Maga100 Posted September 1, 2007 Author Posted September 1, 2007 Witajcie, moje drogie i stęsknione :loveu: Wiem, że nie BYWAM, ale: pracy zawodowej jakoś dużo :cool1: po pracy lecę na kurs :cool1: po kursie uczę się przepisów ruchu drogowego, bo w czwartek teoretyczny wewnętrzyny, którego zdanie pozwoli mi rozpocząć jazdy, a że zima coraz bliżej, muszę wszystko zdać za pierwszym razem :cool1: Poza tym, Stefan skrócił moje życie o jakieś 10 lat :cool1: Miał albo bliskie spotkanie z obcym psem, albo się na coś nadział :placz: W piątek późnym wieczorem, na sygnale wiozłam go do weta :shake: Rozcharatał sobie bok i kawałek jelita :placz: Siedzi w domku teraz, na środkach przeciwbólowych i innych i czekamy aż gorączka spadnie (właściwie dzisiaj juz jej nie ma). W poniedziałek operacja :shake: Generalnie jest lepiej niż to wygląda, gdyby tak nie było, wet nie dałby zgody na jego powrót do domu, niemniej w poniedziałek rano go zawożę i odbieram wieczorem, albo dopiero we wtorek :-( Potem kubrak i dalszy areszt domowy :placz: Quote
asher Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 O kurde, Maga, bardzo mi przykro :shake: Trzymam kciuki za Stefana Waleczne Serce! A co to będzie za operacja? Quote
Maga100 Posted September 1, 2007 Author Posted September 1, 2007 [quote name='asher']O kurde, Maga, bardzo mi przykro :shake: Trzymam kciuki za Stefana Waleczne Serce! a żebyś wiedziała, że waleczne :cool1: wczoraj, obolały, wydzierający się podczas opatrywania i zastrzyków, ale jak przyszedł zadomowiony w lecznicy kocur celem pocieszenie cierpiącego kolegi, to tenże cierpiąco-umierający był gotowy do walki :cool1: Pazury i zęby na wierzchu; nieważne rany, ważne, aby pogonić i zjeść intruza :cool1: dzisiaj w lecznicy chciał zjeść doga niemieckiego :cool1: Pani doga, musiała go bronić przed Stefanem Okrutnym, a ja udawałam, że nie znam własnego kota :cool1: [quote name='asher'] A co to będzie za operacja? kawałek jelita wystaje na zewątrz, będa chować i zaszywać :shake: Quote
Vectra Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Będzie dobrze ze Stefciem :) ten typ tak ma , niezniszczalny :diabloti: ale trzymamy kciuki , Ivan też :D Quote
olcha Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 O Bosz Maga współczuję nerwów. A gdzie jeździłaś na sygnale? Do wawy czy do NDMu? Quote
Alicja Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 :razz:poczytałam wsio........STEFAN :kciuki: Quote
malawaszka Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 o cholera biedny Stefcio :-( wymiziaj chłopaka od ciotki waszki :loveu: Quote
aga1215 Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Witaj Madziu! Z Felkiem miałam podobnie, ale po utracie klejnotów uspokoił się. Tyle, że to troszke trwało....... Ze Stefciem też pewnie tak bedzie. Trzymam :kciuki: :buzi: Quote
Maga100 Posted September 2, 2007 Author Posted September 2, 2007 [quote name='olcha'] A gdzie jeździłaś na sygnale? Do wawy czy do NDMu? ponieważ był to piatek 21.00, nie miałam wyboru i pojechałam do weta 24h na Modlińskiej. [quote name='aga1215'] Z Felkiem miałam podobnie, ale po utracie klejnotów uspokoił się. Tyle, że to troszke trwało....... Ze Stefciem też pewnie tak bedzie. Trzymam :kciuki: :buzi: mam nadzieję :cool1: Klejnoty utracone już miesiąc temu, a on nadal jak Rambo :cool1: Podły Stefan czuje się znakomicie, urządza koncerty pod oknem :angryy: Oczywiście to zasługa zastrzyków przeciwbólowych. Jutro operacja, trzymajcie kciuki, bo ja się boję :shake: I żebyście nie zapomniały głównego bohatera tej galerii :p Czyściutki Leonek :loveu: Quote
Vectra Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 trzymamy mocno ;) będzie dobrze się nie martw na zapas Quote
Alicja Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 :evil_lol::evil_lol::evil_lol:Wodnik Szuwarek http://i26.photobucket.com/albums/c120/Maga300/album5/8-26-18.jpg :kciuki: z całej siły Quote
Maga100 Posted September 2, 2007 Author Posted September 2, 2007 [quote name='Vectra']trzymamy mocno ;) będzie dobrze się nie martw na zapas [quote name='Alicjarydzewska'] :kciuki: z całej siły nie wiem czemu, ale jakoś się denerwuję :cool1: Będą mu upychać jelito w otrzeźwnej i zszywać :placz: Durny Stefan :cool1: :placz: To się nie jakieśtam krzaki w tych krzakach schował się ktoś bo wiedział, ze czeka go TO Quote
Gonitwa Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Biedaczek! A Orient lubi kąpiel szamponową:) (nie ma wyjścia...;)) Quote
Pysia Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Oszzzzzz kuna - przeczytałam o Stefanie :roll: Całkiem prawdopodobne, że spotkał się z jakimś psem. Sporo kotów trafi życie w ten sposób :razz: Tym bardziej, że Stefcio psa ma swojego.... Ja Tommyego nie wypuszczam na dwór bo on kocha psy :shake: Quote
Alicja Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Maga ...ja od rana zaciskam paluchy ........:kciuki: Quote
Alicja Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 [quote name='malawaszka']czy już po????? :kciuki::razz:pojechał rano ...odbiór wieczorkiem bądź jutro .....paluchi mi drętwieją ....:kciuki: Quote
mia_mia Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 poziom psiego zadowolenia wzrasta wprost proporcjonalnie do ilosci blota na siersci :diabloti: Quote
anetta Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 O masz...a to sobie narobił kłopocików :shake: :kciuki: Quote
Maga100 Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 [quote name='Jupi'] trzymam mocno kciuki [quote name='Alicjarydzewska']Maga ...ja od rana zaciskam paluchy ........:kciuki: [quote name='malawaszka']:kciuki: [quote name='anetta'] :kciuki: dziękuję :loveu: Stefan już PO, ale niestety musiałam go zostawić w klinice na noc :shake: Jak przyjechałam o 21.00 to dopiero się wybudzał. Z brzucha wyciągnęli mu dwie 3cm grube drzazgi :placz: :-( :-( :-( Nawet nie wystawały na zewnątrz :-( Dlatego dla bezpieczeństwa pooperacyjnego został, odbiorę go jutro :-( Biedny Stefcio, samotny i opuszczony :placz: :placz: [quote name='Pysia']Całkiem prawdopodobne, że spotkał się z jakimś psem. dziś się wyjaśniło, że to jednak nadzianie się na coś :shake: [quote name='Pysia'] Tym bardziej, że Stefcio psa ma swojego.... Ja Tommyego nie wypuszczam na dwór bo on kocha psy :shake: Kiedyś obserwowałam Stefana, nieufny jest do obcych psów, choć to oczywiście nie daje gwarancji, wiem. Mimo wszystko Stefan będzie wychodził, nie zamknę go w domu, tym bardziej teraz, jak poczuł smak wolności. Ja idę spać, jestem wykończona i zmęczona i mam dość :cool1: Quote
asher Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Uff, cieszę się, że już PO ;) A Stefan chyba będzie teraz ostrożniejszy...? Quote
anetta Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Wątpie :cool1: Jeśli miał drzazgi to bliskie spotkanie z psem jest wykluczone. Quote
Medorowa Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Dopiero teraz przeczytałam... Dobrze, że już w porządku:p:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.