Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja beczę od rana, długo nie mogłam uwierzyć, że to prawda...
Zimy mam po dziurki w nosie, jak się budzę rano i widzę, że znów biało i znów sypie śnieg to mam ochotę wyć...
Tylko Red cieszy się jak głupi i codziennie rano z tą samą radochą rzuca się, żeby sie wytarzać w świeżym śniegu...

Posted

Magda, jak mi napisalas sms, to myslalam, ze to pomylka, ze to nieprawda. A jednak... taka kochana, dobra, niezwykla kobieta nie zyje. Napisalas mi sms potem o decyzji Martusi, corki Talcott, zeby jej rzeczy przeznaczyc na pomod psom. Chcialam go przeczytac Halci przez telefon, ale nie moglam, kolega z biura sie kapnal i wyszedl do kuchni...jakos sie pozbieralam i przeczytalam. Halcia sie rozryczala, ja sie rozryczalam, dawno nie przezylysmy takiego przykrego szoku jak dzis. Nie wiem ile dzis bledow popelnilam w pracy, nie moge sie do teraz pozbierac. W ubieglym roku SABINA1, teraz Talcott.

Posted

mnie też dobiła informacja... ale znalazłam ją dopiero w podpisie Magdy... Dostępu do dogo nie miałam w ogóle...
Tak myślę ile innych osób mogło odejść i nawet nikt się nie dowiedział... ile z nas jest zupełnie anonimowych...

Posted

Jak dostałam wczoraj rano e-mail od Córki Talcott to kilka razy go czytałam, bo nie mogłam zrozumieć kto i co do mnie pisze, mój mózg w ogóle nie dopuszczał do siebie takiej opcji, przecież czekaliśmy, kiedy jej się skończy ban, żeby wróciła do nas na dogo.. Przecież jeszcze ze 2 tygodnie temu pisała mi, że uśmiała się do łez z "głupot", jakie podsyłam Jej e-mailem... Napisałam SMS do Ulki18 sama nie wierząc, że to może być prawda... Dopiero jak dogo zaczęło działać i zobaczyłam wątek Kasi dotarło do mnie, że naprawdę Tacott od nas odeszła...
Po drugiej stronie Tęczowego Mostu są potrzebne anioły, dobre dusze, dlatego dobrzy ludzie odchodzą za szybko, już tyle razy tego przecież doświadczyliśmy...
Nie miałam pojęcia, że jest aż tak bardzo chora, przecież na "złotym bazarku" pisała, że ma zapalenie stawów... przecież na to się nie umiera ................
Czytałam wczoraj cały ten bazarek, jak się przekomarzała z mamąmuminka i ze mną i wyłam, wyłam, wyłam.....
Jeśli będę wiedziała, gdzie Talcott została pochowana, to zawsze jak będę w Szczecinie, będę do niej zaglądać.... Mam tam na cmentarzu babcię i dziadka..... całe życie mieszkałam w Szczecinie, a teraz tam nie mogę być.....

Posted

Jesssu,dziewczyny...Sabina wzięła/miała wziąźć psiaka z Mielca,Talcott miała psiaka z Mielca,ja tez miałam Antosia z Mielca...czyżbym była następna w kolejce?,bo tez jestem b.chora:look3:

Posted

Renatko, ja tez mam sunie z Mielca, tez jestem przewlekle chora i moja choroba nie jest do wyleczenia, ale jakos sie trzymam. Psy z Mielca nie przynosza pecha. Mamy jeszcze wiele do zrobienia!!!

Posted

[quote name='Ulka18']Renatko, ja tez mam sunie z Mielca, tez jestem przewlekle chora i moja choroba nie jest do wyleczenia, ale jakos sie trzymam. Psy z Mielca nie przynosza pecha. Mamy jeszcze wiele do zrobienia!!!
No to podajmy sobie ręce-ja tez jestem przewlekła,nie do wyleczenie,stan bardzo cięzki...a menelstwo nachla się,śpi pod płotemw zimnie,w upale,przewala się ,poobija,otrzepie się i ciągle zdrowi:roll:
Ale nie mówię,że psy z Mielca przynoszą pecha-broń mnie Boże!Tylko tak jakoś wpadłam w ponury nastrój:roll:
Halcia-aż się uśmiechnęłam z tego zdania,jakoś tak mi humor poprawiło- Na tyle wyadoptowanych wszyscy zdrowi!:evil_lol:
Ra_dunia,Reno-przyjeżdżajcie,jest w co lać:diabloti:
MagdaNS-sorki,że na tym wątku piszemy na inny temat niż w tytule:kiss_2:

Posted

Ciesze sie,ze choc troche poprawiłam humor!Madzia sie nie obrazi,tez pewnie na Ciebie"nakrzyczy"To juz taki prywatny watek Madzi,rózne rzeczy tu piszemy.Była tez faza na TZ-ów.Renia zdrowia zycze,masz mysleć pozytywnie!Wystarczy,ze masz nieszczęsników pod opieka.Ty musisz byc zdrowa,dbaj o Siebie!.

Posted

Renia w 100% zgadzam się z Halcią, klaps w tyłek Ci się należy, choć nie jestem zwolennikiem przemocy :).Na tym wątku można pisać o wszystkim, ja tam lubię, jak możemy sobie tu o różnych sprawach pogadać, w końcu poza naszymi kochanymi psiakami są tez inne ważne sprawy na świecie! Tak więc kochana, dbaj o siebie, bo nam już dość smutku po odejściu Takcott, zresztą Ona na pewno już tam zaprowadziła rządy po drugiej stronie Tęczowego Mostu i pewnie na razie nie spodziewa się pomocników!

Posted

Ra_dunia napisał(a):
Tak myślę ile innych osób mogło odejść i nawet nikt się nie dowiedział... ile z nas jest zupełnie anonimowych...

Niestety, tak już jest, że znamy się głownie wirtualnie, choć po poprzednich modernizacjach dogo ja przynajmniej mam w notesie adresy domowe do Was :)
Jednocześnie oficjalnie pisze tu na wątku, że gdybym - nie daj Boże - poszła za TM za życia Reda i Kolusi to bardzo proszę się nimi zająć, umowy adopcyjne są w schronisku w Mielcu i u Murki, bo mój TZ potrafi karmić psy, ale nie bardzo potrafi się nimi opiekować tzn. pracować z nimi, zwłaszcza z Kolusią.

Posted

halcia napisał(a):
Madzia! nastepna...cholera!Gdybysmy tak wszyscy mysleli to nikt nie wyadoptowałby zadnego psa!!!

No i zrobił nam się wątek pt Ostatnia wola:diabloti:
Ja nabrałam sobie stare psiaki i mam nadzieje,że mnie przeżyją,a w razie jakby jakiś się ostał,a ja bym dołączyła do Antosia,to u mnie potrafią się opiekować naszymi psiakami.Ja bym im tam z góry(bo mam nadzieję,że nie z dołu:roll::p)dawała wskazówki.
I Halcia w sumie dobrze by było,gdyby człowiek miał chwilę refleksji co się stanie z naszym psem/psami,gdyby nam się nie daj Boże coś stało,bo różne wypadki chodzą po ludziach,a niestety potem dzieje się jak się dzieje i mnóstwo psiaków wychuchanych,wypielęgnowanych trafia do schronisk,bo właściciela już nie ma,a pies staje się zbędny dla innych:shake:
No i tak SE podumałam z rana:grins:
Strasznie mi sie podobają wątki mielczaków.Sa takie ciepłe,pełne humoru i widać,że ludzie są sobie bliscy,mimo że tak naprawdę na oczy się nie widzieli.Piękne to jest i budujące,bo niestety ostatnio coś źle dzieje się na dogomanii.Pełno obłudy,zakłamania,oszustw...niestety nawet w najlepszej rodzinie znajdzie się czarna owca:shake:

Posted

To ja pociagne watek ostatniej woli na wesoło.Gdy TZ wyjezdzał na 2-3 tyg,a ja jechałam do schr.do Mielca czy Orzechowców,na siedzeniu lezała kartka/jezdziłam "niespecjalnie"/W domu zostały psy.Sa same.Dzwonic:...i 2, 3numery telefonu.I nie dziwie sie jak starsi ludzie boja sie brac psiaka pod opieke,natomiast włosy staja mi na głowie jak mocno starsza osoba bierze szczeniaka....i nikt jej nie uswiadamia błędu.....Jak zaczęłam jezdzic,sporzadziłam tez testament na schr.mieleckie....niech sobie lezy...

Posted

Wiecie, tak na prawdę my tu jesteśmy jak w rodzinie-przynajmniej na naszych mieleckich watkach ;). I to, że rozmawia się o rzeczach nawet tych ostatecznych nie jest niczym zdrożnym. To ważne, zwłaszcza, gdy tak jak u Magdy, psami nie miałby się kto zając. Nie powiem. Ja jeżdżąc po Polsce bardzo często sama, nie raz o takich sprawach myślałam. Osobiście mam ten luksus, ze moje psy są zabezpieczone-TZ i moi rodzice nie oddali by psów nigdzie i nikomu. Ważne jednak, by o tym myslec zawczasu, bo nikt nie wie co komu pisane.
halcia, pomysł z kartką super. Nie pomyslałam o tym. U nas zdarza się, ze psy w domu, Jarek w kilkudniowej delegacji a ja w stajni czy w interesach za miastem. Różnie bywa ...

Posted

No Kochana jak ja poszłam na 3 tyg do szpitala,to wszyscy dostali wskazówki,a mąż to nawet wziął sobie wolne z pracy na ten czas,bo nie wyobrażałam sobie,że psiaki mogłyby zostać same dopóki dzieci nie przyszłyby ze szkoły.No była jeszcze teściowa w domu,no ale ona tylko mogła zaglądać na górę do psów,a ja musiałam być pewna,że psy będą miały człowieka na zawołanie,a nie z doskoku.
A z tym braniem szczeniaków przez starszych ludzi to jest masakra:shake:.Mam sąsiada 82 lata(wprawdzie trzyma się lepiej niz ja,no ale jednak jest już wiekowy)i ktoś sprezentował mu szczeniaka na jesieni.Oczywiście szczeniak poszedł do budy:-(,no bo przecie jak można psa trzymać w domu:roll:.Jak delikatnie zapytałam się co się stanie z psem,gdyby sąsiad gorzej się poczuł albo co,to powiedział,ze jakoś to będzie i psa się wyda gdzieś:shake:Powiedziałam,że ja wezmę psa i znajdę mu dom...ale czy mnie posłucha?

Posted

Wiecie, u nas jest taka "kultura" że nie wypada mówić o sprawach ostatecznych. A potem, jak ktoś nagle odchodzi, to ci, co zostali na ziemi, mają często nie lada urwanie głowy. Odkąd mam cokolwiek swojego, w tym zobowiązania, zawsze myślałam o najbliższych i w zależności od zmieniającej się mojej sytuacji rodzinnej, zmieniałam swoje pisemne wytyczne na wypadek śmierci i tyle. Kilka razy w roku doświadczam tego, że jakiś debil na drodze omal mnie nie zabije, więc nie ma co udawać, że będziemy wiecznie żyć. Ja tam sobie życzyłabym żyć jak najdłużej w zdrowiu, jak każdy z nas, ale moje dziecko ma dopiero 3 lata, więc poczyniłam wszelkie zabezpieczenia, żeby - w razie czego - nie przejęła długów, tylko była zabezpieczona finansowo na życie.
No a z weselszych wiadomości to Red nauczył się robić "siad" a teraz prawie już umie dawać "łapę". Jak już wreszcie łaskawie przyjdzie wiosna, to zajmiemy się innymi rzeczami. Red uwielbia te smaczki z Lidla, takie paseczki, zrobi za nie dosłownie wszystko, o ile jego "kręciolski" charakter mu pozwoli :) Bo on jak widzi żarcie to się cały czas tylko kręci w kółko i już, teraz, natychmiast chce, a nawet jak usiądzie, to tak szoruje tym machającym ogonem po ziemi, że można paść ze śmiechu :)
A osobiście najbardziej mnie cieszy, że na mieleckich wątkach jest naprawdę jak w rodzinie, część z nas zna się osobiście, a nawet jak nie osobiście, to i tak zawsze możemy na siebie liczyć, na wsparcie w trudnych chwilach.
TZ w sobotę robi pierwszy oprysk drzewek, o ile utrzyma się zapowiadana wyższa temperatura.

Posted

no proszę, wątek przeszedł na "ostatnią wolę" ;)
Halciu - super pomysł z tą kartką! Muszę też tak zacząć robić.
Takie dyskusje są potrzebne - a wątek założony przez Magdę jest wdzięcznym miejscem do ich prowadzenia.
Ja pomimo, że jestem z baaaardzo daleka i w Mielcu w życiu nie byłam - też uwielbiam mieleckie wątki :) Po prostu atmosfera jest świetna. Na innych to czasami na prawdę pomagać się odechciewa...

Red - jaki zdolniacha :) z jego ADHD to nawet ten siad jest niezłym osiągnięciem ;)

Posted

Dzis spokojny bokser ,który siedzi z Zorzą ,z radosci ,ze weszłysmy tak sie rozkrecił,ze pare razy przygniótł Zorze{ma chore felerne stawy-jest jej watek}a skaczac włozył mi łapke do gęby jak sie z niego smiałam.plułam cała droge piaskiem z siuskami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...