Ulka18 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Magda, na pewno te tuje odrosna, to sa dosc zywotne krzewy, dadza rade. Sypnij im za 2-3 tygodnie nawozu wiosennego, zobaczysz jak rusza. U mnie najgorsze, uschniete tuje wziely sie za zycie i sladu nie ma. W jakiej odleglosci od plotu je posadziliscie? A psy jak to psy, trzeba Reda wymeczyc, jak on bedzie spokojny, to i Kolusia bedzie z nim grzeczniejsza. U mnie to dziala. Casablanke jak sie wymeczy, to Kostaryka z wlasnej woli sie nie ruszy, no chyba ze listonosz. Quote
Reno2001 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Ja sadząc w zeszłym roku tuje od razu uwzględniłam psy i posadziłam krzaki ok 1,5m od płotu. Na walkę z obszczekiwaniem przechodnów, samochodów, rowerzystów i innych psów nie mam szans. Konsultowałam to i chcąc psy oduczyc bieganie przy płocie musiałabym za każdym razem, gdy cos pojawia się na horyzoncie odwracac ich uwagę. Bez szans. Nie ma opcji, żebym upilnowała je w każdej chwili, bo przecież nie raz psy są na dworze a my w domu. Przeszłam więc z tym do porządku dziennego i przy nasadzeniach uwzględniłam psie harce u płota. Nie było wyjścia ;) Nas tez czeka montowanie podmurówki od strony sąsiada. Póki co jest tam sobie siatka, która wisi 15cm nad ziemią. Moje suki nie wychodzą, ale za to permanentnie odwiedza nas pies sąsiadów. Nas zaś odwiedza sporo osób z innymi psami. Nie chcę miec potem psa sąsiadów na sumieniu. Quote
halcia Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Obciążenie sniegiem połamało,nie mróz.:shake:Tuje rdzewieja same od siebie nieraz...Filip mi czasem sika na okragłe tuz przed domem,wtedy te fragmenty sa takie przyczerniałe,podcinam troche i tuja sobie radzi.Nie wierzę,ze jeden Red na dużym ogrodzie załatwił drzewka.Ja wychodze z psami 4 razy ,główne sikanie jest na zewnarz ogrodu.Bywa,ze mnie nie ma cały dzien,wtedy sika...i nic sie nie dzieje.Nie pocieszę cie...bo jak obstawiałam kijkami i siatka,cały dzień,to oni we dwoje wyciagali wszystko w pół godziny.:diabloti:Główne sikanie,rano,po pracy i wieczorem na spacerku,przyzwyczają sie,ze tam sie sika,a takie lekkie podsikiwanie to nic strasznego.Wyluzuj....jak wybrałam psy a nie ogród,okazało sie,ze i psy sobie radza i ogród....:lol: Quote
MagdaNS Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Dzięki dziewczyny za rady. My, jak sadziliśmy thuje, mieliśmy Emi i do głowy nam nawet nie przyszło że tak szybko kto inny ją zastąpi. Przy Emi nie było żadnych problemów z drzewkami, choć tez koło nich biegała i obszczekiwała ludzi. O ile Kolusi to by pasowało sikać tylko poza domem, to Red naprawdę nie ma żadnych oporów, robi tam gdzie stoi, potrafi nasikać i czy zrobić koo nawet w ich garażu.O Ile Kolusia stara się załatwiać na działce w jednym miejscu, to Red robi jak popadnie :). Tak to już jest z chłopami :). Musimy szybko coś wymyślić :) Quote
halcia Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Przy regularnym wyprowadzaniu,to by sie zmieniło.Moje na bank robia koo godzinke po jedzeniu.Wtedy ide.Nam ogród zakładał ogrodnik,ale w zimie Nutka skróciła wszystkie"kijki"które wystawały spod śniegu....,azaliie,kloniki...jak leci.Sławek sie darł,ze mi to zakwitnie za 100lat!Wzruszyłam ramionami.Młode wierzby mandżurskie przez te postrzyzyny maja oryginalne kształty...a reszta i tak rosnie. Quote
Murka Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Myślę, że tujami nie ma się co martwić, na pewno nie zniszczyło ich sikanie Reda. U nas jest duużo więcej psów i każdy poprawia po poprzedniku i nic nie usycha. Fakt, że mamy trochę mniej delikatne drzewka od tuj, ale w pierwszym roku hoteliku strachaliśmy się o jałowiec przed domem, był malutki i psy na niego namiętnie sikały... myśleliśmy, że już po nim, bo podsychał. Ale w następnym roku odbił i rośnie pieknie mimo, że psów jest jeszcze więcej. Może się po prostu uodpornił na psie siuśki... :) Mam nadzieję, że Redzik po tym gołębiu nie zacznie polować na kurki... a do tej pory nie interesował się nimi? U nas też wraz z roztopami przychodzą problemy z ogrodzeniem. Przydałaby się podmurówka na całości, ale to niestety koszty dla nas nie do przeskoczenia na razie. Mamy zamiar kupić betonowe płyty i wkopać lub ułożyć wzdłuż pustaki. Quote
MagdaNS Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 No ,mam jeszcze sto jeden pomysłów, jak poprawić sytuację, byle mi tylko sił starczyło :). Thuje jeśli łamanie gałęzi to na 100% "robota" Kolusi, ona jak widzi ludzi idących wzdłuż drogi to skacze na nie na oślep, a ciemnienie i podgniwanie gałązek to "robota" Reda. Pierwszy pomysł zacznę wcielać w życie od poniedziałku - pobudka o 5 rano i wymęczenie tej bandy zanim pójdę do pracy :) Quote
Energy Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Magda nie masz mniej radykalnych pomysłów:evil_lol:codziennie o 5 rano:razz: Ale to dziwne jest, bo moje suczydła latają po drzewkach, co prawda mam cyprysy, ale to prawie to samo, i nie oszczędzają ich wcale, a jednak nie są połamane:roll: Quote
Ulka18 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Magda, na ktora masz do pracy? Mnie sie wydaje, ze o 5 rano nie musisz wstawac. Moze wystarczy solidne zmeczenie np. sobota-niedziela oraz np. sroda. Gdybys porzadnie je wtedy wymęczyla, to nie byloby potrzeby codziennego wstawania. U mnie Casablanka skacze na plot i brame, wyskakuje bardzo wysoko i cala brama wjazdowa jest zryta pazurami, ale sie tym nie przejmujemy. Twoje tuje musza troche sie odniedac na wiosne, wystrzelic w gore, wtedy juz nic im nie zagrozi. Quote
MagdaNS Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Ja muszę być już o 7 rano do dyspozycji rodziny, jak wstanę o 5 to wrzucę coś na ząb, o 5.30 do 6.45 spacer, a potem już szykowanie do roboty, teoretycznie na 8 rano :) Wiem, że jak je odgrodzimy to odetchną i odbiją :) Są po prostu młode, gdyby miały ze 2 - 3 lata więcej to nie byłoby problemu. Muszę ich tym bardziej wymęczać, że Red zaczyna wykazywać niezdrowe zainteresowanie kurami sąsiada, jak mu tam Kolusia zrobi podkop to będzie wesoło :) Quote
Ra_dunia Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Hmmm... a może skorzystaj z pomysłu Murki i wzdłuż płotu na ziemi ułóż płyty. Nie będziesz musiała nic wkopywać, a Kolusia przecież w betonie nie będzie kopała... Quote
MagdaNS Posted March 1, 2010 Author Posted March 1, 2010 Spaceru dziś nie było, bo o 5 rano lało jak z cebra :) Teraz jest OK, ale ja jestem w pracy. Gdybym miała wzdłuż całego płotu ułożyć płyty, to bym na to długo nie zarobiła, mam strasznie długi płot, ok. 250 metrów po całym obwodzie :) Wyników z egzaminu na razie brak. Quote
MagdaNS Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 No więc wyników z egzaminu nadal nie ma, a co tam, ministerstwo ma czas. Gołąb, z którym Red biegał kilka dni temu w zębach, skończył fatalnie - wczoraj znalazłam pod jednym ze świerków kupę piór i nic więcej, zastanawiam się, czy zeżarł go sam czy do spółki z koleżanką i po co, skoro dwa razy dziennie dostaje jeść. Muszę to dzisiaj sprzątnąć, żeby sąsiad, ten co ma kury, nie widział. Mam nadzieję, że to był taki wyskok wiosenny i że Red nie przerzuci się na kury sąsiada, bo wolę nie myśleć, co wtedy.... Wczoraj TZ wbijał paliki pod odgrodzenie thuj od psisków, dzisiaj ma kupić siatkę. Jak dzisiaj wyglądają drzewka, możecie zobaczyć sami.... Quote
MagdaNS Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 Tak wygląda 90% stanu drzewek :( TZ pogodził się z myślą, że minie nawet rok, zanim one w miarę dojdą do siebie... Dzisiaj pójdzie nam 500 zł na siatkę... To co widać czarne, to nie przebarwienie zdjęcia - tak czernieją gałązki po każdym siknięciu Reda, jakaś paranoja normalnie, uwierzyć nie mogę, jak zwykłe siknięcie psa może od razu powodować takie skutki... Cholera, gdybym wiedziała wcześniej, to wszystkie zabezpieczenia zrobilibyśmy jeszcze jesienią... Nie mam pojęcia, ile mogą kosztować betonowe płyty na 250 czy 300 m płotu,prawda jest taka, że ja nic cały czas nie zarabiam, wszystko mi idzie na ZUSy i koszty, a i u TZ-a z miesiąca na miesiąc gorsza wypłata, a niestety spłacamy kredyt hipoteczny... Na szczęście sąsiad (ten od kur) ma załatwiać następne "resztki" z drutów zbrojeniowych, biorąc pod uwagę to, co już zapalkowałam, to jeszcze "tylko" 900 - 1000 palkiów i płot będzie opalikowany :) Quote
Energy Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Magda ze mnie ogrodnik kiepski, ale wydaje mi się, że to nie może być od sikania Redzika. Jakieś choróbsko się tych drzewek czepiło, wiesz może byś pokazała zdjęcie w jakim ogrodniczym, sensownym sklepie, mój mąż kiedyś tak zrobił i mu powiedzieli co to, bo też nam się kiedyś coś do cyprysów przypałętało a mam suczki;) Quote
MagdaNS Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 Energy, to niestety nie jest żadne choróbsko, niestety... Z całą pewnością siki Reda.... jestem tego pewna tak jak go kocham.. A tyle zostało z gołębia : Quote
Ulka18 Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Magda, to nie od sikania, to zwykly grzyb sadzakowy Wam tuje zaatakowal. Spryskajcie wszystkie miedzianem i sie tuje odrodza. Jesli te galazki czarne sie krusza, moze to byc tez przemrożenie. Nigdy tuja po obsikaniu przez psa nie bedzie miec tak wielkich martwych miejsc. Te czarne grzyby sadzakowe rozwijają sie na rosie miodowej wydzielanej przez mszyce lub tarczniki i te owady przede wszystkim trzeba zwalczać. Czym nawozicie tuje? Quote
MagdaNS Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 Nie pamiętam, czym nawoziliśmy w zeszłym roku, na ten rok jeszcze nic nie kupiłam. A co radzisz? Quote
halcia Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 no z gołębia niewiele....nawet na jasiek za mało....sory gołabku... Quote
Murka Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 U nas ostatnio Rufi też gołębia dorwał, cały pychol miał w pierzu... i znaleźliśmy podobne pozostałości :( Quote
MagdaNS Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 Przyjdzie do mnie jutro sąsiadka ogrodniczka i obejrzy te drzewka, ona sie na tym zna, ale TZ na wszelki wypadek i tak jutro obleci wszystko miedzianem. Dziś zrobiliśmy siatkę. Polecili nam jeszcze jakiś nawóz dolistny do thuj, ale żeby dopiero dać za miesiąc. Powiem tak: jak poubierałam część thuj w worki (oczywiście nie szczelnie), żeby Red po nich nie sikał, to zabrał się za sikanie po następnych, wcześniej były "czyste" a jak zaczął po nich sikać to też zaczęły czernieć... Quote
Ulka18 Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Zapytam sie Ojca, on zawsze czyms na grzyby psika, cos mi sie obilo o uszy, ze jakis miedzian to jest. Na bank to macie grzyba sadzakowatego, sprawdz jeszcze czy te czarne galazki sie kleja, jesli tak to jeszcze dojda do tego robale. Nawozic trzeba na wiosne i na jesien, nawozem przygotowujacym do zimy. Tuje tak do 5 roku zycia sa wrazliwe, potem juz z gorki. Miedzian Extra 350 SC Środek grzybobójczy, koncentrat w postaci stężonej zawiesiny do rozcieńczania wodą o działaniu kontaktowym do stosowania zapobiegawczego w ochronie roślin rolniczych, sadowniczych i warzywnych przed chorobami grzybowymi i bakteryjnymi. Quote
MagdaNS Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 Ulka18 dzięki za wszystkie rady. Te czarne gałązki ani się nie kleją ani nie łamią, są takie same jak te "normalne" tylko czarne.... Coraz bardziej czarne. Miedzian znamy, bo w zeszłym roku musieliśmy psikać morelę kilka razy - ale to w zupełnie innej części ogrodu. Mamy więc fachowy opryskiwacz, sam miedzian jest bardzo tani, to proszek do przygotowywania roztworu, kosztuje kilka złotych za torebeczkę. Quote
MagdaNS Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 Właśnie dzwoniła sąsiadka - Kolusia wykopała prawie tunel pod ogrodzeniem.... Matko, z nimi więcej problemów niż z małymi dziećmi :). Ja jestem nieprzytomna ze zmęczenia, moja Marta chora, już trzecią noc prawie nie spałam... Wrócę wcześniej z pracy i będę zakopywać, drutować, no nie wiem, co jeszcze, bo tam nawet jest podmurówka, fakt, że w nie najlepszym stanie, ale nawet pod tym się podkopała... Małpiszon - podkopywacz :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.