Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Paulina_mickey']Dziewczyny wątek musi być jeden. Poproście moda o zamknięcie drugiego a przedtem można wstawić link do wątku, który zostanie. ;)

Bardzo sensowna uwaga

[quote name='Kasik28']Dzięki jak tylko napiszemy petycję, nie damy im o nas zapomniec! ;)

Mam sugestię nie cytujcie całych postów, wystarczy link do konkretnego posta. Wydłuża i zaciemnia się wątek.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kasik28 napisał(a):
Oki :) Zabieram sie do pisania jak tylko dosatnę fachową literaturę od prawnika, a wątek Benia podamy jako przyklad.
(...) .

Historię Benia, nie wątek. Na wątkach często nie wszystko toczy się po naszej myśli więc to nie ma sensu. Wątek jest dla nas, dla naszej komunikacji i informacji.

Posted

[quote name='Kasik28'] Możemy pisać petycję na tego lekarza i wsyłać ja do Izby Weteranyjnej (i moim zdaniem warto i należy to zrobić),
TAK, trzeba slac e-mial ze zdjeciem do izby lekarsko-weterynaryjnej o pozbawienie go wykonywania zawodu. Dawno zawodu nie wykonuje, trudni sie tylko hycelstwem z Biedrzycka i nie zwierzeta sie licza tylko kasa!:angryy::angryy::angryy:


Krajowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej.

Tomasz Grupiński e-mail: rzecznik@vetpol.org.pl

Vetpol

Posted

majqa napisał(a):
Historię Benia, nie wątek. Na wątkach często nie wszystko toczy się po naszej myśli więc to nie ma sensu. Wątek jest dla nas, dla naszej komunikacji i informacji.


Majqa jak pisałam wczesniej, jeśli chodzi o Benia, to nie ja powinnam pisać petycję, bo o sprawie wiem dopiero od dzisiaj. Powinny ją napisać osoby, które zabrały psa, lecza go, maja dokumentację. Ja chętnie podejmę sie napisania petycji o dręczeniu zwierząt i zaostrzeniu kar.

Posted

[quote name='Isadora7']Bardzo sensowna uwaga



Mam sugestię nie cytujcie całych postów, wystarczy link do konkretnego posta. Wydłuża i zaciemnia się wątek.

Przepraszam. Fakt. Nie pomyślałam, ze to za długa odp. ;/

Posted

Wszelkie info dotyczace postulatow, proponuje przeniesc do pierwszego, drugiego postu, pozniej wklei sie podlinkowane maile i bedzie mozna wysylac z automatu.
Tutaj tekst dla osoby redagujacej pismo, zawiera podstawowe info o tym !@#$%^&*()


Jaki jest los bezdomnych psów? To towar, na którym dla się zarobić pieniądze. Na Mazowszu kilka osób rozwinęło intratny biznes. Nieformalne przedsiębiorstwo rozbudowało system, który pozwolił na czerpanie zysków z uśmiercania zwierząt. Sprawą zajęła się prokuratura.

Dla samorządów bezdomne psy to poważny problem. Funkcjonariusze publiczni postanowili poradzić sobie ze sprawą. Przez
4 lata działała następująca sieć zależności. Pracownicy 47 głównie mazowieckich gmin płacili za wyłapywanie bezdomnych psów. Problem znikał, więc nikt z władz nie dopytywał się, co dzieje się z wyłapanymi zwierzętami. Opiekę miały im zapewnić trzy podmioty. W rzeczywistości fundowały psom krwawą łaźnię. Według Biura Ochrony Zwierząt Fundacji Argos nielegalnie uśmiercono 3000 czworonogów. Za skuteczne pozbywanie się psów trzem firmom zapłacono 1,6 mln złotych.

Z ulicy do schroniska, a potem? Pierwszy przystanek

Marek Klamczyński jest weterynarzem. Założył schronisko w 2002 roku w podwarszawskim Wołominie. Miało ładną nazwę "Schronisko dla zwierząt przy lecznicy". Coś jednak było nie tak.

Właściciel przyjmował psy z różnych gmin. Wskaźnik przepływu zwierząt przez jego placówkę ponad dziesięciokrotnie przekraczał średnią. Dane z gmin nie zgadzały się z wyliczeniami schroniska, które deklarowało mniejszą ilość przyjęć. Co może dziać się ze zwierzętami? Mogą być oczywiście adoptowane. Tyle, że liczba adopcji, którą wykazywano w ewidencji była ewidentnie zbyt wysoka (dane wskazują na 286 psów rocznie!). To liczba w oczywisty sposób zafałszowana, co potwierdził Wojewódzki Lekarz Weterynarii. Schronisko straciło prawo do działalności w 2008 roku. Mimo to trafiały do niego kolejne psy.

Pod skrzydła „towarzystw opieki”

Ze schroniska w Wołominie wyjeżdżały zbiorowe transporty. Psy odbierały schroniska w Celestynowie (Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce) i Łukowie (Łukowskie Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt). Nikt nie wie co działo się ze zwierzętami. W 2006 roku, w pierwszej z tych placówek, Inspekcja Weterynaryjna raportowała nieznany los 970 psów.

Po zakazie działalności schroniska w Wołominie jego właściciel podpisywał z gminami umowę o przekazywanie zwierząt do innych placówek. Psy trafiały tylko do schronisk, które nie prowadziły ewidencji lub do tzw. „przytulisk” Ewy Biedrzyckiej. W ten sposób likwidowano psy na skale województwa.

Mała fabryka psów

Ewa Biedrzycka zarejestrowała schronisko w 2007 roku. Wcześniej handlowała szczeniętami na "Stadionie Dziesięciolecia" i przed schroniskiem "Na Paluchu". Psy rozmnażała w wynajętym gospodarstwie rolnym. Potem zaczęła podpisywać umowy z gminami na wyłapywanie bezdomnych czworonogów. Te, których nie udało się sprzedać były bezwzględnie zabijane, albo doprowadzane do śmierci. Zamykano je w boksach i głodzono. Gryzły się, umierały na różne choroby i problem znikał sam.

Prokuratury Rejonowe w Grójcu i Kozienicach nadzorują śledztwa w sprawie znęcania się nad zwierzętami przez Ewę Biedrzycką. Ujawnione zostały miejsca masowego zakopywania zwłok.

Schronisko Klamczyńskiego i przytuliska Biedrzyckiej współdziałały z firmą Arkadiusza Golańskiego, która stanowiła kolejne ogniwo przedsiębiorstwa zabijajacego psy. BOZ twierdzi, że Golański wyłapywał psy na zlecenie gmin, które nie podpisywały już umów ze schroniskami. Miał przedstawiać on dokument współpracy ze schroniskiem w Wołominie. Psy, które tam trafiły przewożono potem do „przytulisk” Biedrzyckiej w Nowej Wsi. Od 2007 roku Golański dostarczał je bezpośrednio tam.

Kto nadał sprawom bieg?

Cały ten niewiarygodny proceder wynikał z postawy urzędników. Naruszali oni ustawę o ochronie zwierząt, nie rozstrzygając w uchwale, co stanie się ze zwierzętami wyłapanymi na terenie gminy. Nie wskazywali schroniska, które zapewniałoby psom opiekę, ani też nie prowadzili pełnej ewidencji wyłapanych zwierząt. Więcej, często świadomie podejmowali współpracę z nierzetelnymi firmami, wiedząc, że zapewnianie przez nie opieki zwierzętom to fikcja.

W efekcie psy był zaniedbywane, głodzone, zabijane, bądź też po prostu porzucane przez firmy, które stały się panami ich losu… - W przypadku trzech opisywanych placówek mamy odczynienia nie tylko z zaniedbaniami, ale też z czynną działalnością – mówi Tadeusz Wypych z Biura Ochrony Zwierząt. – Nie jestem w stanie powiedzieć natomiast w jaki sposób zwierzęta były uśmiercane. Tym zajmuje się prokuratura. - mówi.

1000 złotych za szczeniaka

Zadzwoniliśmy do „schroniska” w Wołominie. Pan Klamczyński był gotowy przyjąć od nas zwierzęta. Nadal prowadzi działalność! Za dwa psy zażądał 2000 złotych. Zapytaliśmy, czy działa legalnie. Wtedy padła odpowiedź, że „psy nie są przyjmowane, a placówka nie jest schroniskiem”. - To działania wbrew prawu mówi Piotr Jaworski z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Ten człowiek nie może dalej przyjmować psów – dodaje.

Śledczy z Wołomina

Niepokojącym sygnałem jest przeniesienie śledztwa z Grójca do Wołomina - mówi Tadeusz Wypych. Tam sprawa będzie rozgrywać się w środowisku ludzi, którzy już kiedyś wykazali bardzo złą wolę w sprawie losu zwierząt oddanych do „Schroniska przy lecznicy” – tłumaczy.

Zadzwoniliśmy do prokuratury, tam życzliwa sekretarka przekierowała rozmowę do osoby, która ma tę sprawę w referacie. Potem okazało się, że osoba, z którą rozmawialiśmy wcale nie prowadzi tej sprawy (choć początkowo była przekonana, że tak właśnie jest). W końcu udało się prokuraturze ustalić, że umieralniami dla psów zajmuje się śledczy Radosław Masłosz. Początkowo nie chciał on udzielić żadnych informacji. Po usilnych naleganiach poinformowano nas jednak, że sprawa jest na początkowym etapie i w związku z tym nie wiadomo, czy będzie wniesiony akt oskarżenia.

Oby jak najszybciej, bo gehenna psów nie może trwać dłużej. Na razie wydaje się, że podobnych praktyk w Polsce się nie utrudnia, a najbardziej elementarne zasady praw zwierząt nadal trzeba niektórym wbijać do głów. Przez kilka lat trzy firmy - schronisko w Wołominie, firma wyłapująca psy Golańskiego i "przytuliska" Biedrzyckiej zarabiały fortunę na tragedii czworonogów. Przy biernej pomocy gmin, co chyba jest w tym wszystkim najbardziej niepokojące.
Malvin Gordon

Posted

Kto z Was jest w stanie napisać sensowny tekst do protestu, który należałoby rozesłać do gmin, które współpracowały z Klamczyńskim? (Majqa :oops:)
Protest musi dotyczyć działalności Kalmczyńskiego i tego co robi z psami - w załączeniu zdjęcia Trevora i tego co ten kat z nim zrobił.

Proszę, pomóżcie taki protest napisać i pomóżcie go rozsyłać mailowo do gmin. Tradycyjnie, im nas więcej tym lepiej.

Jeśli ktoś zechce pomóc zapraszam na ten wątek http://www.dogomania.pl/forum/f402/ofiary-klamczynskiego-poszukiwani-swiadkowie-osoby-majace-jakiekolwiek-informacje-146670/#post12980429

To miejsce zostawmy Trevorowi, a wszelkie dyskusje "prawne" przenieśmy tam, dobrze?

Posted

Protest musi dotyczyć działalności Kalmczyńskiego i tego co robi z psami - w załączeniu zdjęcia Trevora i tego co ten kat z nim zrobił.

Margo czyli jak dobrze rozumiem na razie odpuszczamy temet ogólny i zajmujemy się Trevorem? Podpisze sie pod każdą petycją, która zostanie napisana :)

Ps. Jak on się teraz czuje?? Masz jakies info?

Posted

To nie tak, ten watek ma dotyczyc tTrevorka, jego stanu , zdrowia, finansow, o innych dzialanich bedziemy pisac na watku Margo zeby sie ludzie nie pogubili, tu bedziemy wklejac krotkie info na temat dzialan przeciwko Klamczynskiemu.

Trzymaj sie futrzaku...

Posted

Erazm napisał(a):
To nie tak, ten watek ma dotyczyc tTrevorka, jego stanu , zdrowia, finansow, o innych dzialanich bedziemy pisac na watku Margo zeby sie ludzie nie pogubili, tu bedziemy wklejac krotkie info na temat dzialan przeciwko Klamczynskiemu.

Trzymaj sie futrzaku...


Ja się już chyba pogubiłam :(
Chętnie pomogę w jakikolwiek sposób, dajcie tylko znać. Podpisze petycję dotycząca Trevorka, jeśli będzie trzeba podejmuje się spróbować napisać petycję o zaostrzeniu kar dla zwyrodnialców. W jakikolwiek sposób będę przydatna, możecie na mnie liczyć. Magro zna moje priv namiary. Bede potrzebna - działam :)

Posted

matko... czyli jednak Trevor :( dopiero doczytałam...
Niewiarygodne... przecież parę dni temu był zdrowym bernardynem z szansą na lepsze życie :-(
Co za fundacja zabrała tego drugiego Benia? Czy zabrali go przez pomyłkę - tzn mieli zabrać Trevora, ale dostali innego psiaka?
Ten, kto tak "urządził" jakiekolwiek zwierzę powinien normalnie *************** - nie napiszę, bo nie wypada tak bluzgać na forum. Ile tam jeszcze zwierząt cierpi????

Posted

Margo05 napisał(a):
Kasik, dokładnie,tak, w tej chwili musimy zająć się konkretnie Klamczyńskim.

Erazm dobrze to wszystko ujęła.


Ja się dostosuje :) Dajcie znac jak wam idzie z pisaniem i koniecznie niech w koncu będzie NUMER KONTA :)

Cholerka ciężka dzisiaj będzie noc ;(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...