Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja tak z tą starą panną żartuję :)
Jak facet nie docenia - to widać nie zasłużył. Świat teraz stoi otworem więc nikt nie musi się ograniczać do własnego podwórka :evil_lol: Zresztą mam nadzieję, że i u nas się to zmieni...
Ale przestaję już tak offować :) choć wątek ciekawy, nie powiem ;)

Posted

Ja wychowuję córkę na miłośniczkę futrzaków, to pewne-reszta, jeszcze nie wiem :evil_lol:
Ja z wyboru jestem zależna i niesamowystarczalna. Z miłości właśnie przez wielkie M. Czuję się cudownie siedząc z dzieckiem i dbając o dom. Zależność finansowa maksymalna. Kiedyś tam planuję znowu pracować, ale nawet nie wiem co chciałabym robić. Zero pomysłu na stronę zawodową życia, za to pomysł na rodzinne życie jest od dawna.
Byc może jest mi tak dobrze i łatwo, bo mam pod reką rodziców, którzy też mają miłość przez wielkie M, mają siebie, swoje wsparcie. Mama wróciła do pracy po ponad 15 latach bycia w domu. I ja jej za te lata będę zawsze wdzięczna. chciałabym swoje dzieci wychować tak jak ona nas. I tak jak ona staram się włączać męża we wszystko, co tylko się da. Tata pracował ale nie powiedziałabym, że mało go było.
Czasem widziałam jak mojej mamie było ciężko, bo miłość miłością a chłop to jest tylko i zawsze chłop, ale jest nadzieja.... :evil_lol: z mojego taty są ludzie ;) to może i z tej mojej miłości będą ;)

Posted

Ra_dunia napisał(a):

Ale przestaję już tak offować :) choć wątek ciekawy, nie powiem ;)

Wiecie co dziewczyny? Ale fajnie się czyta takiego offa :).
Masz rację eloise, dom dla dzieci jest ważny i jeśli ma się u boku faceta, który myśli tak samo, to wielkie szczęście i miłość przez wielkie M. Niestety, zdecydowana większość "naszych" facetów chce mieć wszystko zrobione w domu i kasę do domu przyniesioną, a jak nie to nie zapomną tego co jakiś czas przypomnieć, kto tu rządzi :). Ja z całego serca Ci życzę, żebyś miała swój ciepły i serdeczny dom w takim układzie, jaki jest. Większość samodzielnych, niezależnych itd. chciałaby mieć u boku faceta bez chorób ego, ale takich jak na lekarstwo, zawsze im coś nie pasi :evil_lol: No i wtedy się robią samodzielne, niezależne, panny z odzysku albo stare :evil_lol:
Dziewczyny, wszystkie jesteście super, że też ja wcześniej nie "zabłądziłam" na dogo :p

Posted

eloise napisał(a):
J Zero pomysłu na stronę zawodową życia, za to pomysł na rodzinne życie jest od dawna.

Eloise, a Ty nie znasz przypadkiem bardzo dobrze jezykow obcych ? Tak mi cos po glowie kolacze, francuski i niemiecki i angielski. Przeciez to jest naprawde wiedza, ktora mozna wykorzystac na maxa. Nawet samymi korkami zarobic przyzwoita kasę. Bo to, ze masz szczescie w postaci fajnego meza, to wiem, widzialam na zdjeciach jak sie Ania zajmowal. Nie kazdy jednak moze liczyc na takie wsparcie na wielu plaszczyznach, niektore kobitki musza pracowac, po prostu, zeby przezyc i miec z czego zyc :nerwy: Nasze panstwo jednak nie pomaga w niczym, za to regularnie wymaga oplacania podatkow co do grosza :-? Dla mnie nasi krajowi panowie sa z lekka zacofani i sa tacy dokladnie jak pisze Magda NS :evil_lol:

Ciekawe jak tam Kolusia dzisiaj Pancie przywita? Pogoda w miare lepsza, powinna siedziec na stanowisku podswierkowym :lol:

Posted

angielski perfekt, niemiecki znam ;) ale nigdy nie wiązałam "kariery" z językami. poszłam na takie studia bo nie wyobrażałam sobie siebie na polibudzie, a innych opcji nie było...
Języki to dla mnie narzędzie, póki co w wolontariacie, co jest dość ciekawe, ale nie bedę zaśmiecać wątku Kolusi ;) jeśli jesteście zainteresowane tym ofem ;) to na wątki mojego Ofika napiszę kilka słów.
A faceci to faceci, wiem, widzę i naprawdę myślę, ze trafił mi się (prawie) ideał :evil_lol:

Posted

A ja bym właśnie czasem chciała być finansowo zależna, jakiś ten świat pomylony.
Chciałabym, żeby ktoś czasem za mnie myślał i zarabiał, realizował jakieś tam finansowe cele.
U mnie właśnie jest odwrotnie, ja zarabiam więcej niż mąż, z jednej strony mam satysfakcję, bo kupuję to, na co mam ochotę i ogólnie ja zarządzam naszymi finansami (zresztą pewnie z racji zawodu). Ale czasem wolałabym być drobną, bezbronną kobitką;). A tak - ja ustalam cele i plany i ja na nie pracuję. Coś za coś.

Posted

Ale ten watek fajowy:p
wcześniej tak podczytywałam tylko, a tu tak miło pogadać, gratulacje faceta Madziu, ja to wogóle w szoku jestem, że naprawdę mamy tego psiuraska w domu, bo jednek myslałam, że nie zgodzi się. a teraz siedza razem i mecz ogladają:evil_lol:
Kolusia też widać że na loterii pańcię wygrała:loveu:

Posted

Kolusia była na stanowisku świerkowym, a jakże :). Idę zaraz ją wyniuniać a potem spać. Niestety, od piątku do pon nie będzie mnie na dogo, ani w domu, bo muszą mnie przebadać wzdłuż i wszerz w klinice w Krakowie. Ale się wyśpię :lol:.

Posted

kaskadaffik napisał(a):
gratulacje faceta Madziu,Kolusia też widać że na loterii pańcię wygrała:loveu:

A dziękuję Kasiu, dziękuję - gratulacje faceta to takie chyba przyszłościowe, o ile da się go zreformować :evil_lol:. Nie powiem, o Kolusię dba, ale wyłącznie w wymiarze kulinarnym, tak jakb pies do szczęścia potrzebował tylko miski :p. No ale lepiej tak niż wcale :lol:. Niewątpliwie moja psinka polubiła już wieczorne głaskanka, pewnie znów będzie wyła, jak kilka dni mnie nie będzie :cool1:

Posted

[FONT=Helv][FONT=Helv][SIZE=2][FONT=Helv][SIZE=2]

Nie powiem, o Kolusię dba, ale wyłącznie w wymiarze kulinarnym, tak jakb pies do szczęścia potrzebował tylko miski
Chyba wiekszosc facetow tak okazuje swoje pozytywne uczucia :evil_lol: Bo dla nich jedzenie jest jedna z najwazniejszych czynnosci, wiec przekladaja to na inne sfery oraz innych. Facet najedzony, to facet szczesliwy, wiec caly swiat pewnie tak ma wg ich myslenia.

Magda, trzymamy kciuki za badania :kciuki:
[/FONT][/FONT][/FONT]

Posted

Ulka18 napisał(a):
[FONT=Helv][FONT=Helv][SIZE=2][FONT=Helv][SIZE=2] Magda, trzymamy kciuki za badania :kciuki:
[/FONT]
[/FONT]
[/FONT]


Dzięki :). Ja mam taką egoistyczną nadzieję, że zatrzymają mnie tam do poniedziałku i się wyśpię za ten cały miesiąc uczenia, nadrobię zaległości w księgowaniu, zrobię materiały na zajęcia i wybiorę wreszcie zdjęcia do wywołania, bo od roku czekają na wybranie i zrobienie odbitek. O ile pozwolą mi korzystać z laptopa :p . Sama jestem ciekawa, co wyjdzie z badań, bo ja jestem jakiś beznadziejnie leczący się przypadek zaburzeń hormonalnych :evil_lol:

Posted

Ciekawie tu na wątku, nie powiem ... :diabloti:

Ja nie napiszę, że trafiłam na ideał, bo wszystko jest względne ... :eviltong:
Narzekac jednak nie mogę, bo co jak co, ale o swoja rodzinkę to TZ dba ... hmmm, wręcz nadopiekuńczo. U nas nie ma podziału "moje obowiązki, twoje obowiązki". Każdy robi w domu wszystko (no, może kuchnia jest tylko TZ, bo ja to i wodę na herbatę przypalę, nawet w czajniku elektrycznym :evil_lol:). Opieka nad psami absolutnie obustronna, bo w końcu decyzja o wzięciu psów była wspólna i nawet psy wybierane zgodnie.
Chyba przez te ponad 10 lat jakos się dotarlismy i poukładaliśmy siebie nawzajem :lol:.

Magdo, kciuki za wyniki badań!!!

Posted

Magda, nie licz na to, ze sie w szpitalu wyspisz :wink: O 6 rano pobudka i pomiar temperatury, potem cisnienia, obchod, badania, i tak w kolko :lol!:

Sama jestem ciekawa, co wyjdzie z badań, bo ja jestem jakiś beznadziejnie leczący się przypadek zaburzeń hormonalnych

A ja myslalam,ze tylko ja jestem takie beznadziejny przypadek i co lekarz to inna teoria mnie obejmuje :D Prosze, prosze, od razu mi razniej, ze nie tylko ze mna sobie nie umieja poradzic.

Reno ma naprawde fajnego TZ. Potwierdzam, znam, to jak na nasze czasy niezwykly, przedobry, cieply, spokojny facet.

Anciaahk, chyba by Ci sie szybko ta zaleznosc znudzila, kto raz zasmakowal wolnosci finansowej, temu trudno sie przestawic, no chyba, ze na krotki czas.

Magda, w jakiej klinice bedziesz sie badac? Na Kopernika?

Posted

Powodzenia na badaniach :)

Jasne, że są fajni i normalni faceci, tylko raczej nie w nadmiarze ;) Idealnie jeśli zarobki plasują się mniej więcej na tym samym poziomie, wtedy żadna ze stron nie czuje się niekomfortowo, chociaż to wszystko zależy od osoby. Uważam, że to super, że Eloise spełnia się w swojej roli. Najważniejsze, żeby czuć się dobrze w swojej skórze i nie być przez nikogo do niczego zmuszanym i ograniczanym :)
Ja na przykład wysiadła bym psychicznie jakbym miała zostać w domu i nie pracować, ale sądzę, że Eloise załamałaby się w mojej pracy, przy tych wszystkich wyjazdach, spotkaniach, terminach :evil_lol:
Jedno tylko nie jest fajne w mojej sytuacji - nie mogę mieć więcej psiaków :( jednym to się zawsze ktoś zajmie gdy muszę wyjechać, ale dwoma... to już większy problem :shake:


Ciekawe jak Kolusia zareaguje na taką długą nieobecność swojej Pani...

Posted

Tak, na badania jadę na Kopernika, plan miasta, dojazdu i położenia kliniki mam już ustalone :lol:. Wiesz Ulka, ja rzadko choruję, ale jak już coś mi jest, to zawsze przerasta możliwości diagnostyczne lekarzy. Dość wspomnieć, że 5 lat temu blisko rok chodziłam z nierozpoznanym odkleszczowym zapaleniem opon mózgowych i neuroboreliozą, gdy ukąszona przez kleszcze na tym samym spacerze, co ja, Emi ["] miała się świetnie, bo jej weterynarz wyciągający kleszcze podał od razu antybiotyk. Później poważnie rozważałam możliwość dalszego leczenia siebie u weterynarza :evil_lol:
Ja też uważam, że najlepiej w świecie jest móc robić to, co przynosi radość. Jakbym mogła decydować, to wolałabym chodzić do pracy od 8 do 13, potem jechać do domu i jak mała śpi ugotować obiad i coś sprzątnąć. Siedzenie cały dzień w domu to nie dla mnie (miałam próbkę przez prawie 3 lata :evil_lol:), ale też szkoda mi tego czasu, kiedy córcia jest taka mała, teraz najbardziej potrzebuje rodziców, zwłaszcza mamy. Rośnie tak szybko, że za kilka lat już bardziej będą ją kręciły koleżanki. Niestety, teraz wracam do domu o 17, obiady jadamy tylko w weekend, o ile w ogóle, jak jest ładna pogoda to zostajemy z Kolusią na dworze aż do zmierzchu, a jak nie to ja coś robię w chałupie, a Martunia, ku mej rozpaczy, siedzi przez TV i ogląda bajki. Jest od pewnego czasu taką maniaczką oglądania bajek w TV i z DVD, że naprawdę coraz trudniej mi wymyślać jakieś atrakcyjne zabawy, żeby ją stamtąd zabrać. No jedną z takich atrakcji jest szykowanie i zanoszenie jedzenia dla pieska :).
Co do Kolusi to myślę sobie cały czas "byle do wiosny". Mam nadzieję, że codzienne głaskania, przebywanie z nią choć trochę i czas spowodują, że na wiosnę będziemy mogły zacząć naukę róznych psich rzeczy. Ja myslę, że ona już wie, że u nas jest bezpieczna, ale potrzebuje bardzo dużo czasu, żeby się przekonać, że tu już zostanie i nikt jej nidzie więcej nie zabierze, że tak już będzie zawsze i sie nie zmieni. Przecież cieszy się na nasz widok, podstawia wieczorem łepek do głaskania, widzi, że ją karmimy, ale trzyma się na bezpieczą odległość, żeby nie można jej było złapać :shake:. Choć i tu odnotowałam mały "postęp". Wcześniej nawet nie podchodziła do schodów do domu, a wczoraj znalazłam odbite łapki na dwóch pierwszych stopniach. Trza czasu, nic więcej. Ma ciepło, ma jedzenie, ma miłość, musi tylko uwierzyć że ma to na zawsze i ten czas do "uwierzenia" musi być chyba na jej warunkach - czyli "przychodzę kiedy się nie boję".

Posted

Te czasy są teraz takie, że niestety chyba nie da się pracować właśnie pośrednio - od 8 do 13. Albo się nie pracuje wcale, albo niestety ciężko. Pewnie od tej reguły są nieliczne wyjątki, nie wiem - praca urzędnicza od 7 do 15, ale ta z kolei jest słabo płatna.
Ja pracuję od 9 do 19, wracam do domu o 20, więc to niestety też wyklucza posiadanie więcej niż 1 psa. Chcę z tym skończyć jak się pojawi dzidzia, ale niestety mimo usilnych starań póki co się nie pojawia. Wtedy się uzależnię od męża;).

Magda ładnie to napisałaś - ma ciepło, jedzenie, miłość - a reszta jest na pewno kwestią czasu. Spędzanie go z psem oswaja i zbliża. Będzie dobrze:).

Powodzenia na badaniach!

Posted

Madziu,tez z całego serca trzymam kciuki za badania.A co do moich wizyt u lekarza,to przez ostatnie lata "lecze" sie u weta:evil_lol:,bo jak mnie bolały jaj...,to dali mi no-spe,jak 2x Nutka która jest energiczna rozbiła mi w zabawie gebe,to pojechałam do weta,po plastry klejące.Jak miałam"zastrzał"i podeszło ropą to przegryzłam i ropa zeszła,po jakims czasie sladu na rece nie było.Ja chyba "zpsiałam" kompletnie:eviltong:

Posted

A wiecie co mój Darek robi?:evil_lol:nosił wrzatek w czajniku ze trzy razy do łazienki to się zapytałam po co, to czubek wyparza wannę bo się pies kąpał:shock: w zyciu bym nie wpadła, bo ja po psach i nawet z psami się kąpałam:razz:ale może tak trzeba:cool3:
Ale za chwilę psa do łazienki zawołał, żeby zobaczył że wszyscy się czasem kąpią, żeby się tak nie bał;) Ambolek popatrzył i zwiał:evil_lol:ale mimo kapania dwa razy śmierdzi dalej okrutnie:cool1:
To ja też ponarzekam:mad:Mój w domu nie robi nic, dla psa tez nie gotuje, tymbardziej dla siebie i mnie goni do roboty, to tak w skrócie:x ALE MAMY WRESZCIE PSA W DOMU, ZA ZGODĄ KRÓLEWICZA:Dog_run:i bardzo juz się do niego przezwyczaił:p
Pamiętam jak nieraz musiałam pokłamać, że gdzies jadę żeby nie powiedzieć że do schroniska:diabloti:ale mu trochę przeszło, widzi że to pół mojego świata psiaki:lol:

Madzia a Twoja Martusia to ile ma?
Kolusia jeszcze troche i sama będzie do domku wchodziła:p

Posted

kaskadaffik napisał(a):
A wiecie co mój Darek robi?:evil_lol:nosił wrzatek w czajniku ze trzy razy do łazienki to się zapytałam po co, to czubek wyparza wannę bo się pies kąpał:shock:

Dobreeee :megagrin:!!!! No jak ja czasem kąpałam Emi
  • to robiłam to tak, zeby wiedział, ale nie widział, czego oczy nie widzą, tego duszy nie żal :). No ale po kąpieli zawsze myłam wannę domestosem :). Teraz Kolusi jeszcze nie kąpałam, poza "myciem podwozia" zaraz po przyjeździe. Nie śmierdzi jakoś specjalnie poza tym nie jest w domu, nie ma sensu jej na takie stresy narażać.
    Niestety, te nasze chłopy ciągle nas zmuszają do kombinowania i oszukiwania. Ja już "osiągnęłam" tyle, że nie słyszę, iż dziwna baba jestem, bo co wieczór, nawet jak padam ze zmęczenia, idę głaskać psa. Od kilku dni mam z tym już święty spokój :).
    Kasiu, Martusia w styczniu kończy 3 latka i jest takim samym strachulcem jak Kolusia. Jeśli coś jest znane, to jest OK, ale wszystko, co nowe przeraża ją o wiele bardziej niż przeciętnego malucha.
    Idę zaraz do Kolusi, przecież muszę ję wygłaskać na 4 dni i powiedzieć, dlaczego mnie nie będzie i że wrócę, a potem chrapkać, bo muszę o 4 rano wstać, żeby na 7 być w szpitalu.
    Uściski dla wszystkich cioteczek, psiaków i TZ-ów :loveu:

  • Posted

    Kasia,nie daj sie gonic do roboty,bo mu tak zostanie!:eviltong:Tez ma dwie rączki,moze nie wie jeszcze o tym?Cosik cicho u Madzi i Kolusi cicho,czy to juz te badania?

    Posted

    halcia napisał(a):
    Kasia,nie daj sie gonic do roboty,bo mu tak zostanie!:eviltong:

    Halcia ma rację, póki jest jeszcze reformowalny, naucz go, że ma dwie ręce :lol:. Ja niestety swojego pierwszego TZ we wszystkim wyręczałam, aż "zagłaskałam kotka na śmierć". Jak ja sie poważnie rozłożyłam, to po prostu nie miał się mną kto zaopiekować. Nie popełniaj błędu milionów durnych bab, póki czas :lol:
    Halciu, kochana dziewczyna z Ciebie :). Badać czyli głodzić będą mnie od jutra rana :).
    Dobrej nowy dla wszystkich dziewczyn, jak mnie wypuszczą to się odezwę (dogo strasznie uzależnia, a jeszcze straszniej - pisanie z tak fajnymi dziewczynami :evil_lol: )

    Posted

    On juz dawno niereformowalny:diabloti: chciał człowiek to ma, ja wiedziałam, że to taki typ 6 lat temu juz jak poznałam, ale jakoś tak zostało:cool1:
    tylko ze mi się japa tez przez to otworzyła:mad:se wychował to ma:evil_lol:
    Pozdrówka dla córci i koluśki i przyjemnych przymusowych wakacji:p

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...