danka1234 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 ja w ogłoszenich oczywiscie pomoge ,czekam na zdjecia,opis i kontakt do nich. Quote
malagos Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Pchełka ma chyba szanse na dom, wieksze niz Amiś, nie? To trzeba działać. Ale sie porobiło, no, no :shake: Quote
mmd Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 jasna cholera mam galopadę myśli, ale napiszę tak na gorąco Ogłaszać trzeba ale Amisia lejocha ktoś adoptuje i za dwa dni odda, czarno to widzę, on serio chce na spać na dworze? To może poszukajmy mu budy, takiej porządnej z przegrodą i ocieplonej. Karina odetchnie, Stefan odetchnie. Na duże mrozy można go zabrać do do jakiegoś wiatrołapu. Na siki jest preparat, mam go, jakieś bakterie w nim są co uwielbiaja żreć taki syf. Quote
leni356 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Dobrze że zmieniłaś tytuł. Z tym sikaniem to problem, ale może w innym miejscu nie będzie sikał, może to nie kwestia chorobowa, tylko bardziej zaznaczanie swojego terytorium. Trzeba ogłaszać. A są jakieś zdjęcia Pchełki do ogłoszeń? Quote
mmd Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 On na pewno sobie zaznacza, ale nawet jak będzie sam to też może lać pod siebie, bo tak się nauczył. No, zmieniłam tytuł, bo czuję, że ciotki nie piszą, ale pilnują. Quote
yunona Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Legowisko spakowane i czeka, można wziąć w każdej chwili. Quote
mmd Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Ta cisza mnie niepokoi. Martwię się o Amisia, znowu jakieś zmiany mu się szykują. Quote
taks Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Cioteczki a może pieluchy rozwiązałyby problem przynajmniej doraźnie:roll: Quote
Isadora7 Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 taks napisał(a):Cioteczki a może pieluchy rozwiązałyby problem przynajmniej doraźnie:roll: To nie jest kwestia pieluch. Tam jest 6 starych chorych jamnikó. Sranie , pranie itd. Karina pracuje. Codziennie dla nich gotuje, dzieciak ma alergie i akurat Karina nie jest osobą która szafuje usprawiedliwieniem. Ja jako zawodowy alergik z dziada prawdziada wiem jak to jest.Zreszta Amis upodobał sobie najsłąbszego Stefana, dręczy go. Kobitki mu dają popalić, Teddy (długowłosy) nie da sobie w kasze dmuchać. Amis po prostu chodzi gryzie Stefana i obszywa wszystko gdzie Stefan. Jak pisałam mocz w powietrzu nie jest wskazany dla alergika. On musi iść do osoby która jest cały dzień w domu. Pchełka ma około 1,5 roku więc liczę że szybko domek znajdzie, Amiś jest psem który nie może mieć obok słabszego. Naprawde jest sajgon. Kilka godzin temu u Kariny zawitał też ślepy i głuchy ten co na zdjęciu: Quote
mmd Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Wysłałam takie podkłady do siusiania dla szczeniaków, ale to do legowiska może być, jak któryś nie trzyma. A jak leje z premedytacją, to nie da rady. Czuję się bezradna, jedyny pomysł, jaki mam, to kupno tej budy z izolacją, ociepleniem itd. o ile teren jest dobrze ogrodzony. Amiś był niedawno kastrowany. Hormony działają jeszcze ok. pół roku zazwyczaj. Później jest nadzieja, że mu przejdzie instynkt samca. Quote
Greven Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 U mnie Amiś nie lał, nie sikał, nie szczał, nie oddawał moczu - i jak by tego jeszcze nie nazwać - w miejscach do tego nie przeznaczonych. Pozostawienie na dworzu traktował jak najgorszą krzywdę - pchał się do domu i do samochodu, gdy już stwierdził, że wystarczy mu spacerów. Na nic słabszego się nie rzucał, bo nic słabszego i biedniejszego, niż on, u mnie nie było. Chyba, że liczyć koty, ale ich nie ruszał. Przejawiał samcze zachowania i wydaje mi się, że nie raz w przeszłości krył. Bassetkę Sandi zadręczał kopulowaniem, wypijał jej siki. Quote
Isadora7 Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 Greven napisał(a):U mnie Amiś nie lał, nie sikał, nie szczał, nie oddawał moczu - i jak by tego jeszcze nie nazwać - w miejscach do tego nie przeznaczonych. Pozostawienie na dworzu traktował jak najgorszą krzywdę - pchał się do domu i do samochodu, gdy już stwierdził, że wystarczy mu spacerów. Na nic słabszego się nie rzucał, bo nic słabszego i biedniejszego, niż on, u mnie nie było. Chyba, że liczyć koty, ale ich nie ruszał. Przejawiał samcze zachowania i wydaje mi się, że nie raz w przeszłości krył. Bassetkę Sandi zadręczał kopulowaniem, wypijał jej siki. To tylko potwierdza, że musi być tam gdzie są tylko silniejsi. Każdy jamnik jest dominantem, ale u niektórych to przerasta wszystko. A on już w czasie przejściowym przejawiał tez "władcze cechy" m.in. wyrzucając z miejsca rezydenta. Karina nie należy do osób które łatwo się zrażają na pewno. A skoro wyszła z prośbą o pomoc to znaczy że tej pomocy potrzebuje. Powtarzam jej dziecko dostało masakrycznego uczulenia po przyjeździe Amiśka i Dafci. I tu jest największy problem. Quote
rwpb Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Amiś już u mnie zajął tapczan Atosa i nawarczał na niego, jak Atos podszedł do tapczanu. Wtedy jednak i noc i podróż (mimo rozwolnienia) była bez niespodzianek. W samochodzie sam poprosił o przerwę. Co do budy, to się nie wypowiadam. Dzisiaj doszły do mnie koce, bo kupiłem wtedy też razem dla Atosa. Były wysłane 5 listopada z Warszawy, więc chyba też do Was doszły. Pozdrawiamy Quote
yunona Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 No to Amisiek pokazuje charakterek jamniczy. U Greven był w centrum zainteresowania, był ciągle głaskany i chołubiony, jeździł z Greven samochodem, czuł się jak panisko.:evil_lol: A tu się okazało, że jest trochę więcej psiaków i Amiś zszedł na drugi plan, więc swoim zachowaniem chce na siebie zwrócić baczniejszą uwagę.:diabloti: Rzeczywiście koniecznie domek bez pieska, nie będzie konkurencji nie będzie problemu.:p Quote
taxelina Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 ja sie usmiechne o dane kontaktowe i opis sytuacji obu to dorzuce na Jamniki i mixy szukaja domow Quote
Isadora7 Posted November 8, 2009 Author Posted November 8, 2009 yunona napisał(a):No to Amisiek pokazuje charakterek jamniczy. U Greven był w centrum zainteresowania, był ciągle głaskany i chołubiony, jeździł z Greven samochodem, czuł się jak panisko.:evil_lol: A tu się okazało, że jest trochę więcej psiaków i Amiś zszedł na drugi plan, więc swoim zachowaniem chce na siebie zwrócić baczniejszą uwagę.:diabloti: Rzeczywiście koniecznie domek bez pieska, nie będzie konkurencji nie będzie problemu.:p Albo cud nagłej przemiany :megagrin: Miewałam trudne jamniki bywały po ponad miesiąc, dwa były u mnie. Nigdy żaden z jamników (i innych które byly u mnie na tymczasie) nie zachowywał sie od razu jak piesek ułożony do końca. Mniej lub więcej ale jakieś schizy początkowo zawsze miały. Trwały dłuzej lub krócej, ale jak już szły do domów były ok. Zawsze nowym właścicielom uświadamiałam ryzyko np nabrudzenia. I oczywiście bywało, bywało. No ale Amiś jest jednostką wybitną i nie miewa stanów przejściowych :cool3: tylko od razu jest albo super albo be, zatem tym bardziej trzeba szukać wyjątkowego domu. Tymczasem na 99% Amiś zostanie przypisany do Fundacji Emir i pojedzie do domku tymczasowego przy sosnowieckim oddziale. Liczę na to ze jego Fani zostaną nadal jego Faniami i będą go wspomagać. Nowy domek tymczasowy jest zdecydowanie jamniczy. Quote
leni356 Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Nie miałam internetu :diabloti: ale już jestem. Jakieś ogłoszenia potrzebne robaczkom? Quote
mmd Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Kontakt do ogłoszeń Amisia można podawać na mnie. 605 298 058. Dane: - znaleziony w Szczecinie 15 września - wiek ok. 12 lat - ma chore serduszko, nie słyszy, do końca życia trzeba mu zakrapiać oczko - nie przepada za innymi samcami, łagodny do kotów - wykastrowany, zaszczepiony. Z tego trzeba coś wyrzeźbić. Jeśli ktoś już zrobił mu jakieś ogłoszenia to podawajcie,gdzie. Quote
danka1234 Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 [QUOTE=mmd; Z tego trzeba coś wyrzeźbić. Jeśli ktoś już zrobił mu jakieś ogłoszenia to podawajcie,gdzie. przydałby się ktos do ułozenia ładnego tekstu,ja rzezbic nie umiem,niestety. Quote
leni356 Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 danka1234 napisał(a):przydałby się ktos do ułozenia ładnego tekstu,ja rzezbic nie umiem,niestety. ja też nie :-( Quote
Isadora7 Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 Wybaczcie ale ostatnie 4 dni zawojowały mną cziłkoratlerki, pewnie by nadal były.... ale ja o mały włos nie wylądowałam pod namiotem tlenowym. Normalnie mam ~50-55% życiowej wydolności oddechowej (przy braniu leków) a teraz nie wiem czy miałam ze 30, nie byłam w stanie dmuchnąć w rurke spirometru. No ale jeszcze żyję i.... dzisiaj Karina dogadała temat Amisia z BajkąB. Niestety ale dziecko Kariny dusi się. Chorował wcześniej, bywało, ale od przyjazdu Amisia i Dafci wzmogło się to wielokrotnie. Dzisiaj była wizyta w Centrum Zdrowia Dziecka, tuba do inhalacji zakupiona itd. Materiał do testów swoistych pobrany. Ogłoszenia Amisia aktualne, zrobię mu allegro, ale najpierw zrobię Pchełce. Prośba ogromna o pomoc w zorganizowaniu transportu do Sosnowca z Warszawy dla Amisia. On jeszcze trochę musi być poobserwowany (serducho i oczy). BajkaB ma świetnych lekarzy na miejscu. To starszy jamniś i musimy jak najwięcej wiedzieć o jego zdrowiu aby go dobrze wyadoptować. Quote
mmd Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Cienko z tym transportem. Mogę go przewieźć kawałek, czyli na swoje terytorium, ale kolejny kawałek musiałby ktoś inny. Isadora- to cziłkoratlerki już wyeksportowane? I ten maruda już nie jęczy?:eviltong: Quote
Isadora7 Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 mmd napisał(a):Cienko z tym transportem. Mogę go przewieźć kawałek, czyli na swoje terytorium, ale kolejny kawałek musiałby ktoś inny. Isadora- to cziłkoratlerki już wyeksportowane? I ten maruda już nie jęczy?:eviltong: Maruda nie jęczy ale mi się serce krajało jak wyjeżdżał. Patrzył na mnie z takim smutkiem, a było już nawet leżenie kołami do góry :(:(:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.