Koma Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 [quote name='Maga100']chore maleństwo w łóżeczku o jakie biedne chore maleństwo... :( ale widze że udogodnienia ma niezłe, łóżeczko do dyspozycji :lol: przekaż mu :buzi: w noseczek :D Nie martw się, dużo osób przez to przeszło, moją też jak była malutka dopadło przeziębienie, kaszel... ale zimą. Pewnie wcześniej coś podłapała, jak ją przygarnęliśmy, było b.zimno a jakieś dzieci znalazły ją na śmietniku :( Pozdrawiam :) Quote
Alfik Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 Dobrze, że Leonek ma chociaż wyrozumiałą Panią, że mu na łóżeczku i foteliku pozwala dochodzić do siebie :lol: Quote
arima Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 Alfik napisał(a):Dobrze, że Leonek ma chociaż wyrozumiałą Panią, że mu na łóżeczku i foteliku pozwala dochodzić do siebie :lol: :lol: :lol: :lol: takie najdłużej chorują,bo im sie wtedy podoba choroba :lol: :lol: :lol: Leonek jest słodziutki :P Quote
daga10011 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 ale chory biedaczek....zle mu nie jest :lol: ...lozko king size-a panstwo na podlodze spia??????? 8) :lol: Quote
Maga100 Posted June 3, 2005 Author Posted June 3, 2005 A żebyś wiedziała. Jak się rozwali na środku, to my z TZ na brzeżku, kurczowo się trzymając, co by nie spaść na podłogę. Na szczęscie daleko nie mamy :D Na szczęście łaskawca schodzi w nocy, bo mu, hrabiemu, za gorąco. A tu jeszcze znalazłam dwa zdjęcia: Tu z uszkiem. To właśnie wtedy śmiał na mnie zawarczeć :evil: chorutki Quote
daga10011 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 jaki slodziak :lol: ..a warczenie musisz wyeliminowac.....dawaj mu kostki,uszka-i zabieraj z pychola jak najczesciej Quote
Maga100 Posted June 3, 2005 Author Posted June 3, 2005 Od tamtej pory się nie zdarzyło, bacznie go obserwuję. jak dostaje smakołyk, to potem go wołam, sam przychodzi i oddaje, bez miauknięcia, ale na sztywnych łapach... Ale dostał szkołę od pańci 8) Mam nadzieję, ze popamietał Quote
daga10011 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 na pewno :lol: moj tez juz nigdy nie warczal odkad mi twarz poszarpal :evilbat: Quote
Maga100 Posted June 3, 2005 Author Posted June 3, 2005 daga10011 napisał(a):na pewno :lol: moj tez juz nigdy nie warczal odkad mi twarz poszarpal :evilbat: :o :o :o co mu za to zrobiłaś? :o bo nie widzę na zdjęciach maski.... Quote
daga10011 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 nie no spoko-sa male blizny :lol: ..nic mu nie zrobilam-pogryzlam go :evilbat: ...w gardlo-a druga reka trzymalam go za gardlo i klate na brzuchu :oops: ..mial 7 tygodni agresorek :lol: Quote
Maga100 Posted June 3, 2005 Author Posted June 3, 2005 Spadłam z krzesła, przysięgam. Nie chwailiłas się na forum... To w takim razie ja mam baranka. Leon jak mial 7 tygodni, to byl rozkoszną kulką, z którą można było zrobić wszystko, a o warczeniu nie wiedział nic... że nie wspomnę o innym agresywnych zachowaniach. Quote
daga10011 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 gdzies tam pisalam..ale kiedys ktos mnie wysmial,ze nie ma szczeniakow agresywnych :roll: ..dodam,ze moja corka miala szyta noge jak podeszla do niego jak jadl kosc :evil: ..a moj maz reke :roll: ..ale dzis to przeszlosc-mam baranka lagodnego-ale nie ufam mu w 100%....nie zebym sie go bala-ale nie zostawie go sam na sam z obcymi dziecmi w ogrodzie-gdzie za sucze reke dam sobie obciac-nie ma w nich zadnej agresjii....od 11 tygodnia zycia to prawie aniolek :lol: ale wole na zimne dmuchac..w niedziele zaczynamy PT indywidualne :D Quote
Maga100 Posted June 3, 2005 Author Posted June 3, 2005 Ja uważam, ze za żadnego psa nie można gwarantować w 100%. ja kiedyś tak gwarantowałam za mojego poprzedniego sznaucera. Do momentu, jak w wieku 8 lat nie ugryzł chłopca w nogę... A wierz mi, że do tamtej pory nie wiedział do czego służą zęby. A Dali może dziękować niebiosom za taką panią jak ty. Każda inna by go oddała za agresję, nie oszukujmy sie, rzadko komu chce się wychować takiego psa... Jestem pełna podziwu. I ucałuj Dalego w jego słodki pyszczek :D Quote
daga10011 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 jego brat byl wystawiony na allegro w sylwestra.....za agresje :( :( :( ...moj maz tez mial nerwa i stwierdzil,ze powinnismy zrobic to samo :evil: ....ale spoko :lol: ...wygralam walke z rodzinka i nim....ale masz racje-reki nie dam sobie uciac..to wciaz szczeniak....wiem,ze to nie bedzie najlatwiejszy pies pod sloncem-ale jest pod kontrola-i co najwazniejsze-jest lagodny ogolnie do ludzi-ale juz broni nas.....i do psow poza swoim terenem...pracuje nad tym by nie szczekal na posesji :lol: :roll: ..no i wycalowany-moj syneczek agresorek :lol: Quote
malawaszka Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 ojj tak tak - Daga miała z Dalim niezłą szkołę, ale za to teraz możewielu osobom pomóc w problemach z agresją u psów :fadein: ja też nigdy nie zaufam Lunie i Bolusiowi w 100% tak, żeby ich np zpstawić w pokoju samych z Oliwią czy innym dzieckiem - to nie są żarty, a pies nawet mały potrafi narobić bigosu :roll: Quote
daga10011 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 no ale ja Kaje lub Gale spokojnie zostawiam w ogrodzie z Wika-te suki maja zero agresji do kogokolwiek :lol: ..a juz zwlaszcza Gala-ale tez potrafi warknac na obcych :wink: ..ale do nas i wiki to zlota sa chodzace :lol: dzis je czeslama...Gala chciala zwiac-zlapalam ja za ogon :oops: ...kiedys moj kundel ze schroniska za to mnie uzarl..ona sie polozyla i rece mi lizala ze wzrokiem-blagam-dosc :lol: Quote
malawaszka Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 ja do Luny nigdy chyba nie będę mieć takiego zaufania w zostawianiu z dziećmi - ona nie miała kontaktu z dziemi i terz na dworze potrzfi obszczekać biegające dzieci :-? Quote
daga10011 Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 no ale moje kontakt maja :lol: ...i boje sie tylko o Dalego-a z reszta spokoj looz-2 sucze to sa jak na razie standarciki leonow wedlug chrakteru :P ..przylepki koffane :P Quote
malawaszka Posted June 3, 2005 Posted June 3, 2005 to jest właśnie wymarzona sytuacja - mieć małe dziecko i małe psy w tym samym czasie :lol: ehhh przeszkapiłam :lol: Quote
Maga100 Posted June 4, 2005 Author Posted June 4, 2005 Mój Leon kocha dzieci, ale niestety skacze na nie. Raz skoczył na małego chłopca :o Dzieciak się przewrócił, a mi serce stanęło. Na szczęscie nic mu się nie stało, a rodzice podeszli do sprawy z uśmiechem. Niestety, niewielu jest takich. Jakiś czas temu Leon polizał małą dziewczynkę w NOGĘ, a tatuńcio zarządał ode mnie zaświadczenia, że pies szczepiony na wściekliznę. Leon miał wtedy 3 miesiące i na szczęście był świeżo po szczepionce. Quote
dbsst Posted June 4, 2005 Posted June 4, 2005 a Szpila kiedys tez skakala na dzieci ale jej przeszlo ;) Quote
Maga100 Posted June 4, 2005 Author Posted June 4, 2005 Ale czy tego można psa oduczyć? Bo jak leci w kierunku dziecka, to nie mogę biec za nim i drzeć się "nie wolno", bo wtedy dziecko i rodzice się stresują, że pies biegnie, żeby pożreć. Quote
dbsst Posted June 4, 2005 Posted June 4, 2005 Maga100 napisał(a):Ale czy tego można psa oduczyć? Bo jak leci w kierunku dziecka, to nie mogę biec za nim i drzeć się "nie wolno", bo wtedy dziecko i rodzice się stresują, że pies biegnie, żeby pożreć. cholercia wydoroslala nam i chyba dlatego przestala skakac duza nauka jak dla naszej byla pomoc w pracy z chlopcem niepelnosprawnym po tym dzieci traktuje z "rezerwa" a przy maluchach nie pozwalam jej podchodzic albo ja pilnuje bo niechcacy moze wywalic ;) sprobuj nauczyc go ze przy dziecku musi siedziec my tak robilismy ;) i nam sie udalo Quote
Koma Posted June 4, 2005 Posted June 4, 2005 Moja na szczęście na dzieci nie skacze, raczej czołga się i... liże :lol: . Co właśnie sie na ogól rodzicom bardzo nie podoba :/ Kiedyś jak liznęła takiego malucha w rączkę, jego mamusia tak wyrwała swojego malucha że mało sama by go nie przewróciła :roll: Kiedyś jak była jeszcze trochę mniejsza skoczyła (z radości oczywiście) na dziecko, na co natychmiast zareagowałam "nie wolno" i szarpnęłam (lekko). Od tej pory już nie skoczyła... (mądre psie :D ) Ale w 100% jej nie ufam (takiemu maluchowi może zrobić krzywde nawet niechcący, z radości) i wolę by zabardzo nie uczyła się podbiegać do dzieci bo staram się uszanować wole rodziców, którzy byc może nie życzą sobie by obcy pies je lizał. Quote
Maga100 Posted June 4, 2005 Author Posted June 4, 2005 Tak, tylko problem polega na tym, że sami na Leona cmokają (szczególnie z małymi dziećmi, bo chcą bachorkowi pokazać ślicznego szczeniaczka), a potem zdziwienie, że pies leci i skacze :evil: Jak był małą kuleczką to wszyscy na niego cmokali i wołali, a jak prosiłam, by tego nie robili, to mieli mnie gdzieś. I teraz są efekty, Leon leci, bo pamiętał, że było fajnie. Jak wytłumaczyć psu, że wtedy wszyscy chcieli go głaskać, a teraz już nie chcą? :evil: Oczywiście pracujemy nad tym i teraz staram się pierwsza przed Leonem zauważyć dziecko :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.