Ra_dunia Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 To ja akurat pod psim względem TZtów miałam zawsze normalnych - tzn psiolubnych :) Żaden nie burzył się, że pies w łóżku leży, albo że kąpie się w wannie :D (rozwalił mnie opis odparzania wanny :evil_lol:). Sądzę, że i Twój TZ Magdo dojrzeje kiedyś do tego, że psiak to fajny jest i w domu w niczym nie szkodzi. Mój Ojciec tak miał - pies to szczęśliwy tylko na podwórzu, w domu to na pewno się męczy... do czasu aż mu córcia nie przyniosła szczeniaka :evil_lol: (od suni która była u mnie na DT z maleństwami... tylko wtedy jeszcze dogomanii nie było i ja nawet nie widziałam, że ta sunia jest u mnie na DT ;) ). Na początku Tata kręcił nosem, w ogóle się małym nie zajmował... ale minął jakiś czas... i teraz nie dość, że Świr jest Jego oczkiem w głowie i rękę by sobie dał za niego uciąć, to jeszcze na dodatek zaczął zajmować się bezdomnymi kotami na działkach :evil_lol: Tak Świrek 14 już lat temu odmienił mojego Ojca :loveu: więc mam nadzieję, że i Kolusia Twojego TZta odmieni ;) Quote
eloise Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 RaDunia, jakbym o moim tacie czytała :lol: on 6 lat temu taka przemianę przeszedł i grzecznie ustępuje psu miejsca jak Kapsel go spycha z poduszki :diabloti: Quote
orpha Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 soryy za OT - kochani pomocy http://www.dogomania.pl/forum/showth...=171816&page=1 Quote
MagdaNS Posted October 27, 2009 Author Posted October 27, 2009 Cześć dziewczyny, wróciłam :). Mimo wszystko - wyspałam się :). Krew pobierali mi tyle razy, w dzień i w nocy, że cała armia wampirów by się na tym wyżywiła :evil_lol:. Co z tych badań wyniknie, będę wiedziała za kilka dni. Tymczasem zamiast do pracy gonię zaraz z Martunią do lekarza, bo od soboty choruje, a TZ miał nadzieję, że jej "samo przejdzie" :angryy:. No ale nie przeszło, w nocy miała prawie 39 st. gorączki. Kolusia coraz lepiej się miewa, wczoraj nawet się ucieszyła po swojemu, jak mnie zobaczyła wieczorem, na TZ też coraz śmielej spogląda :). Nadrobię zaległości z dogo i pozapłacam wszystkie bazarki wieczorem, teraz muszę się zając dzieckiem i domem - rzekomo posprzątanym w sobotę przez TZ :shake:. Myślę, że już nigdy więcej nie usłyszę jego wymądrzeń, co też można zrobić, jak się jest z dzieckiem w domu :evil_lol: Quote
Ulka18 Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Dobrze, ze juz po badaniach, szpital to zawsze szpital. Jesli chodzi o chorobe Malej, to dobrze, ze organizm sie broni i uklad immunologiczny podniosl temperature, to znaczy, ze sam walczy z wirusami/bakteriami. Lekarze zbyt chetnie zbijaja goraczke i zbyt czesto daja antybiotyki na wszystkie choroby, nawet wirusowe. No ale coz sie dziwic, maja prowizje od kazdej recepty :roll: Cieszy postep Kolusi w relacjach z TZ :multi: Quote
Ra_dunia Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Witamy, witamy :multi: Nie ma to jak w domu, prawda? Teraz sporo dzieci choruje - taka pogoda do d... Mam nadzieję, że Martuni szybko przejdzie. Czasami warto TZ zostawić samego ;) niech doceni ile roboty jest w domu :evil_lol: Dobrze, że Kolusia się przełamuje (i TZ też) ;) Quote
eloise Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 przykro mi, że Martusia chora ale TZ ma za swoje :evil_lol: mój też kiedyś myślał, że to pełen relaks siedzieć z dzieckiem w domu :diabloti: Magda, jak już znajdziesz czas, to wyślij swój adres ;) żeby kartki dotarły Quote
halcia Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Nie liczcie na to,za 2 dni zapomni:diabloti:Życze Martusi zdrowia,a TZ pokocha Kolusie na pewno!Chłopy sie przed tym bronia,ze niby to mało męskie:eviltong: Quote
MagdaNS Posted October 27, 2009 Author Posted October 27, 2009 Wróciłyśmy od lekarza. Sprawa jest chyba poważna. Doktor jest ostrożny w szafowaniu antybiotykami, dlatego do niego chodzę. Niestety, tym razem dostałyśmy antybiotyk w zastrzykach 2x dziennie przez 7 dni. Mała w przychodni po prostu leciała mi przez ręce, lekarz nas przyjął poza kolejnością. Usłyszałam, że to "bardzo dziwna infekcja i bardzo mu się to nie podoba. Dobrze, że mała jest zaszczepiona na meningokoki i pneumokoki to powinna być bezpieczna, ale na wszelki wypadek przez najbliższe 48 godzin trzeba ją obserwować żeby się z tego sepsa nie rozwinęła". No cóż, moje dziecko choruje rzadko, ale jak już coś, to z grubej rury. Na razie śpi. Nasz wyjazd za tydzień do Sz-na stoi pod znakiem zapytania. Sprzątam dom, bo o 18 przyjadą zrobić jej drugi zastrzyk. TZ jutro z małą w domu, a ja do pracy. Quote
halcia Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Trzymamy kciuki za zdrowie córci.I Ty sie trzymaj! Quote
Ra_dunia Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Nie fajnie... :shake: Ale będzie na pewno dobrze. Powiedz Martusi, że ciocie jej przesyłają buziaczki. Quote
MagdaNS Posted October 28, 2009 Author Posted October 28, 2009 Hej dziewczyny. Noc u nas była koszmarna. Mała miała tak obrzęknięte gardło, że co chwilę się dosłownie dławiła, w końcu wpadłam na pomysł, żeby podać jej Bioparox, którego nie miałyśmy w "zestawie", ale pomogło trochę. Dawno się tak nie bałam. Potem znowu gorączka poszła do góry, ale Nurofen jakoś pomógł. Spała w odcinkach po 10- 15 min i zrywała się z płaczem. Dzisiaj TZ został z nią w domu. Rano było trochę lepiej, ale cały czas gorączka, chrypka, dobrze że już nie wymiotuje. Uściski! Magda Quote
Ra_dunia Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 :( Biedna mała :shake: Na pewno będzie coraz lepiej. Quote
Ulka18 Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 [B]Magda[/B], zrob malej Martusi zimne oklady na glowe, gdy bedzie miec wysoka goraczke. Mozg trzeba chronic przed przegrzaniem, a nie zawsze leki doustne pomagaja. Metoda wyprobowana na mojej Ulce, polecana przez nasze babcie. Wyglada mi to na angine :roll: Bral doktor wymaz z gardla? Trzymam kciuki za Malutka :kciuki: Quote
kaskadaffik Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 O weszłam o zdrowiu mamy poczytac a tu z Malutką nieciekawie, trzymajcie się dziewczyny mocno i ciepło:loveu: Madzia chcesz żeby teraz ci te rzeczy wysłąć czy czekasz na nowy bazarek Yoko bo widziałam że tam też coś zamawiałaś, bo nie iwme cyz wysyłać Ci czy nie? A widzę że masz urwanie głowy teraz to może poczekam aż się wszystko dobrze skończy i będziesz miała więcej czasu:p to Ci wyślę konto na Pw wtedy:p Quote
halcia Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 Jak Martusia,czy cos lepiej?Trzymajcie sie dziewczyny.Mała i duza. Quote
eloise Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 biedne dziewczyny. My tu wszystkie o Was ciepło myślimy! letnia kąpiel, chłodne okłady, to naprawdę pomaga. Ja robię sobie okłady wodą z octem na czoło i łydki. Szybciutko zbija temperaturę, choć cuchnie strasznie Quote
MagdaNS Posted October 29, 2009 Author Posted October 29, 2009 Cześć Kochane Cioteczki! Noc była ciężka, gorączka, duszności, ale nad ranem odpuściło i troszkę się przespałyśmy. Teraz jest już lepiej, tzn. Martusia jest tak ochrypnięta, że ledwie słyszę, co mówi, ale poza tym wraca jej chęć do zabawy i - co najważniejsze - do picia, bo wczoraj miała niekończącą się biegunkę, ale pić nie chciała. Kasiu, poczekam z wysyłką do końca aktualnego bazarku yoko, napisz mi na pw, czy my jesteśmy rozliczone z poprzednich, a jeśli nie, to ile trzeba przelać. Kolusia, choć trzyma się cały czas z daleka, to coraz bardziej czuje się u siebie :). Obszczekuje wszystkich, zbliżających się do naszego płotu i szlaeje ze szczęścia, jak mnie widzi. Niestety, na razie musiałam zawiesić wieczorne gałskanka, ale może już jutro wieczorem będzie na tyle dobrze, że będę mogła się urwać do Kolusi na 20 min. jak Martusia zaśnie. Wyników z egzaminu cały czas nie ma, wyniki moich badań już są, ale nie znam szczegółów. Po nocach śni mi się Rufi, ganiający po ogrodzie z Kolusia. Żeby jeszcze TZ miał takie same sny .... :evil_lol: Quote
halcia Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 To Martusia pewnie wraca do zdrowia:lol:Cholera,nie wiem jak wpłynac na czyjes sny...najlepsza rozmowa o nim przed spaniem,ale nie wiem czy to przejdzie...coby sie nie wkurzał.Nie wiem na ile mozesz wiercic "dziure w brzuchu"....? Quote
MagdaNS Posted October 29, 2009 Author Posted October 29, 2009 Z Martusią już lepiej. Wprawdzie ma takie zapalenie krtani, że ledwie mówi, a w zasadzie piszczy jak myszka, ale gorączki już nie ma. Płacze okrutnie przy tych zastrzykach, po południu to się już za fotel chowała ze strachu, krzyczy, że ona już jest zdrowiutka i nie trzeba zastrzyków... straszne to wszystko jak na moje serce, ale wiem, że innego wyjścia nie ma :shake: Kolusia zarobiła u mnie dzisiaj jeden "plus dodatni"i jeden "plus ujemny" :evil_lol: Zimno, szaro, więc w czas obiadu poleciałam jej zanieść zupkę pomidorową na kurczaczku z ryżem, świeżo ugotowaną, ciepłą a nie gorącą. Małpiszon nawet nie powąchał, stała w misce do późnego popołudnia. Ostatni to samo było z rosołem, na drugi dzień stał jeszcze w misce. Widzę, że hrabiankę nie tylko sucha karma kłuje w ząbki, ale nawet zupki. :mad: Oj, trzeba będzie coś z tym zrobić :mad: "Plus dodatni" ma za to, że wreszcie wlazła do swojej nowiutkiej cieplutkiej mięciutkiej budy. No cóż, najwidoczniej mimo trzech kocyków w legowisku - namiotowisku, zmarzła w psią dupkę i poszła wreszcie po rozum do głowy :evil_lol: Przyszły wreszcie kosmetyki psie, w tym płyn do rozczesywania futra, więc idę jutro naostrzyć nożyczki i może w sobotę wreszcie przeprowadzę akcję "kołtun" bo to czas najwyższy. Mam nadzieję, że mnie za to nie znienawidzi :diabloti: Wyników egzaminu nadal brak. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle dla mnie wróży :cool3: Uściski cioteczki :loveu: Quote
halcia Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 Bedzie dobrze i z Martusia i z Kolusia.U mnie sunia siedzi w "komórce"obrazona na cały swiat,bo w domu"przejscoiwo "zagosciła wyzliczka,a Nutka jest zazdrosnica.:diabloti: Quote
Ulka18 Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 Magda, musisz wiedziec, ze psy mieleckie to czesto takie wybrzydzacze sa. W schronisku jedza prawie samo mieso plus jakies dodatki, ale tych dodatkow jest niewiele, zalezy kto gotuje. Bo jak Wojtek to nawet czasami czosnek dorzuca, buraczki, takie rozne warianty lubi robic. Kilka razy byly zwroty psow do schroniska, bo w nowych domach nie chcialy jesc ;) Najlepiej to psa przyzwyczaic do posilkow o stalej porze, a jak nie zje, to zabrac miske. Ja bedzie glodna Kolusia, to zje wszystko. A teraz nie daja zastrzykow ze znieczulaczem :crazyeye: tylko tak buch i od razu w miesien? Wydaje mi sie, ze medycyna poszla do przodu i trzeba dzieciom posmarowac miejsce uklucia, zeby nie bolało. Moja Ulka brala zastrzyki 12 lat temu i nie bylo tych znieczulajacych masci. Quote
halcia Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 Co do zastrzyków,to zalezy kto daje i jakie ma podejscie do dziecka.Ania tez miała wiele,a spokojnie przyjmowała tylko od sasiadki pielgniarki,która pokazywała jej,ze bez igły...i zakładała ja jakos niewidocznie tuz przed.....poza tym dawała umiejetnie,jak to mówia "nie bolesnie".A co do wybrzydzania Kolusi,to poróbuj co lubi,moze troche serka wkruszyc.Nie zje,zabierz ,na drugi dzien zje.W Orzechowcach tez bywały zwroty po 2 dniach,bo pies nie je.PIes przezywa stres,to raz,a ze cwaniaki i kombinuja,ze moze dadza cos lepszego to drugie.Daj jej rano malutko,wieczór wiecej.Nie zje zabierz.Czasem wystarczy pomazac miske pachnacą kiełbasą,czasem polewałam jogurtem sucha karme.Tez latałam z miską za Filipem,a teraz wystarczy mój ruch,ze zabiore miske i juz mu smakuje.Ale miewa faze,ze tylko z nabiałem,/ja daje suchą karme Ariona i troche psiej karmy z batona/a trafiłam na fajne,bo nie wszystkie dobre/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.