Kinia1984 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 kasik28 kazdy jest...ja przeklinam od wczoraj na glos i naprawde rozne rzeczy gadam...tylko ze to cwany typ i maja naprawde duzo znajomosci, poza tym skad wiemy czy na nim konczy sie ta siatka? Quote
Kinia1984 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 na jego profilu na nk ludzie naprawde nie przebieraja w slowach... Quote
Kasik28 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Wklejam kolejne adresy gdzie jeszcze można pisać w sprawie Trevora i naglaśniac sprawę rzeźnika WOŁOMIN um@um.wolomin.pl Jerzy Mikulski Burmistrz Wołomina e-mail: j.mikulski@um.wolomin.pl Krzysztof Antczak Zastępca Burmistrza e-mail: k.antczak@um.wolomin.pl Radosław Wasilewski Zastępca Burmistrza e-mail: r.wasilewski@um.wolomin.pl Marzena Roszkowska Sekretarz Gminy e-mail: marzena.roszkowska@um.wolomin.pl Anita Grabowska Skarbnik Gminy e-mail: a.grabowska@um.wolomin.pl Marta Krakowska Biuro Informacji i Promocji promocja@um.wolomin.pl Wice przewiodniczacy Rady ryszard.madziar@wp.pl biurorady@um.wolomin.pl igorsulich@gmail.com Inne miejsca: Biuro Poselskie Joanny Muchy ul. Chopina 19 m. 4A 20-006 Lublin woj. lubelskie tel. (81) 532-12-72 fax (81) 532-12-72 biuro@joannamucha.pl Krajowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Tomasz Grupiński e-mail: rzecznik@vetpol.org.pl Pełnomocnik ds zwierząt Karina Schwerzler Prezydent RP Lech Kaczyński / Kontakt MEDIA: Gazety wołomińskie fakty@fakty.wwl.pl redakcja@zyciepw.pl wiesci@wiesci.com.pl Quote
Asior Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Kinia1984 napisał(a):na jego profilu na nk ludzie naprawde nie przebieraja w slowach... wiedziałam, że tak będzie... bydło i tyle :/ Quote
Kasik28 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Asior napisał(a):wiedziałam, że tak będzie... bydło i tyle :/ Asior nie pisz tak o ludziach... Nie skupiajmy się na innych tylko na K. Quote
Kinia1984 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 tu trzeba dzialac profesjonalnie...on profesjonalnie ukrywal takie rzeczy przez tyle lat ibyl profesjonalnie okrutny wiec trzeba dzialac jego bronia tez profesjonalnie...to nie jest jakis tuman...zwycieza sie wtedy gdy doceni sie wroga... Quote
polubek Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 przyjrzyjcie się jego profilowi na nk. zero znajomych zero zdjęć. są tylko dwa wpisy. w rubryce "o sobie" i "czym się aktualnie zajmuję" nie wydaje się to wam dziwne? zastanówcie się zanim coś tam napiszecie. chodził do szkoły, jest zapisany do konkretnej klasy ale nie ma znajomych, a w klasie jest zapisanych 5 uczniów. zastanówcie się nad tym co tam piszecie. chcecie mu dać do ręki broń przeciwko nam??? Quote
Kinia1984 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 mi sie wydaje ze to konto zalozone w celu prowokacji, tez zwrocilam na to uwage polubek... Quote
Guest Elżbieta481 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Pozostaje mieć nadzieję,że te wyrazy nie pisze nikt z dogomaniackiej braci. Swoją drogą nie rozumiem-niedawna sprawa pewnej p.Wójt.Za opinie wpisywane na portalu miasta pozwała internautów.Policja ustala adresy tych co pisali.To jest tzw,,naruszenie dóbr osobistych,, i za to jest kara. Chciałabym bardzo by prawo było po stronie obrońców Trevora nie przeciwko nim. E/W Quote
pinkmoon Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Niestety coraz częstsze są przypadki procesowania się o przestępstwa internetowe, w tym zniesławienie oraz groźby. Skoro facet jest przy całym swoim okrucieństwie i sadyzmie do tego inteligentny (bo inaczej nie udałoby mu się kryć tak długo), to na pewno zrobi co tylko w jego mocy żeby przesunąć środek ciężkości sprawy na "nagonkę" na niego, czy jak to nazwie. Przecież nie chcemy procesować się nagle o złośliwe komentarze na naszej klasie, ważny jest Trevor i inne psy, które można jeszcze uratować przed tym katem. Szkoda by było gdyby zapał w dochodzeniu sprawiedliwości obrócił się przeciwko nam. Quote
gameta Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Czytam i nie wierzę... Nazywacie go mordercą - w świetle prawa polskiego mord można dokonać tylko na człowieku. Myślicie, że jeśli dojdzie do procesu i ewentualnego skazania, to jaki wyrok on dostanie? Jak za mord czy jak za kradzież cukierków w sklepie? Wszelkie znaki na ziemi do tej pory wskazują, że jednak jak za to drugie - huczny przykład wyroku bez zawieszenia, pierwszy w Polsce: Do więzienia, bo utopił kota dotyczy zdegenerowanego pijaczka. Jak szansa, że on dostanie podobny wyrok? Żadna... A kto ma ochotę ciągać się po sądach za zniesławienie? Przykład panien Ch. jasno dowiódł, że w internecie nikt nie jest anonimowy... Quote
Asior Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Kasik28 napisał(a):Asior nie pisz tak o ludziach... Nie skupiajmy się na innych tylko na K. :crazyeye:ale ja nie mówiłam o ludziach, ze bydło :D :evil_lol: tylko w sensie, że ludzie robią bydło ;) Quote
al-ka Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 http://biuletyn-zamowien.pl/przetarg...-miasta,96837/ mk wygrał przetarg na rok 2009, na wyłapywanie bezdomnych psów http://www.bip.otwock.pl/dokumenty/p...wr/wr-4-09.pdf Tu jeszcze trzeba napisać protest: adres urzędu miasta Otwock,RM umotwock@otwock.pl radamiasta@otwock.pl prezydent@otwock.pl gazeta: gazetaotwocka@otwock.pl Quote
owczarek Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Trudno uwierzyć w ten Dramat:placz: Niestety......... Trevor przekazuje nam te słowa... Odchodzę od Was moi mili Nie czekam dłużej ani chwili Nie czekam na brawa, oklaski Niedługo przysypią mnie piaski Chcę, abyście mnie pamiętali I nadal mnie kochali Swe szczęście odszukali Ogrom miłości zaznali Choć mnie przysypią ziemie Miłości nie pogrzebię Miłość zostawię z wami Abyście się kochali Choć ja w ciemności ruszam Zostanie moja dusza W myślach waszych zostanę I kochać was nie przestanę Świat ziemski mój dobiegł końca Przede mną droga lśniąca Droga ta powrotu nie ma Bo jest to droga zapomnienia Quote
al-ka Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Wszystkich proszę o wygaszenie bezużytecznych emocji i usunięcie różnych nie do końca przemyślanych wypowiedzi.Z histerycznych wypowiedzi nikomu nic dobrego nie przyjdzie,a psom najmniej.Trzeba działać spokojnie,metodycznie i uderzać celnie.Wszak chodzi nam głównie o to: Aniwet.pl - Ustawa o zawodzie lekarza weterynarii I tego się trzymajmy.Piszmy protesty,nagłaśniajmy,a przede wszystkim zbierajmy dowody i ŚWIADKÓW dla EMIRA. Quote
lilk_a Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 i rozdział I ustawy o zawodzie lekarza weterynarii i izbach lekarsko-weterynaryjnych Wykonywanie zawodu lekarza weterynarii Art. 4. Lekarz weterynarii obowiązany jest wykonywać zawód ze szczególną starannością, w oparciu o zasady etyki i deontologii weterynaryjnej. [SIZE=2]i w przypadku Trevora tego artykułu nie przestrzegał......:shake: Quote
Gosia Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 polubek napisał(a):jestem nowym użytkownikiem dogomanii. od dłuższego czasu czytam o zwierzakach na dogo, wiele razy płakałam czytając niektóre historie. wiem że wiele osób będzie mnie besztać za to co napiszę, ale nie można w ten sposób, tym psiakom które odeszły z powodu pseudo weterynarzy albo głupoty ludzkiej nie pomożemy w ten sposób. proszę nie wypisujcie takich komentarzy u innych na nk. w ten sposób dajemy świadectwo o sobie, a kiedy sprawa trafi tam gdzie powinna, można jej zaszkodzić. pamiętajmy nikt nie jest anonimowy w sieci!!! to co wypisujecie inni mogą wykorzystać przeciwko wam. znacie się po nickach macie swoje maile, po co takie rzeczy ogłaszać publicznie? to może nam kiedyś zaszkodzić. Jasne- zesrajmy się ze strachu. Quote
Gosia Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 jeszcze jeden link- Warszawska Izba Lekarsko- Weterynaryjna Warszawska Izba Lekarsko Weterynaryjna Warszawska Izba Lekarsko Weterynaryjna main Vetpol Praca Warszawska Izba Lekarsko-Weterynaryjna - Warszawa opinie, zarobki - GoWork.pl Quote
Miraska Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Historia dość niebywała, ale jej odtworzenie i spisanie zajęło trochę czasu. Temat zaczął być interesujący, kiedy na styczniowych obradach Rady Miejskiej w Wołominie dyskutowano o psach. Radni w ten sposób zgłaszali swoje wątpliwości: Radny Paweł Królak: „Zapytał kto w Urzędzie Miejskim będzie przyjmował pojedyncze zgłoszenia o bezdomnych zwierzętach? Prosił o informację, kiedy będzie podpisana umowa z osobą, która będzie wyłapywała psy? Proponował przekazanie przewodniczącym rad osiedlowych i sołtysom informacji o numerze telefonu do osoby, która zajmuje się przyjmowaniem zgłoszeń”. Krzysztof Antczak – zastępca burmistrza – „Wyjaśnił, że zgłoszenia będą przyjmowane tak jak dotychczas, przez Wydział Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. Zgłoszeń tych dokonują osoby fizyczne, przewodniczący zarządów osiedli, sołtysi, policja oraz dyrektorzy szkół. Należy dzwonić na centralę urzędu i prosić z Wydziałem Rolnictwa. Zgłoszenie jest odnotowywane w rejestrze i telefonicznie jest zawiadamiany podmiot, z którym jest zawarta umowa na wyłapywanie i osoba ta dokonuje wyłapania bezdomnych zwierząt. Po podjęciu proponowanej uchwały, zostanie rozstrzygnięty przetarg i nastąpi podpisanie umowy”. Już po przetargu Te dwie wypowiedzi (inne pojawią się w dalszej części tekstu) zostały spisane z oficjalnego protokołu obrad Rady Miejskiej w Wołominie. Radni sobie dyskutowali i uchwała w sprawie zasad wyłapywania bezdomnych zwierząt z terenu gminy Wołomin oraz rozstrzygania o dalszym postępowaniu z tymi zwierzętami została przegłosowana 29.01.2004 roku. Tymczasem przetarg na wyłapywanie zwierząt został rozstrzygnięty już 23.01.2004 roku o godz. 14.30, a więc zanim radni głosowali nad uchwałą. Informacja o rozstrzygnięciu przetargu pochodzi z protokołu Wydziału Zamówień Publicznych Urzędu Miejskiego. Tak więc, kiedy radni decydowali o kształcie uchwały, było już wiadomo, kto będzie psy wyłapywał. Warto tutaj wynotować inne szczegóły dotyczące przetargu. Przedmiotem zamówienia publicznego było łapanie i transport bezpańskich psów z terenu miasta i gminy Wołomin i prowadzenie przejściowego przetrzymywania bezpańskich zwierząt. Wartość zamówienia na rok 2004 wynosi 55 tys. zł. Komisja przetargowa złożona z dwóch pracowników Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska i jednego pracownika z Wydziału Zamówień Publicznych nie korzystała z pomocy rzeczoznawców. Był to przetarg nieograniczony. Ogłoszenie o przetargu zostało opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej w internecie i wywieszone na tablicy ogłoszeń w urzędzie od 08.01.2004 do 26.01.2004. Termin składania ofert upłynął 23.01.2004 o g. 9.30. Złożono dwie oferty i spełniały one warunki przetargu. Pierwszą ofertę złożył Krzysztof Kępiński (Wołomin ul. Sikorskiego 97) na kwotę 530 zł i wpłynęła do urzędu 21.01.2004 o godz. 1302. Druga oferta została złożona przez lek. wet. Marka Klamczyńskiego (Wołomin ul. Sikorskiego 97) na kwotę 420 zł za psa i wpłynęła do urzędu 21.01.2004 o godz. 1304. Przetarg mógł być rozstrzygnięty tylko wtedy, kiedy byłoby co najmniej dwóch oferentów. Tak więc był ważny. Kryterium rozstrzygającym była cena, a więc wygrał jednogłośnie Marek Klamczyński. Jak się dowiedzieliśmy obaj panowie prowadzą oddzielną działalność korzystając z tego samego lokalu, przy ul. Sikorskiego 97, jedynego w okolicy, zatwierdzonego do przetrzymywania zwierząt, a więc spełniającego warunki przetargu. Z czego wynikały różnice w cenie? - nie dociekaliśmy. Również ani w Wydziale Zamówień Publicznych, ani u wiceburmistrza Antczaka nie odpowiedziano na pytanie, dlaczego z przetargiem nie poczekano na dyskusję i uchwałę radnych. Jeszcze o dyskusji Jednak ponownie należy wrócić do sesji, na której radni dyskutowali o psach. Mieczysław Romejko – wiceprzewodniczący rady: „ Kontynuując dyskusję, stwierdził, że potrzeba stworzenia takiego standardu istnieje (standardu postępowania w przypadku wałęsających się psów – red.), ponieważ wyłapywanie psów kosztuje. Jeżeli nie stworzy się takiego standardu, to wyłapującemu będzie zależało, żeby wyłapywać dane zwierzę dwa lub trzy razy…” Krzysztof Antczak – zastępca burmistrza: „Stwierdził, że jedyną możliwością zabezpieczania przed ponownym znalezieniem się psa na ulicy, jest „czipowanie” zwierząt. Jednak jedno znakowanie kosztuje 250 zł, co powoduje dalsze zwiększenie kosztów za wyłapywanie psa. Jeżeli porównać to z nakładami na opiekę społeczną, to zaczyna to być żenujące. Problem jest, bo psy wyłapać trzeba, ale nikt nie chce złapać psa taniej niż za 450 zł”. Henryka Żabik – radna: „Prosiła burmistrza, aby była większa reakcja osób, które przyjmują zgłoszenia o wałęsających się psach i były te psy wyłapywane. Aby nie było też tak, że po trzech godzinach od złapania, bezdomne zwierzęta wracały na te same osiedla. Brak jest ewidencji wyłapanych psów”. Marek Górski – radny: „Proponował, by urząd miejski zakupił aparat fotograficzny i psy, które były wyłapane, były fotografowane i ich fotografie były umieszczane w rejestrze psów wyłapywanych”. Mieczysław Romejko – wiceprzewodniczący rady: „Proponował, aby wykorzystać pomysł radnego Marka Górskiego, choć rejestracja prawdopodobnie nic nie da. Trzeba stworzyć standardy postępowania. Osoba, która jest uprawniona do wyłapywania i przetrzymywania psów zgodnie ze standardami musi udokumentować kto tego psa odbiera”. (wypowiedzi radnych z protokołu sesji). Wnioski Co z tej dyskusji wynika? Radni zauważają i obawiają się, że łapane psy, nie ewidencjonowane w wystarczający sposób, mogą trafiać z powrotem na ulicę i tak naprawdę trudno stwierdzić, który pies to ten złapany, a który nie. Chodzi o to, żeby można było sprawdzić, czy psiak, za którego się płaci, faktycznie siedzi w klatce i nie biega po osiedlu. Jak jednak twierdzi zwycięzca przetargu Marek Klamczyński, ewidencja jest prowadzona i zapisuje się cechy psa – wygląd, maść, rasę, wielkość, znaki szczególne, płeć. Radni jednak twierdzą, że takie dane są niewystarczające. Z sali (czyli spośród gości i publiczności zgromadzonej na sesji) zaproponowano, żeby psy malować farbą po ogonie, inny gość przysłuchujący się obradom żartował, że należy je włączyć w system kolczykowania zwierząt IACS. Ostatecznie jednak przyjęto, że psom będzie się robiło zdjęcia. Jednak, kto psy będzie na zdjęciach rozpoznawał? Gdzie będą przechowywane fotografie i z której strony pies będzie fotografowany? - tego nie wiemy. Burmistrz Antczak przekonany jest do pomysłu. Twierdzi, że psy są naprawdę różne i na fotografiach łatwo je rozpoznać. Tymczasem nawet sam odławiający Marek Klamczyński twierdzi, że pomysł z fotografiami jest chybiony i przyznał, że najskuteczniejsze jest „czipowanie”. „Czip” to takie bardzo małe urządzenie, jak igła ze zgrubieniem na końcu, który aplikuje się psu pod skórę. Tam zapisane są wszystkie dane o zwierzęciu - czy powinien być w schronisku, czy nie - taki kod kreskowy. Pan Marek Klamczyński powiedział również „Faktom”, że taki „czip” kosztuje około 30 zł. Inny wołomiński weterynarz podał podobną cenę. Dlaczego więc burmistrz Antczak powiedział radnym, że znakowanie kosztuje 250zł. Zapytany o źródło tej wiedzy, nie umiał konkretnie odpowiedzieć, nie prowadził głębszych analiz. Jedynym większym wydatkiem w technologii „czipowania” jest czytnik (około 800 zł), ale to jest zakup jednorazowy odczytujący wszystkie wszczepione „czipy”. Gdzie jest pies? Czy jest możliwie, że pies zgłoszony i złapany trafia z powrotem na osiedle? Nie zaprzecza temu sam łapiący twierdząc, że jeśli odbierze go właściciel i pies znów ucieknie, to faktycznie może być z powrotem na osiedlu. Tu pojawia się kolejny problem. 6-go lutego 2004 roku została zawarta umowa między gminą Wołomin reprezentowaną przez burmistrza Jerzego Mikulskiego a firmą Usługi Weterynaryjne Marek Klamczyński Wołomin ul. Sikorskiego 97. Przypominam, że wiceburmistrz Antczak powiedział na sesji: „Po podjęciu proponowanej uchwały, zostanie rozstrzygnięty przetarg i nastąpi podpisanie umowy”. Przetarg został rozstrzygnięty przed głosowaniem nad uchwałą. Tymczasem umowa została zawarta 06 lutego 2004 roku. Pod uchwałą jest jednak napisane, że wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego. Wchodzi w życie, czyli staje się ważna. Jednak umowę zawarto 8-em dni po głosowaniu nad uchwałą. Tutaj nie do końca wiadomo, co burmistrz miał na myśli mówiąc „po podjęciu uchwały”. Ale mniejsza o to. W umowie wykonawca, czyli pan Klamczyński, zobowiązuje się do „złapania bezdomnych psów, przetransportowania i prowadzenia przejściowego punktu dla zwierząt”. Umowa warta 55 tys. zł obowiązuje od 06.02.2004 do 31.12.2004. Jeżeli jednak licząc za psa 420 zł, wykonawca wyczerpie limit 55 tys. zł, umowa wygasa. Wykonawca w ramach umowy zobowiązuje się do: „wykonywania sterylizacji złapanych suk, wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych, żywienia, starania się o nowych właścicieli dla zwierząt, sprzątania i dezynfekcji klatek i boksów, szczepienia przeciw wściekliźnie przetrzymywanych zwierząt. Psy będą przebywały w punkcie minimum dwa tygodnie. W tym czasie psy mogą być odebrane przez swoich właścicieli. W razie nieodebrania przez właściciela lub osobę wyrażającą chęć jego zaadoptowania, pies pozostanie w punkcie przetrzymywania i będzie miał zapewnioną opiekę zgodnie z wymogami ustawy z dnia 21 sierpnia 1997r.” Jednak jest problem Tutaj powstaje problem. Co się stanie, kiedy pies będzie w schronisku tylko 1 dzień albo złapana suka będzie już wysterylizowana, czyli nie będzie trzeba robić tego kosztownego zabiegu? W umowie nie ma o tym mowy, czyli za każdego złapanego psa w praktyce wypłaca się z urzędu 420 zł. Co prawda w § 7 umowy czytamy, że za wykonanie wszystkich czynności określonych umową, wykonawca otrzyma 420 zł, ale niegdzie nie ma cennika jednostkowego. Nie wiadomo ile odjąć, jeżeli nie będzie sterylizacji albo kiedy pies będzie w schronisku krócej niż 14 dni. W umowie nie ma również żadnego zapisu o fotografowaniu. W § 8 zapisano, że do rachunku za psa należy przedstawić zestawienie złapanych bezpańskich psów, które winno zawierać „datę i miejsce złapania psa, określenie rasy, kolor i długość włosa, ewentualne znaki szczególne oraz informację o dalszych losach zwierzęcia”. Tak więc wniosek radnych nie ma odzwierciedlenia w praktyce. Jest w umowie jeszcze jedna nieścisłość. Widnieje tam zapis, że w okresie dwóch tygodni właściciel może odebrać swojego psa. Tymczasem w uchwale, która jest bazą wszelkich działań, widnieje zapis, że „w przypadku powtórnego schwytania tego samego zwierzęcia, podstawą zwrotu będzie dodatkowo uiszczenie przez właściciela opłat, poniesionych przez gminę Wołomin z tytułu złapania i przetrzymywania zwierzęcia”. Więc jeśli właściciel będzie odbierał psa złapanego po raz drugi, w którym momencie ma uiścić opłatę? - przed odebraniem czy po. Czy schronisko powinno wydać drugi raz psa właścicielowi, zanim ten zapłaci, czy po wniesieniu wpłaty wcześniej? Wszak „podstawą zwrotu będzie uiszczenie przez właściciela opłat”, jak czytamy w uchwale. Podsumowanie Zebrany tu długi i może trochę nudnawy materiał pokazuje kilka nieścisłości w działaniu lokalnych procedur, w tym przypadku przy odławianiu psów. Kwota, o którą toczy się gra może nie jest duża, w skali roku 55 tys. Ale chodzi bardziej o ukazanie mechanizmu przepływu tych pieniędzy i tworzenia lokalnego prawa. Jak się okazuje, nie miał racji pewien proboszcz mówiąc, że pieniądze leżą na ulicy. Pieniądze biegają po ulicy! Może szkoda było tych dwóch stron w gazecie na opublikowanie tekstu o naszym wołomińskim procesie legislacyjnym, ale ciekawe co na to sami radni i władze samorządowe? Poczekamy, zobaczymy. Rafał Pazio Ten artykuł mówi sam za siebie.Przepraszam,że to skopiowałam,ale trudno pogodzić się ze śmiercią Trevora Quote
Gosia Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 55 tysięcy w budżecie gminy to może niewiele, ale dla jednego weta-tu Kłamczyńskiego( cóż za niosące ciężar gatunkowy nazwisko)- to kupa szmalu. Czipowanie psa kosztuje naprawdę około 5 złotych. Quote
Cajus JB Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 al-ka napisał(a):Wszystkich proszę o wygaszenie bezużytecznych emocji i usunięcie różnych nie do końca przemyślanych wypowiedzi.Z histerycznych wypowiedzi nikomu nic dobrego nie przyjdzie,a psom najmniej.Trzeba działać spokojnie,metodycznie i uderzać celnie.Wszak chodzi nam głównie o to: Aniwet.pl - Ustawa o zawodzie lekarza weterynarii I tego się trzymajmy.Piszmy protesty,nagłaśniajmy,a przede wszystkim zbierajmy dowody i ŚWIADKÓW dla EMIRA. Jak pisałem nie jestem biegły, ale też byłem wieczorem na tej stronie i dla mnie jako osoby nie znającej się na weterynarii jest to bardzo dobry punkt zaczepienia aby doprowadzić SPOKOJNIE i METODYCZNIE wszystko do końca. Jeśli ktoś postawi przed tobą tamę to przelej jedno wiadro z rzeki, a później rzeka sama przepłynie. Tak na poczekaniu. Tego się trzymajmy Quote
ligia Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Ze strony znany lekarz "Witam serdecznie. Z uwagi na to, że wszystkie 68 komentarzy które zostało dodanych przez użytkowników (dziękujemy za to) dotyczyły tylko jednego przypadku opisanego przez wiele osób, zatwierdziliśmy tylko jedną, tą najbardziej treściwą. Resztę rozmowy i informację proszę przekazywać na naszym FORUM. Mamy nadzieję, że rozumieją państwo zaistniałą sytuację. Pozdrawiamy zespół ZnanyLekarz.pl" Quote
Cajus JB Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Zgadza się. Jakąś musieli wstawić bo nie mogli blokować wszystkich opinii w nieskończoność. To publiczna strona. Quote
Kinia1984 Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 własnie wysłalam rowniez protest do wszystkich podanych adresow w otwocku. Mam pytanie czy ktos wogole wysyła te protesty???? Quote
ligia Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Kinia1984 napisał(a):własnie wysłalam rowniez protest do wszystkich podanych adresow w otwocku. Mam pytanie czy ktos wogole wysyła te protesty???? Tak.Ja wyslalam do wszystkich Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.