sh_maniak Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Ja jak widze, jak się "gang" ogonami bawi :roll: ... zawału dostaję :-? ... od czasu kiedy Kuleczka wyciagneła Rubinkowi więzadło i zrobił sie problem :( A i tak najfajniej moi "obracają" Rubinka :lol: Bida leży do góry kołami , Sosiek mu siedzi na klatce i targa za szyję, a Fenix z Kuleczka rozciagaja za tylne łapy ( każdy ma swoją) :lol: A rudy jaki happy ... takie zainteresowanie jego osobą :lol: 8) Quote
NigdyNigdy Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 ETM napisał(a):No popatrz, a myslalem ze tylko moja sucz jest taka wredna w tych zabawach. :lol: :lol: Wiesz, jak Bozia wzrostu nie dała, to trzeba się przecież jakoś dowartościowywać :wink: ETM napisał(a):Zwyczajowe sciaganie psa z kazdego podwyzszenia na glebe chwytem za ogon tez bylo? :evilbat: Akurat nie u Soni, ale u Jagny, to dość powszechny chwyt. :lol: Dziadek Bursztyn ląduje wtedy zwykle czterema kołami do góry i udaje kangura- głupio wygląda, ale gwarantuje uwolnienie się od napastnika :wink: No i on Jagnę wogóle mniej maltretuje- choć jest bardzo zabawowy, ma w sobie mniej sadyzmu (choć w kaszę dmuchać sobie nie da, a i w łeb jej czasem przywali, jak się z szeregu wychyli) :wink: Chociaż.... Też swoje potrafi. Zwyczajowa pora zabawy u moich psów, to wtedy, kiedy "publiczność" (czyt. ja) wróci do domu, usadowi się wygodnie na sofie i próbuje wypoczywać (względnie usłyszeć cokolwiek z "Wiadomości"). Zapomnij, że pogłaśnianie telewizora cokolwiek pomoże :-? Siedzę, trzymam stół, od czasu do czasu poprawiając dywan i stawiając przewrócone na półce płyty. To pora, którą z powodzeniem mogę nazwać "Sajgon" :lol: Quote
ETM Posted June 6, 2005 Posted June 6, 2005 Zapomnij, że pogłaśnianie telewizora cokolwiek pomoże Wcale nie poglaszam. Od dawna jesem zaopatrzony w sluchawki. BTW. U mnie na tradycyjnej domowej drodze poscigowej, na luku, stoi wersaleczka. Czasami sie ktores nie wyrobi na luku. I biada wtedy tam lezacemu. Wizualny efekt hamowania pazurami na moich zebrach dlugo sie utrzymywal .:evilbat: Quote
NigdyNigdy Posted June 6, 2005 Posted June 6, 2005 ETM napisał(a): Wcale nie poglaszam. Od dawna jesem zaopatrzony w sluchawki. BTW. U mnie na tradycyjnej domowej drodze poscigowej, na luku, stoi wersaleczka. Czasami sie ktores nie wyrobi na luku. I biada wtedy tam lezacemu. Wizualny efekt hamowania pazurami na moich zebrach dlugo sie utrzymywal .:evilbat: :lol: No tak! Od razu przypomina mi się piosenka Golec Uorkiestra o halniaczku :D Znacie? To jakby piosenka o Huskaczku :wink: Quote
Szamanka Posted July 1, 2005 Posted July 1, 2005 Hahaha...się uśmiałam czytając perypetie waszych zwierzaków :D Mój psiak niestety nie ma w domu towarzystwa w postaci innych psów, ale jak juz to ma do dyspozycji dwa...koty ;) Kocica go nie toleruje i wystarczy by Szaman znalazł się w zasięgu jej wzroku, a ona już biegnie za nim, jak conajmniej mały rottwailerek :D choć jest od niego kilka razy mniejsza.. Ale Szaman sam ją zaczepia, jest to coś między wyciem a szczekaniem, acz zawsze działa tak samo skutkując widokiem małego (wielkościowo ;) ) kota goniącego haszczaka. jednakże scenariusz jest zawsze ten sam, po chwili role się odmieniają i pies goni kota ;) ten drugi przewaznie chroni się wskakując na telewizor. Drugi kot bywa tylko ofiarą gonitw ;) Kilka razy zdarzyło się że kocica zagoniła Szamana w kozi róg i tam okładała go pazurkami. Tudzież on wbiegł za łóżko, ona usiadła na łóżku cierliwie na niego czekając..a gdy tylko próbował stamtąd głowę - ta go - PAC - więc potem juz tylko tam leżał wciśnięty w kąt warcząc z niezadowolenia ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.