Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Kinya'][...ciach...] I do zakutych łbów nigdy to nie dotrze. A sprawa Trevora, jego cierpienie widoczne na zdjęciach to wyjątkowo mocny argument. Prosty i wyrazisty :shake:. [...ciach...]


Według mnie, według mojego doświadczenia do zakutych łbów i tak nie dotrze. Bo gdy będzie na przykład "niehumanitarny zabieg" to:


  • nie mam pewności czy te łby wiedzą co znaczy humanitarny,
  • stwierdzą, że to tylko pies i o co tyle szumu

do kogo ma dotrzeć dotarło, sądząc po mailach jakie przyszły na konto emira w związku z aukcja nie jest tak tragicznie. Co ciekawe nie ma żadnego maila obraźliwego. Przy poprzednich dwóch aukcjach były, nawet zostały zgłoszone do allegro. A tamte aukcje w porównaniu z tą to pikuś... Pan Pikuś. Jedna dotycząca oślepionego staruszka, a druga zagłodzonego psiaka. Dodam że określenia pchlarze, wsiarze były tymi łagodniejszymi.

Niemniej jednak przygotowuję tez plakat (i ten będzie do wysokonakładowego) w tej tzw humanitarnej wersji.
Przyznam, że nie do końca przekonana, ale przecież nie muszę mieć racji. Dla mnie to po prostu trochę tak jak dawanie dzieciakowi wygrywać w warcaby, żeby się nie denerwował. Potem jak go strzeli przegrana to będzie szok.

[quote name='dana']Isadora, masz rację, należy ostudzić emocje, choć jest to bardzo trudne. Cywilizowany poziom wypowiedzi może zdziałać dużo więcej, niż inwektywy. Jednak tak naprawdę, nawet u osób tzw publicznych, spotykamy się z przykładami hm...nieparlamentarnego zachowania. Stanowi to pewien przykład, niestety. Tyle dygresji...

:thumbs::thumbs:

Szkoda tylko, że niektórzy nie wybierają tych dobrych przykładów, a one też są. I szkoda, że jedni potrafią ten wybór zrobić a inni nie.


[quote name='gagata']Kinya ma rację, jeśli używamy słowa kastracja w przypadku Trevora, konieczne jest dodatkowe określenie,np. " nieudolna". "niehumanitarnie przeprowadzona" itp...

Szkoda tylko, ze teraz gdy JUŻ DRUGA edycja leci i jest zakupiona są uwagi (a było parę godzin przerwy - zawsze robię na ewentualne uwagi). Nie da się zmienić na tym etapie. Jestem skłonna zmienić, posłuchać słusznych głosów. Ale mamy też przykład ile energii zmarnowano już na tym wątku postami w stylu "ale dokopałem/dokopałam", "czuję teorie spiskową" itp. Nic nie wniosły wydłużyły wątek, z deczka posiały fermencik. Ileż byłoby pożytku gdyby wcześniej się skupić na takich uwagach. Może będzie okazja do naprawy, może będzie trzecia edycja i proszę zatem wypunktować takie uwagi i będzie zrobione. I aby uprzedzić działania które przewiduję, dla ułatwienia również prośba aby zrobiła to jedna osoba która się tu określi. Do niej będą słane uwagi, które mi przekaże.

[quote name='Margo05']Kinya, ja takiego zdjęcia nie widziałam, ale przyznaję Ci rację, taki wpis daje niewłaściwe wyobrażenie o zabiegu. Niestety, nie mamy wpływu na wszystkie informacje i opisy jakie pojawiają się w necie :(

Być może na moim profilu (choć i widziałam na innych) i niech tak zostanie bo w tym mnie popierają ci co do mnie piszą. Dla ewentualnych idiotów mam komentarze zablokowane (jak i znaczna część profilu i albumów). Każdy ewentualny maila przez NK obraźliwy zgłoszę z prośbą o blokadę konta. Skutkuje, gostek sie powiedzmy tydzień nie może popisywać i szpanować na NK. Boli. Bo tylko tam jest odważny.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przecie chyba chodzi o to aby przekaz informacje ze: to nie jest lekarz weterynarii tylko rzeżnik. Nie wazne jaki to zabieg czy operacja(zszycie nogi) on wykona u bezdomnego psa ale traktuje te zwierzeta jak "padlinę","kroliki doswiadczalne". Przeciez nie chodzi mu w koncu o to aby przezywaly tylko aby padly. Szybka kasa się liczy!

Posted

[quote name='LACRIMA']Cały czas trwa walka o życie psa. Robione jest wszystko, żeby go uratować. Jest pod opieką bardzo dobrych lekarzy. Ufamy im. Na chwilę obecną nie ma istotnych zmian. Nie jest ani gorzej ani lepiej. Ale żyje.

Gdy tylko coś się zmieni od razu informacja zostanie podana na wątek. Ja wiem, że wszyscy bardzo się martwimy i niepewność nas męczy. Ale teraz możemy tylko czekać.

Pamiętajcie, że ten wątek czytają wszyscy. Nie pomagajmy im. Nie piszmy za dużo. Nie uprzedzajmy ich.

W tym wypadku: MILCZENIE JEST ZŁOTEM



[SIZE=2]Gdy tylko będzie można wszystko dokładnie zostanie opisane.



Lacrima, dziękuję za wiadomości. :loveu:

Trevorku, walcz dalej :thumbs::thumbs:.

Posted

[quote name='LACRIMA']Cały czas trwa walka o życie psa. Robione jest wszystko, żeby go uratować. Jest pod opieką bardzo dobrych lekarzy. Ufamy im. Na chwilę obecną nie ma istotnych zmian. Nie jest ani gorzej ani lepiej. Ale żyje.


Czekałam w nadzieji że jest choć parę procent więcej szans :shake:

Posted

[quote name='Isadora7']Biorąc pod uwagę uwagi jakie tu padły, zrobiłam inną wersję ulotek.

Izadora przepraszam, ze wsykakuje z taką uwagą, ale pracuję w reklamie i plakat jest trochę mało czytelny. Chodzi i o teksty. Chetnie Ci coś za sugeruję lub podpowiem, jeśli tylko będziesz chciała. Daj mi info na prv.

Posted

[quote name='Kasik28'][quote name='Isadora7']Biorąc pod uwagę uwagi jakie tu padły, zrobiłam inną wersję ulotek.

Izadora przepraszam, ze wsykakuje z taką uwagą, ale pracuję w reklamie i plakat jest trochę mało czytelny. Chodzi i o teksty. Chetnie Ci coś za sugeruję lub podpowiem, jeśli tylko będziesz chciała. Daj mi info na prv.


Isadora :)

Chętnie słucham każdych uwag. Nie ważne czy ktoś pracuje w reklamie czy nie (można by dyskutować, na zasadzie trendy i gusty i inne). Każde mogą być cenne, bywa że naturszczyka sa lepsze bo nieskażone rutyną. W jak to nazwa łaś reklamie każdy ma po czasie, a ja na pewno po ponad 20 latach pracy w branży :) (bezpośrednio przy projektowaniu i tworzeniu i wykonawstwie, a nie np w marketingu)

Możesz pisać na maila patyk@cad.pl

Posted

Negri_2008 napisał(a):
Czekałam w nadzieji że jest choć parę procent więcej szans :shake:


Ja również miałam nadzieję,że będzie ciut lepiej,ale nie jest też gorzej..Trevorku kochany trzymaj się.Czekamy na Ciebie.

Posted

Trzymam kciuki za Trevora z calych sil!!

Sluchajcie, gdyby sie okazalo, ze ma problemy z nerkami (ktos gdzies cos takiego pisal), to proponuje skonsultowac to z dr Neska, to cudowny lekarz i specjalista od nerek. Na pewno bedzie starala sie mu pomoc. Jakby co to moge posredniczyc, jestesmy jej stalymi pacjentami (znaczy wlasciwie moj pies). Jakby co, zaplace za konsultacje, choc mysle, ze Dr Neska nic nie bedzie za nia chciala.
Jakas cegielke tez dorzucilam..
Oby mu sie udalo..

Posted

Ze strony Fundacji EMIR:


19.09.08 godz..16. informacja z kliniki


"Trevor żyje i walczy

; stan psa nadal bardzo poważny, a rokowania niepewne;
; pies dużo pije, nie je; jest odżywiany pozajelitowo
; od przyjazdu nie podnosi się i nie podejmuje żadnych prób podniesienia
; jest bardzo obolały ( zachodzi prawdopodobieństwo ,że być może został pobity przed lub w czasie „zabiegu”)
; badanie ogólne bez sedacji jest niemożliwe, ze wzgl. na ogromny ból , jaki pies odczuwa
; sedacja w obecnym jego stanie zagrażałaby jego życiu
; ze względu na stan wątroby nie można kontynuować podawania leków przeciwbólowych
; także ze względu na jego stan nie można wykonać żadnego badania ( usg, rtg
; dostaje kroplówki non stop i kontynuowane jest antybiotykoterapia
; w poniedziałek będzie kontrolne badanie krwi, mające na celu ustalenie czy leukocytoza spada
; zaplanowane badania uzależnione są od poprawy jego stanu ogólnego
; pies ma ok 7-8 lat i jest to wiek dla bernardyna zaawansowany
; w grę wchodzić mogą także zwyrodnieniowe schorzenia kręgosłupa i dysplazja
; po polepszeniu się jego stanu ogólnego zostanie przeprowadzony zabieg usunięcia moszny ( ze wzgl. na jej katastrofalny stan)
Następne informacje w poniedziałek ok. południa.
Brak informacji do tego czasu – to dobry znak."

Posted

Wydaje mi się, że skazujecie tego psa na bezpodstawne cierpienie już w tej chwili - nie można go zbadać, nie można podać przeciwbólowych, pies potwornie cierpi... Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć dość...

Posted

gameta napisał(a):
Wydaje mi się, że skazujecie tego psa na bezpodstawne cierpienie już w tej chwili - nie można go zbadać, nie można podać przeciwbólowych, pies potwornie cierpi... Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć dość...


Nie widziałam Trevora, ale znam lekarzy opiekujących się nim i wiem, że robią to, co dla Trevora jest w tej chwili najlepsze. Na bezpodstawne cierpienie skazuje się wtedy, gdy nawet po najlepszym leczeniu nie ma szans na życie bez bólu. Trevor ma szanse na życie bez cierpienia, jeśli jego organizm zwalczy chorobę. I z doświadczenia ( co prawda nie ze zwierzętami) mogę powiedzieć, że jak organizm jest w tak ciężkim stanie, to odczuwanie bólu i świadomość tego jest zupełnie inna ( powiedzmy - przytępiona).

Posted

czarok napisał(a):
że jak organizm jest w tak ciężkim stanie, to odczuwanie bólu i świadomość tego jest zupełnie inna ( powiedzmy - przytępiona).


Obys miala racje .

Jestem laikiem i dlatego pytam : czy nie ma w ogole zadnych srodkow przeciwbolowych, ktore nie uszkadzalyby watrobe ?

Posted

wellington wszystkie leki przyjmowane do organizmu są metabolizowane w wątrobie. W stanie uszkodzenia bądź jakichkolwiek zaburzeń jej pracy farmakoterapię nalezy ograniczyć do absolutnego minimum, aby nie siać większego spustoszenia organizmu. Trevor jest na antybiotykoterapii, która prawdopodobnie utrzymuje go przy życiu, więc to grupa leków, których weterynarze odstawić nie mogą.

sonikowa myślę, że w obecnym stanie tej psiej bidy istnieje duźe prawdopodobieństwo, że już by się nie wybudzil...

Posted

Informacje o stanie Trevora są podawane zbyt rzadko. Czy nie wiecie, że jedno zdanie "Trevor bez zmian" to dla nas bardzo ważne. Zbyt dużo osób wie o tym, dzwonią i pytają a ja nie mam co powiedzieć. NIE można napisać CZEKAJCIE. BArdzo bardzo mi sie to nie podoba...

Posted

czarok napisał(a):
I z doświadczenia ( co prawda nie ze zwierzętami) mogę powiedzieć, że jak organizm jest w tak ciężkim stanie, to odczuwanie bólu i świadomość tego jest zupełnie inna ( powiedzmy - przytępiona).


Nie wierzę Ci i nie zgadzam się z Tobą - uważam, że Trevor męczy się - tylko w imię czego? W imię czyich ambicji? Ludzi w takim stanie nie zostawia się "samym sobie", podejmuje się ryzyko - i podawania dużych dawek leków przeciwbólowych i wprowadzenia w stan śpiączki. Bo priorytetem powinno być "nie cierpieć"...
W ten sposób niewiele jest różnic między jego oprawcą...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...