Mili_25 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Czy Wasze maluchy, tak jak mój, zjadają na spacerze wszystko co znajdą? Jestem przerażona, bo oprócz trawy je też drewienka, koniczyny, mlecz, kwiatki, listki, patyczki, itp. :( Jest na to jakiś sposób? Pytam, bo jak na razie chodzimy tylko w kagańcu :P Inaczej się nie da :( Quote
puli Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Malutkie człowiek poznaje swiat łapiac wszystko rączkami i pakując do buzi. Malutki pies rączek nie ma wiec posługuje sie tym czym może. Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii Quote
Phate Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Taaa... to jest straszne, nie mozesz go spuscic z oczu szczegolnie jak idziesz z nim spuszczonym na łące. Nagle widzisz ze staje i sie nie rusza i pędem by mu cos zabrac, po pewnym czasie juz sie obczaja zachowanie szczeniaka i w 100% widac ze cos robi złego. Gorzej jak sie nauczy, ze lepiej uciekac niz oddawac, wtedy ma sie przerchlapane :D Quote
Yorkomanka Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Phate napisał(a): lepiej uciekac niz oddawac, wtedy ma sie przerchlapane :D Tak jak mój:evil_lol: Quote
tonacja Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Mój też bierze wszystko do pyszczka. O drewienka i listki to się raczej nie martwię, bardziej boje się różnych kamyczków, kosteczek, metalowych przedmiotów, sreberek z czekolady i tabletek, które kilkakrotnie prawie znalazly się w jego pysku (nie wiem kto jest takim chamem, ale w windach w naszym bloku co chwilę znajduję jakieś tabletki porozrzucane na podłodze) :/ trzeba nauczyć psa jak najszybciej komendy "zostaw"... mój akurat reaguje najlepiej na "nie wolno!" zwykle wtedy wypluwa znalezisko... Quote
Anetka83 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 moja łajza ma to samo... a najbardziej na spacerze smakują jej ślimaki :crazyeye: Quote
tonacja Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Co do ślimaków, to mój jak takowego zauważy to zaczyna go obszczekiwać xD ale jeszcze nigdy nie próbował zjeść. Swoją drogą ciekawe jak taki surowy ślimak smakuje :p Quote
asiunia Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Ja mam szczeniaka niejadka-wybrzydzaka i problem zżerania czegoś na dworze mam całkowicie z głowy:evil_lol:On pychol aportem zatyka;) Quote
PrinceZZ Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 U nas zjadanie wszystkiego co nie ucieka na drzewo przeszło z wiekiem ( teraz ma już 6 m-cy). Paręrazy zwymiotował po patyczkach i jest spokój. Nie pogardzi jednak kupką krowią jak jesteśmy na wsi czy czasami ludzką :mad: Quote
tonacja Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 asiunia napisał(a):Ja mam szczeniaka niejadka-wybrzydzaka i problem zżerania czegoś na dworze mam całkowicie z głowy:evil_lol:On pychol aportem zatyka;) Zazdroszczę :roll: Moj aportował do czasu, gdy źle chwycił w zęby patyka i się na niego nadział :-( teraz już nie rzucam mu patyków, chyba że są bardzo krótkie i nie mają ostrych końców, a on biegnie za nimi, ale już nie przynosi, tylko kładzie się i je obgryza. Próbowałam z jakimiś zabawkami typu pilka/gumowa kość... ale nic z tych rzeczy go nie interesuje poza domem. Quote
Anetka83 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 tonacja napisał(a):Co do ślimaków, to mój jak takowego zauważy to zaczyna go obszczekiwać xD ale jeszcze nigdy nie próbował zjeść. Swoją drogą ciekawe jak taki surowy ślimak smakuje :p hehe :eviltong: chyba są dobre skoro je pożera :diabloti: poza tym ja bym chciała żeby Shira była małym niejadkiem niż wielkim łakomczuchem ;) jej nawet ogórki kiszone smakują... :crazyeye: nie wspominając o pająkach, konikach polnych, arbuzie itp Quote
Mili_25 Posted September 16, 2009 Author Posted September 16, 2009 Wiecie, ja mojemu też pozwalałam na jedzenie trawy, koniczyny i takich tam... Czytałam, że pies nawet powinien raz na jakiś czas. Ale po pierwszym spacerze wylądowałyśmy w lecznicy i przez 3 dni jeździłyśmy na zastrzyki :( Teraz musi chodzić w kagańcu. Staram się go jej zdejmować póki nie wcina nic z ulicy. Na komendę "nie rusz" raz reaguje, a raz nie. A jak chwyci coś do pyska to za nic nie chce oddać. Siłą muszę wyciągać :roll: Jak uczyliście swoje psy komendy "nie rusz"? :) Quote
Guerreira Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Tak :) Mój robi to samo. Ma pół roku i pożera dosłownie WSZYSTKO! A później obrazek jak z komedii - pani biegnie do niego i siłą wydziera mu z gradła, to co właśnie przeżuwa :) Ale pracujemy nad tym... Zawsze mam przy sobie smakołyki na spacerze i jak widzę, że już się czymś interesuje to podbiegam, mówię zdecydowanie "NIE!" - jak tylko puści, to od razu pakuję smakołyk do gęby :) Zazwyczaj działa, bo pies uczy się, że warto puścić, bo za chwilę dostanie coś dobrego... Quote
tonacja Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Guerreira napisał(a):mówię zdecydowanie "NIE!" - jak tylko puści, to od razu pakuję smakołyk do gęby :) Zazwyczaj działa, bo pies uczy się, że warto puścić, bo za chwilę dostanie coś dobrego... Ja podobnie ;) Quote
badmasi Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 No pod warunkiem, że będzie to coś lepszego niż znalezisko. W moim ogrodzie pozwalam psom na jedzenie trawek, orzechów, porzeczek, malin, jeżyn, kwiatków, piją wodę z kałuż (z wyjątkiem tych z benzyną) i żyją. Pokazuję im co mogą jeść a czego nie-na niejadalne jest "fe", na porzeczki, jabłka, sałatę, marchew i orzechy chodzimy razem. Nauczyłam je rozłupywać orzechy i pokazałam co się je a czego nie, robią to doskonale, wyjadają wnętrze a skorupę zostawiają. Trujące rośliny same omijają z daleka. Co do aportów w pysku to nie chcą ich nosić. Mała to i owszem tak z 1km poniesie i rzuci. Aport nieruchomy to dla nich żaden aport:evil_lol: Przed zżeraniem w mieście najlepiej w moim przypadku chroni smycz. Komenda "fe" działa, ale wystarczył jeden raz jak nie zadziałała i skończyło się to ciężkim zatruciem (kiełbaska ze strychniną). No i też mogłam zaobserwować jak psy uczą się od siebie. Mała nie zbiera ale jej osiedlowe "koleżanki" to i owszem, chętnie....no i bardzo chętnie pokazują jak to się na podwórku "poluje" pod blokiem a potem równie chętnie dzielą się znaleziskiem. Quote
Rinuś Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Może dlatego wymiotuje po jedzeniu normalnego posiłku w domu bo na dworze naje się np kiji i to wszystko się gromadzi i żołądek nie daje rady dlatego zwraca... Quote
Guerreira Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 badmasi napisał(a):No pod warunkiem, że będzie to coś lepszego niż znalezisko. U swojej pani mój Franco znajdzie zawsze coś lepszego niż znalezisko :) Powolutku uczę tego mojego łobuza, że u mnie same najlepsze rzeczy - albo jakiś smakołyk, albo pogłaskanie, albo piłka do zabawy albo pochwała głosowa... I powiem Wam, że to działa... Może nie za każdym razem ale nie od razu Rzym zbudowali... Foksteriery nauczyły mnie cierpliwości i pokory więc nie spieszę się ze wszystkim, nie wszystko od razu. Quote
Mili_25 Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 Rinuś, to nie to :) Na dworze nie ma prawa nic zjadać. Przez ponad 2 tyg. chodziła na spacery tylko w kagańcu. A teraz ją uczę bez :) Od kiedy jest na suchej karmie cyrków nie ma. Quote
westieee Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Mój tez wszytko zbiera z ziemi.Ale już go tego troche oduczyłan :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.