Szarotka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Macie racje, najpierw trzeba czlowieka dobrze wypytac, potem dom sprawdzic, no dobrac psa, tak, zeby wszyscy byli zadowoleni :):) Quote
katie05 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Ewentualnie moge odpisac temu czlowiekowi 'Panie ,no wie Pan..ja przepraszam ze tak nagadalam w ogloszeniu, ze ten Szarik taki biedny i ze domu pisna potrzebuje ale jednak zdecydowalam sie dac go komus do mieszkania,ale niech sie Pan nie martwi na allegro jest tyyle psow do adopcji ze na pewno cos se Pan wybierze'.Myslicie ze mu sie spodoba?:diabloti: Quote
Szarotka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Nie wcale nie o to chodzi. Szarik musi trafic do domu gdzie ludzie zaakceptuja go takim jaki jest. Trzeba sie dowiedziec od pana czy on jest chetny wziac psa o takiej dyspozycji jaka ma Szarik. Szarik zdecydowanie potrzebuje domu, ale takiego, ktory bedzie na zawsze. Powiedzialas prawde, chodzi tylko o to, czy ludzie go chca, czy to jest taki pies ktorego oni szukaja, albo czy to sa tacy ludzie, ktorzy nawet jak pies nie spelni calkowicie ich oczekiwan, mimo to go zatrzymaja. Napewno jest potrzebna wizyta przedadaptacyjna kogos kto jest w poblizu potencjanego domu i juz tego typu rzeczy albo robil, moze jest jaki zestaw pytan dostepny z ktorego mozna skorzystac. Quote
BasiaD Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Kasiu, przepraszam że się wtrącam, ale ja też uważam, że do gospodarstwa szkoda tego piesia.. On już dużo przeszedł, pomimo, że taki młody.. On potrzebuje człowieka-towarzysza, który będzie z nim chodził na spacery, rzucał piłeczkę i gałęzie.. A ludzie na gospodarstwie na takie "pierdoły" nie mają czasu.. Zresztą nie tylko na gospodarstwie.. Moja przyjaciółka ma ONKA rasowego z tatuażem , za którgo nieźle zapłaciła, mieszka na peryferiach W-wa, ma bardzo duży dom z ogrodem i co myślisz, że zajmuje się psem??Jak chce wyjść to otwiera drzwi i piesio sam idzie na ogród.. On już jest tak spragniony człowieka, że wita każdego kto przychodzi, każdemu kładzie łepek na kolanach i do kazdegi się wdzięczy, nawet nie trzeba go specjalnie zachęcać.. A warunki niby świetne, wielki dom, wielki ogród, ciepła i jedzonka nie brakuje.. Dobrze, że chociaż mają jeszcze kotkę za którą może poganiac, bo umarłby z nudów.. A na wcześniejszych wątkach dziewczyny pisały o nauczycielu z Częstochowy, któremu odszedł jego ONEK.. Może ty by warto "pomacać". Ja wiem ,że znaleźć dobry domek to jest jak przysłowiową igłe w stogu siana, ale przecież jak wyjedziesz, to nie chciałabyś już się martwić o SZarika, prawda... A wiejskie domki są specyficzne i chyba lepiej dmuchać na zimne.. Podnosze Szarunia, to taki fajny piesio.. domku gdzie jesteś, zgłoś się pliss..... Quote
Szarotka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Chce moja wypowiedz sprostowac w swietle wypowiedzi Basi. Nie wiemy czy ten domek na wsi jest odpowiedni czy nie. Mnie glownie chodzi o to, zeby sie wiecej dowiedziec, wypytac czy ten pan chcialby takiego psa jak Szarik, czyli takiego ktory nie lubi deszczu itp, uwielbia ludzkie towarzystwo itp. Ja nie znam Szarika, Kasiu mialas go u siebie przez jakis czas to wiesz o wiele wiecej jaki jest. Druga rzecz to czy jak Szarik nie bedzie taki jak ludzie szukaja czy go beda kochac mimo wszystko - to w sumie jest tez bardzo wazne. Ludzie dziela sie na takich co im pies ma do czegos sluzyc a jak nie to wiadomo co :shake::shake: i na takich jak wiekszosc tu na dogomani, co maja psy, ktore sa rozne i wcale nie takie najlatwiesze :):) a mimo to sa kochane. Quote
katie05 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 no dobra,w takim razie zdaje sie na Was bo macie większe doswiadczenie,ja jestem na dogo od niedawna ,najlepiej wysle tego Pana do Warki aby mu Jamor doradzil odpowiedniego psa,no chyba ze mu odpisze'Panie, no wie Pan Szarik mieszkal ze mna troche w tej Warszawie,na imprezy juz zacząl chodzic,do tetru,gdzie ja go będe teraz na jakąs wioche wiozła,o czym on będzie z krowami gadał?:diabloti:' Nie, ale tak powaznie to uwazam ze ten domek trzeba dla jakiegos piesa wykorzystac,facet jest naprawde konkretny,u rodzicow byly zawsze Onki od szczeniakow i nie sa to jacys prymitywni ludzie,no ale najwiecej bedzie wiadomo jak sie wizyte przeprowadzi Quote
Szarotka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Kasiu domek moze jest dobry, ja nie wiem, ktos musi pojechac i z panem pogadac. Powiedziec mu co i jak, zobaczyc na reakcje i potem trzeba zdecydowac. Ja siedze w Kanadzie i moge tylko dobrze radzic :):) Opieram sie na milosci do psow i dlugoletniemu doswiadczeniu w pracy z ludzmi, jako pracownik socjalny a teraz wspowlasciciel prywatnej firmy, stale musimy klientom pomoc wybrac to co oni chca, zeby byli zadowoleni :eviltong::eviltong::eviltong: Quote
Szarotka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Czy jest juz ktos kto pojedzie na wizyte przedadaptacyjna, bo domek wyglada dobrze. Quote
katie05 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Szarotka faktycznie mialam go u siebie przez jakis czas tylko kurcze cięzko mi powiedziec na 100% gdzie Szarik najlepiej by pasowal.Przez pierwsze kilka dni bardzo sie napracowalam wraz z ciasteczkami aby oswoic Szarika ze schodami i z windą bo zapierał sie jak osiol i nie sposob bylo go ruszyc.Jak chodzilismy na spacery to najszczęsliwzy byl w parku bo jak przechodzilismy przez ulice i gdzies przejezdzala karetka na sygnale albo ktos zatrzaskiwal glosno drzwi to Szarik sie kulił z przerazenia i widac bylo ze odglosy miasta byly mu obce. W domu jak z nim bylam to często marudzil sobie pod nosem,nie wiem czy to z tęsknoty za pierwszym wlascicielem(ktoremu podejrzewam ze uciekl)czy dlatego ze byl w mieszkaniu.Jak wychodzilam na kilka godzin to bardzo tego nie lubil,zawsze jak wracalam to wszystkie plaszcze,kurtki,byly na ziemi,domofon zostal roztrzaskany ale Szarik robil taką mine ze ciezko mi bylo opanowac smiech(przykleja sie do podlogi i ma mine niewiniątka,nie sposob sie na niego gniewac)Mi osobiscie sie wydaje ze on wczesniej mieszkal gdzies na wsi,z dostepem do ogrodu ale przebywal w domu bo jest nauczony czystosci Quote
Szarotka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Szarik jest pieskiem po przejsciach. Domek trzeba sprawdzic, bo szkoda, by bylo stracic taka mozliwosc, a nuz ludzie chca pieska mimo, ze nie lubi deszczu. Duze psy ogolnie lepiej maja na duzym terenie. Czy ktos bedzie odwiedzal domek ?? Quote
katie05 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 jak na razie to czekam na wiadomosc od tego Pana bo nie mam dokladnego adresu,wiec wtedy trzeba by kogos poprosic z okolicy Quote
Szarotka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Jak sie Pan zdeklaruje to trzeba kogos poszukac, jezeli nie Szarik, to moze jakis inny piesek skorzysta, jezeli domek dobry. Pan podobno tez dzwonil do Jamora. Moze Jamor wie cos wiecej. Quote
katie05 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Dzwonil do Jamora bo zadawal mi tyle pytan ze w koncu go tam odeslalam,dla mnie to dobry znak ze ktos duzo pyta,on tez ma swoje obawy bo jego rodzice zawsze mieli onki od szczeniakow i z tego co wiem to ma byc ich pierwszy pies 'po przejsciach' dlatego tyle wypytywal o Szarika bo mu od razu powiedzialam ze trzeba sie bardzo porządnie zastanowic bo nie chce by psina wędrowal z domu do domu Quote
Szarotka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 katie05 napisał(a): bo mu od razu powiedzialam ze trzeba sie bardzo porządnie zastanowic bo nie chce by psina wędrowal z domu do domu I slusznie ......... Quote
marlenka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Kasiu wyślij mi kilka ładnych zdjeć szarika , być moze będzie fajny domek. Cały czas ktoś w domu jest nie byłby sam , bez dzieci , tylko ze to wrocław . Wyślij zdjęcia na kasiafrej@wp.pl to prześlę dalej może sie uda Quote
Cantadorra Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 marlenka napisał(a):Kasiu wyślij mi kilka ładnych zdjeć szarika , być moze będzie fajny domek. Cały czas ktoś w domu jest nie byłby sam , bez dzieci , tylko ze to wrocław . Wyślij zdjęcia na kasiafrej@wp.pl to prześlę dalej może sie uda Marlenka, pisz, pisz, pisz...... Nie chce zapeszac!:roll: Quote
katie05 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Marlenka wlasnie Ci przeslalam,jesli chcesz moge wysłac jeszcze kilka,wielkie dzięki:loveu: Quote
katie05 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 moge go odwiezc nawet do Wroclawia,tylko dopiero w weekend za 2tyg bo teraz nie mam samochodu:-( Quote
marlenka Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Spokojnie prześlę tej Pani zdjęcia , ona już wie że Szarik nie może zostawać sam w domu bo zjadł drzwi , ja przedzam o tym , i powiedziałam jej że być może to z czasem może się zmienić , że on z tęsknoty może tak robić ale lepiej żeby na początku sam nie zostawał , i tak by było . No zobaczymy ja miałam wczoraj sporo telefonów o Sarę , ale szczerze to może ze 3 się nadawały domki do sprawdzenia . Reszta to ludzie ze wsi co chcieli psa bo jeden im uciekł , albo na łańcuch . Quote
Cantadorra Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Lancuchowcom mowimy zdecydowanie NIE! Quote
Pliszka Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Już psiak swoje na łańcuchu odsiedział :shake: Trzymam kciuki za fajny domek :loveu: Quote
marlenka Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Kasia jak Szarik był u ciebie to szczekał byle czego?? Był jakiś głosny ?? Jak on się zachowywał ?? Bo musze to tej Pani napisać . Czy zachowywał czystość w domu ?? Quote
katie05 Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Juz Ci odpisuje: Szarik jest nauczony czystosci w domu,czeka az sie go zabierze na spacer, w weekendy nawet spal z nami do 10ej i wstawal dopiero jak go obudzilismy:p Absolutnie nie szczekal w domu,jedynie czasami sobie mruczy do siebie pod nosem,nie potrafie powiedziec dlaczego,czy dlatego ze za kims tesknil czy z inego powodu?Moze bylo to spowodowane nową sytuacją dla niego bo tak jak pisalam chyba pierwszy raz w zyciu widzial winde,klatke schodową,telewizor,telefon itp Jak go wzielam do siebie to na początku caly czas spal,tak jakby z miesiąc nie spal,wcale mu sie nie spieszylo aby wychodzic na spacerki,potem sie troche rozkręcil,lezal sobie grzecznie na poslanku a jak go zawolalam to przychodzil na pieszczoty i bawil sie jak szczeniak.W parku na ogrodzonym terenie chodzil przy mnie bez smyczy i wcale nie mial zamiaru uciekac,bawil sie z piesami potem wracal.Bez problemu mozna go zostawiac samego na ok 4 godz,wtedy albo sobie spi albo posciąga plaszcze i kurtki aby zamanifestowac swoje niezadowolenie:cool3:Oprocz domofonu i plaszcza u mnie nic nie zniszczyl,zadnych mebli,butow nic..Mozliwe ze w przyszlosci jak sie przyzwyknie do nowego miejsca bedzie go mozna zostawiac na dluzej ale tego nie potrafie powiedziec.Musze wyjsc teraz na godzine,dopisze Ci reszte po powrocie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.