Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

niestety ten Pan nadal dziala i nikt mu tego nie zabroni bo bez wyroku to nic nie mozna...mam tylko nadzieje ze bardziej uwaza na to co robi bo jest na cenzurowanym...niestety nie rozumiem faktu ze ma bardzo wielu zwolennikow wsrod np moich znajomych ktorzy bardzo go bronia i nie wierza ze cos takiego mogl robic skoro ich psa dobrze traktuje...

  • 3 weeks later...
  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 5 weeks later...
Posted

Witaj Trevorku. To Twój miesiąc.

Za dwa tygodnie minie rok odkąd poznaliśmy Twoją historię. Za niecałe trzy minie rok od Twojego odejścia.

Twoja walka z bólem i cierpieniem, z ludzkim okrucieństwem, bezdusznością i brakiem poszanowania dla życia jest w nas ciągle żywa. Nie ma drugiej takiej psiej historii. Dzień i noc ktoś przy Tobie czuwał. Tam na miejscu i tu na wątku. Ani przez chwilę nie byłeś sam. Pokazałeś jak jeden pies potrafi zjednoczyć wielu ludzi we wspólnym wysiłku ratowania życia. Życia psa. Najwierniejszego przyjaciela człowieka.

To ludzie skazali Ciebie na tak okrutny los. Pokazałeś nam Trevorze jak bezduszny potrafi być nasz gatunek. I boli podwójnie, że spotkało to Ciebie tam gdzie powinno się Tobie pomagać.

To też ludzie Ciebie ratowali. Ludzie o Wielkich Sercach. Dla których liczyłeś się tylko Ty. Owi wspaniali ludzie nadal tu są i każdego dnia walczą o Twoich braci i siostry. Codziennie starają się by uratować kolejne niewinne życie.


Tobie się nie udało. Odszedłeś. Biegasz razem z innymi po zielonych łąkach. Wolny, dumny i wspaniały.


Chcę Tobie powiedzieć, że jesteśmy tu i będziemy. Dla Ciebie. Dla Wszystkich Innych.


[COLOR=Silver]Przyjdę do Ciebie Trevorku w Twoim dniu.[/COLOR]

Posted

Pamiętamy .... Trevorku zabrakło kilka chwil byś żył :(

Doktorek niestety działa i nie sądzę by działalność myślał kończyć a zwolenników ma tak wielu , że częśto nawet nie widzę sensu by podejmować temat tego #$%^ z innym psiarzami bo ten doktorek to najstarszy wet w mieście i okolicy a najstarszy u nas na wsi znaczy najlepszy ma największe doświdczenie i takie tam bez sensu uzasadnienia dla leczenia swoich pupili u kogoś tak paskudnego .

Posted

teraz jest już przynajmniej szczęśliwy za TM
[*]
moj piesek był u tego sk******** kiedy zachorował na bebeszje, nikt nie mógł z nim zostać u naszej byłej wetki to ona nas pokierowała do Kłamczyńskiego to nie dość że nie miał tam zapewne zadnej opieki kroplowka splynęła w połowie!!!! to jeszcze musiał go uderzyc bo jak go wyjmował z klatki to i go ugryzł pożądnie a to jeszcze był szczeniaczek i to pekinek !! :):):) :loveu: choc jest baaardzo przyjazny, następny dzień oczywiscie juz pojechalismy z inm do dobrego weta
*****
żeby nie było że świadomie oddałam tam psa to napisze ze nic o nim nie wiedzialam, nawet nie miałam pojęcia ze w Wołominie mamy 'schronisko'

Posted

Pamiętam o Trevorze nie tylko w kontekście weta potwora ale i tych rozmnażaczy, którzy sprzedają bernardyny po 300 PLN byle komu nie tłumacząc, że miesięczne porządne wyżywienie takiego psa to również około 300 PLN. O kosztach szczepień, odrobaczeń nawet się nie zająkną.
Dla mnie oni są gorsi nawet, jak Klamczyński :(

Posted

Cajus JB napisał(a):
Witaj Trevorku. To Twój miesiąc.

Za dwa tygodnie minie rok odkąd poznaliśmy Twoją historię. Za niecałe trzy minie rok od Twojego odejścia.

Twoja walka z bólem i cierpieniem, z ludzkim okrucieństwem, bezdusznością i brakiem poszanowania dla życia jest w nas ciągle żywa. Nie ma drugiej takiej psiej historii. Dzień i noc ktoś przy Tobie czuwał. Tam na miejscu i tu na wątku. Ani przez chwilę nie byłeś sam. Pokazałeś jak jeden pies potrafi zjednoczyć wielu ludzi we wspólnym wysiłku ratowania życia. Życia psa. Najwierniejszego przyjaciela człowieka.

To ludzie skazali Ciebie na tak okrutny los. Pokazałeś nam Trevorze jak bezduszny potrafi być nasz gatunek. I boli podwójnie, że spotkało to Ciebie tam gdzie powinno się Tobie pomagać.

To też ludzie Ciebie ratowali. Ludzie o Wielkich Sercach. Dla których liczyłeś się tylko Ty. Owi wspaniali ludzie nadal tu są i każdego dnia walczą o Twoich braci i siostry. Codziennie starają się by uratować kolejne niewinne życie.


Tobie się nie udało. Odszedłeś. Biegasz razem z innymi po zielonych łąkach. Wolny, dumny i wspaniały.


Chcę Tobie powiedzieć, że jesteśmy tu i będziemy. Dla Ciebie. Dla Wszystkich Innych.


Przyjdę do Ciebie Trevorku w Twoim dniu.



Pięknie powiedziane, Cajus.

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...
  • 10 months later...
Posted

Cajus JB napisał(a):
Witaj Trevorku. To Twój miesiąc.

Za dwa tygodnie minie rok odkąd poznaliśmy Twoją historię. Za niecałe trzy minie rok od Twojego odejścia.

Twoja walka z bólem i cierpieniem, z ludzkim okrucieństwem, bezdusznością i brakiem poszanowania dla życia jest w nas ciągle żywa. Nie ma drugiej takiej psiej historii. Dzień i noc ktoś przy Tobie czuwał. Tam na miejscu i tu na wątku. Ani przez chwilę nie byłeś sam. Pokazałeś jak jeden pies potrafi zjednoczyć wielu ludzi we wspólnym wysiłku ratowania życia. Życia psa. Najwierniejszego przyjaciela człowieka.

To ludzie skazali Ciebie na tak okrutny los. Pokazałeś nam Trevorze jak bezduszny potrafi być nasz gatunek. I boli podwójnie, że spotkało to Ciebie tam gdzie powinno się Tobie pomagać.

To też ludzie Ciebie ratowali. Ludzie o Wielkich Sercach. Dla których liczyłeś się tylko Ty. Owi wspaniali ludzie nadal tu są i każdego dnia walczą o Twoich braci i siostry. Codziennie starają się by uratować kolejne niewinne życie.


Tobie się nie udało. Odszedłeś. Biegasz razem z innymi po zielonych łąkach. Wolny, dumny i wspaniały.


Chcę Tobie powiedzieć, że jesteśmy tu i będziemy. Dla Ciebie. Dla Wszystkich Innych.


Przyjdę do Ciebie Trevorku w Twoim dniu.



Przypomnę raz jeszcze, nic dodać, nic ująć....
Pamiętam, trudno zapomnieć to ogromne cierpienie Trevorka :-(:-(.

Czy jest coś nowego w tej sprawie ?

Posted

dana napisał(a):
Przypomnę raz jeszcze, nic dodać, nic ująć....
Pamiętam, trudno zapomnieć to ogromne cierpienie Trevorka :-(:-(.

Czy jest coś nowego w tej sprawie ?

Ja tez pamietam ale nie moglam dostac sie na ten watek...czy cos nowego?

  • 1 month later...
Posted

[FONT=Georgia]1.XI.2011 - w ogrodzie moim i waszym zapalam lampkę
dopóki żyć będę, WY będziecie w moim sercu i mojej pamięci


[SIZE=4]wszystkie moje psy


i te,
które odeszły,
zgasły.
Widzę ostatnie spojrzenie mętniejących oczu,
czuję ostatnie takty słabnącego serca,
słyszę cichutkie westchnienie...
dorosły do śmierci

przy mnie gasła lampka ich życia-
wpisany w narodziny finał psiego losu,
dopalał się ogarek
- wiedziały
że jestem, że czuwam...
dorosły do śmierci

i te
żyjące
ratowane - wymodlone
wygłaskane - przytulane,
aby odpędzić zło całe
w psim ciele zastane,
aby wymazać ból i razy,
pamięć udręki i twarz dręczyciela
żeby poczuły się kochane, potrzebne;
że każdy jest tym jedynym,
niepowtarzalnym bożym cudem na świecie
żeby umiały pokochać, wybaczyć
uwierzyć w dobroć człowieka...

już w różnych miejscach
już w innych domach
szczęśliwe, bezpieczne, zadbane
ale i tak na zawsze
moje – jedyne


autor: Krystyna Sroczyńska

[/FONT]
[video=youtube;xftn3NuYggU]http://www.youtube.com/watch?v=xftn3NuYggU[/video]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...