malawaszka Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 hahaha poproszę filmik jak Tadeusz klaszcze stopami :roflt: hahaha nie mogę i poproszę więcej fotek z ukrysia :lol: tego domku po sąsiedzku - ciakwa jestem jak wyszedł Quote
Maga100 Posted April 20, 2010 Author Posted April 20, 2010 [quote name='malawaszka']hahaha poproszę filmik jak Tadeusz klaszcze stopami :roflt: hahaha nie mogę i poproszę więcej fotek z ukrysia :lol: tego domku po sąsiedzku - ciakwa jestem jak wyszedł 1. od jakiegoś czasu poluję, aby go nagrać, ale standardowo, gdy biorę do ręki komórkę/aparat, on wtedy z ekscytacją bieży w moich kierunku.... 2. teraz wkroczyła tam firma ogrodnicza, wiec pewnie ani się obejrzę, a wyrośnie ogród jak z bajki, a nie jak u mnie, 4 lata i wciąż mi się nie podoba :shake: właściciel z tych bogatszych :diabloti: Leon stróżuje rzecz jasna i stróżuje.... Quote
malawaszka Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 haha nawet mi nie mów o ogrodzie :lol: bo jak tylko coś zacznę myśleć co by tu zrobić to wychodzę na dwór, widzę te kilometry plaży do obsadzenia i wszystkiego mi sie odechciewa bo nawet sobie nie wyobrażam ile kasy bym musiała mieć zeby to zrobić tak jak bym chciała... Quote
Maga100 Posted April 20, 2010 Author Posted April 20, 2010 [quote name='malawaszka']haha nawet mi nie mów o ogrodzie :lol: bo jak tylko coś zacznę myśleć co by tu zrobić to wychodzę na dwór, widzę te kilometry plaży do obsadzenia i wszystkiego mi sie odechciewa bo nawet sobie nie wyobrażam ile kasy bym musiała mieć zeby to zrobić tak jak bym chciała... ja od 4 lat robię trawnik :roll: i teraz wraz z wiosną co chwilę z A. mówimy sobie - treba zrobić to -trzeba zrobić tamto -trzeba kupić tam -trzeba uporządkowac to - trzeba.... wiesz, ze wciąż mamy beton na tarasie? :angryy: to zachwyt rzecz jasna i .... ja jestem macho, niech kobiety mi wybaczą Quote
Vectra Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 dobrze ze zjadł patyk , liść , a nie glizdę czy inne takie :diabloti: Quote
malawaszka Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 Vectra napisał(a):dobrze ze zjadł patyk , liść , a nie glizdę czy inne takie :diabloti: przyjdzie na to czas, przyjdzie czas, przyjdzie czas :lol: Quote
Vectra Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 malawaszka napisał(a):przyjdzie na to czas, przyjdzie czas, przyjdzie czas :lol: Tadziu a co Ty masz ? - mięszko - a skąd je masz ? -a szamo przypełzło :evil_lol: Quote
Alicja Posted April 20, 2010 Posted April 20, 2010 [quote name='Vectra']Tadziu a co Ty masz ? - mięszko - a skąd je masz ? -a szamo przypełzło :evil_lol: hahahaha Waszeczko ...na plaży dobrze rosną sosny :grins: Quote
dbsst Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Tadeusz łóżkowy nioceniony :loveu: Tadeusz w ogóle jest nie oceniony :loveu: fajnie macie z tym lasem i z tym ogródkiem i w ogóle fajnie macie :diabloti::evil_lol: Quote
Cola Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 oj bo zacznę zazdraszczać domku z ogrodem na bezludziu... Quote
Maga100 Posted April 22, 2010 Author Posted April 22, 2010 Tadeusz wziął i podupadł na zdrowiu. :shake: Jeszcze o 14.00, gdy wiozłam go do mamy, jak co środę, było OK. Mama wzięła go na spacer i było OK. Dopiero po powrocie podobno dziwny już był. Gdy osobisty pediatra wrócił z pracy jednym rzutem oka ocenił, ze jest coś mocno nie tak. A. przywiózł mi dziecko o 21.00 czerwone jak buraczek i ciepłe jak bułeczka z pieca Widok leżącego bezładnie Tadzia, gdy ubierałam go w piżamkę, rozdzierający. Jeszcze go takim nie widziałam :-( Termometr wskazał 39C. Po podaniu leków i położeniu do łóżka, Tadzio na szczęście zasnął snem kamiennym. A poza tym... A. miał odebrać Tadzia DO 20.00 od moich rodziców. Wybiła 20.15, a jego ni widu, ni słychu. Już wiedzialam, że Tadzik chory, więc nerw mi pulsował. Wiedziałam, że A. ma być u swojej matki drzwi jej naprawiać, ale wiedział też, ze DO 20.00 (naiwna, jakby dla mężczyzny istniało poczucie czasu.... przecież wszędzie dojedzie w 15 minut!). A. nie odbierał żadnego z telefonów (a ma ich trzy. No dobra, trzeciego nie odbiera, bo zostawił w domu). U moich rodziców jeszcze go nie ma. Wie, że DO 20.00. Nie dzwoni, nie odbiera. Tadzik chory, z gorączką, słaniający się na nogach. Mój nerw już mi wyszedł tętnicą szyjną. I wtedy wpadłam na najgłupszy pomysł, jaki mogłam wpaść. Zadzwoniłam do mojej drogiej teściowej. Chyba mnie Bóg opuścił, a szatan wstąpił. :angryy: Z istotnych rzeczyw dowiedziałam się jedynie, że A. wyszedł od niej godzinę temu (to gdzie on jest????? z Jelonek na Bielany jedzie się góra półgodziny!), a następnie wysłuchałam, że: - a dlaczego ja wożę Tadzia do mojej mamy (eee? :hmmmm:) - a przecież mogłam przywieźć go do niej (jasne, pędzę :roll:) na moje delikatne stwierdzenie, ze na Bielany mam bliżej jednak, otrzymałam następującą propozycję: - że przecież Arturek może ją do nas przywieźć (aaaaaa!), że ona może zostać na noc u nas (AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! :crazyeye:), zająć się Tadziem, a ja wtedy mogę posprzątać (???), albo ona mi posprząta (!!!), albo pojadę na zakupy sobie... Gdy nieśmiało wtrąciłam, że zakupy nie stanowią problemu, bo przecież robię je z Tadziem, uslyszałam całą litanię na temat wożenia dziecka poza dom (?????) i przy okazji właśnie, że bez sensu ja go wożę do mojej mamy (!!!!), bo dziecko powinno jak najrzadziej opuszczać dom (?????). Hmmmmm, a czy to nie szanowna mamusia przy każdej okazji wspomina, że Tadzio jest chowany w dziczy i ludzi nie ogląda? Ugryzłam się w język jednak. I dzięki Bogu nie palnęłam też ani razu, że Tadzio chory, bo by się zaczęło...... I potem tak jeszcze pieprzyła w kółko jak to ona mogłaby do nas przyjeżdżać i zostawać ile chcemy (nie chcemy) i pomagać (nie trzeba) i służyć radą (HA HA HA), bo przecież ja nie wiem co i jak i .... jestem przekonana, że chciała wtrącić coś o zmarnowaniu dziecka. Idę ucałować moją ziemię. Że jest tak daleko od Jelonek. Nie zadzwonię do niej więcej. Never again. PS. a A. zagotował się samochód na Bemowie i gdy miotał się po okolicy usiłując zakupić baniak z wodą, jego telefon samotnie dzwonił w aucie.... Noc OK. O 5.00 tylko znów gorączka, dałam Ibufen i spaliśmy do 9.00. Teraz znowu śpi. Niech śpi. Bo jak nie śpi, to marudzi tak strasznie :placz: Siedzimy w domu. Na zewnątrz ziąb i pada. Jest cudnie :angryy: Idą zęby. Dwójki. Może to stąd ta gorączka? Ale trochę za duża i trochę za długa. Poza temperaturą wszystko OK.... Quote
Maga100 Posted April 22, 2010 Author Posted April 22, 2010 [quote name='dbsst']fajnie macie z tym lasem i z tym ogródkiem i w ogóle fajnie macie :diabloti::evil_lol: [quote name='Cola']oj bo zacznę zazdraszczać domku z ogrodem na bezludziu... wiosną/latem zazdrościcie, jesienią/zimą współczujecie Nie ma dobrego rozwiązania. Ale lato rekompensuje depresję zimową na zadupiu Quote
dbsst Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 biedny Tadzik :( widzisz jaką masz cudo teściową możesz WSZYSTKO z nią zrobić! Quote
Vectra Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 Ja zupełnie nie rozumiem , czemu nie chcesz teściowej zaprosić do siebie :diabloti: na pewno by została z Tadziem , a my skoczyły byśmy na disco :evil_lol: wyjaśniła by ci co i jak z dzieckiem , sprzątaniem , gotowaniem , psem , kotem , kurzem - Twoja wiedza by się pogłębiła !!!! i ja koniecznie chcę być przy tym !!! posłuchać babci dobra rada :diabloti: PS najfajniejsza teściowa to taka na 102 - 100 metrów od domu , dwa metry pod ziemią :cooldevi: Quote
Alicja Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 biedny Tadzio ....biedna Magda ;)(żeby nie było że tylko nad chorutkim malcem się lituje ...) Quote
Cola Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 oj biedactwa....ale teściową to masz w dechę - zawsze pomoże, dziecka przypilnuje, dom posprząta...mogłaś wspomnieć, że w ogrodzie masz duuużo pracy :D Quote
Justa Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Magdaleno, czy to już jutro wielki ryk silników na Bemowie? :placz: Quote
Maga100 Posted April 23, 2010 Author Posted April 23, 2010 [quote name='Justa']Magdaleno, czy to już jutro wielki ryk silników na Bemowie? :placz: hahahaha, TAK :evil_lol: Bądź gotowa :razz: Przybywam na Czerwonej Strzale :cool3: A Tadzio... ehhh, mam wrażenie, ze dzisiaj lepiej, choc dopiero noc pokaże. Wczoraj o tej porze miał 39,6, chłodziłam go wodą :shake: Quote
Maga100 Posted April 23, 2010 Author Posted April 23, 2010 biedne chore umęczone i zamęczające (mnie) maleństwo I moje kaczki siekiera nie jest znamienna :evil_lol: Quote
Maga100 Posted April 23, 2010 Author Posted April 23, 2010 i specjalnie dla Waszeni i powstaje ogród.... przyjechała firma i zasadziła tuje. 2metrowe. Wokół całej działki, która ma ok 4tys m2 :roll: Ani się obejrzę, jak powstanie cały ogród z wielkimi roślinami, które ja moze będę miała za 10 lat :diabloti: Quote
Alicja Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 biedny zamęczający Tadzio ;) a te kaczki to same sie przyprowadziły do Was ?? Kurde oni dla Waszki ten ogród szykują :hmmmm: ;) Quote
malawaszka Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 [quote name='Maga100']i specjalnie dla Waszeni przyjechała firma i zasadziła tuje. 2metrowe. Wokół całej działki, która ma ok 4tys m2 :roll: noo tak samo będzie u mnie - to takie proste :lol: tyko po prostu firma ogrodnicza - ta najlepsza, ma bardzo napięte terminarze i dlatego my musimy poczekac, ale warto - przyjadą, tu nadsypią, tam uklepią, posadzą roslinki i będzie pięknie ahhhh rozmarzyłam się :laola: to już niebawem Quote
anetta Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/10041827.jpg genialne, genialne, genialne :evil_lol::evil_lol: one to się chyba juz zadomowiły na dobre, co? Patrzeć tylko jak rodzinka sie powiększa :evil_lol: Mieć takiego stróża to skarb http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/10041825.jpg :evil_lol: Jak wrażenia po otwarciu sezonu moto? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.