Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

leni356 napisał(a):
Ale bidulek :-( Ciekawe jak Amisio

Z tego co wiem to panisko całym pycholem. Zainteresowany eunuch sunia z cieczką, rezydentów opieprzył na wejściu. Jutro dostanę zdjęcia z części transportowej, Edyta da tez na pewno tylko dzisiaj już czasu jej nie starczyło.

On należy do tych co dość płynnie sie przestawiają. Ale Karina wybeczała swoje. On wiedział czuł od 2-3 dni, ten wzrok jego rozwalał.

  • Replies 966
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Isadora7 napisał(a):


On należy do tych co dość płynnie sie przestawiają. Ale Karina wybeczała swoje. On wiedział czuł od 2-3 dni, ten wzrok jego rozwalał.


Typowy jamnik, na pewno wiedział i rozumiał. A wzrok to mają taki że naprawdę głowę można stracić. I one o tym doskonale wiedzą :cool3:

Posted

Isadora7 napisał(a):
rezydentów opieprzył na wejściu

On należy do tych co dość płynnie sie przestawiają. Ale Karina wybeczała swoje. On wiedział czuł od 2-3 dni, ten wzrok jego rozwalał.


To cwaniak. Do zdjęć robi miny, że niby taki biedny, a w głowie tylko dziewczyny i przepędzanie konkurencji, ludźmi manipuluje gnojek kochany:evil_lol:

Posted

No to teraz w odcinkach, praktycznie bez skrótów. Rewelacyjnie napisane o Amisiu z podrózy do Sosnowca. Uśmiałam się serdecznie :):):)

Oczywiście jest to 100% (choć bezjajeczny) samiec jamniczy. Zdecydowanie nie lubi mniejszych samców. Nasz (jamnik miniaturka) łagodny, przyjazny, poddańczy, no i ważący niespełna 4 kg był od razu traktowany przez Amisia zdecydowanie nieuprzejmie. Po pół godzinie zdecydowaliśmy o fizycznej separacji obu panów, bo Amiś coraz głośniej ryczał, grzbiet miał jak ridgebeck, łapy sztywne, nieliczne zęby obnażone, postawę serio grożącą i nikt nie chciał sprawdzać, co się wydarzy za chwilę.

Suczki traktował życzliwie i pobłażliwie, choć młoda i wesoła Zuźka wyraźnie go męczyła. Niezwykle przyjazny wobec naszych seniorek: ośmio- i dwunastolatki. Po czterech godzinach spędzonych w pokoju zorientował się, że to, co leży sobie na oparciu kanapy jest żywym kotem i, niestety, uznał, że należy go niezwłocznie upolować. Nie żartowal, niestety. To był, prawdę powiedziawszy, największy problem wieczoru, bo nasza kotka jest mleczną siostrą jamników, sama uważa, że jest jamnikiem i zorientowawszy się, że atak jest serio, przyjęła go z taką paniką, że schroniła się do wnętrza kanapy i wyszła z niej dopiero w niedzielę po południu.

Poza tym Amiś to arcydomowy pies. Kanapa, fotele, samochód, łożko, schody, odkurzacz, lodówka - wszystko to jest mu znane i w pełni profesjonalnie opanowane. Ślicznie i bardzo grzecznie chodzi na smyczy. Zazdrosny o człowieka, głaski, miejsce blisko. Dość zdecydowanie próbuje forsować swoje pomysły, ale spotkawszy konsekwentny odpór - jest skłonny odpuścić. Można się z nim porozumieć!! Docelowo idealny domek, to "jamniczarz" najlepiej z jedną lub dwoma suczkami i raczej na pewno bez domowych kotów.
CDN

Cwaniaczek to on jest, ja już to pojednym spotkaniu z nim wiedziałam :)

Posted

Ciąg dalszy...

I jeszcze troszkę o Amisiu. Wydawało mi się, że nadspodziewanie dobrze zniósł kolejną zmianę "miejsca stacjonowania". Zjadł z dużym apetytem michę, bardzo chciał być blisko ludzi (na 33 m2 nie bylo to trudne), z wyraźną frajda ulokował się na kanapie i wyglądał, jakby było mu tam naprawdę dobrze. Tak spędził cały wieczór, żywo uczestnicząc w życiu towarzyskim. Na "pólnocnym" spacerku buszował po trawnikach, ale był arcygrzeczny. Przed samą pólnocą powędrował ze mną do sypialni. Zafascynowało go akwarium od którego długo nie dawał się odwołać. Podobało mu się! Kiedy wróciłam z łazienki - zastałam Amisia na środku łóżka, świetnie wpasowanego w poduszki. Ponieważ jednak łóżko wąskie - przekonałam go, żeby przeniósł się tuż obok, na grubą, miekką misiową poduchę. Uznał, że jest blisko, miękko i wygodnie i przespał bardzo spokojnie 7 godzin, od czasu do czasu pochrapując. Skróciłam mu przednie pazury, bo miał bardzo przerośnięte i na pewno nie było mu z tym dobrze. TEGO NIE LUBI!! Protestował bardzo serio i całym sobą. Tylko lata praktyki sprawiły, że udało się zrobić to manicure i nie stracić palców lub nawet dłoni w nadgarstkach! Odpuściłam obcięcie tyłu. Przerosty były tam mniejsze a zabieg naprawdę bardzo go stresował. Pozwolił sobie zrobić wszystkie zabiegi przy oczach i uszach. Nie był zachwycony, ale zniosł to z godnością. Widok nagrody leżacej w zasięgu ręki sprawiał cuda.

Lewe oko jest w fatalnym stanie. Wyraźnie go boli - robi biedaczek takie grymasy pyskiem. Na pewno niezbędna wizyta u specjalisty! Zwykły lekarz tu raczej nie wystarczy. Ropa z lewej strony w nożdżach - może miał przetokę? Jeszcze w Szczecinie dziewczyny pisały, że w pysku była katastrofa. Resztka zębów jest ładnie wyczyszczona, ale jakiś problem tam został. No i chyba jest w tej chwili jakiś problem z nerkami. Amiś nie siusia dlatego, ze nie chce utrzymywać czystości, ale dlatego, że niesłychanie dużo pije i niemal bezwiednie siusia przykucając - szalenie rozcieńczonym moczem. Przez te kilkanaście godzin u mnie wypił co najmniej 6 litrów wody i wykonał 7 czy 8 ogromnych, ale prawie bezwonnych kałuż. Myślę, że to bardzo pilna sprawa do zdiagnozowania.

Poza tym jest dziarski, pogodny, ufny, miły, uroczy, serdeczny. Ujmuje za serducho prawie natychmiast. Smutno mi do tej pory po jego wyjeździe! (...) Amiś zaległ mi na sercu i pewnie tak zostanie. Pozdrawiam. Jutro prześlę zdjęcia.

Posted

[quote name='mmd']Najbardziej mi się podoba "zalegnięcie na sercu". W życiu go nie miziałam, ale mam tak samo.


Ja go widziałam raz i... kupił mnie od razu... zreszta ja się z łatwością sprzedaję jamnikom :).

Chciałabym podziękowanie piękne złożyć dla: RUTA93 od któej akcja transport się zaczeła (autorka powyższych opisów Amisia) oraz podziękowanie dla Oli M.P. z Tychów, która Amisia swoim samochodem wiozła z Kielc do Jaworzna. I która niedługo zarejestruje się na dogo i wiem, że wniesie bardzo dużo dobrego.

Posted

[FONT=Arial]Na wsteczu też fotki Amisia

Nakarmili, wygłaskali, zrobili manicure, odgruzowali uszy, umyli oko - no to może będę uprzejmy i trochę zapozuję. Żeby wiedzieli, za kim będą popłakiwać! Wasz Amiś.









[/FONT]

Posted

A ja na podsumowanie powiem, że wykorzystam te zdjęcia z komentarzami RUTY do aukcji Amisia. No i czy widzicie to co i ja? Jamiś sporo się zaokrąglił.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

A ja jeszcze chciałam dodać, szczególnie dla doinformowanie tych Fanek Amisia, które znają go tylko z tego wątku, że Amiś, choć nienajmłodszy, trochę głuchy, mocno ślepy i nieco bezzębny - jest doprawdy śliczny. Kiedy przejęłam go w sobotę z rąk trochę zapłakanej Kariny - jeszcze przez 40 minut musiał towarzyszyć mi na Międzynarodowej Wystawie Psów w Kielcach. Maszerował dzielnie po halach, trochę ciągnął w kierunku co bardziej atrakcyjnych suczek, ochoczo częstował się próbkami przysmaczków na stoiskach handlowych i ... byl tam bardzo na swoim miejscu. Kilka osob zagadnęlo tylko: "o jakiego masz fajnego seniora-standardzika". Bo to JEST fajny senior! I tak sobie myślę, że może jakaś nowa treść banerku mu się należy? A tak w ogóle, to ściskam Cię Amisiu i czekam na wieści..

Posted

Dziękuję, Ruta93 za optymistyczny opis Amisia.
A Karina niech nie beczy, przecież dała mu domek, dbała o niego, a teraz dalej mu będzie dobrze.

Posted

Amisiek widać jest b. towarzyskim psiakiem, wie jak się zachować i gdzie i jak swoje wyegzekwować. Nie chcę się powtarzać ale jest naprawdę w 100% jamniczy. Przepięknie wygląda na foteliku jak prawdziwy pan i władca.
Niepokoi mnie ta ilość wypijanej wody, Harutek na początku też bardzo dużo pił, ale w tej chwili wszystko wróciło do normy. Stąd to sikanie.Wet na pewno będzie wiedział o co tu chodzi.
Myzianki dla Amiśka ode mnie a od sfory miłe poszczekiwanka.

Posted

Pozwalam sobie zamieścić informacje z nowego DT o Amisiu, Edyta zostawiła mi na GGdakaczu:

Z tym Amisiem to jest niestety problem,cały czas stawia sie na te duze psy,bez przerwy je zaczepia,sika im na posłania,a dzisiaj już tak wkurzył owczarka,ze Billy nim potrzepał ostro i ma przecieta skóre na grzbiecie.Nie jest to groźne,ale Ala ma z nim kłopot,bo jak tak bedzie wojował to w końcu te psy go porzadnie moga potrzepac,a to owczarek i amstaff, bo Szarusia to ma go gdzieś

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...