Martucha152 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Witajcie Jestem tu nowa i porosze o poradę. Wczoraj zmarł mi kochany pięciodniowy szczeniaczek rasy beagle. Urodził sie w czwartek.suczka dopiero po kilkunastu godzinach urodziła kolejnego malucha bez przednich łapek.Oczywiscie urodził sie martwy.Ten ,który przezył po dwóch dniach przestał ssać i był bardzo zimny. Weternarz podał mu glukoze i kofeine i zalecił dokarmianie. Po zastrzykach czuł sie lepiej ale nadal był zimny mimo dogrzewania. W nocy strasznie piszczał.Na drugi dzień nie chciał juz ssac butelki ,miałam wrazenie ,ze odruch ssania mu zanikł. Podawałam pokarm przez strzykawkę ale pił juz niechętnie.Był bardzo słabiutki leżał jak nieżywy. Dostał kolejny zastrzyk po ,którym ożwił sie troszkę.Następnego dnia wyglądał juz lepiej ale nie miał apetytu.Podawałm mu pokarm przez strzykawkę według zaleceń lekarza.Był zimny i znów piszczał.Zjadł niewiele a brzuszek miał ogromny.Aż wkońcu w nocy zdechł. Dzis ja strasznie cierpię i zastanawiam sie co zrobiłam zle. Czy moze od początku juz był słaby i nie miał szans na przezycie. Mam nadzieje ,ze go nie przekarmiłam.W tym dniu ,kiedy zmarł jadł tylko trzy razy przez cały dzień po 3 ml. Tyle nabierałam do strzykawki ale i tak duzo wypluwał. Przy suce nie jadł nic ,był praktycznie odwodniony,zimny i nie ruszał sie wogóle. Ożywiał sie tylko po zastrzykach. Prosze powiedzcie ,czy to moja wina. Quote
isabelle30 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 to nie twoja wina. to niczyja wina. tak juz po prostu czasem jest. czasem natura pozwala zaplonac zyciu po to tylko by go chwile potem zgasic jak mala iskierke. placz, krzycz. to boli. i wszyscy to tutaj doskonale wiemy..... iskierka dla okruszka(*) (*) (*) Quote
karjo2 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Przede wszystkim, czy rodzice szczeniat maja znane pochodzenie, przebadani? Co na to wet, ze porod trwa kilkanascie godzin miedzy kolejnymi szczeniakami ( bo oczywiscie byl pod reka, gdy sie zaczela akcja)? Przemyslalabym mocno rozmnazanie suni, skoro byc moze obydwa szczeniaki byly obciazone genetycznie - zostala zrobiona sekcja tego urodzonego zywego? Quote
Greven Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Bezpośrednio to nie Twoja wina, że szczeniaczek umarł. Walczyłaś o niego, stosowałaś się do zaleceń lekarza. Czasem tak po prostu jest, że rzeczywistość przestaje być bajkowa i bezbronne maleństwo odchodzi na Twoich rękach. Czy w rodzinie suki, bądź psa kryjącego zdażały się podobne przypadki? Skoro suka miała szczenięta, to zakładam, że pochodzi z hodowli i ma wyrobione uprawnienia, a kryta była reproduktorem. Wersja sielankowa jest taka, że wszyscy hodowcy to pasjonaci i każdy Ci powie, czy w jego hodowli "coś nie wyszło", a wersja dla dużych dziewczynek - często takie rzeczy się zataja i Twoja suka, bądź ojciec szczeniaków, mogą być psami obciążonymi, których nie powinno się albo kojarzyć, albo w ogóle rozmnażać. Quote
Delph Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Nikt tu nie chce Ci sprawiać przykrości, ale pytania są trafne. Nie rozmnaża się psów bez uprawnień hodowlanych i bez przygotowania, przynajmniej teoretycznego w tym zakresie. Brakuje mi w opisie chociażby masowania brzuszka szczeniaka w celu wypróżnienia. Ale nie o tym chciałam napisać. Na Twoim miejscu skupiłabym się na suni. Zadbaj o nią, to dla niej ciężki moment. Idź do dobrego weterynarza, może będzie potrzebne odciąganie pokarmu albo powstrzymanie laktacji. Albo rozejrzyj się wśród psów w potrzebie, może są gdzieś szczeniaki szukające mamki i w ten sposób uratujesz kilka istnień. Stało się, skoncentruj się teraz na suni. Quote
Laima Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Właściwie wszystko napisano wyżej. Przykro mi bardzo. [*] Quote
Martucha152 Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 Jeśli chodzi o masowanie brzuszka to oczywiście to robiłam. Sunia pokarm traciła juz dwa dni po porodzie mały ssał bardzo mało więc pokarm zanikał jej naturalnie.Dziś już ma w piersiach praktycznie pusto. Sunia jest rodowodowa i jej partner również. Ich rodzice cą bardzo utyułowani.Pieski oba kupiłam z hodowli Pana Tomka Budkowskiego. Jest on w środowisku (hodowców beagli) bardzo znany i ceniony. Zapewniał mnie,ze psy nie sa ze sobą spokrewnione i mogą miec ze soba dzieci. Sprawdzaliśmy to tuz po smierci maluszka jeszcze raz. Pan Tomek był zdziwiony tym pieskiem ,który utodził sie bez łapek .Mówił,ze nigdy nie słyszał o takim przypadku wsród psów ,które sprzedał. No i jeszcze dla niego zastanawiajace jest to ,ze suka urodziła tylko dwa szczeniaczki. Dzis suczka czuje się juz dobrze ,fizycznie....gorzej z psychiką.Tęskni bardzo za małym. Powiem Wam ,ze dziwiło mnie to ,ze nie była wobec niego taka opiekuńcza po urodzeniu.Zostawiała go często samego i utrudniała mu ssanie.Przekręcała sie na boki ,tak jakby nie chciała go karmić. Dopiero jak przed smiercią piszczał to niepokoiła sie bardzo. Teraz jest strasznie biedna i smutna. Dodam jeszcze ,ze maluszek przed smiercią zrobił kupkę zabarwiną krwią. Nie zamierzam juz suni rozmnażać bo kolejny raz nie przeżyłabym tego.A całą ciążę niepokiłabym sie ,ze sytuacja się powtórzy. Dziękuje za wasze odpowiedzi i pytania. ps Sekcji nie robilismy. Quote
mala_czarna Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Marta, bardzo Ci współczuję. Przepraszam, byc może nie powinnam na takim smutnym wątku, ale jednak zapytam: co się u licha dzieje? Coraz więcej psów z hodowli, rodzice utytułowani, i co? Psy ciężko chore. Ech, przestaję wierzyć w to, że pies z rodowodem to pies zdrowy :roll: Quote
dorobella Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 [*] Ze zdrowiem to loteria. A powiedzenie, że pies z metryka, papierami jest zdrowy to rzeczywiście mit. Wiem :placz: bo moje dwie suki za TM, a mi zostały rodowody . Quote
Martucha152 Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 ojej to faktycznie byłam ciemna w temacie . Już taka jestem,ze bardzo ufam ludziom. Kiedys jeżdziłam na szkolenia z moja sunią do kobiety która wystawia beagle.Jak dowiedziałam sie u kogo kupiłam psa ,powiedziała ,ze lepiej nie mogłam trafić. Nie chce więc zrzucac winy na hodowcę .Może poprostu mam pecha i trafił mi się piesek z wadą. Teraz tylko nie wiem ,który pies ma jakąs wade czy sunia czy piesek. Quote
panienkabubu Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Martucha152 - wiem, co czujesz. W styczniu tego roku moja suka urodziła dwa szczeniaki, suczkę i pieska, suczka po 2 dniach zmarła mi na rękach. Moja suka nigdy więcej nie będzie miała szczeniąt. Maleńka księżniczka, której nie było dane życie, też była bardzo zimna, matka nie chciała jej karmić, przez pierwszą noc ssała mleko, potem przestała, karmiona kroplomierzem, ogrzewana poduszką i tak się poddała i zmarła w nocy. Niestety czasem niektóre połączenia dają wadliwe szczenięta, może się okazać, że któryś gen z innym po prostu do siebie nie pasują i dają wadliwe potomstwa. Ja jestem zbyt początkująca w hodowli i rozmnażaniu, by odważyć się pokryć moją suczkę raz jeszcze - a druga sprawa - nie przeżyłabym chyba psychicznie kolejnej straty i walki o szczeniaczki. Mam nadzieję, że Twoja sunia dobrze się czuje. Quote
Martucha152 Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 Dziękuje.Moja sunia czuje sie juz lepiej.Szuka małego ale jest jeszcze drugi piesek ,który ją zaczepia i rozwesela. W domu są jeszcze moje dzeciaczki ,które daja jej duzo miłości bo one również bardzo to przezyły i widzą ,ze piesek jest smutny. Robimy co możemy ale ona sama musi sie uporać ze strata dzidziusia. Quote
taks Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Przyczyną mogła być nie tylko wada genetyczna ( wadliwe geny po jednym lub obydwojgu z rodziców) Skoro taki maleńki miot i obydwa szczeniaki niezdolne do życia ( bo ten który urodził się żywy tez najprawdopodobniej miał jakieś poważne wady anatomiczne - odrzucenie przez suke jest w takim wypadku charakterystyczne) to w grę wchodzi też uszkodzenie płodów we wczesnym okresie ciąży. Czy suka nie była w pierwszych tyg. po kryciu chora ( np. przeziębiona) albo czy czymś się nie podtruła? Po której cieczce kryłaś? Czy poprzednie cieczki przebiegały normalnie? Byc może też ,że suka ma jakieś problemy z budową macicy - warto zrobic porządne usg. Warto jednak wyjasnić co było przyczyną bo jeśli faktycznie to "lewe" geny to hodowca powinien poważnie przeanalizować kolejne skojarzenia w tej linii Quote
Chefrenek Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Sunia jest rodowodowa i jej partner również. Ich rodzice cą bardzo utyułowani.Pieski oba kupiłam z hodowli Pana Tomka Budkowskiego. Jest on w środowisku (hodowców beagli) bardzo znany i ceniony. Zapewniał mnie,ze psy nie sa ze sobą spokrewnione i mogą miec ze soba dzieci. Sprawdzaliśmy to tuz po smierci maluszka jeszcze raz. A mi się wydaje, że rodzice wcale uprawnień nie mieli.:roll: Quote
Adamant Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Martucha152 napisał(a): ps Sekcji nie robilismy. szkoda to wyjaśniłoby jego śmierć oraz niedorozwój drugiego. Co do dalszego rozmnażania tej suki - to właściwa decyzja. Dodam, że przyczyn może być wiele pierwsze co nasuwa się to wady genetyczne w rodowodach rodziców - sama tak pomyślałam w pierwszej chwili jednak powodem może być zakażenie Herpes Virusem lub Brucellą Canis a o tym "świeżo upieczeni hodowcy":shake: lub fabrykanci nawet nie wiedzą bo wiedza kosztuje czas i pieniądze. Suka mogla zarazić się przed zajściem w ciążę jak i po zajściu, mógł być zakażony pies. Gdyby była zrobiona sekcja to mielibyśmy odpowiedź na pytanie - ciężkie wady genetyczne czy zmiany w wyniku zakażeń. Pan Budkowski jest znany ze swojej pasji do linii Daragoj:cool3: Możesz powiedzieć jak nazywali się rodzice tych 2 maluchów? Dobrze by inni właściciele psów z tych miotów wiedzieli że taki problem miał miejsce. Quote
Martucha152 Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 Adamant- nie jestem ani fabrykantem ani hodowcą ja poprostu kocham psy. Gdyby piesek przeżył nie sprzedałabym go ,zostałby z nami. Jeśli chodzi o wiedze to na brak pieniędzy nie narzekam z czasem jest troche gorzej. Suka -Spotless Nimfa Pies - Absolutely Spotless ametyst Jak juz wspomniałam wcześniej nie zamierza mieć więcej szczęniąt. Bardzo przeżyłam tą sytuację. Quote
Martucha152 Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 Taks- Suczka była zdrowa ,nigdy nie chorowała.UsG miał robione i wszystko u niej ok. Do tej pory cieczki przebiegały bez problemu. Była to jej 6 cieczka. Quote
Adamant Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Martucha152 bardzo Tobie współczuję :-( przykro mi że przez to przeszłaś po tym co napisałaś Taksowi myślę, że to jednak geny :roll: Quote
Adamant Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Martucha152 napisał(a): Suka -Spotless Nimfa Naprawdę bardzo mi przykro i wcale Tobię nie zazdroszczę ale odpowiedz jeszcze po jakich rodzicach jest Nimfa? Zupełnie nic nie wiem o tym miocie :shake: Quote
Martucha152 Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 Adamant napisał(a):Naprawdę bardzo mi przykro i wcale Tobię nie zazdroszczę ale odpowiedz jeszcze po jakich rodzicach jest Nimfa? Zupełnie nic nie wiem o tym miocie :shake: Matka -Fortunka Tel-Quel Ojciec -Barrister's Play Bill Quote
Draczyn Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Bardzo serdecznie Ci wspolczuje. To naprawde tragiczny porod. Mnie sie wydaje, ze gdzies tam jednak u mamy czy tez u taty, byly stosowane imbredy dla poprawienia rasy. Sprawdz w rodowodzie mamy i ojca, czy nie bylo tam kilkakrotnie tych samych psow Quote
Adamant Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 nie wiem jak sprawdzaliście rodowód ale jest pokrewieństwo i to duże :diabloti: Quote
GameBoy Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Adamant napisał(a):nie wiem jak sprawdzaliście rodowód ale jest pokrewieństwo i to duże :diabloti: i coz w tym takiego zabawnego? Quote
ikucha Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Zapewniał mnie,ze psy nie sa ze sobą spokrewnione i mogą miec ze soba dzieci. niezbyt dobrze znam sie na inbredach i reszcie rzeczy zwiazanych z hodowla, ale Twoje pieski jednak byly spokrewnione i troche wspolnych przodkow mialy. przykladowo babcia i psa i suki jest ta sama (BORÓWKA Tel-Quel), a poza tym Ametyst jest z inbredu - babka zostala pokryta swoim wnukiem. no i pradziadek psa, to dziadek suki.. pozdrawiam i wspolczuje:-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.