Vectra Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 HankaRupczewska napisał(a):Mundrość moje oblicze rozjaśnia constans. I to mundrość jasna . i do tego przebija przez nią dobroć niespotykana. I sympatia. I robotność niezwykła. :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :oops: :oops: :oops: HANIA DOBRA RADA JESTEM :oops: :oops: :oops: możesz do mnie pisać w bardziej cywilizowanym języku zwłaszcza o tak pózniej porze :diabloti: Quote
Hanna R. Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 [quote name='Maga100']drogie moje, ja sie cały czas POWSTRZYMUJĘ :diabloti: I dalej się POWSTRZYMAM :cool1: A co ??? Coś nie tak jest ???:cool3: :cool3: :cool3: A tak się staramy ....:shake: Quote
Hanna R. Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Vectra napisał(a):możesz do mnie pisać w bardziej cywilizowanym języku zwłaszcza o tak pózniej porze :diabloti: Niestety ... mój język - postanowiłam to w wielkim poście będzie przyjazny bliżnim. i będzie wzorem dla wszystkich, którzy bedą z tego przykładu chcieli korzystać,:loveu: Ale jeżeli droga siostrzyczlka nie kuma - to turlaj dropsa - ziuuuuu Quote
Vectra Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 HankaRupczewska napisał(a):Niestety ... mój język - postanowiłam to w wielkim poście będzie przyjazny bliżnim. i będzie wzorem dla wszystkich, którzy bedą z tego przykładu chcieli korzystać,:loveu: Ale jeżeli droga siostrzyczlka nie kuma - to turlaj dropsa - ziuuuuu kurnaaaa żeście się zmówiły przeciw mnie :crazyeye: :evil_lol: :evil_lol: też idziesz na procesje ? :cool3: będziesz wstążke trzymac plebanowi a on cię za płatek ? :diabloti: Quote
Maga100 Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 [quote name='HankaRupczewska']A co ??? Coś nie tak jest ???:cool3: :cool3: :cool3: A tak się staramy ....:shake: a ...o :diabloti: jest jak jest i choć nie tak jest to skoro jest to byc musi widac tak jest choc nie jest tak jak byc powinno jest jak jest :diabloti: NIE STARAJCIE SIĘ JUŻ KUŹWAAAA :diabloti: Quote
Maga100 Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 [quote name='Vectra']też idziesz na procesje ? :cool3: będziesz wstążke trzymac plebanowi a on cię za płatek ? :diabloti: no i nic się tobie pozwierzać nie można :shake: :placz: Quote
Agunia-Pańciunia) Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 :evil_lol: Magdaleno....:diabloti: zaprasz Cie do siebie po obiecana niespodzianke....:loveu: lans...:evil_lol: Quote
malawaszka Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 M.A.G.A. a ja bym jednak chciała usłyszeć/przeczytać opowieść o tym, jak to nasza Magdusia rozmawiała z tamtym panem w lesie co to pieska swojego raczył spuścic ze smyczki :loveu: Quote
Vectra Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 malawaszka napisał(a):M.A.G.A. a ja bym jednak chciała usłyszeć/przeczytać opowieść o tym, jak to nasza Magdusia rozmawiała z tamtym panem w lesie co to pieska swojego raczył spuścic ze smyczki :loveu: w maju usłyszysz :cool1: bo to trzeba ze szczegółami , pisane nie oddaje powagi sytuacji :diabloti: Quote
Maga100 Posted April 11, 2007 Author Posted April 11, 2007 ale tu nie ma o czym pisac :cool1: po prostu to było wtedy jak pojechaliśmy moim srebrnym bolidem do lasu i mówiłam TZtowi, MÓWIŁAM, żeby nie przejeżdżał przez ten parów, ale on oczywiście był mądrzejszy, więc przejechał, a ściślej nie przejechał, tylko zawisł podwoziem :angryy: Po półtorej godziny, kiedy moje ciśnienie było 500 na 800 stwierdziłam, że mam DOŚĆ i ruszam lasem do domu i przyjadę drugim autem i go wyciągnę (bo TZ uparł się był, że on na kijkach i żerdziach podwarzy auto i wyjedzie sam). I ruszyłam jak furia, wziąłwszy mojego psa na smycz. Nota bene Leon nigdy tak pieknie nie szedł przy nodze, jak wtedy :evil_lol: Maszerujemy sobie tak, ja wściekła walkiria, i Leon struchlały obok. Jesteśmy jakieś 2 km od samochodu, gdy nagle wypadają na nas dwa psy: jeden kundel ONkopodobny, a drugi rottweiler. Oba zjeżone, wyszczerzone i dawaj na Leona :angryy: ....... nie pytajcie się mnie, jakich słów wówczas użyłam i z jakim natężeniem :cool1: :cool1: Powiem tylko tak: psy jakoś nagle z dziwnie podkulonymi ogonami, zrobiły w tył zwrot i uciekły do swojego pana, który wyłonił się po chwili z odmętów lasu.......... Ja im nic nie zrobiłam, tym dwóm biednym pieskom. Ja tylko rozdarłam się jak stare prześcieradło. TZ potem mówił, że usłyszał mój wrzask, jakbym stała obok, odrzucił żerdź i chciał biec ratować. Podobno mój subtelny głos rozniósł się po całych chotomowskich lasach.... Ponieważ jednak za chwilę dotarło do niego, ze nie drę się ze strachu, ale z wściekłości, a potem ewidentnie wyrażałam delikatnie swoje zdanie w kierunku jakiegoś człowieka, to odpuscił, bo sam się przestraszył :evil_lol: i stwierdził, ze wstrącać się nie będzie i szkoda mu właściwie tej osoby, na którą się drę. A ja tylko powiedziałam właścicielowi tych stworzeń, co sądzę o puszczaniu w lesie dwóch psów luzem, psów, które jak widać, nie są nastawione miłośnie do świata, w sytuacji, gdy nie wiadomo jaka niewinna dziewczynka (czytaj: ja) wyłoni się zza drzewa i może się spłoszyć. Pan stał oniemiały. Jego dwa psy leżały plackiem przy jego bokach. Leon siedział przy mojej nodze. A ja jedynie wyrażałam swoje zdanie :p Potem, jak już odeszłam i kawałek dalej się odwróciłam, ten pan dalej tam stał, w tej samej pozie, jak żona Lotta :evil_lol: A to przecież ja miałam prawo byc przerażona, a nie on, prawda? Więc zupełnie nie wiem, czemu Vectra to wywlokła, ot zwykła historia :cool1: PS a swoją drogą dopiero później zdałam sobie sprawę, że jak szłam przez ten las, zaopatrzona w psa bojowego Leona oraz potężnego drąga (tak na dziki na wszelki wypadek), to spotkałam na ścieżce trzech panów - sądząc po wędkach szli nad jeziorko na ryby - i owi panowie bez słowa zeszli mi z drogi :evil_lol: :evil_lol: Quote
malawaszka Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 M.A.G.A po prostu [SIZE="6"]M.A.G.A. :bigok: hahahahahah umarłam ze smiechu :evil_lol: Quote
Paula Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Buhahahahaha :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: Quote
Alicja Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 [quote name='malawaszka']M.A.G.A po prostu M.A.G.A. :bigok: hahahahahah umarłam ze smiechu :evil_lol:podpisuje sie obiema ręcymja ....ide po scierke:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
anetta Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 BUHAHHAHAHA, nie moge!!! Maga, jestes boska :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: A jak Leon zareagowal na te dwa milutkie pieseczki? :diabloti: Quote
Agunia-Pańciunia) Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 [quote name='Maga100']ale tu nie ma o czym pisac :cool1: po prostu to było wtedy jak pojechaliśmy moim srebrnym bolidem do lasu i mówiłam TZtowi, MÓWIŁAM, żeby nie przejeżdżał przez ten parów, ale on oczywiście był mądrzejszy, więc przejechał, a ściślej nie przejechał, tylko zawisł podwoziem :angryy: Po półtorej godziny, kiedy moje ciśnienie było 500 na 800 stwierdziłam, że mam DOŚĆ i ruszam lasem do domu i przyjadę drugim autem i go wyciągnę (bo TZ uparł się był, że on na kijkach i żerdziach podwarzy auto i wyjedzie sam). I ruszyłam jak furia, wziąłwszy mojego psa na smycz. Nota bene Leon nigdy tak pieknie nie szedł przy nodze, jak wtedy :evil_lol: Maszerujemy sobie tak, ja wściekła walkiria, i Leon struchlały obok. Jesteśmy jakieś 2 km od samochodu, gdy nagle wypadają na nas dwa psy: jeden kundel ONkopodobny, a drugi rottweiler. Oba zjeżone, wyszczerzone i dawaj na Leona :angryy: ....... nie pytajcie się mnie, jakich słów wówczas użyłam i z jakim natężeniem :cool1: :cool1: Powiem tylko tak: psy jakoś nagle z dziwnie podkulonymi ogonami, zrobiły w tył zwrot i uciekły do swojego pana, który wyłonił się po chwili z odmętów lasu.......... Ja im nic nie zrobiłam, tym dwóm biednym pieskom. Ja tylko rozdarłam się jak stare prześcieradło. TZ potem mówił, że usłyszał mój wrzask, jakbym stała obok, odrzucił żerdź i chciał biec ratować. Podobno mój subtelny głos rozniósł się po całych chotomowskich lasach.... Ponieważ jednak za chwilę dotarło do niego, ze nie drę się ze strachu, ale z wściekłości, a potem ewidentnie wyrażałam delikatnie swoje zdanie w kierunku jakiegoś człowieka, to odpuscił, bo sam się przestraszył :evil_lol: i stwierdził, ze wstrącać się nie będzie i szkoda mu właściwie tej osoby, na którą się drę. A ja tylko powiedziałam właścicielowi tych stworzeń, co sądzę o puszczaniu w lesie dwóch psów luzem, psów, które jak widać, nie są nastawione miłośnie do świata, w sytuacji, gdy nie wiadomo jaka niewinna dziewczynka (czytaj: ja) wyłoni się zza drzewa i może się spłoszyć. Pan stał oniemiały. Jego dwa psy leżały plackiem przy jego bokach. Leon siedział przy mojej nodze. A ja jedynie wyrażałam swoje zdanie :p Potem, jak już odeszłam i kawałek dalej się odwróciłam, ten pan dalej tam stał, w tej samej pozie, jak żona Lotta :evil_lol: A to przecież ja miałam prawo byc przerażona, a nie on, prawda? Więc zupełnie nie wiem, czemu Vectra to wywlokła, ot zwykła historia :cool1: PS a swoją drogą dopiero później zdałam sobie sprawę, że jak szłam przez ten las, zaopatrzona w psa bojowego Leona oraz potężnego drąga (tak na dziki na wszelki wypadek), to spotkałam na ścieżce trzech panów - sądząc po wędkach szli nad jeziorko na ryby - i owi panowie bez słowa zeszli mi z drogi :evil_lol: :evil_lol: a coz ja moge dodac......uwielbiam ja opowiadasz o swoich przygodach....:loveu: :crazyeye: a panu jakos sie nie dziwe.....dobrze ze na zawał nie zszedl.....:cool1: Quote
Maga100 Posted April 12, 2007 Author Posted April 12, 2007 [quote name='anetta'] A jak Leon zareagowal na te dwa milutkie pieseczki? :diabloti: Leon nie zdążył zareagować :cool1: ja byłam szybsza :diabloti: odniosłam jednak wrażenie, że ma ochotę uciec razem z tymi psami :evil_lol: [quote name='Agunia-Pańciunia)'] a panu jakos sie nie dziwe.....dobrze ze na zawał nie zszedl.....:cool1: może jeszcze tam stoi, pójdę sprawdzić.... :evil_lol: Quote
Agunia-Pańciunia) Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 [quote name='Maga100']Leon nie zdążył zareagować :cool1: ja byłam szybsza :diabloti: odniosłam jednak wrażenie, że ma ochotę uciec razem z tymi psami :evil_lol: może jeszcze tam stoi, pójdę sprawdzić.... :evil_lol: no jakby to delikatnie powiedziec:cool1: ...jest szansa ze wrósł w ziemie........:evil_lol: Quote
Maga100 Posted April 12, 2007 Author Posted April 12, 2007 Rozczaruję co poniektórych, zdjęcia do dupy, ale nie miałam czasu na zabawę :cool1: Poza tym koty złośliwie zawsze ustawiały się pod słońce :cool1: :cool1: :cool1: w każdym razie poniżej Pelagia tęsknie patrzy za Stefanem biegającym po polu Quote
Maga100 Posted April 12, 2007 Author Posted April 12, 2007 ale ponieważ Stefan jest kotem tresowanym, więc jak go zawołałam, to szybciutko przybiegł z powrotem :p pod jedynym drzewem w "ogrodzie" :cool1: Quote
Hanna R. Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Ale prześwietliłaś uszy tej zrezygnowanej Pelagii ...:loveu: Quote
Maga100 Posted April 12, 2007 Author Posted April 12, 2007 [quote name='HankaRupczewska'] Ale prześwietliłaś uszy tej zrezygnowanej Pelagii ...:loveu: ty zawsze dostrzeżesz to, czego inni nie dostrzegają.... :grins: Pelagia w typowym kocim chodzie :evil_lol: Stefan i szczęście na twarzy Lot nad kukułczym gniazdem Quote
Alicja Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 :evil_lol::evil_lol::evil_lol:koty maja w doopalonach turbodoladowanie Quote
Agunia-Pańciunia) Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 [quote name='Maga100']Rozczaruję co poniektórych, zdjęcia do dupy, ale nie miałam czasu na zabawę :cool1: Poza tym koty złośliwie zawsze ustawiały się pod słońce :cool1: :cool1: :cool1: moja ulubienica....jak zawsze minka na scisniete usteczka .....:loveu: artycha......:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.