mmd Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Ależ Kamila, zrobiłaś wielką rzecz - gdyby nie Ty, ten jamolek dalej by się kisił w boksie. To dzięki Tobie dowiedziałyśmy się o nim. Chciałaś dobrze. Wątek powinien mieć innego opiekuna, skoro nie dajesz rady i dobrze, że o tym napisałaś. Ktoś pociągnie dalej to co zaczęłaś, a Ty tu zaglądaj, bo to "Twój" pies, on przecież Ci pewnie zawdzięcza życie. Quote
Isadora7 Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 Kamila nie ma co strzelać fochem, nikt nie ma pretensji. Jakby nie patrzeć Ty psiaka pokazałaś Światu, a zatem dałaś szanse. Teraz jednak jest taki etap w którym potrzebne jest szybkie aktualizowanie wątku, rozliczeń czy informacji w temacie domku, transportu itp. Nikt nie ma pretensji, że nie masz czasu. A ja to akurat rozumiem. Jak zapierniczam i robię allegra to wszystko pucipuci, a jak się zdarzy przerwa z przyczyn obiektywnych to mam parę nosów spuszczonych na kwintę i fochy. Ale ja sobie tłumaczę i mi to dynda. Jak ktoś ma problem ze zrozumieniem drugiej osoby to jest jego problem nie mój. Ja jestem TYLKO człowiekiem, miewam tez swoje problemy których nie przeskoczę. Jak każdy. Wystarczy odrobina zrozumienia i czasem użycia słowa DZIĘKUJĘ. Dlatego ja Tobie DZIĘKUJĘ za pokazanie Amisia - to dla niego bardzo dużo. Zwracam się do pozostałych uczestników wątku o akces: kto poprowadzi wątek? Czas nieubłaganie płynie - koniec kwarantanny i pobytu u Greven blisko. Quote
leni356 Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='taks']oj nie , jest własnie odwrotnie;) wziewna jest własnie m in. dlatego w pewnym sensie "bezpieczniejsza" że srodek podawany jest "na bieżąco" i mozna szybko psa z niej wyprowadzic i wprowadzic inne leki ratujące Natomiast ta najczesciej stosowana czyli infuzyjna polega na podaniu w iniekcji srodka który działa przez cały planowany czas zabiegu i jest "nieodwracalna" czyli lek działa az się w organizmie zmetabolizuje. Wazne jest więc sprawdzenie u staruszka czy nie ma zaburzeń rytmu serca ( bo szczególnie to jest groźne przy narkozie), czy wydolne są nerki i wątroba - jeśli nie to mogą byc problemy przy "oczyszczaniu" psa z leków narkotycznych, może dojśc do ostrej niewydolności tych narządów i w efekcie śmierci. Sam zaawansowany wiek przy sprawnych narządach nie jest specjalnie groźny. Oczywiście nawet sam proces gojenia rany jest w starszym organiźmie trudniejszy ale jeśli operacja konieczna to cóż , specjalnie wyboru nie ma... Dzięki, Taks za sprostowanie. No właśnie te dwa rodzaje narkozy stosują (nie wszędzie). Ważne żeby Amisiowi nie zaszkodzić Ja mogę poprowadzić wątek jeśli nikt inny się nie zgłosi. Kamila zrobiła super robotę z założeniem wątku, naprawdę nie mamy pretensji Quote
mmd Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 Ja też mogę, bo i tak tu zaglądam pięć razy dziennie. Dla mnie byłby to jednak pierwszy raz. Quote
Isadora7 Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 [quote name='mmd']Ja też mogę, bo i tak tu zaglądam pięć razy dziennie. Dla mnie byłby to jednak pierwszy raz.[/quote] Kiedyś trzeba zacząć :) - leni co Ty na to bo masz trochę wątków? Quote
leni356 Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='Isadora7']Kiedyś trzeba zacząć :) - leni co Ty na to bo masz trochę wątków?[/quote] Ja tylko awaryjnie się zgłosiłam, super że się ktoś podejmie. Zacząć trzeba koniecznie :lol: Quote
Isadora7 Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 mmd - pisz do moda o przejęcie wątku, nie ma się co szczypać. Quote
mmd Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 No to ok - stracę cnotę z facetem, w którym się zakochałam, tak powinno być:evil_lol: Myślę, że powinnam się wcisnąć pod pierwszy post Kamili, tam jest opis, a drugi byłby już na aktualności. Kto napisze do moda? edit: już wiem kto:) Aha i trzeba zaktualizować na psiegrane-marzenia, bo tam jest namiar na schron, ale to chyba jak już będzie nowy dt, i to załatwię. Quote
Isadora7 Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 [quote name='mmd']No to ok - stracę cnotę z facetem, w którym się zakochałam, tak powinno być:evil_lol: Myślę, że powinnam się wcisnąć pod pierwszy post Kamili, tam jest opis, a drugi byłby już na aktualności. Kto napisze do moda? edit: już wiem kto:) Aha i trzeba zaktualizować na psiegrane-marzenia, bo tam jest namiar na schron, ale to chyba jak już będzie nowy dt, i to załatwię. No na razie musi byc na schron do konca kwarantanny, a potem istotnie na nowy domek tymczasowy. Quote
mmd Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 Jasne. Jutro przekopię wątek, kto co deklarował, gdzie są ogłoszenia (o ile są) i postaram się to ogarnąć, bo już sama się gubię. Napisałam do Pianki, bo widziałam ją ostatnio, online nie ma nikogo teraz. Idę spać, szperałam na transportowym, ale nic nie wyszperałam. Jutro pomyślę, gdzie jeszcze. edit 28.09: zrobiłam wstępny bilans Potrzebowałabym: - na kiedy transport i skąd dokąd prosimy (na razie wrzuciłam Szczecin-W-wa/Łódź) - co nowego wiadomo (kardiolog miał być w sobotę), czy planowane zabiegi na wtorek są aktualne - no i finanse, co doszło, co wyszło Quote
Greven Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 Mam problem z samochodem!! (stoi na 3 kołach i kołku) Nie mam jak dowieźć Amisia na jutrzejszy zabieg... Kto ze Szczecina pomoże? Jesteśmy na Gumieńcach, a na godz. 11 musimy być na Szopena. Proszę o pomoc z transportem. Quote
Isadora7 Posted September 28, 2009 Author Posted September 28, 2009 [quote name='Greven']Mam problem z samochodem!! (stoi na 3 kołach i kołku) Nie mam jak dowieźć Amisia na jutrzejszy zabieg... Kto ze Szczecina pomoże? Jesteśmy na Gumieńcach, a na godz. 11 musimy być na Szopena. Proszę o pomoc z transportem. Czy ten zabieg jest konieczny? Czy może jednak przełożyć go skoro zaraz ma zmienić dom tymczasowy? Quote
mmd Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 [quote name='Isadora7']Czy ten zabieg jest konieczny? Czy może jednak przełożyć go skoro zaraz ma zmienić dom tymczasowy? Też tak myślę, tym bardziej że jak go po tym przewieźć. Znalazł się nowy DT, to już niech to będzie jego zmartwienie, bo jakby coś się skomplikowało to Greven się będzie bujać do nie wiadomo kiedy. Pomijam już stres psiny, najpierw schron, później dt, teraz zabieg i nowy dt. Puszki z żarciem GLS (kurierzy) już mają u siebie, czyli w drodze. Quote
Isadora7 Posted September 29, 2009 Author Posted September 29, 2009 [quote name='mmd']Amiś w klinice. Trzymajcie kciuki. Oby było OK, przyznam ze mam obawy. A poza tym czas pili tymczas mu się tutaj kończy a rekonwalescencja u takiego psiaka trwa. Wiezienie przez całą Polskę.... przeraża. . Quote
Cudak Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Trzymamy kciuki! Kto zawiózł go do weta? Quote
mmd Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Podobno Sandra. Nawet z nią nie rozmawiałam tylko z jakąś inną osobą z jej telefonem. Poprosiłam o kontakt telefoniczny ze mną lub na forum. I czekamy. Może coś wykombinuję. EDIT: wykombinowałam: wyczytałam w wątku ulicę gdize wet. jest, więc google, numer telefonu i śledztwo:) Wszystko wiem. Amiś już się wybudził i właśnie jak dzwoniłam, wylazł sobie na przechadzkę. Zęby oporządzone, klejnoty oporządzone. Stan stabilny. Biedak się trzęsie jak osika, dogrzewają go. Zęby (a raczej resztki) oczyszczone, pousuwane, co było do usunięcia, przetoka do nochala zabezpieczona. Zrobili, co mogli, żeby nie przeginać z z narkozą. O oku nie wiem, bo to inny lekarz. O serduszko pytałam, jest niedomykalność zastawki, z dwoma psami to miałam, więc wiedziałam o co pytać. Nie jest tragicznie, bo jeszcze nie ma tendencji do zbierania się płynów w organiźmie, więc vetmedin na razie niepotrzebny (dzięki Bogu, bo to majątek), lotensin i furosemid wystarczą. Na razie oczywiście, bo to wada, przy której lepiej nie jest, tylko coraz gorzej. Wewnętrzne narządy raczej w porządku, czyli pompka zasila. Transport jest możliwy za jakieś dwa dni, może trzy. No, a teraz napiszcie, że się cieszycie:):):) Quote
mmd Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Tak się bałam! Trzymanie kciukasów dalej potrzebne, teraz za transport i sponsorów. Na zachętę dodam, że pani weterynarz powiedziała, że on jest bardzo ładny. I to tak ciepło powiedziała. Coś w tym chłopie jest:) Przypominam, że mamy mało stałych deklaracji. Quote
leni356 Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 mmd napisał(a):Podobno Sandra. Nawet z nią nie rozmawiałam tylko z jakąś inną osobą z jej telefonem. Poprosiłam o kontakt telefoniczny ze mną lub na forum. I czekamy. Może coś wykombinuję. EDIT: wykombinowałam: wyczytałam w wątku ulicę gdize wet. jest, więc google, numer telefonu i śledztwo:) Wszystko wiem. Amiś już się wybudził i właśnie jak dzwoniłam, wylazł sobie na przechadzkę. Zęby oporządzone, klejnoty oporządzone. Stan stabilny. Biedak się trzęsie jak osika, dogrzewają go. Zęby (a raczej resztki) oczyszczone, pousuwane, co było do usunięcia, przetoka do nochala zabezpieczona. Zrobili, co mogli, żeby nie przeginać z z narkozą. O oku nie wiem, bo to inny lekarz. O serduszko pytałam, jest niedomykalność zastawki, z dwoma psami to miałam, więc wiedziałam o co pytać. Nie jest tragicznie, bo jeszcze nie ma tendencji do zbierania się płynów w organiźmie, więc vetmedin na razie niepotrzebny (dzięki Bogu, bo to majątek), lotensin i furosemid wystarczą. Na razie oczywiście, bo to wada, przy której lepiej nie jest, tylko coraz gorzej. Wewnętrzne narządy raczej w porządku, czyli pompka zasila. Transport jest możliwy za jakieś dwa dni, może trzy. No, a teraz napiszcie, że się cieszycie:):):) Cieszymy sie baaaaardzo :multi: Ja tylko nie za bardzo rozumiem - jeśli nie zbierają się płyny w organiźmie to po co mu dali Furosemid? To lek odwadniający, ściągający właśnie płyny z organizmu. Jeśli ma niedomykalną zastawkę to Vetmedin powinno się wprowadzić JUŻ, jak zaczną zbierać się płyny to będzie za późno Quote
mmd Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Pewnie po to, żeby mu się nie zaczęły zbierać. Dobrze by było zrobić biochemię, czy nereczki ok. W takich przypadkach to nieustanne balansowanie. A może dostał na posprzątanie po narkozie, chociaż mi to zabrzmiało tak na stałe. A vetmedin pewnie wejdzie i fortekor też, tylko może nie pchają w niego wszystkiego od razu. Mój jamol dobił do 14 tabletek dziennie w ostatnich trzech miesiącach życia. Ale vetmedin był pierwszy, faktycznie. Quote
leni356 Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 mmd napisał(a):Pewnie po to, żeby mu się nie zaczęły zbierać. Dobrze by było zrobić biochemię, czy nereczki ok. W takich przypadkach to nieustanne balansowanie. A może dostał na posprzątanie po narkozie, chociaż mi to zabrzmiało tak na stałe. A vetmedin pewnie wejdzie i fortekor też, tylko może nie pchają w niego wszystkiego od razu. Mój jamol dobił do 14 tabletek dziennie w ostatnich trzech miesiącach życia. Ale vetmedin był pierwszy, faktycznie. Odwadnianie nie ma sensu jeśli nie ma płynów :shake: Oby mu nie zaszkodziło Quote
Greven Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 [quote name='Isadora7']Czy ten zabieg jest konieczny? GDYBY NIE BYŁ KONIECZNY, TO NIE ZOSTAŁBY WYKONANY. Mam nadzieję, że wyrażam się jasno, bo chyba moich poprzednich wypowiedzi na temat zabiegu nie zauważyłaś. Stan psa był w miarę stabilny, a przy jego problemach z sercem i ogólnym wyniszczeniu organizmu, mogło się to zmienić z tygodnia na tydzień. Zupełnie nie rozumiem, na co miałabym czekać. Jego gnijące zęby zakarzały cały organizm, bez przerwy go podtruwały. Były tak słabe, że dostawał krwotoków z dziąseł nawet jedząc mięciutką puszkę. O tymczasie zorganizowanym przez Isadorę nie wiem nic, oprócz tego, że jest najcudowniejszy na świecie, bo Isadora tylko takie znajduje, ale wybaczcie - dla mnie to nic nie znaczy. Panuje tu jakaś wielka konspiracja, jakieś półsłówka itd. Skoro mam się więc nie interesować, gdzie pies trafi, to wolę sama zadbać o wykonanie niezbędnych dla niego zabiegów pod moją opieką, a nie potem mieć wyrzuty sumienia, że jest coś nie tak, bo ja tego nie dopilnowałam, zdając się na innych. Oko to w sumie najmniejszy problem Amisia. Nie widzi na nie, oko nie wytwarza łez. Trzeba je nawilżać cały czas dla komfortu życia psa. Wyjedzie ode mnie z listą wytycznych od lekarza, jak dbać o oko, co podawać itd. Jeśli ktoś będzie sobie życzył, to wezmę także epikryzę, żeby lekarz który go przejmie na nowym tymczasie, nie musiał robić od nowa żadnych badań i miał wyniki porównawcze do tych, które należy powtarzać. Cieszę się, że Amiś wybudził się z narkozy, ponieważ miał na to jakieś 50% szans. Mam nadzieję, że serduszko da radę i pies szybko przyjdzie do siebie. Mam go odebrać za ok 2 godziny, do tej pory powinnam już mieć sprawny samochód. Quote
mmd Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Furosemid wpływa źle na nerki, bo w końcu mogą nie dać rady, to chyba jednak dłuższy czas musi być. Jeżeli dostał wlewnie to pewnie go czyszczą teraz z chemii. Jeśli w tabletkach, to są to małe dawki i nie wykończą go. Tyle wiem z własnych doświadczeń, zawsze był strach, jak pies mi się zaczynał dusić i były zastrzyki, czy nerki sobie poradzą tym razem. Jeżeli Amiś wyjedzie na nowy tymczas, to będzie nowy lekarz i pewnie będzie miał swoje zdanie. Na razie się cieszmy, że pies żyje i łazikuje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.