Greven Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 mmd napisał(a): czyli stan kasy u Greven mamy 270 a wydała 410 (110 i 300 - moja wiedza z postów) 110 i 300 zł to koszty pierwszej wizyty oraz wczorajszego zabiegu, muszę podliczyć jeszcze koszt wyżywienia Amisia i wykupionych leków. Taksówka, którą musiałam wziąć, żeby dowieźć go na operację, kosztowała niecałe 20 zł. Nie będę liczyć mojego paliwa, bo w sumie udało się zorganizować, że jeżdżąc z nim i tak jechałam "przy okazji", a jeśli było inaczej (np. Moryń - Widuchowa w celu odebrania psa), to niech to będzie mój prezent dla Amisia. Quote
leni356 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 [quote name='coronaaj']:shake::shake:Chyba za malo przelalam na konto Leni356, powinno byc 105zl a chyba poslalam tylko 90zl...wyrownam jak najszybciej, niech Bibi moj tymczas dojdzie do formy:cool3::cool3:Leni ile dostalas? http://www.dogomania.pl/forum/f1161/bibi_5-tyg-sunia_wesoly-autobus-coronaaj-ja-uratowal-pilnie-potrzebne-ogloszenia-147418/#post13063634 Doszło 90 zł, wczoraj przelałam do Greven Quote
mmd Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 [quote name='Greven']110 i 300 zł to koszty pierwszej wizyty oraz wczorajszego zabiegu, muszę podliczyć jeszcze koszt wyżywienia Amisia i wykupionych leków. Taksówka, którą musiałam wziąć, żeby dowieźć go na operację, kosztowała niecałe 20 zł. Nie będę liczyć mojego paliwa, bo w sumie udało się zorganizować, że jeżdżąc z nim i tak jechałam "przy okazji", a jeśli było inaczej (np. Moryń - Widuchowa w celu odebrania psa), to niech to będzie mój prezent dla Amisia. Przelałam w tej chwili 25 z bazarku. Wczoraj 140, co daje 165. Quote
rwpb Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Dziewczyny, jak się zdecydujecie na niedzielę, to proszę 604 498 438. A w drodze powrotnej prawdopodobnie zabiorę sunię z tego wątku. Quote
Isadora7 Posted October 1, 2009 Author Posted October 1, 2009 [quote name='rwpb']Dziewczyny, jak się zdecydujecie na niedzielę, to proszę 604 498 438. A w drodze powrotnej prawdopodobnie zabiorę sunię z tego wątku. Czy może ktoś coś wie o tym transporcie, Domek Tymczasowy potwierdził warto organizować transport. Prosiłabym również o deklaracje w domu tymczasowy jest już 5 jamników. Same seniory. W tym sunia jamnisia która miała guza wielkości głowy niemowlęcia. Teraz potrzebuje ponownej operacji W wolnej chwili dokopie się do wątków i podam linki. Prosze o informacje na priva, maila lub gg. Quote
Greven Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 To chyba pierwszy wątek, na którym spotkałam się z tym, że nikt nawet nie zaptał, jak pies czuje się dzień, dwa, trzy po poważnym zabiegu, gdzie miał szanse 50/50. Czy w ogóle żyje. Jakie widoki na transport? Quote
mmd Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Zakładałam, że skoro Amiś ma nowy dt to ktoś bez bębnienia na forum o niego pyta. Pytałam kilka razy, czy pisać do mru o transport, bez echa. Zaglądałam tu, ale nikt nic nie pisał, myślałam, że wszystko się dogrywa mailami, telefonami i na gg. W domu miałam dziką awanturę, że zajmuję się JAKIMŚ psem, nie każdy ma szczęście być stanu wolnego. Mam 4-miesięcznego szczeniaka, któremu musiałam zapewnić spokój. I na czas opanowania sytuacji w domu nie mogłam tu być, ile chciałam. Tyle jeśli chodzi o mnie. Nie wiem, dlaczego tu taka cisza. PS. Myślałam też, że jak pies jest na dt, to tenże informuje o jego stanie, a nie tylko włącza się z podliczeniem ile kasy potrzeba. Prosiłam też o wysłanie "głuchego" na mój numer to oddzwonię. Skąd więc to święte oburzenie? (prosiłam jakąś laskę, co miała telefon Greven). Quote
leni356 Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Ja zaglądam codziennie po nowe wieści o Amisiu Quote
Isadora7 Posted October 2, 2009 Author Posted October 2, 2009 [quote name='mmd']Zakładałam, że skoro Amiś ma nowy dt to ktoś bez bębnienia na forum o niego pyta. Pytałam kilka razy, czy pisać do mru o transport, bez echa. Zaglądałam tu, ale nikt nic nie pisał, myślałam, że wszystko się dogrywa mailami, telefonami i na gg. W domu miałam dziką awanturę, że zajmuję się JAKIMŚ psem, nie każdy ma szczęście być stanu wolnego. Mam 4-miesięcznego szczeniaka, któremu musiałam zapewnić spokój. I na czas opanowania sytuacji w domu nie mogłam tu być, ile chciałam. Tyle jeśli chodzi o mnie. Nie wiem, dlaczego tu taka cisza. PS. Myślałam też, że jak pies jest na dt, to tenże informuje o jego stanie, a nie tylko włącza się z podliczeniem ile kasy potrzeba. To jak mozesz ogarnij czy i ile kasy jeszcze zostało. Czy coś jeszcze ma wpłynac do Greven. Ja swoje dogrywałam i dograłam na priva i telefony. NAtomiast dograć transport będzie mi ciezko. Pojawił się strone wczesniej telefon do osoby któa jest chętna wieźć, warto zadzwonic i zgrać z terminem w jakim może byc odebrany od Greven. Ja dodam zę do Nowego Tymczasiku najepiej w weekend. W tygodniu nie ma mozliwości zajac sie tematem. Tym bardziej zę jezcze u mnie szykuje sie wyprawka dla Amisia i pozostałych jamnikó. Pisałam o tym wyżej. Czyli kto kontaktuje się z transportem i Greven bo musze jak najszybciej wiedzieć kiedy psiak moze przyjechać i czy termin jest dobry dla wszystkich? Po zmianie domku odciąze Ciebie mmd od wątku - przejmę go. :p Quote
mmd Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Jest ogarnięte od 30 wrzesnia na pierwszej. Wpływy: 435 Wydatki: 410 Greven bardzo enigmatycznie napisała o taxi za prawie 20 i wydatkach na leki, które podliczy. I nie podlicza. Od wątku Amisia nie trzeba mnie odciążać tylko skoro go prowadzę, powinnam mieć minimum informacji, bo jak mam cokolwiek aktualizować? Mru podała swój numer - to kawałek transportu i ten drugi kawałek Szczecin-Poznań też z telefonem. Mogłam dograć i dogadać, gdyby przez te dwa dni ktoś napisał żebym to zrobiła. Isadora, skoro masz domek, o którym ja nie wiem, gdzie on jest, to co miałam umawiać - nie wiedziałam też czy w ogóle to potrzebne. Pal sześć mojego głupiego chłopa, bo z nim zawsze dam radę, ale siedzę tu i dybię na info, którego nie ma dwa dni (chłop mi nad głową wisi i napierdziela, to po co miałam się podkładać, skoro cisza i cisza), nawet nie wiem, czy pies żyje, bo dt nie pisze. Mam nadzieję, że nikt nie będzie strzelał fochów, bo nie o osobiste urazy i żale chodzi tylko o psa. Pytam po raz kolejny: dzwonić do mru? moj telefon: 0-605-298-058 Quote
Isadora7 Posted October 2, 2009 Author Posted October 2, 2009 [quote name='mmd']Jest ogarnięte od 30 wrzesnia na pierwszej. Wpływy: 435 Wydatki: 410 Greven bardzo enigmatycznie napisała o taxi za prawie 20 i wydatkach na leki, które podliczy. I nie podlicza. Od wątku Amisia nie trzeba mnie odciążać tylko skoro go prowadzę, powinnam mieć minimum informacji, bo jak mam cokolwiek aktualizować? [...ciach...] na obecnym etapie ja informacji nie mogę dac, natomiast jak będzie juz w omim regionie jak najbardziej... [quote name='mmd'][...ciach...] Isadora, skoro masz domek, o którym ja nie wiem, gdzie on jest, to co miałam umawiać - nie wiedziałam też czy w ogóle to potrzebne. [...ciach...] oczywiście przypomnę zatem post 247 z 24-09-2009, 18:15 nic sie nie zmieniło bo sygnalizowałabym... [quote name='Isadora7'][...ciach...] Jest oferta tymczasu dla Amisia - pozostałaby kwestia transportu do Warszawy (a w zasadzie pod). Zatem jamniś jedzie do Warszawy do Pani Kariny i tak jak mówiłam transport nalezałoby umawiać na weekend w tygodniu nie ma możliwości, wszyscy władni odbierać jamnika są pracujący. No i tzreba dograc jak móiłąm aby termin pasował wszystkim stronom. Jak potzreba jeszcze jakiś informacji to prosze na priva, żebym nie rpzeoczyła, nie mam subskrypcji. No i jak będzie propozycja terminu to jak najszybciej poproszę aby sprawdzic czy termin "gra". Jakby co to moje GG 2245542 (po 18 bo jestem w pracy) . Quote
mmd Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 [quote name='rwpb']Dziewczyny, jak się zdecydujecie na niedzielę, to proszę 604 498 438. A w drodze powrotnej prawdopodobnie zabiorę sunię z tego wątku. Umówiłam mru Zabierze jamnika ok. południa z Poznania w niedzielę do Warszawy rwpb umówiony (może przejąć Amisia już w sobotę wieczorem i przechować go) w Poznaniu byłby ok. 11 - wszystko gra zostaje umówienie Greven i mały kawałeczek Moryń-Szczecin Pomóżcie, szczecinianki, proszę ja już tylko moge kciuki trzymać Quote
Cudak Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 [quote name='mmd']zostaje umówienie Greven i mały kawałeczek Moryń-Szczecin Amiś nie jest w Szczecinie? Quote
mmd Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Proszę, postarajcie się sprężyć. Amiś jest w Moryniu. Quote
Greven Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Amiś jest psem specjalnej troski, więc 24 ha/dobę jest ze mną. Jak jestem w Szczecinie - jest w Szczecinie. Jak jestem u siebie w Moryniu - jest w Moryniu. W związku z działaniami mającymi na celu odnalezienie skradzionych koni, byłam w ciągu ostatniego tygodnia sporo w Szczecinie, ale weekend na 100% w domu, bo zwierzęta zapomną, jak wyglądam. Od poniedziałku znów poszukiwania koni. Jamniora można odebrać ode mnie w sobotę, lub niedzielę, jak pasuje. Pojedzie z obrożą, smyczą, kocykiem na którym ostatnio sypia, na wynos dostanie swoje leki na serce. Mogę dać także miskę, żeby nie było problemu z wodą w czasie podróży. Amiś strasznie dużo pije. Po operacji nie miał apetytu, dopiero dzisiaj zjadł tak naprawdę porządny posiłek, więc kilka puszek będzie miał "na nowy dom". Wychudł biedak, ale dzisiaj już był żywszy i miał ochotę na jedzenie, więc myślę, że będzie ok. Epikryzę doślę w najbliższym terminie. Wydedukowałam z tajniacko-enigmatycznych informacji na temat nowego DT, że tam są już jamniki. Nie szkodzi, że nikt nie zapytał, jaki Amiś ma stosunek do innych psów (ja bym zapytała w pierwszej kolejności), bo na szczęście potrafi je ignorować. Tylko raz kłapnęli na siebie z moim czarnym ONkiem, a potem omijali się z daleka. Dla mnie takie "wyciąganie" psów, byle zabrać, dopisać do kolekcji i umieścić gdzieś dalej, jest trochę dziwne. Oprócz Amiśki, która psa dowiozła w pół drogi do mnie i pomogła odebrać od wet po zabiegu, gdy byłam bez auta, kompletnie nikt nie zainteresował się tym jamnikiem - ani jednego telefonu, smsa, maila, priva, posta pt. jak się czuje po zabiegu, czy wszystko ok, czy nie trzeba w czymś pomóc itd. Jutro, albo pojutrze Amiś wyjedzie ode mnie i będziecie mogły sobie - jamnikowe cioteczki - dopisać kolejny sukces na koncie. Sukces bez wątpienia, pies "wyrwany" ze schronu, znalazłyście mu pierwszy DT, zorganizowałyście drugi DT, transport się też znalazł... ale jakoś mało w tym uczucia, mało ciepła względem psa. To moja prywatna opinia i niech nikt nie czuje się w obowiązku, by z nią polemizować. Quote
yunona Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Przeczytałam i...... -masz "królewno" przerost wiesz czego..... -sama kreujesz się na bohaterkę, u nas wszystkie osoby pracują na sukces na równi i nikt się nie wywyższa (głównie chodzi o dobro psiaka , a nie co kto zrobił lepiej czy gorzej, - jak byś dobrze poczytała, Amisia przedstawiono od początku jako biedna , stara, głucha , schorowana ok. 12 letnia psina, skąd więc zarzuty o nieodpowiednim dt podwarszawskim? My wyciągnęłyśmy prosty wniosek, że psina jest spokojna, nie trzeba było enigmatycznych dedukcji. O tym, że są tam jamniki nikt nie ukrywał, a napisał. - dałaś tymczas biedakowi, zrobiłaś co należało jeśli chodzi o leczenie, a info o stanie jego zdrowia, jak już pisały przede mną osoby, należy do osoby mającej bezpośredni nadzór nad pieskiem,- codzienne pytania 10 osób a co z Amisiem - byłoby niepotrzebnym zaśmiecaniem wątku, - skąd pewność , że wyrywamy psy bez sprawdzania i upychamy jak się da i oprócz kolekcji dopisujemy kolejny sukces? A może to Ty tak robisz? Każdy sądzi według siebie- nieprawdaż? - bardziej interesuje Cię kasa niż rzeczowy post na temat Amisia, - nie znam Cię,(i pewnie nie poznam i nie chcę poznać) ale z każdego Twojego postu oprócz "pewnych" konkretów "Z I A J E" lodowcem i złą aurą , sądzę ,że masz zbyt dużo kompleksów które usiłujesz przykryć kiepską derką, albo jesteś lepszą cwaniarą, - dziękuję za "przytulenie" Amiśka. Quote
Greven Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Najpierw były cioteczki - anioły, a teraz pojawiają się jamnicze bojówki :evil_lol: yunona napisał(a): - jak byś dobrze poczytała, Amisia przedstawiono od początku jako biedna , stara, głucha , schorowana ok. 12 letnia psina, skąd więc zarzuty o nieodpowiednim dt podwarszawskim? My wyciągnęłyśmy prosty wniosek, że psina jest spokojna, nie trzeba było enigmatycznych dedukcji. Dobrze poczytałam. To, co napisano - to jedno. To, jaki pies może się okazać w rzeczywistości - to drugie. Ja, mając psa pod swoją opieką, mogę powiedzieć o nim najwięcej, ale niestety nikt mnie o nic nie zapytał. Amiś mógł okazać się psem kompletnie nienadającym do kontaktów z innymi psami, "aspołecznym" staruszkiem. Nawet mimo głuchoty, ślepoty - a może właśnie dlatego, bo zachowania zwierząt z dysfunkcjami bywają nieobliczane. yunona napisał(a):- bardziej interesuje Cię kasa niż rzeczowy post na temat Amisia (...) sądzę ,że masz zbyt dużo kompleksów które usiłujesz przykryć kiepską derką, albo jesteś lepszą cwaniarą Jestem lepszą cwaniarą, bo...? Rzeczowych postów dostaliście ode mnie wystarczającą ilość, a jeśli chodzi o pieniądze, to mi się po prostu należą, ponieważ taka była umowa - biorę psa na przechowanie, ale dostaję zwrot za weterynarza, karmę i ewentualne paliwo. Nie chcę opłaty za DT (10 zł za dobę), którą zaproponowano mi na PW, ani - również zaproponowanych na PW - 200 zł za dowiezienie psa do Amiśki. Obu dziewczynom już za te pieniądze podziękowałam. Proponuję yunona, żebyś za bardzo na mnie nie szczekała, bo nigdy nie wiadomo, czy kiedyś nie będziesz musiała poprosić mnie o pomoc. Nie musi wam się podobać mój stosunek do pewnych spraw i to, że piszę o nich głośno, ale nie możecie mieć słowa zastrzeżeń do mojej opieki nad psem. Ja się nie pchałam, żeby go dostać na DT, ani nie pcham się w przypadku żadnego psa, ale Szczecin to taka ziemia jałowa, jeśli chodzi o tymczasy, więc lepiej nie palić sobie mostów nieprzemyślanymi postami :diabloti: Quote
yunona Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 po pierwsze nie szczekam, tylko spokojnie podsumowałam Twoje wypociny, najlepiej kogoś obrażać i pisać wyssane z palca historyjki i myślisz, że żadnych konsekwencji z tego tytułu nie poniesiesz, bo przygarnęłaś biednego Amisia? po drugie rozejrzałam się po dogo i moje przeczucia tylko się potwierdziły, obrażasz każdego jak działa przeciw lub nie po Twojej myśli, po trzecie z wątków o koniach wieje kłótnią, niezgodą i wręcz nienawiścią, czego nie można powiedzieć o wątkach jamniczych, są ciepłe i przyjazne, po czwarte, można działać na rzecz biednych zwierząt ale nie "po trupach", które ścielesz, bo greven w akcji (mała litera specjalnie), myślę ,że nawet zwierzęta tego by nie chciały. Już od tej chwili modlę się , żebym nie potrzebowała Twojej pomocy, Na koniec powiem, że chyba nie otrzymałaś dobrego wychowania bo nawet szczecińskie wolontariuszki i nie tylko szczecińskie mają złe zdanie o Tobie. Trochę kultury, pracujesz z ludźmi a nie poddanymi , królewno. Quote
yunona Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 [quote name='Greven']Najpierw były cioteczki - anioły, a teraz pojawiają się jamnicze bojówki :evil_lol: Tak , zachowałaś się jak anioł bo działałaś na dobro skrzywdzonego, biednego psiaka (i nadal wierzę w szczerość Twojej pomocy) i trzeba było tak trzymać do końca, a jednakowoż obnażyłaś tą drugą twarz, która anioła nie przypomina.:placz: Bojówką żadną nie jestem :crazyeye:, nie lubię jak się atakuje bezpodstawnie osoby bardzo zasłuzone i w każdym calu robiące wszystko dla zwierząt, nie depcząc przy okazji innych. Czego i Tobie życzę, bo działalność charytatywna powinna li tylko wiązać się z dobrocią i ciepłem a nie pomówieniami i obrażaniem. Quote
Greven Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 [quote name='yunona']po pierwsze nie szczekam, tylko spokojnie podsumowałam Twoje wypociny, najlepiej kogoś obrażać i pisać wyssane z palca historyjki i myślisz, że żadnych konsekwencji z tego tytułu nie poniesiesz, bo przygarnęłaś biednego Amisia? Czy sugerujesz, że w ktorymś momencie pisałam nieprawdę na temat Amisia? Opinia wolontariuszek ze szczecińskiego toziku obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. Twoja zresztą też. Widzę, że bardzo się nudzisz w sobotnie przed- i popoludnie, więc może przytoczysz przykład psa, który doznał jakiegoś uszczerbku z mojego powodu. Wydaje Ci się, że możesz wejść i bezkarnie rzucać oskarżenia oraz sugerować, że mam złą opinię - tylko dlatego, że mam swoje zdanie i nie boję się go wyrażać. Jak mogłam, przecież jamnicze cioteczki są idealne, bez skazy, dla każdego psa znajdą dom, a na ich wątkach panuje ciepła atmosfera. Może dlatego, że bez wazeliny lepiej w ogóle tam nie zaglądać. Nikt wam zasług nie odbiera, chociaż widzę yunona, że bardzo się o to trzęsiesz i od razu stosujesz taktykę obroną. Po prostu czasem coś ma drugie dno, lub nie jest takie sielanowe, jak mogłoby się wydawać i zakrzykiwanie niewygodnych pytań tego nie zmieni. [quote name='yunona']Tak , zachowałaś się jak anioł Ależ ja pisałam o was :D Jak chcesz dalej zaśmiecać wątek Amisia - rób to. Dla mnie EOT. Ja byłam tu dla psa. Quote
yunona Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Tak, jeszcze jedno zdanie śmieciowe - nawet nie rozumiesz , albo nie starasz się zrozumieć o co chodzi. Tylko jad, jad, jad. Widzę, że mówimy dwoma różnymi językami i nie ma sensu pisać, bo ja o zupie a TY o .... jak w słynnym powiedzeniu. Powodzenia P.S. Nigdy nie pretendowałam do Anioła i nie pretenduję. Quote
mmd Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Przepraszam, że się wtrącam, ale Amiś ma już umówiony transport do samiutkiego domu w Warszawie i dzisiaj wyjeżdża od Greven. Wszystko umówione, pozostaje tradycyjnie trzymać kciuki.Jutro wieczorem pewnie będą relacje, a teraz nie będzie, bo przesądna jestem i boję się zapeszyć.:evil_lol: Quote
yunona Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Wiadomość oczekiwana jak kropla wody na pustyni. Dzięki mmd. :thumbs::thumbs::thumbs: Quote
rwpb Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Amiś już trafił w moje łapki. Ale zacznę od początku. Poważny i zrównoważony starszy Pan Amiś? Bzdura! Amiś przyjechał dziś do mnie w towarzystwie Amiśkowych jamniczek. Zwiedził podwórek, potem mieszkanie, wyjadł co się dało. Fakt, że mało się dało. Atos był troszkę zazdrosny o jamniczki, więc trochę powarczeli na siebie. Jak tylko jamniczki pojechały do domu od razu wprowadził swoje rządy. Miał rozłożony do spania kocyk na którym przyjechał, ale obok jest tapczan Atosa. Więc wygryzł Atosa z tapczanu. Biedny Atos musi spać na swoim drugim posłaniu. Aż strach pomyśleć co będzie jak jutro zajmie cały samochód i pojedzie sobie sam, a my będziemy musieli iść piechotą. Quote
mmd Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Niemożliwe! Przecież minę ma jak sierotka:eviltong: Jak wszyscy będa popylać pieszo to dla zdrowotności, Amiś na pewno chce Waszego dobra (tego z cudzej miski też). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.