magdola Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Kopiuję post z pudelków w potrzebie napisanego prze Fundację Medor (chyba nikt sie nie obrazi), i wg mnie ten piesio zasłużył na nieograniczona miłość: Godzina 22:30 i dramatyczny telefon: pies wyrzucony z okna z 2 piętra w starym budownictwie ! Pojechaliśmy natychmiast. Na chodniku w centrum miasta, na betonowych płytach leży psiak. A właściwie bezwładne futerko. Wokól stają wezwani na miejsce policjanci - podobno mają sprawców. Nie czekamy na dalszy rozwój wypadków: delikatnie podnosimy psiątko i w szleńczym tempie jedziemy do całodobowej lecznicy. Trasę, która w ciagu dnia, przy normalnym ruchu zajęłaby nam ok. 15 minut, pokonujemy w rekordowym tempie 4 minut. Sprzyja nam los, zielone światło i brak policji, która pewnie nie przyjęłaby do wiadomości tłumaczenia, " że pies ...". I znowu sprzyjający los - w lecznicy nie ma pacjentów i lekarze natychmiast zajmują się psiakiem. Szczeniak (bo okazuje się, że psiaczek ma ok. 6 miesięcy)jest praktycznie nieprzytomny, cały czas rozpaczliwie płacze, bezwładnie porusza kończynami. Po wstępnych badaniach okazuje się, że pies nie spadł na łapy, co w najgorszym przypadku skończyłoby się ich połamaniem, lecz niestety uderzył o chodnik głównie głową i klatką piersiową. Obrażenia to: odma płucna, wgnieciony płat skroniowy i czołowy czaszki, obrzęk mózgu. Rokowania mocno niepomyślne. Postanawiamy jednak zdać się na los i nie rezygnować od razu, wspólnie z lekarzami ustalamy, że pies zostanie na obserwacji kilka dni i jeżeli jego stan się jednak nie poprawi, wówczas podejmiemy ostateczną decyzję. Psiak musiał być przez 5 dni utrzymywany w śpiączce farmakologicznej, ponieważ przy każdej próbie wybudzenia, natychmiast zaczynał rozpaczliwie wyć i poruszał bezwładnie kończynami, co świadczyło o utrzymującym się obrzęku mózgu. Piątego dnia otrzymaliśmy informację, że piesek co prawda żyje ale jego stan się niestety nie zmienia, co nie rokuje na przyszłość. Najprawdopodobniej mózg został trwale uszkodzony. Radzimy się zaprzyjaźnionych lekarzy - wszyscy potwierdzają diagnozę. Postanowiliśmy skonsultować decyzję z p. Bogusią, dyrektorem miejskiego schroniska, poprzez które otrzymaliśmy zgłoszenie, tym bardziej, że koszt leczenia psiaka nie jest mały: koszt pobytu w lecznicy to 50 zł. za dobę plus leki. Do tego dochodzą specjalistyczne badania. Trudno jest jednak podjąć taką decyzję i choć zdajemy sobie sprawę, że to pewnie nic nie zmieni postanawiamy poczekać jeszcze dwa dni. I tu znowu daje o sobie znać los, który najwyraźniej czuwa nad tym, tak bestialsko przez ludzi potraktowanym psiakiem: drugiego dnia piesek przy próbie wybudzeniania nie ma nerwowych odruchów, nie wyje, wydaje się być przytomny. I tak okazało się, że decyzja o przeznaczeniu kolejnych 100 zł., a więc pozostawienia psa na kolejne dwa dni w lecznicy, choć wydawało się to bez sensu, okazała się decyzją kluczową. Pies żyje i ma się coraz lepiej. Został nazwany Lucky - czyż mogło być inaczej? A my śmiejemy się, że to było najlepiej ulokowane 100zł! Jak widać cuda się zdarzają i nie wolno zbyt szybko tracić nadziei i pochopnie podejmować decyzji o eutanazji. Ze względu na przejścia, które były jego udziałem piesek nie może przebywać w większym skupisku zwierząt dlatego w chwili obecnej przebywa w domu tymczasowym, w którym jednak nie będzie mógł zostać zbyt długo. Dlatego bardzo pilnie szukamy, odpowiedzialnego, spokojnego domu dla tego cudownego psiaka. Piesek jest w chwili obecnej zupełnie sprawny i zdrowy. Nie wymaga dalszego leczenia. Potrzebuje jedynie spokoju i miłości. Jak się z nami skontaktować? Zdecydowanych na adopcję prosimy o kontakt telefoniczny. 691 663 963 42 611 60 33 Pytania? info@fundacjaazyl.pl __________________ Quote
Frogg Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Hop na górę! Może banerek by mu się przydał? Quote
auraa Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Czy osoby, które to zrobiły zostaną ukarane? To one powinny ponieśc koszty leczenia! W ramach wyroku!Wiem, ze to co piszę jest bez sensu ale tak powinno być :mad: Śliczny maluch, znajdzie dom. Quote
Frogg Posted September 20, 2009 Posted September 20, 2009 Lucky nikt do Ciebie nie zagląda, a taki śliczny jesteś... Quote
magdola Posted September 21, 2009 Author Posted September 21, 2009 Maleńki będzie dobrze :):loveu: Quote
Poker Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Niesamowita historia :-(:multi: I wcale nie jest bez sensu ukaranie zwyrodnialców przez pokrycie kosztów ratowania psa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.