Chana Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 przpraszam Rafantynka ;za blad w twoim pseudo:sa troche skomplikowane Quote
Natalia&Lola Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Moje drogie, ja do weterynarza chodzę prawie codziennie..... Byłam i wczoraj dlatego znam dokładną wagę suni. O 24 zjadła trochę namoczonego royala, calą noc nie chciała jeść, o 6 zjadła ponownie taką papkę. No i dziś w dzień ma cały czas dostęp do miski z jedzonkiem- weterynarz stwierdził, że lepiej aby miała pokarm i jadła kiedy chce bo i tak straszna drobizna z niej i nic przez 2 tygodnie nie urosła. Zjada tyle ile chce i odchodzi od miski. Więc jestem z niej dumna. Prawdopodobnie jeść nie chciała bo wychodzą jej zeby. Dziś obejrzałam i ma już prawie wszystkie:multi: Quote
Chana Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 moze wszystko bedzie dobrze ;zeby wychodza ;zacznie jesc; dobrze ze wpadla w dobre rece. Brawo Natalia Quote
Natalia&Lola Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 A oto i moja mała jedząca dziewczynka:lol: Quote
rafantynka Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Wielkie brawa dla maluszka:multi: i Ciebie oczywiście. Quote
Natalia&Lola Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 W nocy zaczeła wymiotować śliną i odrobiną karmy (royala zmiksowanego), okazało się, że ma zatwardzenie. Po masażu brzucha wyszła kupa normalna, jednak miała krew a zaras dostała biegunki. Poszłysmy do weterynarza dostała zastrzyk- jakiś antybiotyk, kroplówkę no i lek na wstyrzymanie. Stwierdził, że sunia nie przyswaja pokarmu. Teraz śpi, wydaje z siebie dziwne pomruki, nie jest z nią dobrze.... :placz: Już sama nie wiem co mam robić, jakieś pomysły? POMOCY!!!! Quote
Natalia&Lola Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 PS waga cał czas jest 380gr. Weterynarz stwierdził, że po tych 2 tygodniach u mnie powinna jesj waga osiągnąć minimum 600gram. Czy miał ktoś podobną sytuacje z tym nieprzyswajaniem karmy? Bo ja już sama nie wiem co jej podawać i szczerze wątpie czy ona z tego wyjdzie żywa..... :-(:shake::placz: Quote
rafantynka Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Nie wiem gdzie chodzisz do weta, ale ja polecam lecznice ANIMA na ul. różanej tel. (22) 845 01 96 lub na ul.podleśnej tel. (22) 832 27 28 są tam bardzo dobrzy specjaliści o różnych kierunkach a nie ogólni. Polecam dr. Pawłowskiego. Spróbuj może będzie dobrze. I zdawaj relacje. Jeżeli na forum nie można podawać ww. namiarów to przepraszam. Quote
bachar Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Ja bym jej zrobiła badanie w kierunku enzymów trzustkowych i badanie kału w kierunku lamblii (a najlepiej profilaktycznie odrobaczyła aniprazolem - trzy dni pod rząd) Quote
Chana Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 idz do innego weterynaga i przestan dawac jej to swinstwo royala ;duzo dziewczyn juz ci mowilo ; albo jej ugotuj albo kup to jedzenie dla niemowlat . Nie pisze ci to zeby cie obrazic ;tylko uratowac malego.Wiem ze to sa wydatki ; jak potrzebujesz pomocy to napisz Pa Quote
Natalia&Lola Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 DZIEWCZYNY:placz::placz::placz: [FONT=MS Shell Dlg 2]w nocy miala wymioty slina, potem dojrzalam ze ma zatwardzenie i ze krew jej sie z tylka przy zatwardzeniu leje, potem dostala biegunki. polecialam do weterynarza na kroplowke dostala jeszcze na wstrzymanie i jakis antybiotyk. poszlam do domu, ale w domu pogorszylo jej sie, zaczela wymiotowac, pojechalam do kliniki bardzo dobrej. w drodze zaczela sztywniec, miec ataki padaczki, slinila sie, piszczala, ledwo oddychala. podlaczyli ja pod tlen, dali kroplowke, naswietlali aby ja dogrzac, termoforem dogrzewali, temperature miala bardzo niska. ogolili jej wszystkie lapki aby pobrac krew, troszke pobrali, ale za malo aby zrobic badanie na amoniak. zrobili rtg klatki- nic nie wykazalo, zrobili rtg czaszki aby sprawdzic czy ma czaszke znieksztalcona, zrobili usg aby sprawdzic mozg. nic nie wykazaly te badana. co wykluczylo u niej wodoglowie co bylo na jej plus. jednak po kroplowkach, dogrzewaniu, tlenie i innych zastrzykach nic jej nie pomagalo. miala ataki padaczki, slinila sie okropnie. lekarze robili co mogli, ale nie dawali jej szans za duzo. powiedzialam ze nie chce aby sie meczyla, gdy to powiedzialam to zaczela piszczec i nozkami ruszac jakby cciala pokazac ze wyzdrowieje ;( ale lekarz mi powiedzial ze dobrze zrobilam, bo nie mogla przezyc jak kobieta mi ja sprzedala jak miala 2tygodnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/FONT] Quote
Chana Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Natalia bardzo mi przykro ;rozplakalam sie przy twoim liscie; ale to niemozlive zebys nie widziala . York 2 tygodnie nie wyglada tak jak na zdjeciu co nam wyslalas . Quote
Balbina. Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Boże....Taką kobietę co ci sunie sprzedawała to bym do sądu podała.:angryy:Twoja najukochańsza Nolka:placz::placz::placz:Boże przeżywam to tak jakby to wszystko działo się z moim Frankiem:crazyeye:To była sluszna decyzja,trzymaj sie.A Bondzik pewnie też to przezyje:placz: Quote
tigrunia Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Natalia to na pewno nie jest 2 - tygodniowy szczeniak http://images46.fotosik.pl/205/75bf63b625822b1emed.jpg :shake: Na moje to jakieś 4-5 tygodni ale nie 2 ! Quote
Natalia&Lola Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Zdjęcie które wstawiałam to zdj po 2 tygodniach pobytu u mnie. Piszę to czego się dowiedziałam od lekarzy którzy się nią dziś zajmowali. Jestem im bardzo wdzięczna, bo wszyscy nerwowo biegali przy niej i wymieniali się swoimi sugestiami na temat leczenia. Czyli sunia teraz miała około 4-5tygodni.... Opis z karty od weterynarza- około 5 tygodniowe szczenie, ataki padaczki, glukoza 380mg%, piana na pysku, drgawki i epistotonusem. I w opisie wywiadu: Pojawiła sie niewydolnośc oddechowa, zasinienie błon śluzowych, bradycardia. Podjąłem decyzję o eutanazji, ze wględu na stan nierokujący żadnych nadzieji na przeżycie. Quote
Natalia&Lola Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Dziewczyny, pytałam każdego weterynarza który dziś do niej przychodził w jakim wg niego jest wieku. Każdy po przejrzeniu jej stwierdzał, że ma około 4 tygodni;( No tak czy inaczej teraz gdybanie w jakim jest wieku nic nie da.....:shake: Quote
Natalia&Lola Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 PS byłam w klinice dla małych zwierząt przy SGGW. Więc byłam pewna fachowej opini. Quote
nane Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 [CENTER][FONT=Courier New]bardzo mi przykro [/FONT]:-( [FONT=Courier New]ale to jest przestroga dla ciebie i innych [/FONT] [FONT=Courier New]aby nie kupować psów bez rodowodu [/FONT] [FONT=Courier New]w ZK szczenię musi mieć minimum 7 tygodni aby móc iść do nowych właścicieli [/FONT] [/CENTER] Quote
tigrunia Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Natalia&Lola napisał(a):Zdjęcie które wstawiałam to zdj po 2 tygodniach pobytu u mnie. Piszę to czego się dowiedziałam od lekarzy którzy się nią dziś zajmowali. Jestem im bardzo wdzięczna, bo wszyscy nerwowo biegali przy niej i wymieniali się swoimi sugestiami na temat leczenia. Czyli sunia teraz miała około 4-5tygodni.... Opis z karty od weterynarza- około 5 tygodniowe szczenie, ataki padaczki, glukoza 380mg%, piana na pysku, drgawki i epistotonusem. I w opisie wywiadu: Pojawiła sie niewydolnośc oddechowa, zasinienie błon śluzowych, bradycardia. Podjąłem decyzję o eutanazji, ze wględu na stan nierokujący żadnych nadzieji na przeżycie. Zdjęcie wstawiłaś jakieś 2 tyg temu, jeśli wtedy była już po 2 tyg pobycie u Ciebie to teraz miałaby jakieś 6-7 tygodni .. szkoda suńci :shake: Biedna mała kuleczka :-( Quote
Natalia&Lola Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Najgorsze, że jak rozmawiałam z lekarzem o eutanazji to ona zaczeła piszczeć i nóżkami ruszać jakby chciała pokazać, że jeszcze z tego wyjdzie:placz: Quote
Balbina. Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 :-(Biedna:-(Dobrze zrobiłaś-nie ma sensu suni męczyć:-( Quote
Natalia&Lola Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Nigdy przenigdy nie kupię już psa bez rodowodu!!!!!! Tyle się wycierpiałam przez oszustkę a o mojej nolci już nie wspomnę jak cierpiało to małe ciałko:( wszystko było wczoraj dobrze, a dziś taka zmiana:-( Quote
Natalia&Lola Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Nikomu nie życzę tego co ja dziś przeżyłam. Pomimo, że była u mnie 2 tygodnie tylko to ją tak bardzo pokochałam. Jak wróciłam po całym dniu spędzonym w klinice to Bondzik przybiegł i patrzył w górę a Nolki nie było:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.