Quote
eloise Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Magda nie narzekaj- ja też nie jestem chyba wystarczająco kreatywna ;) a już na pewno nie w porównaniu do męża... mnie najlepiej wychodzi w zabawie mówienie-tego nie wolno, tak się nie robi itp ;) wiem, że moje dziecko będzie mieć takie wspomnienia z dzieciństwa jak ja- mama tylko zabraniała, karmiła i kazała sprzątać ;) dopiero po latach doceniłam to co od Niej dostałam:) Tata był od zabawy i wygłupów, dokładnie jak u nas teraz, ale to Mama mnie ukształtowała i Ona nauczyła mnie kochać zwierzęta :) miejmy nadzieję, ze nasze córki też nas kiedyś docenią ;) Quote
eloise Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Renata, a kto z nas się nie odzywa do psów milej niż do ludzi? ;) moi rodzice doszli już do tego, że do mojego brata mówią Kapsio a do Kapsia mówią Radzio ;) mój brat już nawet nie reaguje... Quote
Lionees Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 [quote name='eloise']Renata, a kto z nas się nie odzywa do psów milej niż do ludzi? ;) moi rodzice doszli już do tego, że do mojego brata mówią Kapsio a do Kapsia mówią Radzio ;) mój brat już nawet nie reaguje... No u nas tez jest podobnie...mój mąż mówi do psa chodź do tatusia:p,a ja to już w ogóle jestem walnięta na punkcie moich psiców,kocham je jak głupia:mdrmed: I może to nienormalne,ale jak umarł Antoś,to przeżyłam to tak mocno jak wtedy gdy zmarł mój Tata:-(Przeokrutny ból i rozpacz... Quote
majuska Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Mój brat od dobrych "dziestu" lat mieszka w USA, wiele długich lat kiedy rodziły sie nam dzieci i dorastały, mieliśmy kontakt głównie telefoniczny i listowny, dawniej jeszcze jakies foty dzieci wymienialiśmy, odkąd sa ogólnodostepne komputery , maile, skajpy , a i dzieci zmieniły sie w nastolatki wymieniamy sobie tylko informacje i fotki na temat naszych zwierzaków...ewentualnie na koniec rozmowy na skajpie...."a co tam u dzieci??" Zastanawialiśmy się ostatnio czy to normalne, ale właściwie bez namysłu odparłam, że oczywiście jak najbardziej normalne:) Nie wiem w jakim wieku macie dzieci, ale u mnie w domu to już stare konie ( 18 i 16 ) , ostatnio mnie córka pouczyła: mamo nie martw się, że nie mam dobrych ocen, na pewno przejde, jestem na tyle sprytna , że skończę tą szkołę, więc się nie zamartwiaj....tez mam taka nadzieje, że po latach jakies wnioski powyciągaja i że jednak czegos dobrego sie ode mnie nauczyli( co nie znaczy oczywiście, że jestem ideałem jakimś :) ), myślę, że miłość do zwierzaków mają zaszczepioną:) Quote
Lionees Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Moje dzieci mają 18 i 13 lat-dwa chłopaki.Nie umiem z nimi gadać,bo ja byłam inna w ich wieku,młodziez była inna i ja chciałabym,zeby Oni tez tacy byli jak my kiedys...a Oni nie chcą:mad::placz: Quote
halcia Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Ja mam stare dziecko:shake:,a kumpli młodszych od Niej.Wczoraj kumpel ,który prowadzi klub zaprosił mnie na koncert Rodowicz.Ja mówie:dobra przyjde,choć czółko mam z siniakiem,guzem i podrapane/w schronisku o dach boksu/a reke pogryziona.A On na to : o czym ty mówisz...przeciez to standard.:evil_lol::diabloti:Tak,ze wiek wiekiem,a charakter"szkolny":eviltong:A "złotousta"to sie usmiałam.Mowie dogomaniaczce,ze ja sie na wizyte przedadopcyjna nie nadaje,bo nie jestem "dyplomatyczna"i jak mi cos nie lezy to pyszczę, o czym najlepiej wiedzą w schronisku/ale mówie,ze tyczy to psów i mam racje jak opier...m/a ona mi na to,to nie mów ,ze drzesz ryja.....tylko jestes złotousta....:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
MagdaNS Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Halciu, ale sie ubawiłam z tej złotoustej :) Kurczę, zazdroszczę Wam takich dużych dzieci, bycie mamą malucha ma wiele zalet, ale jedną poważną wadę - totalny brak czasu dla siebie. Dziś od 6.30 "jadę na szmacie" cały dom z przerwą dwugodzinną na spacer z Martą. jednocześnie myję, sprzątam, robię pranie, ganiam po piętrach w tę i z powrotem, zaraz biorę się za mycie okien :). Teraz młoda śpi, akurat jak skończę myć okna, taras i schody to pewnie wstanie. Po południu muszę się z nią pobawić, skoro i tak cały tydzień chodzę do roboty, a jak pójdzie spać wieczorem, to mam prasowania do północy :). TZ od rana w robocie, wróci nie wcześniej niż o 2 w nocy :). Halciu, Ty uważaj na siebie w schronisku, nie możesz się nabawiać takich kontuzji :) Quote
eloise Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 ja własnie wysłałam meża na spacer z córką- niech wie, ze ma tatę, skoro już stał sie cud i tatus nie jest w pracy ;) zajrzałam wiec szybciutko na kilka watków a teraz lecę sprzatac dalej! bo od rana stałam przy garach... Quote
majuska Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 A ja zagoniłam dzieci do roboty i duzo pomagaja, więc się nie przemęczam;) Quote
eloise Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 mnie też zaganiali! :) ja też będę zaganiać ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.