prittstick Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Berek napisał(a): P.S. Hue-hue - z przyjemnością obejrzę tak zrobione psy ktorych nikt nie nagradza czy to żarciem, czy to na bazie popędu łupu. Jako że na razie jakoś się tego nie dało doczekać, cóz... kwestia pozostanie w sferze "siedzimy na Marsie i pouczamy Ziemian". Hue-hue. Mozesz to rozwinąc? Chyba jakos trzeba psa nagrodzic, mówię przynajmniej o początkowym etapie nauki. oczywiscie na zawodach nie wolno psa nagradzac i wtedy (tym bardziej na poziomach wyższych niz 0, 1) wychodzi cała prawda o motywacji:p Współpraca- my pierwsi zadalismy kilka pytan. Berek zadała, ja zadałam kilka. wroc do naszych postów i odpowiedz. Quote
wspolpraca Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Berek napisał(a):Współpraco... mam nieśmiałe pytanie, czy możesz okreslić co dla Ciebie oznacza "duże zaangazowanie przewodnika"? Zwłaszcza gdzie , wobec tego wszystkiego o czym piszesz, widać je (to zaangażowanie) na filmach tu przedstawionych? I na jakiej zasadzie uważasz że jest ono mniejsze u takiej, powiedzmy, Puli...? Albo w "większości szkółek" - o jakim zbiorze szkółek mowimy...? Jakie szkółki masz na myśli - a jakie wyłamują się z tego jakże przykrego schematu - jak to było? strachu i głodu? ;) Jakieś przykłady może? Wtedy będziemy wiedzieli o czym w ogóle rozmawiamy. :lol: P.S. Z tego co wiem psów - ale ONków - do bydła używa nasza forumowa Ayshe. Możesz się do NIej zwrócić w kwestiach pasterskich. Opisze 3 sposoby nauki chodzenia przy nodze. 1-smakołyki ogólnie stosowany w cyrkach i na szkoleniach do zawodów sportowych. Stosowany przez cześć szkółek. Średnio pracochłonne 2- Kolczatka , komenda równaj szarpniecie. Stosowana w często przez przewodników starszej daty i w pracy z psami ras molosowaty mało pracochlonne 3- Wypracowanie indywidualnego sposobu nauki bez stosowania kolczatki czy smakołyków. Bardzo pracochłonne. Stosowane przez indywidualnych przewodników. Quote
prittstick Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 ad1- nie wiem co masz do smakołyków. przeciez jakos psy na początkowym etapie pracy trzeba pokazac co jest ok. nie wyobrażam sobie pracowac ze szczeniakiem inaczej niz "na" nagrody. ad2- nie wyobrazam sobie tego. taki pies musialaby byc totalnie zgaszony, zastraszony i nie dostal by nawet dobrej oceny na zawodach. ad3- metoda mieszana... ale tak bardzo ogólnikowo opisałeś. Ja np nie uzywam kolcy w obi bo nie umiem a i wydaje mi sie, że nie jest mi to potrzebne. nie narzekam na brak motywacji, wręcz przciwnie i to nie jest motywacja wywoałana widziana nagrodą, ale samą checia pracy (moge miec ręce w górze, z tyłu a pies i tak mi się patrzy na twarz, moge psa nagradzac pochwałą, długo odwlekac nagrode, wykonywac długie cwiczenia)Oczywiscie jak pisałam dopuszczam korekty, ale trzeba umiec ich uzyc Ale ja zadałam wcześniej pytanie, jak w takim razie Ty szkolisz? skoro nie uznajesz "cyrkowych: smakołyków itp? I Berek zadała Ci pytanie, jak wyobrażasz sobie "zaangazowanie przewodnika" (w zwiazku z twoim filmikiem:evil_lol:) Quote
***kas Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Kolczatka w formie korekty- no cóż wyższa szkoła jazdy i mało kto umie się nią posługiwać. Mało kto korzysta z kolców do nauki równania. :shake: Masz nieświeże informacje. i jestem ciekawa jakim to cudownym sposobem szkolisz swojego psa. Może ja się przerzucę, zamiast korzystać z cyrkowych metod, i używać smakoli i piłeczek...:roll: już były cs by oduczyć psa nie czytającego csów agresji, teraz kolejna "perełka" :diabloti: Quote
lupak Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Berek napisał(a): P.S. Hue-hue - z przyjemnością obejrzę przynajmniej tak (albo lepiej - w końcu tak ogromna wiedza o systemie motywacji i psiej psychice zobowiązuje...) zrobione psy ktorych nikt nigdy, ale to nigdy nie nagradza czy to żarciem, czy to na bazie popędu łupu. Jako że na razie jakoś się tego nie dało doczekać, cóz... kwestia pozostanie w sferze "siedzimy na Marsie i pouczamy Ziemian". Hue-hue. Moje ;) ( no czasem, w dzieciństwie- ich - próbowałam, ale nie łakome i nic z tego) (na łup ? no chyba, że kura albo indyk u sąsiada, inny się nie liczy :diabloti: ) ale nie narzekam, chociaż i w chowanego bawimy się, i na gwizdek chodzą, i nawet odwoływalne, chociaż nie do końca im wierzę. A, i parę medali i pucharków z zawodów mamy. Kurcze, jakim cudem ? Kiedy tu piszą, że nie można. Quote
wspolpraca Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 prittstick napisał(a):ad1- nie wiem co masz do smakołyków. przeciez jakos psy na początkowym etapie pracy trzeba pokazac co jest ok. nie wyobrażam sobie pracowac ze szczeniakiem inaczej niz "na" nagrody. ad2- nie wyobrazam sobie tego. taki pies musialaby byc totalnie zgaszony, zastraszony i nie dostal by nawet dobrej oceny na zawodach. ad3- metoda mieszana... ale tak bardzo ogólnikowo opisałeś. Ja np nie uzywam kolcy w obi bo nie umiem a i wydaje mi sie, że nie jest mi to potrzebne. nie narzekam na brak motywacji, wręcz przciwnie i to nie jest motywacja wywoałana widziana nagrodą, ale samą checia pracy (moge miec ręce w górze, z tyłu a pies i tak mi się patrzy na twarz, moge psa nagradzac pochwałą, długo odwlekac nagrode, wykonywac długie cwiczenia)Oczywiscie jak pisałam dopuszczam korekty, ale trzeba umiec ich uzyc Ale ja zadałam wcześniej pytanie, jak w takim razie Ty szkolisz? skoro nie uznajesz "cyrkowych: smakołyków itp? I Berek zadała Ci pytanie, jak wyobrażasz sobie "zaangazowanie przewodnika" (w zwiazku z twoim filmikiem:evil_lol:) Np. Obserwuje psa i kiedy pies siada, mówię siad. Gdy pies wyrobi sobie skojarzenie, motywuje aportem, jak na filmie. Następnie stopniowo bez aportu komenda siad. Quote
prittstick Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Czyli nagradzasz. Tak samo jak nagradza się smakołykiem. Tylko robisz to strasznie na opak i starsznie sobie utrudniasz. Gdybys nagrodzil kazdy przypadkowy siad, lub gdybys psa naprowadził smakolykiem na siad (smakołyk nad głową psa cofany) mialbys to 100 razy szybciej i dokladniej zrobione. Tak czekasz nie wiem ile, az pies wyrobi sobie skojarzenie czyli jakby nie korzystasz z "prastarej" zasady nauki zwierząt, że zachowanie nagradzane będzie sie powtarzac (jakkolwiek nagradzane mozna tu dowolne nagrody "wstawic" moze to byc wachanie trawki czy pilnowanie terenu, nie mowie teraz o uczeniu psa siad. nie koniecznie nagrody płynące od cżłowieka. np pies ciagnie na smyczy bo nagrodą jest sybsze dojscie do celu itp). tak miałbys zachowanie zrobione szybciej (szybciej w sensie wykonania i nauczenia się go), dokładniej i z wieksza radościa dla psa. Nie wiem czemu tak starsznie stronisz od nagradzania, przeciez to psa nie boli wrecz przeciwnie. jeszcze jedno pytanie do Ciebie jesli mozna. Dlaczego uczysz akurat tak? czy uczyłes inaczej, tak jak ja i inni napisali i nie miałeś efektów i dlatego wymysliłes cos takiego, czy to jakis "wewnetrzny strach" przed uczeniem poprzez nagradzanie gdyz kojarzy Ci sie to z cyrkiem? I dlaczego stronisz od nagradzania? Pytam, bo bardzo mnie to dziwi. Wszak sa to sposoby, które stosują najlepsi zawodnicy światowi, sa to takie oczywiste prawdy, podstawy nauczania psa. PS:Berek, własnie się zorientowałam jaka ze mnie kretynka. Przeciez Twoja wypowiedz to byla ironia, a ja Cię poprosiłam o rozwinięcie jej, bo myslałam ze pieszesz na poważnie:evil_lol: Quote
wspolpraca Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 prittstick napisał(a):Czyli nagradzasz. Tak samo jak nagradza się smakołykiem. Tylko robisz to strasznie na opak i starsznie sobie utrudniasz. Gdybys nagrodzil kazdy przypadkowy siad, lub gdybys psa naprowadził smakolykiem na siad (smakołyk nad głową psa cofany) mialbys to 100 razy szybciej i dokladniej zrobione. Tak czekasz nie wiem ile, az pies wyrobi sobie skojarzenie czyli jakby nie korzystasz z "prastarej" zasady nauki zwierząt, że zachowanie nagradzane będzie sie powtarzac (jakkolwiek nagradzane mozna tu dowolne nagrody "wstawic" moze to byc wachanie trawki czy pilnowanie terenu, nie mowie teraz o uczeniu psa siad. nie koniecznie nagrody płynące od cżłowieka. np pies ciagnie na smyczy bo nagrodą jest sybsze dojscie do celu itp). tak miałbys zachowanie zrobione szybciej (szybciej w sensie wykonania i nauczenia się go), dokładniej i z wieksza radościa dla psa. Nie wiem czemu tak starsznie stronisz od nagradzania, przeciez to psa nie boli wrecz przeciwnie. jeszcze jedno pytanie do Ciebie jesli mozna. Dlaczego uczysz akurat tak? czy uczyłes inaczej, tak jak ja i inni napisali i nie miałeś efektów i dlatego wymysliłes cos takiego, czy to jakis "wewnetrzny strach" przed uczeniem poprzez nagradzanie gdyz kojarzy Ci sie to z cyrkiem? I dlaczego stronisz od nagradzania? Pytam, bo bardzo mnie to dziwi. Wszak sa to sposoby, które stosują najlepsi zawodnicy światowi, sa to takie oczywiste prawdy, podstawy nauczania psa. PS:Berek, własnie się zorientowałam jaka ze mnie kretynka. Przeciez Twoja wypowiedz to byla ironia, a ja Cię poprosiłam o rozwinięcie jej, bo myslałam ze pieszesz na poważnie:evil_lol: Sport to nie zawsze zdrowie a zwłaszcza ten na poziomie zawodowym. Napisałem już ze trenowałem tak psy, i stwierdzam po raz kolejny ze to łatwizna dla początkujących. Opisałem Ci tylko ćwiczenie siad jedno z prostszych. Nauka chodzenia przy nodze bez używania smyczy i smakołyków jest dużo bardziej pracochłonna. Moje psy przyjmują pokarmy tylko z miski. A przez nagradzanie smakołykami nabędą pewnych zachowań których będzie mi trudno od uczyć . Insynuujesz mi jakieś niepowodzenia i zmianie sposobu tresury , przeczytaj dokładniej moje posty a się dowiesz. Nie wiem jak ty sobie rade dajesz z tresura, jesteś bardzo roztrzepana Quote
wspolpraca Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 lupak napisał(a):Moje ;) ( no czasem, w dzieciństwie- ich - próbowałam, ale nie łakome i nic z tego) (na łup ? no chyba, że kura albo indyk u sąsiada, inny się nie liczy :diabloti: ) ale nie narzekam, chociaż i w chowanego bawimy się, i na gwizdek chodzą, i nawet odwoływalne, chociaż nie do końca im wierzę. A, i parę medali i pucharków z zawodów mamy. Kurcze, jakim cudem ? Kiedy tu piszą, że nie można. Jak sie odniesiecie do postu powyżej? (smakołyk nad głową psa cofany) Ja to przerabiałem 30 lat temu, stosowałem takie metody jak dostałem pierwszego pieska. Albo przykład z mojej tresury z dzieciństwa (miałem z 10 lat)| - Dzwoneczek wędkarski powiesiłem na sznurku i dzwoniąc mówiłem , bicie w dzwony i dawałem smakolyk. Pies po pewnym czasie, na komendę bicie w dzwony, biegł do dzwonka i walił łapom w dzwonek. Bardzo się to znajomym podobało. W chwili obecnej nie popieram takiej "cyrkowej" tresury. To żenada:placz: Quote
Berek Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 "Napisałem już ze trenowałem tak psy, i stwierdzam po raz kolejny ze to łatwizna dla początkujących." Do perełek! Do perełek! :lol: :lol: Na poważnie już: to, co widac na filmikach, to nie jest w ogóle jakikolwiek poziom nadający się do dyskutowania o niuansach - więc nie rozumiem - cofasz się w rozwoju jako trener??? :shake: Lupak - te zawody to było PT czy obedience? U jakiego sedziego? Quote
wspolpraca Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Berek napisał(a):Do perełek! Do perełek! :lol: :lol: Na poważnie już: to, co widac na filmikach, to nie jest w ogóle jakikolwiek poziom nadający się do dyskutowania o niuansach - więc nie rozumiem - cofasz się w rozwoju jako trener??? :shake: Lupak - te zawody to było PT czy obedience? U jakiego sedziego? Napisałem Ci co myślę o twoim cyrkowym tresowaniu - i zdania nie zmienię, przerabiałem to, może do zawody to jest dobre (taka szybka nauka) ale w realu nie zbyt to wygląda.Podziękuje juz za dyskusje, bo większość tu forumowiczów postępuje szablonowo w tresurze z pieskami. Nie ma własnego zdania, tylko powiela znane od lat teksty. Jeszcze narzekania na forum, ze na zawodach nie można trzymać w dłoni jedzenia. Dla mnie to przykry widok takie zebranie o pokarm, bieganie za dłonią. Przykro ze cala masa wierzy tylko w jedna słuszna metodę a kilku co myślą inaczej miesza się z błotem. tak postępuje ciemna masa, zegnam Quote
Berek Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Sądząc po stylu i jakości wypowiedzi... czy Ty przypadkiem nie bywasz na forum belgowym...? :evil_lol: Cóż, powodzenia w nieszablonowym szkoleniu. Ze wszystkimi jego konsekwencjami - także dla piesków. :lol: Quote
wspolpraca Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Berek napisał(a):Sądząc po stylu i jakości wypowiedzi... czy Ty przypadkiem nie bywasz na forum belgowym...? :evil_lol: Cóż, powodzenia w nieszablonowym szkoleniu. Ze wszystkimi jego konsekwencjami - także dla piesków. :lol: Co mogę pomyśleć o człowieku który z braku argumentu ucieka się do komentarzy.. styl pisania, literówki itd. to nie forum polonistyczne. nie bywam na żadnych innych forach, nie mam na to czasu, wole przebywać ze zwierzętami, łatwiej się z nimi dogadać. A na to forum tez bym nie trafił gdy by nie moja choroba- nie miał bym po prostu czasu tak przesiadywać przed netem jak wy. Quote
lupak Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Berek napisał(a):Lupak - te zawody to było PT czy obedience? U jakiego sedziego? -Berek, zadałaś pytanie - odpowiedziałam ;) -te zawody to wyścigi psich zaprzęgów, też sport, w dodatku psi ;) -PT :roll: nooo, nie . Z PT to mamy tylko dyplomy zdanego (bardzo ładnie :eviltong: ) egzaminu przed szanowną komisją. Psy duże, miasto duże - żyć jakoś trzeba ;) Szkolone nie na smakołyki, nie na łup ... ale na popędy ( w końcu na coś trzeba) A się odezwałam, bo w ferworze walki umknęła myśl koleżanki Puli (za co oną Puli po rękach całuję ) - metody dobiera się do psa, a w zasadzie do pary pies+przewodnik. I jeżeli nawet gro szkoli się (brak mi słowa :-( ) szablonowo, schematycznie- coś w tym stylu, są osobniki, które w szablonach i rutynie się nie mieszczą . Dla mnie metoda jest wtedy dobra kiedy dostanę od psa to co chcę i po drodze go nie zepsuję :diabloti:. I nie zmienia tego fakt, że cel można osiągnąć róznymi metodami. Wtedy dla mnie dobra jest ta, która mnie i psu "leży" bez względu na to kto ją ogłosił, opisał i jakich ma wyznawców. Quote
jo_ann Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 lupak napisał(a): -te zawody to wyścigi psich zaprzęgów, też sport, w dodatku psi ;) -PT :roll: nooo, nie . Z PT to mamy tylko dyplomy zdanego (bardzo ładnie :eviltong: ) egzaminu przed szanowną komisją. Psy duże, miasto duże - żyć jakoś trzeba ;) a propos psich zaprzegow-w pasterstwie tez nikt psom smaczkow nie daje, ani pilki i wszystko dziala ;) chetnie zobacze takiego psa, ktory robi tak OBI/PT na fajnym poziomie :) /tak, wiem, to cyrk jest :shake:/ Quote
wspolpraca Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 jo_ann napisał(a): ;) chetnie zobacze takiego psa, ktory robi tak OBI/PT na fajnym poziomie :) /tak, wiem, to cyrk jest :shake:/ Nie zobaczysz. Tak jak i nie zobaczysz fizycznie zdrowego byłego sportowca zawodowego. Sport na poziomie zawodowy to nie zdrowie. Quote
jo_ann Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Mozesz rozwinac jakie zagrozenia dla psa niesie cwiczenie Obedience na przyklad? Quote
prittstick Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 jo_ann napisał(a):a propos psich zaprzegow-w pasterstwie tez nikt psom smaczkow nie daje, ani pilki i wszystko dziala ;) chetnie zobacze takiego psa, ktory robi tak OBI/PT na fajnym poziomie :) /tak, wiem, to cyrk jest :shake:/ No, ale tam sie działa na instynkcie. nawet za bardzo by sie nie dało uzywac nagród, bo jakby głównym "motywatorem" jest pasienie, czyms co jest najwyżej w "hierarchi wartosci" w danym momencie. Ja bym tez chętnie zobaczyła psa na dobrym poziomie, dobrze zmotywowanego w zawodach o "wysokiej cyferce", gdzie pies nie był nagradzany przy cwiczeniach kompletnie niczym. metoda dobrana do psa- to jest to. Ja tu nie gadam, ze trzeba psu wciskac na sile żarcie czy zabawke bo tak każą ksiązki, rzecz się rozchodzi o motywacje do nauki. Współpraca, ja nie będe dyskutowac na takim poziomie, nazywanie mnie roztrzepaną, bez żadnej przyczyny, tylko dlatego że mam inne zdanie mi nie odpowiada. Poza tym nie lubię dyskusji gdzie każdy mówi swoje i nikt sie nie słucha. Nie rozumiesz mnie, tyle. Poza tym nie lubie dyskustowac z kimś z kim sie nie rozumiem, bo na pewno nie rozumiem się z osobą, która szkolenie sportowe uważa za cyrk, a psy które sie czegos ucza za cyrkowe małpki. I nie chce mi się przekonywac Ciebie, ze tak nie jest. za duzo zachodu, po prostu mi sie nie chce. dlatego ja tu juz kończe, ale z przyjemnością Was sobie poczytam. :p Moze zaproponujesz jakąś nową światłą metdoe nauczania, pokażesz się na zawodach, wymyslisz cos swojego, równie fajnego i nowatorskiego jak np click&voice :evil_lol: PS: Prosze Cię, pokaż mi kto sie tak z nas oburzał, ze nie można na zawodach trzymac ręki w górze? Przeciez każdy Ci mowił, że na zawodach nie wolno tego robic, a psy i tak patrzą na twarz przewodnika. To Ty ciągle insynuowałeś, że męczymy te biedne psy, wymuszając na nich kontakt wzrokowy poprzez smakołyk. Widzisz, z Toba sie nie da rozmawiac, wciskasz w nasze usta zarzuty, które chciałbys od nas usłyszec, wciskasz w nasze usta nieprawde, zebys potem mógł mówic ze mamy cyrkowe psy. to jest żałosne. ja juz podziekuję za taka dyskusję. Quote
Berek Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 "styl pisania, literówki itd. to nie forum polonistyczne" A gdzież ja się czepiam literówek...? :crazyeye: Po prostu nieuprzejmość i wciskanie rozmówcom że mają na myśli to, czego nie mają - i robią to, czego nie robią - składa się na specyficzny nader styl ktorego ktoś może nie lubić, poważać, doceniać, niepotrzebne skreślic. Na szczęscie na Dogo istnieje możliwość tzw. plonka - ktorą to opcję niniejszym z przyjemnoscią wykorzystuję :evil_lol:. Lupak - O.K., małe nieporozumienie się nam zrobiło. Tropienie, pasterstwo, zaprzęgi - tu mamy duuużą możliwość niemal samoistnego motywowania psa przez zaspokajanie jego popędów. W posłuszeństwie już trochę z tym gorzej. A tak w ogóle to mam nadzieję że nie masz mnie za karykaturalnie tu przedstawionego osobnika co to uważa że trzeba skarmiac pieska parówkami cały czas jak automat do wydawania jedzonka :-) Śmiem za to twierdzić, że mało kto posiadł naprawdę dużą i kompletną wiedzę na temat motywowania psów. :-)) A już na pewno nie ma tejże wiedzy Mr Współpraca :-)) - to twierdzenie podtrzymuję. Quote
wspolpraca Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 jo_ann napisał(a):Mozesz rozwinac jakie zagrozenia dla psa niesie cwiczenie Obedience na przyklad? Sport na poziomie zawodowym nie jest niczym dobrym zaznaczam na poziomie zawodowym. Po prostu by liczyć się w zawodowym sporcie, nie dba się o zdrowie zwierząt czy o swoje. w Polsce może nie tak popularne wyścigi hartów- produkujące sfory 6letnich emerytów. Z problemami z chodzeniem. Nie wiem jakie uszkodzenia pozostawia zawodowe uprawianie Obedience. Ale jako były sportowiec mogę powiedzieć ze mnie nie zle wyeksploatowali, co się obecne odbija na zdrowiu. Quote
jo_ann Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 z konsekwencjami wyczynowego sportu zawodowego sie zgodze. Ale nie ma to zwiazku z Twoja niechecia do motywowania psow i tej cyrkowosci calej. Quote
lupak Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Berek napisał(a):"Lupak - O.K., małe nieporozumienie się nam zrobiło. Tropienie, pasterstwo, zaprzęgi - tu mamy duuużą możliwość niemal samoistnego motywowania psa przez zaspokajanie jego popędów. W posłuszeństwie już trochę z tym gorzej. Duuuużo gorzej, ale na upartego się da nie wyrządzając dużej krzywdy psu ;) A po jakimś czasie jak pokazałam szufladę z szorami i powiedziałam: jak dzieci będą grzeczne - pojedziemy, potrafiły pół dnia być wzorem posłuszeństwa jakbym nie kawałek, ale kilo parówek w każdej ręce miała. No i ... trzeba było jechać :-( Tylko skąd skubane wiedziały, że pod słowem grzeczne oczekuję takiego a nie innego całokształtu zachowania do momentu zaprzęgnięcia :roll: Berek napisał(a):A tak w ogóle to mam nadzieję że nie masz mnie za karykaturalnie tu przedstawionego osobnika co to uważa że trzeba skarmiac pieska parówkami cały czas jak automat do wydawania jedzonka :-) Śmiem za to twierdzić, że mało kto posiadł naprawdę dużą i kompletną wiedzę na temat motywowania psów. :-)) Berek, za długo Cię czytam żeby takie cuś mi się zalęgło :diabloti: A swoją drogą obejrzyj emotki w mojej powyższej wypowiedzi ;). A pod ostatnim zdaniem podpisuję się oboma ręcami, a burki łapami (powiedziały mi :eviltong: ) Quote
wspolpraca Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 prittstick napisał(a): Współpraca, ja nie będe dyskutowac na takim poziomie, nazywanie mnie roztrzepaną, bez żadnej przyczyny, tylko dlatego że mam inne zdanie mi nie odpowiada. . Nie chciałem być złośliwy ale nie czytasz dokładnie postów i jesteś roztrzepana."PS:Berek, własnie się zorientowałam jaka ze mnie kretynka. Przeciez Twoja wypowiedz to byla ironia, a ja Cię poprosiłam o rozwinięcie jej, bo myslałam ze pieszesz na poważnie:evil_lol:" Nie chce tu nikogo oceniać, najbardziej ubolewam nad tym ze rozmowa bardzo schodzi na boczny tor i tracimy watek. " Jak nauczyć psa, żeby nie uciekał i zawsze przychodził na zawołanie?" Quote
prittstick Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 To, że na początku nie zrozumialam aluzji nie oznacza, że jestem roztrzepana, jeśli już to bardziej pasuje mało inteligenta czy blyskotliwa. Czytam bardzo dokładnie w przeciwieństwie do Ciebie, to Ty nie doczytujesz a potem wciskasz komus głupoty, których nie powiedział. z resztą nie będę z Toba wchodzic w przepychanki. Ja juz napisałam wczesniej, że linka. jest dużo sposobów, o kórych moża poczytac nawet tu na dogo w dziale "wychowanie" , więc nie będę powtarzac, bo mi sie nie chce. Quote
karjo2 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 wspolpraca napisał(a):najbardziej ubolewam nad tym ze rozmowa bardzo schodzi na boczny tor i tracimy watek. " Jak nauczyć psa, żeby nie uciekał i zawsze przychodził na zawołanie?" To chyba totalny zart i podpucha :lying: . Niby wieloletni "szkoleniowiec", prowadzacy wiele psow, przygotowujacy szczeniaka do rekreacyjnego szukania narkotykow i pyta o nauke odwolywalnosci :roflt: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.