MagdaNS Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 Ja też myślę, że bardziej chodziło o biegnięcie, będę musiała na razie "okiełznać" temperament Martusi, która na zewnątrz w zasadzie tylko biega, rzadko kiedy chodzi :). Oczywiście pomysł z karmieniem Kolusi przez Martę jest super i wdrożymy do w życie, jak Kolusia zacznie ode mnie brać jedzenie z ręki, bo na razie tyko jak leży u siebie to bierze, a jak biega w dzień po ogrodzie to podchodzi blisko, ale boi się wziąć z ręki. Wielkie dzięki za rady, dobrze od samego początku wszystko pookładać tak jak należy, żeby się nie skończyło katastrofą dla wszystkich. Jestem dobrej myśli, Koluśka potrzebuje czasu na adaptację no i tyle, dopiero jak zacznie ufać, podchodzić sama, to można zacząć dalsze rzeczy, jak uczenie komend, chodzenia na smyczy, itp. Na razie, jak idziemy na dwór, staram się pokazywać Kolusi, że obie jesteśmy do niej życzliwie nastawione, zresztą Martusia mówi do niej spokojnym ciepłym głosem razem ze mną. Nigdy w stosunku do Emi [*] nie miała zapędów, żeby szarpać, bić, rzucać w nią czymś. Jest dość wrażliwym dzieckiem o dobrym serduszku dla wszystkich :loveu:. Bardzo przeżyła ucieczkę Kolusi i bardzo się cieszyła, jak wróciła :). Teraz są z tatą na ogrodzie, więc myślę, że Koluśka w bezpiecznej odległości gdzieś tam się kręci. A ja szukam po necie informacji na egzamin w stylu "ilość redukcji zużycia energii według dyrektywy końcowej UE do 2016 roku" :evil_lol: Quote
MagdaNS Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 Kolusia czuje się u nas coraz lepiej i pewniej :). Urządziła sobie dzisiaj polowanie na kreta, uśmialiśmy się do łez. Poza tym nie znosi owczarków niemieckich :crazyeye:. Zatkało nas po prostu jak nasza cicha spokojna Kolusia wystartowała z odłegości 30 m od płotu i pobiegła z głośnym ujadaniem w kierunku drogi, gdzie dziewczyna prowadziła spokojnie na smyczy ON-ka. Obszczekała go nawet, jak już minął granicę naszej działki, tak dla pewności :evil_lol:. Poza tym podeszła do mnie sama kilka razy i dała się pogłaskać :multi:. Na razie podeszła tak blisko tylko jak byłam sama, jak byłam z Martusią i Andrzejem, to siedziała i podchodziła na 1 - 1,5 m, trzeba będzie spokojnie nad tym popracować. No cóż, cioteczki, zaczynam widzieć światełko w tunelu :). Quote
MagdaNS Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 I jeszcze jedno: OLBRZYMIE DZIĘKI DLA WAS CIOTECZKI ZA WSZYSTKIE RADY :laola: Wprawdzie miałam już przecież psiaka, ale wiele zapomniałam z tego, jak pracowałam z Emi [*] bo to było 5-6 lat temu, a poza tym ona nigdy nie była lękliwa, wręcz przeciwnie - wścibska i ciekawa świata :). W razie czego - liczę na dalsze wsparcie :lol: Quote
halcia Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 My tez to swiatełko widzimy:lol:I dziekujemy Ci za kontakt i wspaniałe,madra podejscie,chec do porad i serce dla suni.Oby kazdemu sie tak chciało.Trzymajcie sie. Quote
Ulka18 Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 [quote name='MagdaNS']Poza tym nie znosi owczarków niemieckich :crazyeye:. Zatkało nas po prostu jak nasza cicha spokojna Kolusia wystartowała z odłegości 30 m od płotu i pobiegła z głośnym ujadaniem w kierunku drogi, gdzie dziewczyna prowadziła spokojnie na smyczy ON-ka. Obszczekała go nawet, jak już minął granicę naszej działki, tak dla pewności :evil_lol:.[/quote] Ja w tym nie widze nic dziwnego, ani nie przypisywalabym zadnych specjalnych cech temu zdarzeniu :cool1: Prawie kazdy pies broni swojego terenu, jesli Kolusia broni swojej posesji to znaczy, ze czuje sie jak u siebie. Nie ma znaczenia, czy to owczarek niemiecki, czy inny, chociaz moze byc tez i tak, ze ma zle wspomnienia zwiazane z owczarkami i je pamieta. Moja mielecka Casablanka cichutka i spokojna wsrod swoich, startuje jak petarda do plotu, szczegolnie gdy zbliza sie lub przechodzi listonosz, pijaczki, ludzie z psami, ktore jej cos zrobily i je zle pamieta. Postaram sie nagrac ten start, o ile nie bedzie jednej wielkiej smugi. Quote
MagdaNS Posted September 28, 2009 Author Posted September 28, 2009 Dobre, zwłaszcza z tą smugą przy starcie :evil_lol:. Chyba tę smugę za Casablanką chciałabym najbardziej zobaczyć :). Myślę, że jednak bardziej chodziło o ON-ka :). Miała już okazję "wąchać się przez bramę" z Maksiem z sąsiedztwa - kundelek mniej więcej 2/3 Kolusi, chodził też pod bramą olbrzymi terier drugiej sąsiadki (jakiś mutant "wiejskiej hodowli", sąsiadka przygarnęła go po tym, jak został porzucony i się błąkał głodny, wygląda jak terier, a jest większy od ON-ka, za to serce ma łagodne). Skoro jest to objaw obrony "swojego terytorium" to ja się bardzo cieszę, że Kolusia się czuje coraz bardziej u siebie w domu :). Quote
halcia Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 Azja ,suna malamut Kudłatej wybitnie nie znosi ONków,nie wiadomo dlaczego,Azja nie jest sunia po przejsciach.Inne po pertraktacjach jest w stanie tolerowac... Quote
MagdaNS Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 Dzień dobry drogie cioteczki :p U nas już trochę spokojniej, to znaczy ja spokojniej podchodzę do tematu socjalizacji z Kolusią, a ona spokojniej się zachowuje :lol:. Byłam u niej wczoraj wieczorem na dłuuuugiej głaskanej sesji i powiem Wam, że moja radośc, iż zaczęła sypiac spokojniej była chyba przedwczesna. Po prostu chyba w dwa wcześniejsze wieczory nie zdązyła zasnąć wystarczająco głęboko. Wczoraj się głaskałyśmny ponad pół godziny. Kolusia owszem, już wie, że będzie miło, więc zupełnie na luzie się rozłozyła jak długa, wyciągnęła łapki, a nie - jak do tej pory - zwinięta w kłębek, ale jak zasnęła.... Matko, ta psina naprawdę musiała chyba przejść jakieś straszne rzeczy w życiu, jak już zasnęła głęboko, nie dość , że trzęsło całym jej ciałkiem, to oddech miała bardzo przyspieszony, warczała przez sen, a nawet kłapała zębami. Powiem szczerze, że nie wiedziałam, co robić, bo trwało to naprawdę długą chwilę - czy dalej ją głaskać i czekać, aż jej to przejdzie czy też ją rozbudzić. Wybrałam wariant pierwszy, bo bałam się że w tym drugim w pierwszej chwili mogłaby się na mnie rzucić, wyrwana ze złego snu, nie wiedząc co się dzieje. Nie powiem, moja Emi ['] też miewała takie sny, kiedy coś się działo, ale najczęściej to było "machanie łapkami w biegu" i pomrukiwanie, a nie wstrząsy jak w ataku padaczki, warczenie, kłapanie zębami i oddech jak w fazie przedzawałowej. Poza tym jest stan stabilny - czyli cieszy się jak przyjeżdżam do domu, jak do niej przychodzę, nadal boi sie sama podchodzić. Bardzo by chciała, biega, kręci sie w kółko, piszczy - to samo robiłą Emi ['] z radości, że wracam, tyle że Emi ['] w następnej fazie wbiegała mi pod ręce, żeby ją wyczochrać :). Pewnie Kolusia też tak kiedyś będzie robić. W ramach socjalizacji z innymi członkami rodziny wczoraj razem z Martusią byłyśmy jej dać jeść i zmienić wodę. Próbowałam ją wczoraj przekonać, żeby brała od nas jedzenie z ręki, tzn. ode mnie, gdy Martusia siedzi mi na kolanach. Niestety, mimo że to był baaaardzo pachnący boczuś lekko podwędzany (i chudy - żeby nie było wątpliwości :lol: ) to bardzo chciała podejść i jeszcze bardziej się bała, więc się skończyło na niczym, no ale spoko, to dopiero drugi tydzień. W ogóle mało je, ale chyba też jest mało aktywna. Jak wychodzimy na dwór, to chwilkę pobiega, pokręci się koło nas i już jej nie ma, leży gdzieś z boku albo pod świerkami. Na razie nie wchodzi też w grę rzucanie patyków czy piłeczki, bo ona po prostu boi się wszystkiego, co jest rzucane, a już nie daj Boże w jej stronę, nawet jeśli jest to plasterek szynki czy kiełbasy. No to tyle cioteczki, biorę się za robotę, dziś ostatni dzień miesiąca - faktury, rozliczenia, naliczenia, zawiadomienia, ehhh, straszna papierologia :). Quote
Ulka18 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Dokladnie, dzisiaj koniec miesiaca, tez mam duzo pracy :wink: Ale na watek Kolusi zawsze znajde czas :cool1: Magdo, tym spaniem Kolusiowym sie nie przejmuj, moja Casablanka z mieleckiego schroniska tez spi niespokojnie, biega, warczy, piszczy, poszczekuje, jęczy, szybko oddycha. Moja poprzednia kolaczka chowana u nas od szczeniaka tez miala taki aktywny sen. Natomiast Kostaryka (zajrzyj na nasz watek Casablanka z Mielca) bardzo glosno chrapie i szczeka przez sen, czasami nawet zaciągnie się w tym szczekaniu :evil_lol: Jak Reno przyleci na wątek, to pewnie tez napisze, ze jej suńki spią podobnie. Co do patyczków i pilek to Kolusia mogla nigdy sie nie bawic, taka prawda, moja Casablanka tez nie wiedziala co to pilka, o patyku nie wspomne, bo sie kulila od razu, gdy tylko bralam do ręki. Zaczelysmy od miękkiej gumowej piłki ze sklepu z zabawkami, ale rzucac mozna bylo, a sunia i tak nie wiedziala co z ta pilka zrobic. Dopiero Kostaryka ją nauczyla i pokazala jaka to swietna zabawa :p Teraz do zabaw używamy frisbee, a w lesie calkiem spore patole są wyciągane. Czasem oglądam zdjęcia Casablanki sprzed 2 lat i trudno mi uwierzyc, ze to ta sama sunia. Quote
MagdaNS Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 Dzięki za informacje w sprawie psich snów :evil_lol: Co do zabaw to żałuję, że nie mam tu żadnej Kostaryki, która mogłaby Kolusię czegoś nauczyć. Niestety, psy sąsiadów niczym się nie bawią, więc tu na pomoc liczyć nie ma co :lol:. Podobno w Sączu jakiś facet prowadzi szkółkę dla psów, zajęcia fresbie, agility, itp. Więc mam taki plan, że jak uda mi się dobrze oswoić Kolusię, nauczę ją chodzić na smyczy i podstawowych komend, to się tam wybierzemy na jakieś freesbie czy agility, w gronie innych psiaków na pewno będzie jej łatwiej załapać, o co chodzi. Emi ['] też wszystkiego szybko się nauczyła właśnie dzięki uczęszczaniu na takie zajęcia. No bo nie ma się co oszukiwać - ja nie bardzo potrafię biegać na czterech łapach i przynosić freesbie w zębach :). Zastanawiałam się nad tymi kośćmi do gryzienia, gdy nas nie ma. Kiedyś kupowałam coś takiego Emi ['], ale potem przeczytałam, że to jest robione z jakiś skór tak obrabianych chemicznie, że to potem miesiącami zalega psiakowi w jelitach, więc przestałam kupować, a teraz jestem w kropce. Emi trochę inaczej spędzała dzień, bo się nie bała i była ciekawa świata. Nie chciałabym, żeby Kolusia większość doby nie miała co ze sobą zrobić i z nudów sobie czegoś głupiego nie wymyśliła. Mimo wszystko, jak zdążę, spróbuję kupić dzisiaj piłeczkę na sznurku, zobaczymy, to była pierwsza zabawka Emi ['] z czasów, gdy nie wiedziała do czego w ogóle zabawki służą, może colacowata krew się odezwie w Kolusi :) Miłego dnia ;) !!! Quote
Reno2001 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Pewnie, że ja też tu zagladam i napiszę jak jest u nas. Moja starsza sucz (4 mies. w schronisku) pomimo, że jest juz 2,5r u nas ma niespokojne sny, ale ... wiem, że ona nie przeżywa wciąż schroniska. Owszem, bardzo często to senne bieganie, poszczekiwanie, powarkiwanie a (zdarzało się) nawet ... przeciągłe wycie :diabloti: następuje po intensywnym dniu, spotkaniu z jakimś agresorem, czy też innym strasznym typem :evil_lol:. Moja młodsza sucz, która mieszka u nas odkąd skończyła 3 mies. a schronisko to mogłaby znac jedynie z opowiadań, bo na pewno nie zdążyło nabawic się tam urazów, ma też takie intesywne sny. Myślę, że one odreagowują po prostu przeżyty dzień. Trzeba pamietac, że pies nie żyje przeszłością. On nie ma projekcji, że kiedyś, 5 lat temu pani wyrządziła krzywdę. Może jedynie kojarzyc podniesioną rękę z bólem i stąd czuc strach. Moja Dotts, pomimo, że miała jedynie rok, gdy ją wzięliśmy też nie umiała sie bawic zabawkami, też bała się rzucanych jej patyków... Kolusia przezywa teraz bardzo intesywny okres-okres adaptacji w nowym miejscu. Moimo, że większośc dnia spędza leżąc, wykonuje olbrzymia pracę-analizuje nowe środowisko, poznaje nowe zapachy, miejsca. Zapewne dlatego tak przeżywa to w snach. Czas, czas, czas potrzebny. Quote
MagdaNS Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 Próbuję wkleić zdjęcia Kolusi dzisiejsze: Quote
MagdaNS Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 Udało się!!! To wklejam dalej: Wygląda jakby się śmiała, co nie??? Quote
Reno2001 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Rzeczywiście uśmieszek pojawił sie na pysiu Kolusi :multi: Quote
Ulka18 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Dla mnie to tez wyglada jak usmiech :p Trzeba by Sabine02 tutaj sciagnac, przeciez Sabinka adoptowala gorsze strachajlo niz MagdaNS. I Sabinka tez jest z NS (czy z NT) :oops: Quote
MagdaNS Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 Miałam przymusową przerwę na kąpanie małego człowieka :) Wrzucam jeszcze kilka Kolusiowych zdjęć: Quote
yoko100 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 http://www.dogomania.pl/forum/f99/bazarek-ciuchy-ksiazki-inne-roznosci-na-budy-psiaki-w-hoteliku-u-murki-do-15-10-a-147742/ Zapraszam na bazarek Zdjecia Kolusi sliczne.A ten usmiech to juz wogole:) Quote
Reno2001 Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Hej, tu wczoraj była śliczna fotka przepięknej panienki! Dlaczego teraz jej nie ma?? Kolusia śliczna na każdym zdjęciu :loveu:. Quote
Ulka18 Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Sliczna Koluska :loveu: Ma piękny pyszczek i przesliczne oczyska :p Troszke jednak jest jeszcze wystraszona. Quote
MagdaNS Posted October 1, 2009 Author Posted October 1, 2009 Koluśka wystraszona jeszcze jest, pewnie jeszcze trochę to potrwa. Jak wychodziłam dzisiaj rano do pracy to poodbiegała, zaczepiała, jakby chciała się bawić i zaraz zwiewała :) A co do zdjęcia panienki - wrzuciłam je wczoraj spontanicznie, a potem zaczęłam się zastanawiać, czy to był dobry pomysł - żeby mi potem zdjęcie dziecka nie krążyło po internecie :) Kolejny dzień zakuwania, po prostu padam dziewczyny :-( Nie wiem, ile z tego to tak naprawdę efektywna nauka, ale muszę dać radę. Miłego dnia dla wszystkich cioteczek :hand: Quote
Reno2001 Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Kciuki Magdo za zakuwanko ;). Co do fotki, to może masz i rację... Quote
MagdaNS Posted October 1, 2009 Author Posted October 1, 2009 Dziękuję Reno :). Dziś kolejny dzień, kiedy się rano łudziłam, że będę miała w biurze święty spokój od rana i pozakuwam, ale niestety - dwa telefony i mam roboty na pół dnia :) Quote
MagdaNS Posted October 1, 2009 Author Posted October 1, 2009 [FONT=Book Antiqua]Dziękujemy Raduni za łopatologiczne instrukcje - dzięki temu możemy same wrzucać zdjęcia na forum i mamy piękny Avatar, dla Raduni kwiatuszki z naszego wiosennego ogródka: [/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.