Tyska Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Mam 6 miesięcznego boksera i dość duży problem. Codziennie z moją koleżanką i jej cocker spanielem chodzimy do parku, żeby psy się wybiegały. Mój pies nie oddala się ode mnie zbytnio, ale na zawołanie przychodzi tylko wtedy kiedy mu się zechce. Zabrał spanielowi jego kość i zaczął z nią biegać. Próbowałyśmy zabrać mu tą kość, ale uciekał. W końcu jakoś się udało, ale nie chcę by takie sytuacje się powtarzały. Jak nauczyć psa, żeby nie uciekał i zawsze przychodził na zawołanie? Quote
puli Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Zofia Mrzewińska - Czy psu potrzebne jest szkolenie Onet.pl Pies http://www.dogomania.pl/forum/f471/pies-ucieka-na-spacerze-112606/ http://www.dogomania.pl/forum/f471/blagam-pomocy-jak-nad-nim-zapanowac-te-ucieczki-136760/ http://www.dogomania.pl/forum/f471/pies-samowolka-136235/ http://www.dogomania.pl/forum/f471/ucieczki-do-innych-psow-108599/ Quote
***kas Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 podziwiam was kobitki, że wam się chce te wszystkie linki wyszukiwać i wklejać:diabloti:, no chyba, ze macie już jakąs listę z odpowiedziami na te standardowe i powtarzające się w kółko pytania ;) Quote
puli Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 ***kas napisał(a):podziwiam was kobitki, że wam się chce te wszystkie linki wyszukiwać i wklejać:diabloti:, no chyba, ze macie już jakąs listę z odpowiedziami na te standardowe i powtarzające się w kółko pytania ;)W sumie racja - w kólko to samo...:mad: Zaczynam sie zastanawiac kiedy oberwe za spamowanie :evil_lol: Quote
***kas Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Ja jestem sprzed czasów neta u każdego w domu, ba! moja pierwsze własna suka była wzięta ze schronu, a ja o internecie tylko słyszałam, naprawdę nie wiem jak sobie poradziłam i jak ludzie sobie radzili jak do dyspozycji były tylko książki. Nie mam pojęcia jak to możliwe, że pochłonęłam wszelką dostępna literaturę dot. psów, ZANIM usłyszałam, że mogę wziąć swojego pierwszego własnego psa...no ja naprawdę nie wiem;) a założycielce tematu radze wpier*** smyczą, ale sobie, za to, że przez 6 miesięcy życia psa, nic z nim nie zrobiła. A zaraz potem przestudiować wszystkie tematu dot, wychowania i pracy z psem. Quote
wspolpraca Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Ja wypracowałem taka metodę, może nie profesjonalna ale u mnie działa. Musze jeszcze zaznaczyc ze nie stosuje nigdy w nagrodę smakołyków. Od pierwszych spacerów pies musi się pilnować żeby mnie nie zgubił i musi uważać żebym mu nie uciekł. Oczywiście szczeniak na pierwszych spacerach w nieznanym mu miejscu będzie uważał bardziej żeby nas nie zgubić, czekam na jego nie uwagę i sie oddala, obserwuje szczeniaka ktory mnie nie widzi. Gdy zaczyna się rozglądać za mną, glosno gwizdam (krotki glosny gwizd na palcach) Wyrabiam u psa zkojarzenie ze głośny gwizd znaczy ze się utracił kontakt wzrokowy ze mną. Szczeniak biegnie z kat dochodzi gwizd. Ps. pies ma slaby wzrok może być tak ze będzie biegł w panice do innych ludzi, ale gdy dobiegnie na odległość rozpoznania węchem będzie szukał Cie dalej do skutku. Taka terapia stresowa na moje pieski działa bardzo dobrze.Wszystkie moje psy tak się zachowywały wiec myślę ze podziała i u was.Moja 6 miesieczna suczka gdy bawi sie w parku z psami co kilka sekund sprawdza wzrokiem czy nie uciekłem. A gdy głośno zagwizdam zostawia wszysko i biegnie w strone gwizdu jak by sie paliło. Oczywiscie nie nadużywam tego przywoływania. Nigdy nie gonie psa to pies goni mnie zebym mu nie uciekł i nie zostal sam. A tu filmik Quote
karjo2 Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Bosheee, swietny sposob, jak spalic kontakt z psem, miec autystyka szukajacego oparcia tylko w sobie, bez odrobiny checi wspolpracy z czlowiekiem... Strasznie smutny ten pies, wyglada jakby mial ze 100 lat :roll:. A niby mlode szczenie... Quote
isabelle30 Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 brawo wspolpraca, wykorzystales sposob zalecany przez wielu szkoleniowcow - podkreslam dobrych i skutecznych szkoleniowcow. w efekcie pies ciebie pilnuje i tak ma wlasnie byc, nawet gdy odbiegnie bedzie cie mial na oku. prztrenowany zostal przy okazji i utrwalony sygnal alarmowy. po prostu pelen podziw i szacunek. cos podobnego widzialam na jednym z filmikow instruktazowych Galuszki. moim zdaniem to swietny specjalista, zadnych rozkazow, zadnej agresji wzgledem psa, czy szarpania. tylko lagodne przy uzyciu psiego jezyka zastosowanie perswazji aby przekonac kto tu jest szefem. za rok starczy ze skiniesz glowa i pies bedzie wiedzial czy w lewo czy w prawo idziecie. po prostu pelen szacunek. i trzymaj tak dalej. masz swietny kontakt z psem bo nie wymagasz od niego zeby zaczal uzywac jezyka ludzkiego. nie uczlowieczasz go, pozwalasz mu zostac psem i rozumiesz swetnie ze zeby dogadac sie z nim to ty musisz zejsc do poziomu jego komunikacji. tylko jedna uwaga. widac to na poczatku filmiku bardzo dokladnie. twoje siad, bardzo mocne nawet agresywne. przyjrzyj sie pies od razu nieznacznie odwraca glowe w bok i oblizuje sie. wyraznie mowi do ciebie wyluzuj czlowieku, spokojnie, nie denerwuj sie.uzywa pieknie Csow. nie zmarnuj tego bo to bardzo dobrze o psie znaczy. bedzie potrafil w przyszlosci unikac bojek z innymi psami. postaraj sie wydawac komendy lagodniej, nie znoszac sprzeciwu ale bardziej miekko, jakby uwodzicielsko, bezemocjonalnie. to bardzo trudne, ale jezeli pies zacznie do ciebie podchodzic po linii prostej, w podskokach, bedzie wykonywac komendy bez Csow to osiagnales perfekcje Quote
prittstick Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 isabelle30 napisał(a):brawo wspolpraca, wykorzystales sposob zalecany przez wielu szkoleniowcow - podkreslam dobrych i skutecznych szkoleniowcow. w efekcie pies ciebie pilnuje i tak ma wlasnie byc, nawet gdy odbiegnie bedzie cie mial na oku. prztrenowany zostal przy okazji i utrwalony sygnal alarmowy. po prostu pelen podziw i szacunek. cos podobnego widzialam na jednym z filmikow instruktazowych Galuszki. moim zdaniem to swietny specjalista, zadnych rozkazow, zadnej agresji wzgledem psa, czy szarpania. tylko lagodne przy uzyciu psiego jezyka zastosowanie perswazji aby przekonac kto tu jest szefem. za rok starczy ze skiniesz glowa i pies bedzie wiedzial czy w lewo czy w prawo idziecie. po prostu pelen szacunek. i trzymaj tak dalej. masz swietny kontakt z psem bo nie wymagasz od niego zeby zaczal uzywac jezyka ludzkiego. nie uczlowieczasz go, pozwalasz mu zostac psem i rozumiesz swetnie ze zeby dogadac sie z nim to ty musisz zejsc do poziomu jego komunikacji. tylko jedna uwaga. widac to na poczatku filmiku bardzo dokladnie. twoje siad, bardzo mocne nawet agresywne. przyjrzyj sie pies od razu nieznacznie odwraca glowe w bok i oblizuje sie. wyraznie mowi do ciebie wyluzuj czlowieku, spokojnie, nie denerwuj sie.uzywa pieknie Csow. nie zmarnuj tego bo to bardzo dobrze o psie znaczy. bedzie potrafil w przyszlosci unikac bojek z innymi psami. postaraj sie wydawac komendy lagodniej, nie znoszac sprzeciwu ale bardziej miekko, jakby uwodzicielsko, bezemocjonalnie. to bardzo trudne, ale jezeli pies zacznie do ciebie podchodzic po linii prostej, w podskokach, bedzie wykonywac komendy bez Csow to osiagnales perfekcje :crazyeye: Aaaa, nie mogę.:crazyeye: jacy to świetni szkoleniowcy zalecaja takie metody? podaj prosze nazwiska. Tylko błagam nie Jacka Gałuszki. Nie moge scierpiec tych wszystkich "do bólu pozytywnych" szkółek, kursów korespondencyjnych badz weekendowych. marketingu, kantarków, wynalazków typu behawioralna obroża treningowa i tak dalej. A Pan Gałuszka bardzo mocno sie w ten nurt wpisuje. Ja zamiast robic takie dziwne akcje, wole od początku współrpacowac z psem, trzymac go na lince i nagradzac przyjscia. i pracowac, bawic się, uczyc przez zabawę. A nie przywołanie opierac na strachu przed nasza ucieczka. Moje psy pilnuja sie mnie, bo tego chcą, bo ja jestem fajniejsza od calej reszty świata, bo ze mną jest najfajniesza zabawa i zadania. A nie dlatego, ze chodzą w ciąłym strachu o to, czy nie im nie ucieknę. Pies ma miec w nas opracie... Boze gdybym była administratorem... :ban: Chyba przestaje wchodzic na takie wątki. Quote
puli Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 [quote name='wspolpraca'] A tu filmik z pierwszej lekcji zostawania szczeniak 5 miesięcy. [quote name='karjo2']Bosheee, swietny sposob, jak spalic kontakt z psem, miec autystyka szukajacego oparcia tylko w sobie, bez odrobiny checi wspolpracy z czlowiekiem... Strasznie smutny ten pies, wyglada jakby mial ze 100 lat :roll:. A niby mlode szczenie...Dokładnie. Filmik instruktazowy pt: "Jak zniszczyc szczeniaka". Zero porozumienia, pies zestresowany jeszcze przed wydaniem komendy kompletnie zgaszony, wyprany z energii, nie majacy żadnej przyjemnosci z kontaktu z człowiekiem. Wyglada jakby jego jedynym marzeniem był świety spokój... Szczenie przedkładajace samotne ogryzanie piłki nad zabawe z przewodnikiem to bardzo smutny widok.. [quote name='isabelle30']brawo wspolpraca, wykorzystales sposob zalecany przez wielu szkoleniowcow - podkreslam dobrych i skutecznych szkoleniowcow. Współpracy to tam akurat nie ma żadnej.:shake: Odkrecanie autystycznych psów którym ci "geniusze szkoleniowi" wyprali z łbów chec kontaktu z człowiekiem, trwa miesiacami a szkody poczynione w szczeniectwie sa nie do odrobienia. :angryy: edit.prittstick - z ust mi to wyjełaś. Niestety na szkoleniu widuje coraz wiecej psów w takim i jeszcze gorszym stanie po przejsciu przez przedszkola i szkólki stosujacych te "superpozytywne metody" Quote
isabelle30 Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 "Ja zamiast robic takie dziwne akcje, wole od początku współrpacowac z psem, trzymac go na lince i nagradzac przyjscia. i pracowac, bawic się, uczyc przez zabawę. A nie przywołanie opierac na strachu przed nasza ucieczka" brawo, bardzo piekny przyklad metody stosowanej przez pana Galuszke! ciekawe tylko czy gdy spuscisz po roku lub wiecej psa z tej linki po wielu godzinach tej pracy on tez tak bedzie wspolpracowal....chyba tak, bo rezygnacja bedzie juz stuprocentowa. po prostu zazdroscicie ze facet osiagnal z psem (rasy ciezkiej i cietej) w okamgnieniu to co karjo nie udalo sie nigdy, a innym zajmuje lata cale... Wspolpraca nie bedzie musial szarpac sie na kolcach z psem wazacym 50-60 kilosow orzac trawnik na widok kazdego napotkanego psa... Quote
karjo2 Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 isabelle30 napisał(a):"Ja zamiast robic takie dziwne akcje, wole od początku współrpacowac z psem, trzymac go na lince i nagradzac przyjscia. i pracowac, bawic się, uczyc przez zabawę. A nie przywołanie opierac na strachu przed nasza ucieczka" brawo, bardzo piekny przyklad metody stosowanej przez pana Galuszke! ciekawe tylko czy gdy spuscisz po roku lub wiecej psa z tej linki po wielu godzinach tej pracy on tez tak bedzie wspolpracowal....chyba tak, bo rezygnacja bedzie juz stuprocentowa. po prostu zazdroscicie ze facet osiagnal z psem (rasy ciezkiej i cietej) w okamgnieniu to co karjo nie udalo sie nigdy, a innym zajmuje lata cale... Wspolpraca nie bedzie musial szarpac sie na kolcach z psem wazacym 50-60 kilosow orzac trawnik na widok kazdego napotkanego psa... Rozmowa na takim poziomie faktycznie nie ma sensu, merytorycznie jest ponizej czegokolwiek. Quote
puli Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 [quote name='isabelle30'] ciekawe tylko czy gdy spuscisz po roku lub wiecej psa z tej linki po wielu godzinach tej pracy on tez tak bedzie wspolpracowal....chyba tak, bo rezygnacja bedzie juz stuprocentowa. :mdleje: po prostu zazdroscicie ze facet osiagnal z psem (rasy ciezkiej i cietej) w okamgnieniu to co karjo nie udalo sie nigdy, a innym zajmuje lata cale... Wspolpraca nie bedzie musial szarpac sie na kolcach z psem wazacym 50-60 kilosow orzac trawnik na widok kazdego napotkanego psa... "Latami" to sie może i robi, ale z psami po przejsciach. Normalny pies posłuszenstwo na poziomie egzaminu PT moze spokojnie opanować w wieku 5 m-cy. Widuję regularnie takie pieski ważace 40-60 kg które od szczeniaka sa nakierowane na człowieka tak, ze nawet nie zauwazaja innych psów. [quote name='karjo2']Rozmowa na takim poziomie faktycznie nie ma sensu, merytorycznie jest ponizej czegokolwiek.Disney + pomieszanie z poplataniem Quote
prittstick Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 isabelle30 napisał(a):"Ja zamiast robic takie dziwne akcje, wole od początku współrpacowac z psem, trzymac go na lince i nagradzac przyjscia. i pracowac, bawic się, uczyc przez zabawę. A nie przywołanie opierac na strachu przed nasza ucieczka" brawo, bardzo piekny przyklad metody stosowanej przez pana Galuszke! ciekawe tylko czy gdy spuscisz po roku lub wiecej psa z tej linki po wielu godzinach tej pracy on tez tak bedzie wspolpracowal....chyba tak, bo rezygnacja bedzie juz stuprocentowa. po prostu zazdroscicie ze facet osiagnal z psem (rasy ciezkiej i cietej) w okamgnieniu to co karjo nie udalo sie nigdy, a innym zajmuje lata cale... Wspolpraca nie bedzie musial szarpac sie na kolcach z psem wazacym 50-60 kilosow orzac trawnik na widok kazdego napotkanego psa... Słucham?:crazyeye: Nie ma czego zazdroscic, zbyt dobry mam kontakt ze swoimi psami. Moje psy nie polozyly by się obgryzajac pilke, tylko od razu przyniosły ja mi, zeby sie z nimi poszarpac. Nie bede mowic, co moje psy potrafią, chwalic się bo mam w tyłku co kto o mnie myśli. Jednak moge ci powiedziec, ze moj szczeniak nigdy nie chodził na lince. moze to nieodpowiedzialne, ale... nie potrzebował jej, na prawde. Linka jest po to, zeby pies mogl swobodnie biegac, a my mamy nad nim kontrole na w razie czego. Potem linke sie odpina i jakos nie slyszalam zebyy jakis pies z tym mial problemy . Bo linka w przeciwienstwie do flexi nie napina obrozy i pies jej nie czuje. Tak, na pewno kazdy tu zazdrosci temu Panu i jego wielkim osiągniecia widocznym na tym półtora minutowym filmiku, jak to pies wykonuje komende siad, zostan i szuka piłki po czym kładzie sie z nia na trawie:evil_lol: A Pan Gałuszka na pewno stosuje popularne metody, tylko co z tego jesli ubiera je w marketing i są to proste i oczywiste rzeczy. Ja czekam na moment, az do kogos takiego (Pana Gałuszki lub jego wychowanków po kursach korespondencyjnych) zwroci sie ktos z na prawde problematycznym psem, psem np z agresja dominacyjna, psem po przejsciach. Dopiero przy takich przypadkach poznaje sie prawdziwego szkoleniowca. ja wciąz czekam (chociaz nie sledze jego poczynan wiec moze juz cos takiego miało miejsce) Ale co ja sie tu będę produkowac, na kolejnym wątku na którym trafiam Ty wygłaszasz swoje racje, które podnosza mi cisnienie i wchodze w jakies bezsenswowne wywody. Koniec z tym, na prawde juz nie chce mi sie czytac bzdur jakie wypisujesz. tylko jest taka zasada, że jak się nie ma o czyms zielonego pojęcia to nie daje się na ten temat rad i nie wygłasza mądrości. Quote
wspolpraca Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 [quote name='prittstick']:crazyeye: Ja zamiast robic takie dziwne akcje, wole od początku współrpacowac z psem, trzymac go na lince i nagradzac przyjscia. i pracowac, bawic się, uczyc przez zabawę. A nie przywołanie opierac na strachu przed nasza ucieczka. Moje psy pilnuja sie mnie, bo tego chcą, bo ja jestem fajniejsza od calej reszty świata, bo ze mną jest najfajniesza zabawa i zadania. A nie dlatego, ze chodzą w ciąłym strachu o to, czy nie im nie ucieknę. Pies ma miec w nas opracie... Takie zachowania możesz zaobserwować w sforze. Szczeniaki uważają żeby się nie zgubić. Wychowałem już kilka pokoleń piesków. Przebywam z suniom24/24 Nigdy nie korzystałem z pomocy profesjonalistów. Nie znam tego pana Galuszki o którym piszecie. Moje "szkolenie" opieram głownie na moim doświadczeniu z psami i obserwacji stad wilków. W przeszłości miałem tylko owczarki, (bardzo proste w prowadzeniu). Mojego owczarka moglem zostawić, w ruchliwym miejscu i czekał nawet do godziny. Wydawałem im komendy szeptem (bardziej się koncentrowały) Staram się ograniczyć do minimum komendy. Tylko praktyczne typu zostań, stop, stawanie bez komendy stop na przejściach dla pieszych (tylko do tego ćwiczenia używałem linki ) . A to ze piesek nie zbyt entuzjastycznie podchodzi do wykonania komend, to jest dla mnie nowe doświadczenie (z owczarkami postępowałem tak samo i nie było problemu) Też mnie to martwi. Nieraz zachowuje się jak by mnie się bala. np. jak idę w jej kierunku szybkim krokiem, kładzie uszy po sobie. Dostałem ja w wieku 3 miesięcy. Nadmienię ze właściciel jak mi ja dawał (bo mu się znudziła) powiedział - jak by ci narobiła w domu to jej w to głowę wkładaj do się nauczy czystości. Moze po takich doświadczeniach piesek się trochę boi. A co do twojej metody, czy piesek naprawdę wybierze zabawę z tobą nad zabawę z drugim pieskiem? Widzę w parku (przeważnie panie) ganiające za swoimi pupilkami. Jak zawołam moja belle to zawsze to niemal zawsze przybiega z kilkoma pieskami a za nimi właścicielki. Jak na pisałem poprzednio to nie jest duży stres dla psa to jest nawyk w sforze. Proszę pszeczytac dokładnie tytuł - jest to pierwsza lekcja zostawania. Zostaw szczeniaka pierwszy raz nie, pozwól mu się ruszyć z miejsca to na pewno będzie nie zadowolony. Bedzie kombinował żeby złamać zakaz. Rottki są uparte, chcą postawić na swoim trzeba być konsekwentnym. A to ze położyła się z piłkom - zachowuje się tak jak przedmiot nie jest w ruchu. Co nie zmienia faktu ze jest coś nie tak z tym entuzjazmem . może jak by się wypowiedział jakiś właściciel rottka o zachowaniu swojego pieska. Widzę to tez w zabawie z innymi psami- chwile się pobawi i się kładzie, obserwuje a po chwili wolno wraca do mnie. Aportuje przedmiot w ruchu z dużym entuzjazmem oto filmik Proszę nie zapominać ze yo forum jest do kulturalnej wymiany poglądów. Posty typu "Współpracy to tam akurat nie ma żadnej" "Rozmowa na takim poziomie faktycznie nie ma sensu, merytorycznie jest ponizej czegokolwiek" bez uzasadnienia nic nie wnoszą do dyskusi Quote
prittstick Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 [quote name='wspolpraca']Moje "szkolenie" opieram głownie na moim doświadczeniu Ja tak samo, oraz na wiedzy teoretycznej i praktycznej podglądanej u mądrzejszych. ale to raczej w kwesti psich sportów. A co do twojej metody, czy piesek naprawdę wybierze zabawę z tobą nad zabawę z drugim pieskiem? tak, zawsze, na 100%. ale to jest praca od pierwszych dni u mnie w domu, systematyczna, oprata na zabawie/łupie itp Moje psy nie dążą nawet do zabawy z innymi psami. Jedna bawi się tylko z jedna suką, druga ma 3 psy które dobrze zna i z którymi jest się w stanie pobawic, wtedy kiedy nic nie robimy i po cwiczeniach odpoczywamy spacerując. Trzeba ja długo zachęcac, chwile sie pogania, moze z 2 minuty i tyle. Pierwsza, starsza jak była mała była bardzo starchliwa i nie bawiła sie w ogóle z psami, tylko z ta jedna suką, która jako jedyna jej nie molestowała. Druga jak była szczylkiem to sie bawiła z psami za moja i własciecieli zgodą. Odkad skonczyla powiedzmy 8-10 misiecy juz to chec przechodziła, az teraz jest zerowa własciwie. Kwestia tego, że po prostu wybrała co jest fajniejsze- praca ze mną czy zabawa z psami. Absolutnie kocha prace ze mną i nie dąży nawet do kontaktów z innymi psami. A ogólnie to same miedzy soba nigdy sie nie bawią, chyba ze w przeciagnie sznurka i czasem jakas gonitwa, ale to trwa moze z 20 sekund. Młodsza bawiła sie starszą dopoki nie skonczyła 4 miesiecy- czyli dopoki nie skonczyl sie okres ochronny. potem juz nie. Quote
puli Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 wspolpraca napisał(a): Proszę nie zapominać ze yo forum jest do kulturalnej wymiany poglądów. Posty typu "Współpracy to tam akurat nie ma żadnej" "Rozmowa na takim poziomie faktycznie nie ma sensu, merytorycznie jest ponizej czegokolwiek" bez uzasadnienia nic nie wnoszą do dyskusi A co tu uzasadniać? Dla każdego kto ma niejakie rozeznanie w temacie jest oczywiste ze na filmie nie ma mowy o współpracy jezeli pies nie widzi żadnej przyjemnosci w szkoleniu i wybiera samotnosc zamiast zabawy z przewodnikiem. I to pomimo przywołania. Quote
wspolpraca Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 [quote name='puli']A co tu uzasadniać? Dla każdego kto ma niejakie rozeznanie w temacie jest oczywiste ze na filmie nie ma mowy o współpracy jezeli pies nie widzi żadnej przyjemnosci w szkoleniu i wybiera samotnosc zamiast zabawy z przewodnikiem. I to pomimo przywołania. Jak wygląda twoja praca z psem? Czy twój piesek zostaje na komendę, i nie pobiegnie za tobą nawet gdy utracicie kontakt wzrokowy? Z tego co wyczytałem z twoich postów to myślę ze jesteś jedna z tych pan co biegają za pieskiem po parku. Nie uwiężę ze jest inaczej. Z tego co widzę to masz wiadomości z książek, nie przeczytałem tez z twoich postów nic nowego, czego już nie wiedziałem(może za wyjątkiem kilku postów na tematy weterynaryjne) Chciałbym zobaczyć jakiś film z twojej pracy. Krowa która dużo muczy mało mleka daje. I napisz z jakimi rasami miałaś doświadczenie? Quote
wspolpraca Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 isabelle30 napisał(a): za rok starczy ze skiniesz glowa i pies bedzie wiedzial czy w lewo czy w prawo idziecie. perfekcje Bell skręca w prawo przy długich ciągłych gwizdkach a w lewo przy krótkich przerywanych. Gdy spacerujemy biegnie przed mną i gdy skręcam (skręty 30stopni) w prawo gwizdam, gwizdem ciągłym itd. Szybko się sama z orientowała o co chodzi. I tu pytanie do forumowiczów czy ktoś z was szkolił psa do naganiania bydła? Quote
prittstick Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Drugi filmik jest bardzo spoko. Tego mi własnie brakowało w pierwszym. W pierwszym pies wykonał siad, zrobil ładne zostawanie i wlasciwie nic za to nie dostał. Jednynie "poszukaj sobie pileczki". A powienien dostac to co na drugim filmiku- czyli energiczną, fajną zabawe z włascicielem. Mogłbys sie z nia jeszcze troche poszarpac ta zabawką, widac ze ma na to spora ochotę. jesli chodzi o "naganianie" bydła, to chyba mówisz o pasieniu? Ale jakos nie widze w tym rotweillera (sorry jesli zle napisalam nazwe rasy). Natomiast wszelkie owczarki, które jakby "genetycznie" pasą tak. Pies to musi miec (to- czyli instynkt pasterski) a reszte sie wypracowuje, tzn pracuje sie bazujac na tym instynkcie. Ale to nie moja działka, zapytaj w odpowiednim dziale lub na forach ras ktore bydło pasą. Co do Puli to bardzo sie mylisz... Przykro sie czyta jak dobremu szkoleniowcowi przypina się bezpodstawnie łatke Pani, ktora gania swoje psy po parku... Quote
***kas Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 ja jestem właścicielka rottka, psa ze schronu, fakt zabrany w wieku 5 miechów, mój pies zostaje na komendę. Wybiera zabawę ze mną, ZAWSZE, bez względu na to co się dzieje gdzieś tam i ile psów jest dookoła. Po prostu jestem dla psa ciekawsza niż stado ganiających się psów. Rotki to psy, które podejmują decyzję po dogłębnym przemyśleniu, czy im się to opłaca. Analizują wszystko co robisz, mój bardzo szybko uczy się nowych komend, ale jednocześnie nie lubi powtarzania, ciągle trzeba "ubierać" te komendy w inne "ciuszki", np. warowanie, ok, pod warunkiem, że ćwiczymy je na trawie, na ławce, na przewróconym drzewie, na górze piachu, na schodach, na fotelu, w kuchni, w sypialni, w łazience, w wannie itd. Diego, jak widzi, że zabieram torbę "szkoleniowa" dostaje apopleksji, jest ogromna radość, ogon lata z prędkością światła, jest pobudzony, nakręcony. moje psy uczyły się odwołania na lince właśnie, nie było sytuacji, że piesek sobie nie przyjdzie i ja muszę uciekać w drugą stronę co by do mnie wrócił...:shake: i jakoś do tej pory komenda "do mnie" jest wykonywana w 100%. ZAWSZE. praca z molosem to zupełnie co innego niż z owczarkiem. Rotek będzie współpracował TYLKO na zasadach partnerskich, przymusem, siła nic nie wskórasz. Rotek będzie kwestionował twój autorytet, będzie ciągle sprawdzał granicę, i przy braku konsekwencji, wiedzy i współpracy, koniec końców to Rot będzie dowodził. Dla takiego psa trzeba byc MĄDRYM szkoleniowcem, ja przyznaję sama nie dawałam rady, dlatego szukałam pomocy. Znalazłam ludzi, którzy otworzyli mi oczy i pokazali jak z TAKIM psem wspólpracowac. I co najważniejsze pies to NIE wilk, ludzie ingerowali w rasy/charaktery/predyspozycje itp. itd. dlatego naszych z psem relacji nie można opierać na działaniu sfory, bo ani my nie jesteśmy wilkiem, ani psem. Tworzymy stado, ale działa ono na NASZYCH zasadach. Nie rozumiem tylko dlaczego nowe osoby pojawiające się na forum, za punkt honoru stawiają sobie obrażanie i kwestionowanie autorytetów forumowych. To sa osoby, które niejednego psa wyprowadziły na prostą, pomogły niejednej osobie. I takie to nowe osóbki, zamiast postarać się zrozumieć racje tej drugiej strony, tylko się ośmieszają głosząc "prawdy objawione", które więcej krzywdy niż pożytku przynoszą. Przykre to jest, bo zamiast wymieniać się doświadczeniami i uczyć od siebie nawzajem, w sumie szkodzą samym sobie. Quote
wspolpraca Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Tobie to już podziękuje rottki to psy do zaganiania bydła Quote
***kas Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 tak oczywiście, ile tego bydła masz, co by Twój rotek mógł je zaganiać? A wiesz, że psy były również wykorzystywane do polowania na niedźwiedzie? Będziesz ze swoim psem polować?:evil_lol: A wiesz, że również były nazywane koniem pociągowym dla ubogich? Dlatego między innymi obcinano im ogony? Jakoś nie powoduje to, że mają charakter psów myśliwskich, czy konia pociągowego. :diabloti: Quote
prittstick Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 To sorry, nie wiedziałam. Rottka nie mam, nie bede miec i ta rasa interesuje mnie tak samo jak nagi pies meksykański. Ja sie zajmuje szkoleniem sportowym (oczywiscie tylko moich psów), jesli interesuje sie czyms poza tym związanym z "moja rasą" i owczarkami to jest to pasienie. Wiec myslalam, ze masz na mysli pasienie zwazajac ze wczesniej pisałes o jakichs zakretach. jesli Cie to tak interesuje to zapytaj w dziale rottkow, a nie dziale wychowanie albo wejdz na stosowne forum i znajdz stosowna do tego o co pytasz grupe ludzi. I "naganienie", pilnowanie bydła to troche co inngo niz pasienie takie jak to robia owczarki. Ja np mam berneńczyka i co z tego, że to "pies pasterski" z nazwy i co z tego, ze pomagały przy bydle czy go tam pilnowały. To nie jest pasienie. I nie musisz ze mna rozmawiac, kto Ci każe:evil_lol: Quote
puli Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 [quote name='wspolpraca']Jak wygląda twoja praca z psem? Na etapie nauki wyłącznie motywacja pokarmem, komendy wprowadzam gdy pies juz wie co ma robić zeby zapracowac na nagrode. Dopiero gdy pies doskonale zna komende i jest silnie zmotywowany wprowadzam delikatne korekty tak aby poprawic wykonanie ale nie zgasic zwierzaka. Podstawa to duze ilosci nagród i pochwał, po skojarzeniu słowa pochwaly z nagroda i perfekcyjnym opanowaniu komendy wypracowuje nagradzanie pokarmem po coraz dłuższej serii ćwiczen i coraz dyskretniejszymi sygnałami w trakcie. Czy twój piesek zostaje na komendę, i nie pobiegnie za tobą nawet gdy utracicie kontakt wzrokowy? Tak. Z tego co wyczytałem z twoich postów to myślę ze jesteś jedna z tych pan co biegają za pieskiem po parku. Nie uwiężę ze jest inaczej. Z tego co widzę to masz wiadomości z książek, Zgadza się :lol: Chciałbym zobaczyć jakiś film z twojej pracy. Krowa która dużo muczy mało mleka daje.Przykro mi ale nie zobaczysz. Mam tylko kilka fotek z pokazu ale wiadomo ze one mówia tylko o zdolnosciach fotografa. I napisz z jakimi rasami miałaś doświadczenie?Miałam kiedyś pekińczyka. [quote name='prittstick'] Co do Puli to bardzo sie mylisz... Przykro sie czyta jak dobremu szkoleniowcowi przypina się bezpodstawnie łatke Pani, ktora gania swoje psy po parku...Prittstick, pogłoski które rozsiewasz sa zdecydowanie przesadzone. :nono: Tak naprawde to ja sie wcale nie znam na psach. Ale duzo ksiazek czytam i moze sie kiedys czegos naucze ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.