Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mmd napisał(a):

czyli stan kasy u Greven mamy 270
a wydała 410 (110 i 300 - moja wiedza z postów)

110 i 300 zł to koszty pierwszej wizyty oraz wczorajszego zabiegu, muszę podliczyć jeszcze koszt wyżywienia Amisia i wykupionych leków.

Taksówka, którą musiałam wziąć, żeby dowieźć go na operację, kosztowała niecałe 20 zł. Nie będę liczyć mojego paliwa, bo w sumie udało się zorganizować, że jeżdżąc z nim i tak jechałam "przy okazji", a jeśli było inaczej (np. Moryń - Widuchowa w celu odebrania psa), to niech to będzie mój prezent dla Amisia.

  • Replies 966
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Greven']110 i 300 zł to koszty pierwszej wizyty oraz wczorajszego zabiegu, muszę podliczyć jeszcze koszt wyżywienia Amisia i wykupionych leków.

Taksówka, którą musiałam wziąć, żeby dowieźć go na operację, kosztowała niecałe 20 zł. Nie będę liczyć mojego paliwa, bo w sumie udało się zorganizować, że jeżdżąc z nim i tak jechałam "przy okazji", a jeśli było inaczej (np. Moryń - Widuchowa w celu odebrania psa), to niech to będzie mój prezent dla Amisia.

Przelałam w tej chwili 25 z bazarku. Wczoraj 140, co daje 165.

Posted

[quote name='rwpb']Dziewczyny, jak się zdecydujecie na niedzielę, to proszę 604 498 438. A w drodze powrotnej prawdopodobnie zabiorę sunię z tego wątku.

Czy może ktoś coś wie o tym transporcie, Domek Tymczasowy potwierdził warto organizować transport.

Prosiłabym również o deklaracje w domu tymczasowy jest już 5 jamników. Same seniory. W tym sunia jamnisia która miała guza wielkości głowy niemowlęcia. Teraz potrzebuje ponownej operacji W wolnej chwili dokopie się do wątków i podam linki.


Prosze o informacje na priva, maila lub gg.

Posted

To chyba pierwszy wątek, na którym spotkałam się z tym, że nikt nawet nie zaptał, jak pies czuje się dzień, dwa, trzy po poważnym zabiegu, gdzie miał szanse 50/50. Czy w ogóle żyje.

Jakie widoki na transport?

Posted

Zakładałam, że skoro Amiś ma nowy dt to ktoś bez bębnienia na forum o niego pyta.
Pytałam kilka razy, czy pisać do mru o transport, bez echa.
Zaglądałam tu, ale nikt nic nie pisał, myślałam, że wszystko się dogrywa mailami, telefonami i na gg.


W domu miałam dziką awanturę, że zajmuję się JAKIMŚ psem, nie każdy ma szczęście być stanu wolnego. Mam 4-miesięcznego szczeniaka, któremu musiałam zapewnić spokój. I na czas opanowania sytuacji w domu nie mogłam tu być, ile chciałam. Tyle jeśli chodzi o mnie.

Nie wiem, dlaczego tu taka cisza.

PS. Myślałam też, że jak pies jest na dt, to tenże informuje o jego stanie, a nie tylko włącza się z podliczeniem ile kasy potrzeba.
Prosiłam też o wysłanie "głuchego" na mój numer to oddzwonię.
Skąd więc to święte oburzenie? (prosiłam jakąś laskę, co miała telefon Greven).

Posted

[quote name='mmd']Zakładałam, że skoro Amiś ma nowy dt to ktoś bez bębnienia na forum o niego pyta.
Pytałam kilka razy, czy pisać do mru o transport, bez echa.
Zaglądałam tu, ale nikt nic nie pisał, myślałam, że wszystko się dogrywa mailami, telefonami i na gg.


W domu miałam dziką awanturę, że zajmuję się JAKIMŚ psem, nie każdy ma szczęście być stanu wolnego. Mam 4-miesięcznego szczeniaka, któremu musiałam zapewnić spokój. I na czas opanowania sytuacji w domu nie mogłam tu być, ile chciałam. Tyle jeśli chodzi o mnie.

Nie wiem, dlaczego tu taka cisza.

PS. Myślałam też, że jak pies jest na dt, to tenże informuje o jego stanie, a nie tylko włącza się z podliczeniem ile kasy potrzeba.


To jak mozesz ogarnij czy i ile kasy jeszcze zostało. Czy coś jeszcze ma wpłynac do Greven. Ja swoje dogrywałam i dograłam na priva i telefony. NAtomiast dograć transport będzie mi ciezko. Pojawił się strone wczesniej telefon do osoby któa jest chętna wieźć, warto zadzwonic i zgrać z terminem w jakim może byc odebrany od Greven. Ja dodam zę do Nowego Tymczasiku najepiej w weekend. W tygodniu nie ma mozliwości zajac sie tematem. Tym bardziej zę jezcze u mnie szykuje sie wyprawka dla Amisia i pozostałych jamnikó. Pisałam o tym wyżej.

Czyli kto kontaktuje się z transportem i Greven bo musze jak najszybciej wiedzieć kiedy psiak moze przyjechać i czy termin jest dobry dla wszystkich?


Po zmianie domku odciąze Ciebie mmd od wątku - przejmę go.


:p

Posted

Jest ogarnięte od 30 wrzesnia na pierwszej.
Wpływy: 435
Wydatki: 410

Greven bardzo enigmatycznie napisała o taxi za prawie 20 i wydatkach na leki, które podliczy. I nie podlicza.

Od wątku Amisia nie trzeba mnie odciążać tylko skoro go prowadzę, powinnam mieć minimum informacji, bo jak mam cokolwiek aktualizować?

Mru podała swój numer - to kawałek transportu i ten drugi kawałek Szczecin-Poznań też z telefonem. Mogłam dograć i dogadać, gdyby przez te dwa dni ktoś napisał żebym to zrobiła.
Isadora, skoro masz domek, o którym ja nie wiem, gdzie on jest, to co miałam umawiać - nie wiedziałam też czy w ogóle to potrzebne.

Pal sześć mojego głupiego chłopa, bo z nim zawsze dam radę, ale siedzę tu i dybię na info, którego nie ma dwa dni (chłop mi nad głową wisi i napierdziela, to po co miałam się podkładać, skoro cisza i cisza), nawet nie wiem, czy pies żyje, bo dt nie pisze.

Mam nadzieję, że nikt nie będzie strzelał fochów, bo nie o osobiste urazy i żale chodzi tylko o psa.

Pytam po raz kolejny: dzwonić do mru?

moj telefon: 0-605-298-058

Posted

[quote name='mmd']Jest ogarnięte od 30 wrzesnia na pierwszej.
Wpływy: 435
Wydatki: 410

Greven bardzo enigmatycznie napisała o taxi za prawie 20 i wydatkach na leki, które podliczy. I nie podlicza.

Od wątku Amisia nie trzeba mnie odciążać tylko skoro go prowadzę, powinnam mieć minimum informacji, bo jak mam cokolwiek aktualizować? [...ciach...]


na obecnym etapie ja informacji nie mogę dac, natomiast jak będzie juz w omim regionie jak najbardziej...


[quote name='mmd'][...ciach...]
Isadora, skoro masz domek, o którym ja nie wiem, gdzie on jest, to co miałam umawiać - nie wiedziałam też czy w ogóle to potrzebne.
[...ciach...]

oczywiście przypomnę zatem post 247 z 24-09-2009, 18:15 nic sie nie zmieniło bo sygnalizowałabym...

[quote name='Isadora7'][...ciach...]

Jest oferta tymczasu dla Amisia - pozostałaby kwestia transportu do Warszawy (a w zasadzie pod).

Zatem jamniś jedzie do Warszawy do Pani Kariny i tak jak mówiłam transport nalezałoby umawiać na weekend w tygodniu nie ma możliwości, wszyscy władni odbierać jamnika są pracujący.

No i tzreba dograc jak móiłąm aby termin pasował wszystkim stronom. Jak potzreba jeszcze jakiś informacji to prosze na priva, żebym nie rpzeoczyła, nie mam subskrypcji. No i jak będzie propozycja terminu to jak najszybciej poproszę aby sprawdzic czy termin "gra".


Jakby co to moje GG 2245542 (po 18 bo jestem w pracy)
.

Posted

[quote name='rwpb']Dziewczyny, jak się zdecydujecie na niedzielę, to proszę 604 498 438. A w drodze powrotnej prawdopodobnie zabiorę sunię z tego wątku.


Umówiłam mru
Zabierze jamnika ok. południa z Poznania w niedzielę do Warszawy

rwpb umówiony (może przejąć Amisia już w sobotę wieczorem i przechować go) w Poznaniu byłby ok. 11 - wszystko gra

zostaje umówienie Greven i mały kawałeczek Moryń-Szczecin

Pomóżcie, szczecinianki, proszę

ja już tylko moge kciuki trzymać

Posted

Amiś jest psem specjalnej troski, więc 24 ha/dobę jest ze mną. Jak jestem w Szczecinie - jest w Szczecinie. Jak jestem u siebie w Moryniu - jest w Moryniu. W związku z działaniami mającymi na celu odnalezienie skradzionych koni, byłam w ciągu ostatniego tygodnia sporo w Szczecinie, ale weekend na 100% w domu, bo zwierzęta zapomną, jak wyglądam. Od poniedziałku znów poszukiwania koni.

Jamniora można odebrać ode mnie w sobotę, lub niedzielę, jak pasuje.

Pojedzie z obrożą, smyczą, kocykiem na którym ostatnio sypia, na wynos dostanie swoje leki na serce. Mogę dać także miskę, żeby nie było problemu z wodą w czasie podróży. Amiś strasznie dużo pije. Po operacji nie miał apetytu, dopiero dzisiaj zjadł tak naprawdę porządny posiłek, więc kilka puszek będzie miał "na nowy dom". Wychudł biedak, ale dzisiaj już był żywszy i miał ochotę na jedzenie, więc myślę, że będzie ok.

Epikryzę doślę w najbliższym terminie.

Wydedukowałam z tajniacko-enigmatycznych informacji na temat nowego DT, że tam są już jamniki. Nie szkodzi, że nikt nie zapytał, jaki Amiś ma stosunek do innych psów (ja bym zapytała w pierwszej kolejności), bo na szczęście potrafi je ignorować. Tylko raz kłapnęli na siebie z moim czarnym ONkiem, a potem omijali się z daleka.

Dla mnie takie "wyciąganie" psów, byle zabrać, dopisać do kolekcji i umieścić gdzieś dalej, jest trochę dziwne. Oprócz Amiśki, która psa dowiozła w pół drogi do mnie i pomogła odebrać od wet po zabiegu, gdy byłam bez auta, kompletnie nikt nie zainteresował się tym jamnikiem - ani jednego telefonu, smsa, maila, priva, posta pt. jak się czuje po zabiegu, czy wszystko ok, czy nie trzeba w czymś pomóc itd.

Jutro, albo pojutrze Amiś wyjedzie ode mnie i będziecie mogły sobie - jamnikowe cioteczki - dopisać kolejny sukces na koncie. Sukces bez wątpienia, pies "wyrwany" ze schronu, znalazłyście mu pierwszy DT, zorganizowałyście drugi DT, transport się też znalazł... ale jakoś mało w tym uczucia, mało ciepła względem psa. To moja prywatna opinia i niech nikt nie czuje się w obowiązku, by z nią polemizować.

Posted

Przeczytałam i......
-masz "królewno" przerost wiesz czego.....
-sama kreujesz się na bohaterkę, u nas wszystkie osoby pracują na sukces na
równi i nikt się nie wywyższa (głównie chodzi o dobro psiaka , a nie
co kto zrobił lepiej czy gorzej,
- jak byś dobrze poczytała, Amisia przedstawiono od początku jako biedna , stara, głucha , schorowana ok. 12 letnia psina, skąd więc zarzuty o nieodpowiednim dt podwarszawskim? My wyciągnęłyśmy prosty wniosek, że psina jest spokojna, nie trzeba
było enigmatycznych dedukcji. O tym, że są tam jamniki nikt nie ukrywał, a napisał.
- dałaś tymczas biedakowi, zrobiłaś co należało jeśli chodzi o leczenie,
a info o stanie jego zdrowia, jak już pisały przede mną osoby, należy do
osoby mającej bezpośredni nadzór nad pieskiem,- codzienne pytania 10
osób a co z Amisiem - byłoby niepotrzebnym zaśmiecaniem wątku,
- skąd pewność , że wyrywamy psy bez sprawdzania i upychamy jak się
da i oprócz kolekcji dopisujemy kolejny sukces? A może to Ty tak robisz? Każdy sądzi według siebie- nieprawdaż?
- bardziej interesuje Cię kasa niż rzeczowy post na temat Amisia,
- nie znam Cię,(i pewnie nie poznam i nie chcę poznać) ale z każdego Twojego postu oprócz "pewnych" konkretów
"Z I A J E" lodowcem i złą aurą , sądzę ,że masz zbyt dużo kompleksów
które usiłujesz przykryć kiepską derką, albo jesteś lepszą cwaniarą,
- dziękuję za "przytulenie" Amiśka.

Posted

Najpierw były cioteczki - anioły, a teraz pojawiają się jamnicze bojówki :evil_lol:


yunona napisał(a):

- jak byś dobrze poczytała, Amisia przedstawiono od początku jako biedna , stara, głucha , schorowana ok. 12 letnia psina, skąd więc zarzuty o nieodpowiednim dt podwarszawskim? My wyciągnęłyśmy prosty wniosek, że psina jest spokojna, nie trzeba
było enigmatycznych dedukcji.

Dobrze poczytałam. To, co napisano - to jedno. To, jaki pies może się okazać w rzeczywistości - to drugie. Ja, mając psa pod swoją opieką, mogę powiedzieć o nim najwięcej, ale niestety nikt mnie o nic nie zapytał.

Amiś mógł okazać się psem kompletnie nienadającym do kontaktów z innymi psami, "aspołecznym" staruszkiem. Nawet mimo głuchoty, ślepoty - a może właśnie dlatego, bo zachowania zwierząt z dysfunkcjami bywają nieobliczane.

yunona napisał(a):
- bardziej interesuje Cię kasa niż rzeczowy post na temat Amisia

(...)

sądzę ,że masz zbyt dużo kompleksów
które usiłujesz przykryć kiepską derką, albo jesteś lepszą cwaniarą

Jestem lepszą cwaniarą, bo...?

Rzeczowych postów dostaliście ode mnie wystarczającą ilość, a jeśli chodzi o pieniądze, to mi się po prostu należą, ponieważ taka była umowa - biorę psa na przechowanie, ale dostaję zwrot za weterynarza, karmę i ewentualne paliwo.

Nie chcę opłaty za DT (10 zł za dobę), którą zaproponowano mi na PW, ani - również zaproponowanych na PW - 200 zł za dowiezienie psa do Amiśki. Obu dziewczynom już za te pieniądze podziękowałam.

Proponuję yunona, żebyś za bardzo na mnie nie szczekała, bo nigdy nie wiadomo, czy kiedyś nie będziesz musiała poprosić mnie o pomoc. Nie musi wam się podobać mój stosunek do pewnych spraw i to, że piszę o nich głośno, ale nie możecie mieć słowa zastrzeżeń do mojej opieki nad psem.

Ja się nie pchałam, żeby go dostać na DT, ani nie pcham się w przypadku żadnego psa, ale Szczecin to taka ziemia jałowa, jeśli chodzi o tymczasy, więc lepiej nie palić sobie mostów nieprzemyślanymi postami :diabloti:

Posted

po pierwsze nie szczekam, tylko spokojnie podsumowałam Twoje wypociny, najlepiej kogoś obrażać i pisać wyssane z palca historyjki i myślisz, że żadnych konsekwencji z tego tytułu nie poniesiesz, bo przygarnęłaś biednego Amisia?

po drugie rozejrzałam się po dogo i moje przeczucia tylko się potwierdziły,
obrażasz każdego jak działa przeciw lub nie po Twojej myśli,

po trzecie z wątków o koniach wieje kłótnią, niezgodą i wręcz nienawiścią,
czego nie można powiedzieć o wątkach jamniczych, są ciepłe i przyjazne,

po czwarte, można działać na rzecz biednych zwierząt ale nie "po trupach",
które ścielesz, bo greven w akcji (mała litera specjalnie), myślę ,że nawet zwierzęta tego by nie chciały. Już od tej chwili modlę się , żebym nie potrzebowała Twojej pomocy,

Na koniec powiem, że chyba nie otrzymałaś dobrego wychowania bo nawet
szczecińskie wolontariuszki i nie tylko szczecińskie mają złe zdanie o Tobie. Trochę kultury, pracujesz z ludźmi a nie poddanymi , królewno.

Posted

[quote name='Greven']Najpierw były cioteczki - anioły, a teraz pojawiają się jamnicze bojówki :evil_lol:


Tak , zachowałaś się jak anioł bo działałaś na dobro skrzywdzonego, biednego psiaka (i nadal wierzę w szczerość Twojej pomocy) i trzeba było tak trzymać do końca, a jednakowoż obnażyłaś tą drugą twarz, która anioła nie przypomina.:placz:

Bojówką żadną nie jestem :crazyeye:, nie lubię jak się atakuje bezpodstawnie osoby bardzo zasłuzone i w każdym calu robiące wszystko dla zwierząt, nie depcząc przy okazji innych.
Czego i Tobie życzę, bo działalność charytatywna powinna li tylko wiązać się z dobrocią i ciepłem a nie pomówieniami i obrażaniem.

Posted

[quote name='yunona']po pierwsze nie szczekam, tylko spokojnie podsumowałam Twoje wypociny, najlepiej kogoś obrażać i pisać wyssane z palca historyjki i myślisz, że żadnych konsekwencji z tego tytułu nie poniesiesz, bo przygarnęłaś biednego Amisia?
Czy sugerujesz, że w ktorymś momencie pisałam nieprawdę na temat Amisia?

Opinia wolontariuszek ze szczecińskiego toziku obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. Twoja zresztą też. Widzę, że bardzo się nudzisz w sobotnie przed- i popoludnie, więc może przytoczysz przykład psa, który doznał jakiegoś uszczerbku z mojego powodu.

Wydaje Ci się, że możesz wejść i bezkarnie rzucać oskarżenia oraz sugerować, że mam złą opinię - tylko dlatego, że mam swoje zdanie i nie boję się go wyrażać. Jak mogłam, przecież jamnicze cioteczki są idealne, bez skazy, dla każdego psa znajdą dom, a na ich wątkach panuje ciepła atmosfera. Może dlatego, że bez wazeliny lepiej w ogóle tam nie zaglądać.

Nikt wam zasług nie odbiera, chociaż widzę yunona, że bardzo się o to trzęsiesz i od razu stosujesz taktykę obroną. Po prostu czasem coś ma drugie dno, lub nie jest takie sielanowe, jak mogłoby się wydawać i zakrzykiwanie niewygodnych pytań tego nie zmieni.

[quote name='yunona']Tak , zachowałaś się jak anioł
Ależ ja pisałam o was :D

Jak chcesz dalej zaśmiecać wątek Amisia - rób to. Dla mnie EOT.
Ja byłam tu dla psa.

Posted

Tak, jeszcze jedno zdanie śmieciowe - nawet nie rozumiesz , albo nie starasz się zrozumieć o co chodzi. Tylko jad, jad, jad. Widzę, że mówimy dwoma różnymi językami i nie ma sensu pisać, bo ja o zupie a TY o .... jak w słynnym powiedzeniu.
Powodzenia

P.S. Nigdy nie pretendowałam do Anioła i nie pretenduję.

Posted

Przepraszam, że się wtrącam, ale Amiś ma już umówiony transport do samiutkiego domu w Warszawie i dzisiaj wyjeżdża od Greven.

Wszystko umówione, pozostaje tradycyjnie trzymać kciuki.Jutro wieczorem pewnie będą relacje, a teraz nie będzie, bo przesądna jestem i boję się zapeszyć.:evil_lol:

Posted

Amiś już trafił w moje łapki.
Ale zacznę od początku.
Poważny i zrównoważony starszy Pan Amiś? Bzdura!
Amiś przyjechał dziś do mnie w towarzystwie Amiśkowych jamniczek. Zwiedził podwórek, potem mieszkanie, wyjadł co się dało. Fakt, że mało się dało. Atos był troszkę zazdrosny o jamniczki, więc trochę powarczeli na siebie. Jak tylko jamniczki pojechały do domu od razu wprowadził swoje rządy. Miał rozłożony do spania kocyk na którym przyjechał, ale obok jest tapczan Atosa. Więc wygryzł Atosa z tapczanu. Biedny Atos musi spać na swoim drugim posłaniu. Aż strach pomyśleć co będzie jak jutro zajmie cały samochód i pojedzie sobie sam, a my będziemy musieli iść piechotą.









Posted

Niemożliwe! Przecież minę ma jak sierotka:eviltong:

Jak wszyscy będa popylać pieszo to dla zdrowotności, Amiś na pewno chce Waszego dobra (tego z cudzej miski też).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...