halcia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Łoł!!!! Ile ja tu miałam do nadrobienia.Rozrabiałam całe zycie,pomimo,ze matka trzymała mnie krótko" na łancuchu,"rozrabiam do dziś.Cała rodzinka "święta"mnie nic nie wolno było,wiec wszystko co nie wolno lubie.palenie,picie ,sex,zabawy,tańce, a to zabranianie spowodowało tylko cholernie buntowniczy charakter:diabloti:Numerów w życiu wycięłam tyle,ze tomy pisac.Ostatni,mimo,ze jestem wiekowa:shake: opisałam na głównym:evil_lol:Włosy tez obcięłam w 8 klasie nożyczkami krawieckimi,Matka strasznie płakała,wysłała mnie wsciekła do fryzjera.Poszłam i i opitoliłam na O,5cm.PŁacz był jeszcze wiekszy.Ciągle szukałam klucza,by zamknąc dom,a jak towarzystwo czekało,to wykręcałam klamke,wrzucałam do wewn.mieszkania,.żeby nie nosić i szłam gdzie miałam iśc.Potem sąsiad musiał wykręcac swoją by nałozyc u nas by dało się wejsc do domu.Drzwi wywalane wielokrotnie,bo sie zamykałam nie wtedy kiedy trzeba a sen miałam mocny.Jak mnie Matka zamknęla żebym nie wyszła,to zastała powiązane prześcieradła spuszczone z okna/że niby bede schodzic,ale tak głupia nie byłam/nastraszyłam Ją ...itp,itd:evil_lol::evil_lol:A...jak nie zamykałam domu ,tylko po prostu wychodziłam....to chowałam budzik pod poduszke,bo jakoś uwazałam ze to cenna rzecz bo pomaga rano wstawać.A jak zamykałam......:diabloti:to zostawiałam kartke w drzwiach,że klucz pod wycieraczką.A w Mielcu było dużo Cyganów łażących po domach.... Quote
anciaahk Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Halcia, niezła jesteś, moje wybryki przy Tobie to nie wybryki - ja Ciebie mianuję największym buntownikiem dogomanii :). Quote
MagdaNS Posted April 14, 2011 Author Posted April 14, 2011 Halcia, normalnie faktycznie bijesz nas wszystkie na głowę i wysuwasz się zdecydowanie na czoło stawki :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Zaraz lecę zobaczyć na główny, co zmalowałaś :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ra_dunia i Luna, mnie się ta perspektywa też średni podoba, ale nie mam innego wyjścia. Po rozwodzie to już jestem jakiś czas z pierwszy mężem, teraz czeka mnie ślub z tatą mojej Martusi i robię to TYLKO ze względu na nią. Poświęcanie się dla dziecka już przerabiałyśmy na tym wątku, więc spuścimy na to zasłonę milczenia, ja to wszystko wiem i macie 200% racji. Ale jest tak jak jest. W komentarzu do całej sytuacji przytoczę tylko anegdotę sprzed kilku tygodni. Martusia (lat 4), pyta się TZa: Tatusiu, czy ty jesteś mężem mojej mamy? TZ zgłupiał i nie wiedział, co odpowiedzieć, więc mówi: Tak. Na co nasze dziecko: To gratulacje, że się nareszcie ożeniliście! Sukienkę wybrałam w 15 minut, resztę zostawiam pani krawcowej, skądinąd super dziewczyna. Pojadę dopiero na przymiarkę jak będzie prawie gotowa. POproszę, żeby mi zrobiła ksero z katalogu to Wam wrzucę na stronę. Salę mamy u znajomego, który wynajmuje mini - dworek niedaleko nas. Kucharza ma RERWELACYJNEGO. Byliśmy tam kiedyś już na imprezie, po prostu jedzenie naprawdę rozpływa się w ustach. Z panem Dawidem menu ustalaliśmy też jakieś 20 minut. TZ kupił wczoraj wódkę w Ralu za promocyjne bony :diabloti: Ślub 13 sierpnia. Cywilny, bo ja mojemu byłemu TZowi życzę jak najlepiej i niech żyje jak najdłużej ze swoją drugą, bardzo sympatyczną żonką. Przyjęcie robimy, bo będzie jakaś okazja, żebyśmy ludziom zafundowali balety :). Jeśli u nas stoły nie uginałyby się od żarcia, to TZ zabiłby kucharza osobiście. Jak np. robimy grilla, to chociaż wiadomo, ile będzie ludzi, to TZ kupi dwa razy tyle żarcia co potrzeba, bo jak goście są, to nie może być pusto na stole :diabloti: Potem jeszcze tydzień do obiadu mieliśmy nie raz i nie dwa te mięsiwa. Jak 2 tyg. temu zrobił pierwszego grilla w tym roku to mu od razu zapowiedziałam, że ja nie będę znowu jeść przez tydzień grillowanego i będą jeść razem z Redzikiem :diabloti: No to chyba tyle, lecę poczytać na mielecki o Halci i spadam do pracy. Jelena, jeszcze do Ciebie zajrzę, bo jak tam po rozmowie? Edit: dziewczyny GDZIE jest główony wątek mielecki?????? Bo ja albo go skasowałam z subskrypcji i go nie mam, albo zrobili z nim to samo co wątkami hotelowymi, HELP, podrzućcie mi link!!! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 MagdaNS napisał(a):Ślub 13 sierpnia. Woooooooooooooooooooow! No co Ty, Magda? To są moje urodziny i rocznica spotkania moich rodziców!!! :D Za to brat się urodził w rocznicę ślubu - właśnie 13 października, więc myśmy z TZ-etem też utrafili w 13 października i będzie śmiesznie! :evil_lol: I też bierzemy tylko cywilny, chociaż akurat ani ja, ani on nie mieliśmy wcześniej rozwodu. ;-) Quote
Ulka18 Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Mielecki ogolny : http://www.dogomania.pl/threads/60666-MIELEC-–-zbiór-linków-wątków-na-dogo-psów-ze-Schroniska-w-Mielcu/page358 I kilka naszych wyratowanych psiakow : http://www.dogomania.pl/threads/205836-Przecudowna-i-przekochana-FOCZKA-ma-4-miesiące-i-krzywe-łapki-a-kocha-cały-świat http://www.dogomania.pl/threads/205900-Kochana-AMCIA-wyszła-ze-schronu-teraz-czeka-na-własny-dom! http://www.dogomania.pl/threads/204658-Kochany-FRANIO-czeka-na-upragnionego-człowieka-w-hotelu-dla-psów Magda, strasznie sie przejmujecie tym co powie dziecko. Zeby po takim zwyklym pytaniu leciec od razu sie chajtac :crazyeye: Jeszcze kilka lat i sie nie obejrzycie i corka bedzie miec wlasne zdanie calkowicie odmienne od Waszego. Czas szybko leci, a dzieciom zasady przestaja sie podobac. Co do Halci, to jest to niezly agregat i co rusz to gdzies narozrabia :D A paszcze ma taka niewyparzona, ze wieksza niz moja. Quote
MagdaNS Posted April 14, 2011 Author Posted April 14, 2011 Ulka18 dzięki za link, znaczy się ja musiałam niechcący go usunąć, jak robiłam porządki. Bo już się przestraszam, że wątku zbiorcze schronisk tez kasują... Do ślubu to nie dziecko, tylko TZ mnie zmusił :diabloti: Quote
Ra_dunia Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 I Ty się tak słuchasz?? ;) Przecież w naturę naszej nacji jest wpisany bunt "musi to na rusi, w polsce jak kto chce". Jak nie chcesz, to nie bierz, ze zmuszania tylko złe rzeczy potem wynikają... Quote
Ulka18 Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Magda, a Ty to na pewno Wodnikiem jestes? Wodnik kocha wolnosc i nie znosi narzucania w zadnym temacie i ograniczania wolnosci. W związkach też oczekujesz równości i wolności. Pani Wodnik jest zwykle zwolenniczką równouprawnienia; nie uznaje podziału ról i obowiązków na męskie i kobiece oraz nie spieszy się z macierzyństwem. http://www.powernet.pl/~kloss/wodnik.html A Twoj TZ to blizniak, z tego co pamietam? Quote
anciaahk Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 To ja tu chyba nie pasuję, bo swojego TŻ ja zmusiłam ;). Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 No nie. Niby takie światłe kobiety, a wierzą w horoskopy! Quote
Ulka18 Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 To nie jest zaden horoskop na tydzien czy dwa, tylko dosc dobry portret danego znaku zodiaku. To jest wiedza wypracowana juz w starozytnosci, Chinczycy maja jeszcze inna. Ja nie wierze tylko w medrca szkielko i oko, ale rowniez w to, czego nie widac. Lubie np. numerologie opracowana przez Pitagorasa. Z reki tez mozna wiele wyczytac ;-) Quote
MagdaNS Posted April 14, 2011 Author Posted April 14, 2011 Oczywiście, że Wodniki kochają wolność i ja sobie tę wolność zorganizuję po swojemu. Ponieważ nie wezmę ślubu bez umowy majątkowej małżeńskiej to poza tym moje ograniczenia wolności w żaden sposób się nie zmienią, facetów i tak mam po dziurki w nosie na to i następne wcielenie :) A do mnie najbardziej pasuje horoskop od mojego znaku chińskiego: 100% Tygrys, urodzony w ostatnim dniu Roku Tygrysa, o godzinie Tygrysa i w okresie agrarnym Tygrysa :diabloti: Quote
halcia Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Anciaahk,pasujesz,pasujesz,podaj łapke.......,ja TZ tez zmusiłam do ożenku,powiedziałam,ze palcem sobie nie zrobiłam,odpowiedzialnosć we dwoje!:diabloti:ROzumiemy co se sama nie zrobiłam:evil_lol::eviltong: Quote
anciaahk Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Halcia Ty naprawdę jesteś niemożliwa!!! Ja tego argumentu jednak nie użyłam, bo w ciążę zaszłam dopiero 3 lata po ślubie. Quote
halcia Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 JA natomiast po ślubie postanowiłam już nie zajśc.Lubie pod prąd,a nie utartym szlakiem;) Quote
anciaahk Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej ;). A jak chłop zareagował na takie oświadczyny? Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Halcia, tyś jest dopiero agentka! :diabloti: Ja to jestem przy was święta. Do niczego nie zmuszałam - sam chciał. Chociaż może w czasie przeszłym to ja to powiem, jak już będzie "po". To może tak: do niczego nie zmuszam - sam chce. A spróbowałby nie chcieć, to by popamiętał... :evil_lol: Quote
Luna123 Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Dobrze zareagował, bo oświadczyny przyjął ;) Quote
halcia Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Drugiego dziecka nie chcieliśmy oboje.A co do zmuszania....dał sie zmusić,tylko wieczór kawalerski wydał taki,ze w dzień ślubu nie wiedział co robi.Zwierząt tez nie lubił,teraz lubi.Filipa,drugiego psa nie chciał,a teraz kocha i cały czas z nim gada.Więcej niz ze mna,ale tez wole z psami...:evil_lol: Quote
eloise Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 my nie chcieliśmy ślubu, potem ja zmieniłam zdanie i czekałam aż Paweł zmieni zdanie ;) i po kilku miesiącach rzeczywiście zmienił :) ślub zorganizowaliśmy w 2 miesiące, było jedynie przyjęcie na 30 osób (więcej przyjaciół niż "rodziny"), do ślubu szłam w garsonce-kupionej do ślubu, ale... na przecenie w Cubusie :D a rodzicom powiedzieliśmy dopiero miesiąc przed :) Quote
MagdaNS Posted April 15, 2011 Author Posted April 15, 2011 No, u nas też będzie więcej znajomych niż rodziny. Moja rodzina nieliczna, Mama ze Stefanem, dwie siostry z mężami i dwóch siostrzeńców w wieku c.a. moja Marta, młoda z Anglii to szlag wie, czy przyjedzie. A rodzina ze strony Andrzeja obrażona na nas za ten ożenek, bo powinniśmy po ciuchu, jak już tak "przyschnął" ten nasz temat, a teraz znowu będzie gadania po wsi, jedna siostra to się z góry zapowiedziała, że nie przyjdzie, ale ja mam to w d.... Za to znajomi bardzo życzliwi, od początku byli lepszym wsparciem niż jego rodzina, więc na 50 osób grubo ponad połowa to będą znajomi. Idę dzisiaj wybierać obrączki, w końcu ojciec chrzestny naszej Marty, a jednocześnie najlepszy przyjaciel TZa i mój drugi "strategiczny" klient to właściciel sieci sklepów jubilerskich :evil_lol:. Obrączki kupuję jedne z najdroższych - z Breuninga. I Tobie Jelena też polecam. Ja nie wiem, ile z nią pochodzę, ale Ty pewnie z zamiarem że na całe życie :diabloti:. Nigdzie nie znajdziesz wygodniejszych. Wiem co piszę, bo robiłam im w zeszłym roku materiały na stronę internetową, doksztalcilam się z wyrobów jubilerskich, że szok :diabloti: Para - około 2000 - 2200 zł normalnie w sklepie, dla nas pewnie taniej ;) Quote
Ra_dunia Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 A co za różnica jakie obrączki? ;) Liczy się to, że chcą oboje i że się kochają. Wtedy to i srebrne wystarczą :) (Powiedziała ta, co zaręczynowy miała robiony na zamówienie u Jacka Byczewskiego :evil_lol: i nie powiem nawet ile miesięcy trzeba było czekać :evil_lol:). Quote
MagdaNS Posted April 15, 2011 Author Posted April 15, 2011 Wiesz co Ra_dunia, ja już jestem stara i wygodna :diabloti: W ogóle nie zamierzałam kupować Breuninga, nawet ich nie brałam pod uwagę i nie miałam zamiaru ich mierzyć. Ale jak pomierzyłam z innych firm obrączki (i nawet kilka modeli sobie zapisałam), to tak na koniec mnie skusiło, żeby jednak zobaczyć, co to za cudo, że tyle kosztuje para :evil_lol:. Założyłam ją na palec .... i powiedziałam, że albo z Breuninga, albo żadne. TZ kupił nam jakiś czas temu śliczne srebrne obrączki, ale wytrzymałam z moją może dwa tygodnie. Było mi w niej szalenie niewygodnie, TZ jeszcze krócej. Zwłaszcza jak mi ciągle puchną palce i np. wieczorem jest OK, a rano banieczki :). Quote
Ulka18 Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 Ale dobrze, ze weszlam na ten watek i juz wiem jaki ewentualnie pierscionek moge nosic. Ja tez mam problem z puchnacymi palcami i nie nosze zadnych ozdob na palcach. Mierzylam Apart i Gorecki, ale 1 minuta i mialam dosc. Breuning robi wyroby pod ksztalt palca, a nie plaski od srodka :D Obrączki Breuning posiadają unikalny kształt wewnętrzny (wypukłość) zgodny z kształtem palca, co daje w efekcie najwyższą wygodę noszenia. Obrączki Breuning mają w Europie najwygodniejszych pod względem komfortu noszenia. Te sa piekne Quote
halcia Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 Za moją obączke juz dawno psy wysterylizowane.Puściłam ją w obieg na bazarku majuski:diabloti::evil_lol:NIgdy jej nie nosiłam.Tzn,TZ zdjął po tygodniu,wiec ja zrobiłam to samo.Stwierdziłam,że jak"wolni":eviltong:to obydwoje.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.