mamanabank Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 myslę, że jeśli Veci z Emira będą potrzebować konsultacji, poproszą o nie, naprawdę zlitujcie się, myślicie, że oni sobie tam lulki palą? Quote
margot1504 Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 GAGATA dla mnie nie do pomyslenia jest fakt ze w tej dobie, w jakiej zyjemy, zeby wyzdrowiec, stanac na nogi trzeba cierpiec!!!!. Mam nadzieje, ze mialas okazje spotkac ludzi, ktorzy cierpia non stop i mowia: eh tam, do tego juz sie przyzwyczailismy. Dla mnie to zart. Wiadomym jest ze kazdy ucieka od bolu. popatrz na ludzi z opieki paliatywnej- robia wszystko, zeby chory nie cierpial...To nie sa czasy jak za KROLA CWIECZKA P.S. Mam swoje zdanie, Wy inne. I to jest dobre. Nie mozemy byc tacy sami Quote
mamanabank Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 margot(ileśtam), z całym szacunkiem do Ciebie i Twojego francuskiego weterynarza, gdybyście byli przy tym psie, przy Trevorze, patrzyli mu w ten wielki pysk, nie tak gładko zapadałyby decyzje... żywy, walczący, oddychający pies, to nie zdjęcia i nie wiedza o jego stanie, to życie, które jest cenne i nie tak łatwo wykopać dołek jak sie to wszystko widzi, dotyka, czuje... Quote
margot1504 Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 KAJA i AZA podzielam wasze zdania. Metoda najlepsza i niebolesna -SKANER!!!!! pzdr Quote
Kaja i Aza Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 gagata napisał(a):To weż pod uwagę fakt, że Trevor żle reaguje na każdy dotyk..Jak chcesz mu przeprowadzić te badania? Na nie tez przyjdzie czas, jak jego organizm zwalczy zatrucie organizmu spowodowane zakażeniem rany "pooperacyjnej"... A do szpitala nie mógł byc przewieziony wczesniej, bo szpital nic o nim nie wiedział...Grunt,że tam trafił.. I jeszcze jedno : ci, którzy są tu na dogo i kiedyś przeżyli np atak kamicy żółciowej lub wyrostka robaczkowego, niech sobie przypomną, czy tak chetnie dawali się dotykać lekarzom...I co? Ktos ich od razu znieczulaL? Pies lezy i nie ma sily sie ruszyc, mozna mu skan zrobic. Nie mowie, ze szpital jest winny, ze pies odrazu do niego nie przyjachal, pytam tylko mocodawcow po co psu w takim stanie fundowano wycieczke po Polsce. Zanim wycieto mi woreczek zolciowy mialam raz atak bolu, ktory praktycznie mnie unieruchomil, zadzwonilam do mojej matki, ktora jest lekarka, powiedziala wez cos od bolu, najlepiej czopek, bo szybko podziala. Podejrzewam, ze opinii na rozne tematy medyczne jest tyle ilu jest lekarzy, ja jednak nigdy nie bede traktowac lekarza jako wyroczni i jakkolwiek lekarzem nie jestem, to zawsze moge sie dowiedziec wystarczajaco duzo na dany temat, zeby domagac sie od lekarza uzasadnienia kuracji. Quote
iwop Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Margo jest pewna różnica z opieką paliatywną... W takiej sytuacji NIC nie może zaszkodzić, bo śmierć to kwestia czasu. I może daruj sobie takie głupawe żarty. Skąd wiesz czy np ja nie leczę się onkologicznie? Quote
mamanabank Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Tak jak pisałam, goowno będzie nie info... teraz możemy zacząć wymieniać się przepisami, np. na pierogi... np. z muchami z flaków Trevora, mądrale! Emir się żegna i podał, że więcej info nie będzie. Quote
sonikowa Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Mamanacośtam, gdybyś dokładnie poczytala wpisy Margot wiedziałabys, ze nie pisala ona o tym, zeby psa uspic, ale aby znmniejszych jego cierpienie. Nikt tu nie stawia diagnozy i nikt nie mysle, ze lekarze "lulki pala". Tylko, ze moze biorac pod uwage, ze pies jest w potwornym bolu ponad tydzien to mozna mu tego zaoszczedzic. Nie ma gwaracji, ze przezyje i nie ma gwarancji, ze bol pomoze mu przezyc. Wszystko tu obarczone jest ryzykiem, ale jedno pewne - mozna mu pomoc w walce z bolem. Quote
sonikowa Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 mamanabank napisał(a):Emir się żegna i podał, że więcej info nie będzie. Przepraszam, ze spytam, ze co zlego jest w pytaniach? Nie padly tu ani jedno zle slowo, wszyscy sie niepokoja psem. Quote
Asior Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 a jakieś środki na bazie tramalu?? nie mozna podać dożylnie?? :( Quote
Margo05 Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Iwop, jakie żarty mam sobie darować? Quote
gagata Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Margot, jest znaczaca różnica miedzy opieką paliatywną a np. pobytem na sali pooperacyjnej. To prawda, zmuszanie do cierpienia bez szansy na wyzdrowienie jest okrucieństwem. Ale zrozumcie - Trevor ma szanse i chce zyć, bo walczy. Kaja i Aza - a ten skaner to jak? Pies sam przejdzie, bez dotykania? A jesli chodzi o Twój atak, to miałaś farta - mnie nie dano nic i nie pozwolono nic dawać da zakończenia całej diagnostyki.... A co miano z psem zrobić? ZSostawić go u Klamgele,żeby nie jeżdził? To nie york, że znajdzie wszędzie kawałeczek miejsca,... Quote
gameta Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 mamanabank napisał(a):Tak jak pisałam, goowno będzie nie info... teraz możemy zacząć wymieniać się przepisami, np. na pierogi... np. z muchami z flaków Trevora, mądrale! Emir się żegna i podał, że więcej info nie będzie. Emir ucieka od niewygodnej prawdy ? Czyżby osoby które wpłaciły na psa nie miały prawa do rzetelnej informacji, bo ktoś ma focha ? Quote
LACRIMA Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Komu z Was na rękach umierał pies? Tak trochę prywatnie się pytam? Przychodzi taki moment, że każdy dotyk przynosi psu dodatkowe cierpienie. On walczy, ale żeby miał szansę musi mieć spokój i być skoncentrowany na sobie. Nie wolno go ruszać, przenosić, niepokoić. Nic. Cisza i spokój. Jeżeli ma odejść to pozwólmy, żeby nastąpiło to z godnością dla psa i w wyciszeniu. I my też zachowujmy się godnie. Jestem z Tobą mały myślami i sercem. I nie chcę, by Cię teraz niepokoili. Masz się czuć bezpiecznie. Wszyscy, których masz teraz wokół siebie kochają Cię i nie sprawią już żadnego bólu. Quote
enigma40 Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 mamanabank napisał(a):Tak jak pisałam, goowno będzie nie info... teraz możemy zacząć wymieniać się przepisami, np. na pierogi... np. z muchami z flaków Trevora, mądrale! Emir się żegna i podał, że więcej info nie będzie. hmmm.....:shake: Quote
gagata Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 gameta napisał(a):Emir ucieka od niewygodnej prawdy ? Czyżby osoby które wpłaciły na psa nie miały prawa do rzetelnej informacji, bo ktoś ma focha ? Nie rozumiem Cię Gameta.... O jakim fochu piszesz , o jakich info??? Przeciez była podana informacja,że do poniedziałku będą podawane tylko złe wiadomości ,a takich na szczęście nie ma.... Naprawde uważasz,że Emir poowinna siedzieć cały czas na telefonie i wydzwaniac co chwila do kliniki,żeby nas tutaj dowartościować świeżymi wieściami o Trevorze? To kto zajmie sie psem, jak weci na okrągło będa odpowiadac na wciąż te same pytania? Quote
dorobella Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Na moich rękach odeszło parę psów, w tym jeden bezdomny piesek.... kilkanaście minut po potrąceniu przez samochód- miałam wtedy pięć lat, ale pamiętam jakby było wczoraj. Najgorsza jest bezsilność w starciu z bezpośrednim cierpieniem. Quote
lilk_a Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 margot1504 całkowicie się z Tobą zgadzam ... pies powinien mieć podane leki przeciwbólowe , kiedy boli organizm nie walczy z chorobą ,tylko z bólem. Miałam tu nic nie pisać , czytam tylko z coraz większym współczuciem dla tego co Trevor musi znieść , tyle bólu i cierpienia dla jednego psa .... Widziałam kiedyś jak kastrowane są knury ...oprócz tego co już opisywano , jest jeszcze ostatni etap tego "zabiegu" puszczenie zwierzęcia w bieg po najdłuższej linii podwórka prawdopodobnie w celu "wykrzyczenia" bólu , corobiono z jądrami knura nie napiszę bo do tej pory bierze mnie obrzydzenie Nie wiedziałam że po 30 latach od tamtego wydarzenia przeczytam gdzieś że takie praktyki jeszcze się stosuje Jest jeszcze coś takiego jak , nie wiem jak to napisać ...może tak "wyłączeniem życia" jeżeli mózg określi że stopień bólu jest zbyt wielki do zniesienia po prostu się wyłączy i pies umrze ...... Quote
margot1504 Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 MAMANABANK , rozmawiajac z lekarzem, wiedzial o czym mowie, dokladnie przedstawilam sprawe i zdjecia. otoz dal mi do zrozumienia, ze nie patrzylby w ten jego piekny pysk i cudne oczy mowiac mu:" O.K bracie, narazie nic nie moge dla ciebie zrobic- cierpisz-wiem, no coz, ''przezyjemy, zobaczymy''..;po pierwsze zlikwidowalby bol i bral sie do roboty( skaner- jesli psa nie mozna dotknac), podstawowe wyniki( na szczescie te byly zrobione). Powiedzial mi , ze nie zastawilby cierpiacego psa( komentarze byly ze pies bardzo cierpi). Brak mi slow Quote
Guest Elżbieta481 Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 A ja myślę,że każda decyzja,którą podejmą lekarze będzie podjeta w interesie psa.Ufam lekarzom i ufam Emirowi. Pozdrawiam Elżbieta+Waldek PS.A tak offując-czy na dogo jest ktoś z Braniewa,bo tam dzieje się tragedia. E/W Quote
gagata Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Wiecie? Trevorem zajmują sie prawdziwi weci i oni wiedzą kiedy i jakie leczenie trzeba zastosować, W przeciwieństwie od nas stale są przy nim i obserwuja, co się z nim dzieje,..Gdyby naprawde było z nim żle, to by psa nie męczyli bez potrzeby...Przestańcie wróżyć z fusów, proszę... Quote
Wet-siostra Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Tak bardzo mi żal tego psiaka... Trzymam kciuki... Walcz,Malutki... Quote
a.piurek Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Gameta cytuję: "Emir ucieka od niewygodnej prawdy ? Czyżby osoby które wpłaciły na psa nie miały prawa do rzetelnej informacji, bo ktoś ma focha ?" Za chwilę będziecie linczować Emir, a może trochę szacunku a przede wszystkim cierpliwości. Czy w normalnym szpitalu też doradzalibyście lekarzowi, a może biegalibyście za nim i obrażalibyście go, bo co 15 minut nie chce wam powiedzieć co się przez kwadrans zmieniło. Kochani czytając ostatnie wpisy mam wrażenie, że wszyscy tutaj przynajmniej skończyli weterynarię z wyróznieniem i mają przynajmniej 20 letnią praktykę. Trevorem opiekują się cudowni veci i dywagowanie tu nic nie zmieni, a pomysły pt. Eutanazja naprawdę nie są na miejscu.Przestańmy to robić - psu to nie pomoże. Poza tym już chyba naszą polską wadą jest krytykanctwo w stosunku do wszystkich - Trevor ma najlepszą opiekę jaką może mieć. Trevor żyje i walczy!!! Więc albo zróbmy wspólnie wszystko by pomóc Trevorowi oraz żeby kata Trevora pociągnąc do odpowiedzialności albo zamilczmy. Quote
majuska Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Trevor musisz wyzdrowieć, po prostu musisz, musisz znaleźć dom, kochających ludzi i zapomniec o tej ogromnej krzywdzie której doświadczyłeś i która zapewne nie pójdzie na marne, ja wierzę, że jesteś w najlepszych rękach i jutro wreszcie usłyszymy , że jest poprawa....walcz kochany całą noc, walcz!!! Quote
sonikowa Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 a.piurek napisał(a):Czytając ostatnie wpisy mam wrażenie, że wszyscy tutaj przynajmniej skończyli weterynarię z wyróznieniem i mają przynajmniej 20 letnią praktykę. Trevorem opiekują się cudowni veci i dywagowanie tu nic nie zmieni, a pomysły pt. Eutanazja naprawdę nie są na miejscu. Poza tym już chyba naszą polską wadą jest krytykanctwo w stosunku do wszystkich - Trevor ma najlepszą opiekę jaką może mieć. Trevor żyje i walczy!!! Więc albo zróbmy wspólnie wszystko by kata Trevora pociągnąc do odpowiedzialności albo zamilczmy i czekajmy na następne ofiary. Czytajac forum Emira mam wrazenie, ze doszlo do nieporozumienia, bo tutaj chodzilo glownie o kwestie srodkow przeciwnbolowych a nie o eutanzacje psa. Wszyscy chcemy by zyl.. przeciez to oczywiste. Lekarze walcza, to tez oczywiste, tylko tak trudno pogodzic sie z tym, ze on dalej walczy z bolem.. I tylko o to chodzilo. Mimo wszystko licze na wiesci o Trevorze, dobre wiesci :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.