Kinia1984 Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 aha i naskoczyli na nas ze w ogloszeniu umiescilysmy info o nagrodzie...bo oni nikomu nie beda placic...jest jeszcze duzo takich ale...poczekajmy do jutra...mam nadzieje ze ja oddadza.. Quote
tripti Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 aż nie mogę uwierzyć co tu napisane jest!!! narazie ucieszę się z tego, że się znalazła. Quote
Laura1108 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Kinia1984 napisał(a):.mam nadzieje ze ja oddadza.. Zabawne Kiniu a co znaczy mam nadzieję , że ją oddadzą ?? Jakoś nie wydaje mi się żeby mieli wyjście bo prawnie to jest tak , że nawet jak zrzekniesz sie psa to zawsze możesz go odzyskać :) Matki dzieci się zrzekają a póxniej odzyskują tak więc w przypadku psa nie pamiętam czy jest jakiś czas 2 lat czy więcej ale chyba nie ma ograniczenia czasowego psa zawsze można odzyskać zwłąszcza kiedy złamali jeden z punktów umowy , który mówi o nie dopuszczeniu do ucieczki psa po za tym nie zrobili nic by ja znaleźć szczerze wątpię czy dali znać na SM czy Policję . Jeżeli nie oddadzą psa dobrowolnie to oddadzą z Policją jeżeli nie oddadzą nawet z naszą nieudolną Policją to wtedy będziemy myśleć co dalej i tu na pewno EMIR poradzi jak rozgryźć temat ale póki co spokojnie jechać po Lady i zabrać z tego paskudnego miejsca . P.S. Mam pytanko czy wy w ogóle macie jakieś fotki z Lady z tego DS czy wszystkie fotki są od Megi albo jeszcze ze schronu np te fotki na betonie to skąd ? A tacy mieli byc super , przyjeżdżali nawet na Dt odwiedzać sunię ... :angryy: Niestety na wizycie przed adopcyjnej nie da się poznać ludzi na wylot a jak ktos urodził się aktorem to juz całkiem mamy zamydlone oczy widać Ci do takich należą .. tak naprawdę to wątpliwość gdi mamy dąć psa na Ds są zawsze bo szukając domów szukamy takich jakie byśmy chcieli widzieć a najlepiej takie jakie sami dajemy psom a nie każdy niestety ma totalnego świra są i mniej ześwirowani , którym też trzeba dać szansę i tutaj czasem jest skucha :( Trzymam kciuki by wszystko dziś poszło pomyślnie . Kinia bądź spokojna szkoda zdrowia na tych ludzi lepiej zdrowie szanuj by móc ratować psy :) Quote
tripti Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 niedokońca jest tak łatwo z tym zrzeczeniem się psa, w przypadku dzieci obowiązuje inny kodeks:) z momentem podpisania umowy pies staje się ich własnością. Mam nadzieję, że zwrócą ich bez większych ceregieli... Quote
megii1 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Kurcze Lady naprawdę nie ma szczęścia- schronisko, jedna właścicielka na parę dni, potem Ci ludzie i teraz znowu na lodzie:( Quote
obraczus87 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 megii1 napisał(a):Kurcze Lady naprawdę nie ma szczęścia- schronisko, jedna właścicielka na parę dni, potem Ci ludzie i teraz znowu na lodzie:( No nic. Teraz przynajmniej wiem, że pierwsza właścicielka Lady była na tyle odpowiedzialna, że chciała opłacic Jej Hotel itd itd... Teraz jak juz Lady będzie bezpieczna, zaczniemy Jej szukać nowego Domu. Quote
Kinia1984 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 prawa wyglada tak: po wczorajszej rozmowie, w ktorej grzecznie zapytalam czy cos sie zmieni w warunkach przebywania Lady, bo Lady mialabyc psem domowym, nie wyrzucanym na dwor na 12-13 h na dwor podczas ich nieobecnosci, uslyszalam: Lady jest psem podworkowym, bo jak ja raz zostawili to wyrzucila smieci ze smietnika w domu, rysuje nowe drewniane podlogi w ich nowym domu, poza tym jest szczesliwa, ma jedzenie i dom i oni nie widza w tym nic zlego, a to że uciekla (przez szpare pod brama, przez ktora ja bym przeszla) to juz wypadek. Ich zdaniem brama byla dobrze zabezpieczona. Dodam ze na wizycie szmara pod brama byla zabezpieczona deskami i wtedy Lady nie przechodzila, widocznie deski psuly krajobraz ogrodu i je zdjeli. Rozmowa z wlascicielka jeszcze w miare ok, chociaz tez nie rozumiala o co mi chodzi i ze przesadzam i krzywda psu sie nie stala. Powiedzialam zeby sie zastanowila do jutra i dala odpowiedz czy cos sie poprawi czy nie. Dalam jej szanse...Ona sie na to zgodzila i skonczyla sie nasza rozmowa... Za doslownie 5 min zadzwonil jej facet/maz/narzeczony i wydzieral sie na mnie ze nie mamy prawa mowic im co maja robic, ze co to za inwigilowanie ich rodziny, ze on sobie nbie zyczy wtracania sie. W koncu i ja zaczelam krzyczec , że dobrze wiedzieli jakie sa warunki adopcji, ze interesuje nas los psa, ktory i tak duzo przeszedl i bardzo duzo osob bylo zaangazowanych w to aby Lady miala lepsze zycie. Niestety moje argumenty i pytania czy cos sie zmieni nie odniosly skutku, poniewaz ten furiat stwierdzil ze nie moja sprawa jak zabezpieczyli brame i w koncu o co tyle szumu skoro lady sie znalazla? Powiedzialam ze o to szum bo za tydzien, dwa sytaucja moze sie powtorzyc i tym razem nie bedzie tak fajnie, bo moze nastepnym razem zeskrobywac ich psa sluzba oczyszczania drog. Na co on powiedzial ze nie zyczy sobie zebym ja i Marta naskakiwaly na jego kobiete ze ona sie denerwuje ciagle przez nas i zaluje ze nas powiadomila o zaginieciu Lady. I na sam koniec uslyszalam tylko:"Jak Wam sie nie podoba to mozecie jutro zabierac psa!" Po tej rozmowie nie mam watpliwosci ze Lady ich g...obchodzi skoro nie chca wysluchac argumentow i nie maja ochoty wysylic sie dla swojego psa... Quote
obraczus87 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 tripti napisał(a):niedokońca jest tak łatwo z tym zrzeczeniem się psa, w przypadku dzieci obowiązuje inny kodeks:) z momentem podpisania umowy pies staje się ich własnością. Mam nadzieję, że zwrócą ich bez większych ceregieli... hehe generalnie jest tak, że jest jakis czas trwania własnosci psiaka. Jak ja bym zgubila psa, to przez jakis czas nalezy on do mnie, nawet jesli ktos go przygarnął. Ale nie kombinujmy. Jak nie oddadzą po dobroci, to oddadzą inaczej ;) Quote
Kinia1984 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Laura te fotki na betonie to od nich z domu, jak jeszcze nie bylo "drewnianej podlogi"... Quote
obraczus87 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Ehhh generalnie jak poprosiłam DS o zwrot częściowych kosztów wydania ogłoszeń, to otrzymałam maila jak sta do Krakowa: w sttylu, że Szanowna Pani nie zyczy sobie, abym ja obciążała KWOTĄ 70 czy 35 zł, bo oni maja inne wazne sprawy na głwie, oraz nie maja teraz kasy, bla bla, a skonczyło się na tym, że jestem bezczelna (ale o tym to ja wiem ;) ) i nie wie po co wtrącam sie w jej życie. Oraz że jakby chciała ratlerka to by sobie go kupiła i wtedy trzymała w domu.... więc w tym momencie już zapaliło się nam czerwone światło, a jak powiedziała, że JA muszę ją zrozumieć, bo Ona ma prace, studia w kazdy weeekend po 12-13 godzin itd itd to zapalilam sie JA! Ten kto mnie trochę poznał, ten wie, że teksty w stylu: nie mam czasu bo mam prace, szkole itd działają na mnie jak płachta na byka. Więc Jej odpisałam ile zajęć ja mam. Generalnie "kolezanka" nie chciala prowadzic ze mna rozmowy, za Lady de facto jestem ja odpowiedzialna, ale z racji tego, że Kinia podpisywała z Nimi umowę (ze względu na odległosć) to DS postanowił mnie mieć w doopie. Quote
Kinia1984 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 wniosek taki ze jestesmy dwie nawiedzone baby ktore czepiaja sie o byle g... :D Quote
obraczus87 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Kinia1984 napisał(a):wniosek taki ze jestesmy dwie nawiedzone baby ktore czepiaja sie o byle g... :D Noooo ;) wizyta u psychiatry wskazana :D Quote
Vasco Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 To do psychiatry jadę z Wami, a po Lady jak będzie trzeba też! I nie ma, że jej nie wydadzą!!! Quote
obraczus87 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Vasco napisał(a):To do psychiatry jadę z Wami, a po Lady jak będzie trzeba też! I nie ma, że jej nie wydadzą!!! dzieki Kochana :) Quote
obraczus87 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 tripti napisał(a):kiedy będzie decyzja? Jaka decyzja?? Pies jest zabierany dzisiaj. Quote
tripti Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 aaaa czyli dziś już na 100% jest to uzgodnione. A kto po niego pojedzie i gdzie zostatnie zabrany? Quote
obraczus87 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 tripti napisał(a):aaaa czyli dziś już na 100% jest to uzgodnione. A kto po niego pojedzie i gdzie zostatnie zabrany? Kinga jedzie po Lady dzisiaj po pracy. Trzymajcie kciuki! Quote
Kinia1984 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Moj TZ bierze ja do siebie, moze jak sytacja sie wyklaruje to znajdzie sie Lady jakis hotel...a moze tz sie zakocha i pozwoli jej zostac do czasu znalezienia domu;) tymczasem wklejam smsa od wlascicieli: [FONT=MS Shell Dlg 2]czesc kinga tu grzesiek od wegi[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]czekam na wasza decyzje[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]uzgodnilismy z inez dwa warianty:[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]pies zostaje u nas alekonczymy kontaktowanie sie z wami bo nie odpowiada nam waszepodejscie do tematu i wtykanie nosa w nasze prywatne zycie albo zabieracie psa i konczymy kontakty jak wyzej[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]w sprawie psa macie kontaktowac sie ze mna[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]dzis oczekuje decyzji[/FONT] Quote
Vasco Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 ale przyjemny facio.... nie ma co, Kinia nie daj się dziś! Quote
obraczus87 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Otrzymałam potwierdzenie od Grzeska iz czekają na Nas po 18. Poprosiłam Inez o przygotowanie książeczki zdrowia, obroży i smyczy. Quote
tripti Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 uffff to oznacza, że oddadzą... Marta sprawdź pw:) Quote
Kinia1984 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 nie dam sie:) poza tym jade z ochrona:) moj TZ powiedzial ze jak jeszcze raz on podniesie na mnie glos to nie bedzie patrzyl tylko mu przy....:D Quote
obraczus87 Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 No nie wiem czy szanowny DS sie nie obrazi, bo raczylam zadzwonic do Inez. Ale mam to w doopie powiem wprost. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.