Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja też się cieszę, ze wszystko na dobrej drodze. Ściskam Ciebie Magda i Martusię mocno.:p

Ja na lekarzy akurat nie narzekam. Moja siostra choruje neurologicznie od 1986r.
Najgorsze było pierwsze kilka lat. Potem przejęła ją ordynatorka i jak przeszła do innego szpitala, to siostra dalej była przez nią prowadzona. Była w szpitalach chyba ze 20 razy.

Żadnych pieniędzy nie dawaliśmy, na wyjście procenty owszem. Hm.. jak było w Warszawie to nie pamiętam ( tam miała pierwszą operację ). A jak miała drugą operację, to lekarka zadecydowała, że albo w Zakopanem, a jak nie tam, to znowu w Warszawie.

siostra z jednej strony to dobry pacjent, bo w szpitalu mają jej pomóc, się wyleży, wyśpi :eviltong:, a z drugiej strony baaardzo niecierpliwa. Codziennie miała odwiedziny. Dzwoniłam do niej w międzyczasie, po południu byłam, a wieczorem i tak dzwoniła, co słychać ;) Po operacji wyczytała, że w 10 dobie może iść do domu ( po cięciu mostka... ). To wzięłam kołdry , poduchy i wiozłam ją 5 godzin do domu dwójką i krajem:roll:.

Posted

TZ miał wczoraj robiona spirometrię i bronchoskopię, podczas bronchoskopii odessali mu całą flegmę z płuc i chłop od razu odżył :). Przestał kaszleć, mówi, że się czuje, jakby mu ktoś z klatki piersiowej ze 30 kg zdjął, tak mu się lżej oddycha. Dzisiaj go chyba wypiszą do domu na dalsze leczenie we własnym łóżku :). Jeśli z próbek z bronchoskopii wyhodują coś paskudnego, to będą dzwonić żeby wrócił do szpitala, a jak wyhodują coś, na co powinny działać wypisane leki, to nie będzie musiał wracać.
Mam nadzieję, że nie będzie marudnym pacjentem :)

Posted

[quote name='MagdaNS']TZ miał wczoraj robiona spirometrię i bronchoskopię, podczas bronchoskopii odessali mu całą flegmę z płuc i chłop od razu odżył :). Przestał kaszleć, mówi, że się czuje, jakby mu ktoś z klatki piersiowej ze 30 kg zdjął, tak mu się lżej oddycha. Dzisiaj go chyba wypiszą do domu na dalsze leczenie we własnym łóżku :). Jeśli z próbek z bronchoskopii wyhodują coś paskudnego, to będą dzwonić żeby wrócił do szpitala, a jak wyhodują coś, na co powinny działać wypisane leki, to nie będzie musiał wracać.
Mam nadzieję, że nie będzie marudnym pacjentem :)

hehe, marzenie ściętej głowy. Chłop chory to chłop marudny do bólu ;)
Cieszę się, że twojemu TZ sie poprawiło.

Posted

Magda, zludne Twoje nadzieje.
Nie znam chlopa, ktory jak jest chory, to mozna z nim wytrzymac. Ja tam wole, zebysmy np. ja, moja corka i moja Mama byly chore, niz jeden moj Tata.
Najwazniejsze, ze juz po bronchoskopii i pluca bez zalegajacej wydzieliny i ze moze Twoj TZ normalnie oddychac.

Posted

TZ w domu!!!!
Miewa się nieźle, naprawdę nieźle. Dostał komplet leków do domu, za miesiąc ma się zgłosić na wizytę kontrolną. Miał obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc i wodę w płucach. Hodują bakterie z wczorajszego badania, poszło też do histopatologii.
Bardzo się zmienił - na lepsze - oby na długo!!!
Buziaki! Idę się wreszcie wyspać, nie muszę jutro wstawać o 4.30 :)

Posted

Przyroda nie znosi próżni :diabloti: Dlatego ja w nocy dostałam anginę :diabloti: Taką że nic nie mówię nawet :diabloti:
Dziwimy się, że psiaki w schroniskach po kilka lat dają radę wytrzymać, a potem w nowych domach się "rozkładają". Ja przez kilka tygodni stresu też dawałam radę z atakującymi mnie infekcjami, a jak TZ wrócił prawie zdrowy do domu to najwyraźniej mój system wrzucił na luz z komunikatem "teraz możesz się rozłożyć". Dostałam 10 dni zwolnienia, chyba raczej w charakterze obrazka do ramki :). Jestem oczywiście w pracy, bo jest za wiele spraw w toku, które mogłabym zostawić :).

Posted

no i masz, następna obowiązkowa. :shake:

Ja skończyłam w końcu dentystę i tez jestem pociągająca ;)

A przy okazji, bo jest okazja :cool3:

Magda, z okazji 18 ;) urodzin składam Tobie szczere życzenia,
aby spełniły się Twoje najskrytsze marzenia.


Posted

Magda - wszystkiego co najlepsze! Bardzo się cieszę, że z Twoim TZ coraz lepiej, ale Ty - marsz do łóżka i żadnej pracy jak masz anginę! Tak jak dziewczyny już pisały - przypadek TZta powinien być dla Ciebie dobrą lekcją, czym się kończą przechodzone choroby. Pamiętaj - zdrowie ma się tylko jedno, a Martusia potrzebuje zdrowej Mamusi ;)

Posted

Dziewczyny, bardzo dziękuję za życzenia :) I uprzejmie donoszę, że od 15 leżę w łóżku :) Straciłam głos tak na amen, że nawet szeptem nie mówię :) Jestem teraz kobietą idealną :)

  • 2 weeks later...
Posted

Ja się jeszcze czuję :)
Co znaczy mój podpis? Muszę go zmienić, żeby tak nie intrygował, bo chyba nie mam siły o tym pisać. Nie wiem, za co Bóg mnie tak doświadcza, w każdym bądź razie przemiana mojego TZa w człowieka trwała krócej niż bym się spodziewała w najgorszych wariantach i "doszedł do siebie" aż nadto...
Nie wiem, czemu ja ciągle muszę stać na zakręcie, na rozdrożu.... Gdyby nie Marta... byłoby łatwiej odejść...
Wiem jedno: żałuję, że tak walczyłam z nim i o niego, żeby wyzdrowiał, drugi raz nie popełnię tego błędu... Ale przynajmniej pozbyłam się już wszystkich złudzeń, raz na zawsze... Pozostaje tylko chłodna kalkulacja, co dalej z tym życiem...

Posted

kaskadaffik napisał(a):
Madzia nie daj się, ja też wiele codziennie znoszę ....


Kasiu! Jak to czytam to mnie szlag trafia, do Ciebie ( z Twoją urodą i charakterem ) to kolejki się powinny ustwiać , a TY powinnas przebierać, wybrzydzać, stroić fochy itp. ;) Dziewczyny nie dajcie się, wiem, że nie jesteśmy ze soba jakoś szczególnie blisko, ale uwierzcie, nie warto, nie warto przeciągać, nie warto znosić, dacie radę tak całe życie???? Nie marnujcie go, myślcie o sobie , o swoim szczęściu. Ja dawno temu zebrałam się z wielkim bólem , spakowałam kilka rzeczy dosłownie i wyprowdziłam się ze wspólnego małżeńskiego mieszkania z dwójką malutkich dzieci, wynajęłam wraz z koleżanka małe mieszkanie, było ciężko, czasem bardzo, ale nigdy nie pomyślałam, żeby wrócić, a teraz z perspektywy czasu moge powiedziec , że to najlepsza decyzja w moim życiu , tylko za długo się do niej " zbierałam".....dziewczyny trzymam za Was, myślcie o sobie, Ty Madziu myśl o sobie i Martusi , dbajcie o siebie i trzymajcie się mocno!!!!

Posted

MagdaNS napisał(a):
Wiem jedno: żałuję, że tak walczyłam z nim i o niego, żeby wyzdrowiał, drugi raz nie popełnię tego błędu... Ale przynajmniej pozbyłam się już wszystkich złudzeń, raz na zawsze... Pozostaje tylko chłodna kalkulacja, co dalej z tym życiem...
Moge sie podpisac pod Twoim postem Magda. Ja tez walczylam o zdrowie TZ (to bylo w 1999-2000 ), wydalam mase kasy na kliniki i lapowki w tutejszym szpitalu. I co? Nawet smierc kliniczna nie pomogla w zmianie na lepsze. Trzeba sie pozbyc zludzen raz na zawsze! Niektore chlopy to skur...syny i tyle. Zadna choroba ich nie zmieni, a my jestesmy NAIWNE, jesli wierzymy w zmiany.

Ja tez przecielam ta glupote zwana malzenstwem jak Majuska. A gdybym zostala, to bylabym wrakiem wiekszym niz jestem. Nie wspomne o Mlodej, a tak to jestesmy we dwie i dobrze nam razem.

Kasi chlopa nie widzialam, ale wiem, ze za Kasia to sie kazdy chlop oglada. Nawet kierowcy betoniarek pod schroniskiem zajęci laniem betonu do gruszek ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...