Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pomocy! Mam pieska u którego stwierdzono stres separacyjny, pracowałam z behawiorystą, dostałam program szkolenia dla psa, niestety pies dalej jak wył tak wyje, a mi już opadają ręcę. Z każdym dniej jest co raz gorzej. Psiak zostaje sam na 9 godzin, na początku wył 10 min dziennie, teraz wyje 9 godzin.
Wydaje mi się, że próbowałam już wszystkiego i zostawianie smakołyków, konga, zamykanie pieska w jednym pokoju, zmęczenie go przed wyjściem, miesięczną naukę z wychodzeniem za drzwi etc. Jestem już bliska szukania mu nowego domu, wktórym będziemiał kogoś na stałe.
Często wychodząc z domu zostawiam kamerę właczoną alesię tylko dołuje tym co widzę, bo pies się potwornie męczy.
Błagam czy jest jeszcze jakaś metoda na takiego wyjca? Gdzie jeszcze mogę szukać pomocy?

Posted

9 godzin to bardzo dużo, nie piszesz jakiej rasy masz psa. Chyba nie hasky? Niewiele dnia pozostaje na zajęcie się nim. Skoro nic nie skutkuje to może nowy dom jest jedynym rozwiązaniem.

Posted

karjo2, wszystkie wątki dawno przeczytałam, uczyłam pieska zostawania samemu w domu przez miesiąc pod okiem behawiorysty i efekt był bardzo marny i chwilowy.

Posted

Nie chodzi o behawioryste itp. Czy przeczytalas konkretne rady p. Mrzewinskiej, wychodzilas z domu przez cale doby po xxx razy?
Jak oduczalas?

Cyt. "esli pracujesz, to wez kilka dni urlopu i zacznij uczyc jak szczeniaka - intensywny spacer, potem uczysz pozostania na miejscu jak podchodzisz do drzwi, natychmiast wracasz od drzwi, nagradzasz, potem to samo przy otwartych drzwiach, przy przymknietych, zamknietych na klamke, zamknietych na klucz, potem powracasz sprzed drzwi do mieszkania, potem z jednego stopnia, z polpietra, sprzed budynku, po minucie, po 5 minutach itd. Zasady dwie - wychodzisz bez pozegnania, spokojne czekaj, bez zadnych pocieszan i czulosci, po powrocie odprowadzasz psa na jego miejsce i tam chwalisz i nagradzasz - o ile wytrzymal pozostanie bez wycia.
Dlatego zaczyna sie od nagrodzenia bodaj chwili ciszy.
I dlatego najpierw trzeba psu zobojetnic moment wyjscia - zeby nie kazde zamkniecie drzwi oznaczalo, ze znikasz na dlugo.
Zofia


Poltorej minuty to nie jest zly wynik na poczatek. Tyle ze intensywny spacer ma byc najpierw.
I smakolyki tak male i tak dobre (nigdy karma), zeby pies zawsze chcial.

Da sie tak nauczyc psa spokoju, tylko nie mozna zaczynac przed spacerem, i nie mozna rezygnowac po jednej sesji.

Chodzilam tak kiedys w kolko przez trzy doby niemal, ale potem wreszcie znajomi mogli wyjsc z domu, a ich trzyletnia suka przestala wyc. A wyla koszmarnie."

Posted

dokładnie tą metodą uczyłam psa zostawania w domu, wychodziłam z domu i wracałam chyba z tysiąc razy i efekt był, ale tylko chwilowy i nigdy nie było tak że pies był faktycznie spokojny będąc sam w domu

Posted

Zaraz, wyje jak podchodzisz do drzwi?
Jak wyglada spacer przed zostawieniem psa? Czu dostaje smaka do zajecia sie, np. duzego miesnego gnata?
Ile ten pies ma wiekowo?
Skoro kiepsko toleruje zostawanie, to tak dlugi czas samotnosci moze byc problemem, zaczyna sie od duzo krotszego.

Posted

Spacer przed zostawieniem psa jest dość aktywny tzn, biegamy, rzucam mu patyki, piłeczki, które on przynosi, jak spotka kolegę to pozwalam mu się pobawić z nim (a ganiają się jak szaleni).
Do zajęcia zostawiam mu smakołyki (najlepiej się sprawdza gotowane mięsko i suszone płucka) pochowane w różnych miejscach (np kong, zakopane w kocyku w legowisku, przy drzwiach, przy drzwiach od balkonu bo tam też potrafi dać koncert), ale pies jak jest sam to nie rusza nic do jedzenia ani nie pije. Jedyne co to biega po mieszkaniu i wyje.
Był moment kiedy wygrzebywał sobie te smakołyki i zanim je wszystkie znalazł i zjadł mijała jakaś godzinka, ale później od razu zaczynał wyć (co prawda wył jedynie 10 min i szedł spać).
Sprawdzałam już czy zostawiony z kimś innym będzie wył po moim wyjściu i niestety towarzystwo innych osób nie zmniejsza jego bólu i wyje tak jak by został sam. Towarzystwo innego psa również się nie sprawdziło.
Dawałam mu też leki uspokajające (zalecone przez weterynarza), ale też z marnym efektem więc odpuściłam. Weterynarz poradził podawanie jakiś antydepresyjnych środków, ale niespecjalnie mi ten pomysł przypadł do gustu tym bardziej, że pies już i tak na stałe dostaje sterydy (alergie).

Posted

Jak to pies zostaje sam na tak dlugo, ze skoncza mu sie smaki i tak wyglada nauka zostawania?
Wroc naprawde do porad wczesniej zacytowanych i do pracy, masz prawie dobe do spacerow w kierunku drzwi, tuz za drzwi itp. I takich podejsc bedzie xset, moze wiecej.
Jak juz wychodzisz na dluzej, daj psu gnata, tak by nie musial szukac, bo w stresie tego nie zrobi.
I na co dzien przyuczaj psa do wyciszania sie, odpoczynku, tak by wyjsc do innego pokoju ( od tego bym zaczela dzis nauke), lazienki itp.
Moze dodatkowo kojec/budka, gdzie by mogl odpoczywac, czuc sie bardziej bezpiecznym, by sie przydala?
Byc moze pies nie jest nauczony wypoczynku, za bardzo ciagle nakrecony?
Ile ma lat?

Posted

To nie jest tak,że jemu się te smaczki kończą bo on ich po prostu nie zjada. Jest w takim stresie, że największy smakołyk na niego nie działa. Kości ogólnie nie rusza, tak jak by nie były atrakcyjne. Jedyne ze smakołyków na które może coś zrobic to ugotowane mięsko i płucka suszone (a jak nie trudno się domyślić, tych długo nie ma jak gryźć, jedne co to kong utrudnia kwestię zjedzenia ich w 5 min).
Pies nie wyje jak ja podchodzę do drzwi, w ogóle nie reaguje na drzwi, przekręcanie klucza, zamykanie drzwi. Wyć zaczyna dopiero po kilku minutach (jak wychodzę do piwnicy lub suszarni i zajmuje mi to kilka minut to nie wyje, ale chyba słyszy mnie, że jestem bo mieszkamy na parterze). Ja wychodzę wyrzucić śmieci to już wyje (a zajmuje mi to jakieś max 5 min).
Jak jestem w mieszkaniu i on zostaje sam w pokoju to jest ok. Nie łazi za mną po całym mieszkaniu. Jak jest śpiący to idzie do swojej budki i tam śpi a ja jestem w innym pokoju. Jak ja jestem w łazience to on też idzie do swojego legowiska i śpi spokojnie. Zamknięty w pokoju również nie reaguje lękiem.
Pies ma 2 lata.

Posted

No to wracamy do punktu wyjscia.
Przeczytaj ze zrozumieniem, ze nauka zostawania, to nauka, przewidziany czas dla psa, nie przy okazji wyjscia do piwnicy, zsypu, pracy czy na zakupy.
I Nadal masz caly dzien i noc na dreptanie do drzwi, za drzwi, na schodek, na polpietro, od pol minuty, stopniowo.
Uprzedz tylko sasiadow, ze bedziesz sie dziwnie zachowywac.
Skoro tak podchodzilas do wszelkich porad, nic dziwnego, ze byl problem z zauczeniem psa, ale tylko ze strony Twojego rozumienia tekstu ;).
Powodzenia!
I przerzuc sie na miesne duze kosci, nim obgryzie taka, bedzie zmeczony, zajety - bo z tego, co piszesz, to jednak zajmuje sie troche smakami.

Posted

no to wracamy do punktu wyjścia pies nie jest zainteresowany niczym ze smakołyków, które mu zostawiam - czytaj ze zrozumieniem skoro już innych posądzasz o brak zrozumienia, metoda wychodzenia i wracania jedynie pogłębia jego lęk, a jedynymi atrakcyjnymi smakołykami dla niego są nie kości z mięsem (bo tych nie rusza!) a suszone płucka i gotowane mięso! ja nie prosiłam o wyjaśnienie mi na czym polega ta metoda przyuczenia psa do zostawania w domu tylko pytałam czy jest inny sposób skoro ten nie działa! Żeby wyeliminować ewentualne błędy w tej metodzie poprosiłam o pomoc behawiorystę, który to pomógł mi przedstawić jak ma być zastosowana taka nauka - z tym, że nie przyniosła ona pożądanego efektu.

Posted

Próbowałaś go zostawiać wygłodzonego z tą mięsną kością? Może jak mu głód zajrzy do brzuszka, to będzie chętniejszy na kompromisy? Temat jest diablo trudny. Przerabiamy to od dłuższego czasu. Na dzień dzisiejszy wyjście oznacza rytuał: pies nie dostaje śniadania, godzina intensywnego spaceru z aportowaniem i szukaniem ukrytych zabawek, po powrocie do domu zaczynam ostentacyjnie pakować kongi - dla psa to sygnał, że będę wychodzić. Mamy dwa kongi, pakuję w nie miękkie jedzenie, np mieso z puszki, żeby musiał długo wylizywać i jedną "kulę-smakulę" na np. żółty serek, zostawiam włączone radio i podsłuch. Odpukać w niemalowane, od jakichś dwóch-trzech miesięcy jest spokój, ale był czas, że byłam już załamana - radzono mi wówczas kupienie obroży ze zniechęcającym sprayem, który uwalnia się, gdy pies szczeka. Ostatecznie nie kupiłam, więc wiem, czy to skuteczne/bezpieczne, ale jest coś takiego na rynku.

Posted

filodendron, u mnie problem jest bo pies raczej należy do niejadków, przez jakiś czas był na BARFie i kości przestały być dla niego atrakcją, lubi mięsko z puszek, ale ma po nim straszną rewolucję także muszę bardzo ostrożnie ze smaczkami, jak ja wychodzę to jest to dla niego taki stres, że jedzenie zupełnie mu nie w głowie, więc ciężko mi go czymś zająć i jestem właśnie w takim momencie, że już sama nie wiem co z tym fantem zrobić. Obroża rozwiązała by może problem wycia, ale stresu który pies przeżywa już nie. Ciągle jednak bardziej mi szkoda męczącego się psa niż sąsiadów.

Posted

Sposobow jest troche, tylko to zalezy od wlasciciela. Na smaka pies musi byc przeglodzony i to nie kilka godzin. Mozna sprobowac z feromonami, radiem, odstawic na kilka dni jedzenie - to dorosly pies, nic mu nie bedzie- przerzucic sie tylko na malutkie smaki i krazyc dom-klatka schodowa.
Podobnie oswajac z zostawaniem z kims innym, wypadki po ludziach chodza, niech bedzie konieczna wizyta w szpitalu na dzien-dwa i co, pies ma wyc?
Nie wiem, co to za behawiorysta ( w Sz-nie raczej takich nie ma), tu przydalby sie zwykly szkoleniowiec, dyscyplinujacy wlasciciela do latania w ciagu dnia/kilku dni w te i z powrotem na krotkie wypady za drzwi.
Jesli problem sie ciagnie od 2 lat, to podziwiam swieta cierpliwosc sasiadow, wspolczuje psu na sile zostawianemu raptem z problemem na cale dnie i dziwie sie Tobie, majac jasne porady, stosujesz wycinek z nich w sposob raczej kiepski.

Posted

karjo dziękuję Ci bardzo za porady, sporo doczytujesz sobie między wierszami (zupełnie niepotrzebnie), na podstawie kilku moich zdań już wiesz w jaki sposób stosowałam metody (założyłaś od razu, że źle to robię/robiłam) i już wiesz z jakiego miasta miałam behawiorystę - gratuluję tak szybkich i nietrafnych ocen.
Pies nie jest u mnie od 2 lat tylko ma dwa lata - czytaj proszę ze zrozumieniem skoro tak chętnie wyciągasz wnioski na temat mojego postępowania i nigdzie nie napisałam, że problem ciągnie się 2 lata. Jeżeli masz jakieś wnoszące cokolwiek do tematu rady to je napisz w normalny sposób a nie oceniasz w dziwnie nieprzyjemny sposób to co wg Ciebie ja robię. Masz szkoleniowca lub behawiorystę godnego polecania, który mógłby pomóc to po prostu podaj namiary, a nie od razu zakładasz, że w moim regionie nikogo takiego nie ma. Wymądrzać się w taki sposób każdy potrafi, ale dobrych rad już udzielić niewielu potrafi. Także jeżeli jesteś taka "zaznajomiona" z metodami to podpowiedz po ludzku co robić, skoro jedna z metod nie działa.
Feromony przetestowałam - nie działają. Pies niejadek - to pies, którego ciężko przegłodzić bo on z natury głodzi się po kilka dni. W przypadku miniaturowych ras zapewniam Cię, że długotrwałe głodówki nie wnoszą nic pożytecznego.

Posted

Nie bylo moim zamierzeniem urazic, natomiast pewne rzeczy rzucaja sie w oczy. Oczywistym jest, ze pisze tylko na podstawie Twoich wypowiedzi, innych danych po prostu nie ma do dyspozycji, stad moga byc pewne niescislosci.
Przede wszystkim konkretna odpowiedz dostalas w pierwszym poscie, rozwiazaniem jest ganianie w te i z powrotem po klatce schodowej, przy czym po tak dlugim okresie stresowym to potrwa, nie uda sie tego wyprowadzic w kilka chwil. Taki urok z odkrecaniem zawalonej pracy, ze trwa kilkakrotnie dluzej, nieraz sie cofa do punktu wyjscia.
Podobna historia:
Pies sam w domu - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies
Juz jasniej nie potrafie.
Metoda najsensowniejsza, kazda inna moze byc jednorazowa, za kolejnym razem zostawienia pies moze coraz mniej ufac wlascicielowi.
Oczywistosci, jak radio, kaseta z Twoim glosem, ciuch z zapachem, zapalone swiatlo, ktos bioracy psa na spacer w ciagu dnia pracy chyba nie ma co proponowac, skoro przejrzalas watki w tym temacie?

Natomiast nie rozumiem pewnych rzeczy, jeszcze pare miesiecy temu, ubieglej zimy, psu zdarzylo sie siusianie, ale chyba nie wyl? I juz wtedy dostalas podpowiedzi, jak pracowac z psem, dlatego zastanawiam sie, gdzie byl blad, ze nie zadzialalo.
I co sie wydarzylo, ze zaczal gorzej znosic samotnosc, bo rozumiem, ze po przeprowadzce nauke zostawania byla od nowa, a nie zostawienie od razu na 9 godzin?
Skoro psiak ma 2 lata, to o ile sie pomylilam w ocenie dlugosci pobytu? Mam wrazenie, ze przy tym wieku zwierzecia pare miesiecy nie gra az takiej roli, w koncu bylo kilkanascie na prace.
AKurat troszke znam region, dlatego podpowiedz, z czyich uslug korzystalas, coby nie dublowac. Osobiscie polecam kontakt do np. Berka z forum, p. Mrzewinskiej (na Onecie).
Nie rozumiem tez, raz piszesz, ze pies ma ulubione smakolyki, ktorymi sie zainteresuje, zaraz potem, ze nic nie rusza ze stresu.
I naprawde, co najmniej niepokojace jest, ze nie potrafi spokojnie zostac z kimkolwiek poza Toba, jak to wyglada z innymi domownikami, osobami, ktore zna na codzien?

Posted

[quote name='D&J']no to wracamy do punktu wyjścia pies nie jest zainteresowany niczym ze smakołyków, które mu zostawiam - czytaj ze zrozumieniem skoro już innych posądzasz o brak zrozumienia,
Przeciez napisałaś za zjadał...
[quote name='D&J']
Był moment kiedy wygrzebywał sobie te smakołyki i zanim je wszystkie znalazł i zjadł mijała jakaś godzinka, ale później od razu zaczynał wyć (co prawda wył jedynie 10 min i szedł spać). Skoro było juz tak dobrze to co sie stało takiego ze pies jest coraz bardziej zestresowany i wyje non stop?

metoda wychodzenia i wracania jedynie pogłębia jego lęk,

Jakim cudem skoro:
Pies nie wyje jak ja podchodzę do drzwi, w ogóle nie reaguje na drzwi, przekręcanie klucza, zamykanie drzwi.

Wyć zaczyna dopiero po kilku minutach (jak wychodzę do piwnicy lub suszarni i zajmuje mi to kilka minut to nie wyje, ale chyba słyszy mnie, że jestem bo mieszkamy na parterze). Ja wychodzę wyrzucić śmieci to już wyje (a zajmuje mi to jakieś max 5 min)
[..............]
ja nie prosiłam o wyjaśnienie mi na czym polega ta metoda przyuczenia psa do zostawania w domu tylko pytałam czy jest inny sposób skoro ten nie działa!
Z tego wynika ze jak napisała Karjo, metoda była stosowana nieprawidłowo.
Skoro pies wytrzymuje dwie minuty jaki problem w stopniowym wydłuzaniu tego czasu? O kilka sekund za kazdym razem?

Sprawdzałam już czy zostawiony z kimś innym będzie wył po moim wyjściu i niestety towarzystwo innych osób nie zmniejsza jego bólu i wyje tak jak by został sam.

Jaka była reakcja tych osób na wycie??

Nie wiem kto i jakimi sposobami tego dokonał ale z opisu wynika ze wycie zostało wzmocnione a nie wyciszone i pies został nauczony takiego zachowania.
Z jedzenia smakołyków i wycia 10-minutowego do ciezkiego stresu i wycia 9-godzinnego nie przeszedł bez powodu...

[quote name='karjo2']
Przede wszystkim konkretna odpowiedz dostalas w pierwszym poscie, rozwiazaniem jest ganianie w te i z powrotem po klatce schodowej, przy czym po tak dlugim okresie stresowym to potrwa, nie uda sie tego wyprowadzic w kilka chwil. Taki urok z odkrecaniem zawalonej pracy, ze trwa kilkakrotnie dluzej, nieraz sie cofa do punktu wyjscia.
Podobna historia:
Pies sam w domu - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies
Juz jasniej nie potrafie.
Metoda najsensowniejsza, kazda inna moze byc jednorazowa, za kolejnym razem zostawienia pies moze coraz mniej ufac wlascicielowi.

Dokładnie.

Natomiast nie rozumiem pewnych rzeczy, jeszcze pare miesiecy temu, ubieglej zimy, psu zdarzylo sie siusianie, ale chyba nie wyl? I juz wtedy dostalas podpowiedzi, jak pracowac z psem, dlatego zastanawiam sie, gdzie byl blad, ze nie zadzialalo.
I co sie wydarzylo, ze zaczal gorzej znosic samotnosc, bo rozumiem, ze po przeprowadzce nauke zostawania byla od nowa, a nie zostawienie od razu na 9 godzin?

Otóż to. Pies zamiast miec coraz wieksze poczucie bezpieczenstwa ewidentnie żyje w coraz wiekszym stresie.

  • 1 month later...
Posted

szczerze wspolczuje autorce tego watku szukajacej pomocy. ja niedawno przygarnelam psa i poki co zauwazylam, ze pies jest bojazliwy i szczeka, gdy wychodze, weszlam wiec na dogomanie, na forum, gdzie zdawac by sie moglo, ze ludzie rozumni przebywaja i sobie wzajemnie pomagaja, a spotkalam tutaj tragedie. nie czytacie czyichs wypowiedzi, wyciagacie wlasne wnioski. napadacie na dziewczyne nie wiedziec czemu, bo skoro pisze, ze robila wszystko dokladnie tak jak powinno byc, to chyba sobie sama ani psu na zlosc nie robi? prosi o pomoc. ma problem, a wy sie wynurzacie nie na temat.
slyszlam juz wiele zlego o tym forum, ale to jest przegiecie. nie wstyd wam? :/
zniechecacie ludzi.

Posted

oll_i_pop - zgadzam się z Tobą. Od wielu lat jestem na tym forum. Dużo czytam ale raczej mało piszę i Twoje obserwacje są bardzo słuszne. Publiczne linczowanie i bezlitosna, zaślepiona krytyka ludzi zwracajacych się z prośbą o pomoc to tutaj rutyna niestety... Wielu dogomniaków którzy mieli coś mądrego do powiedzenia opuściło to forum niestety. Jednak ocenianie i grupowe sądzenie ludzi to takie ... polskie...
D&J, bardzo Ci współczuję, zwłaszcza, że czytam jak wiele już starałaś się zrobić, a wiem co to wyjący godzinami pies... Trzymam za Was mocno kciuki.

Posted

Tu nie chodzi o lincz, bo to zupelnie bezcelowe i bezsensowne, do niczego nie prowadzi.
Dziewczyna ma problem z psem, dostala podpowiedzi, jak pracowac, na co zwrocic uwage, gdzie sa bledy, widziane nawet na podstawie opisow.
Jak mozna inaczej pomoc przez net?

Posted

nie zauwazylam tu checi pomocy. wytykanie palcem problemow i dopowiadanie historii wedle wlasnego gustu. zreszta zdazylam juz przejrzec pozostale watki i widze, ze wszedzie to samo, prawie ze identyczne odpowiedzi, obojetnie o co ktos pyta. powtarzanie w kolko tego samego i zero czytania tego co pisze osoba zakladajaca watek. przeczenie samemu sobie. nic nie rozumiem z tego co tu sie dzieje...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...