_beatka_ Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 Draczyn a jakie lekarze daja jej szanse?jest cien nadzieji?jejku jakie to wszystko straszne...a ile wogóle ta sunia ma lat?
Draczyn Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 _beatka_ napisał(a):Draczyn a jakie lekarze daja jej szanse?jest cien nadzieji?jejku jakie to wszystko straszne...a ile wogóle ta sunia ma lat?Sunia ma 4 i pół roku. Gdy była 2 tyg. w ciąży, lekarz psi onkolog powiedział, ze ma miesiąc życia i tylko chemia może jej przedłużyć życie o 2 mies. ale chemia powoduje mnóstwo dodatkowych dolegliwości. Onamusi mieć bardzo silny organiżm, że jeszcze żyje. Cały czas jest pod opieką weterynaryjną, ale nikt nić nie wie. To wszystko jest bardzo dla nas przykre. Pierwszy raz z czymś takim śię spotkalam i nic nie wiem co dalej będzie z Lizą i z maleństwem
_beatka_ Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 a co jest z maluszkiem?tez jest na cos chory, ze jego zyciu grozi niebezpieczeństwo?
Draczyn Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 _beatka_ napisał(a):a co jest z maluszkiem?tez jest na cos chory, ze jego zyciu grozi niebezpieczeństwo?Tak jak już pisałam Beatko, to jest wyjątkowy przypadek w weterynarii i nikt nic nie wie. Maluszek mnie martwi, bo ma już 5 dni i nie przybiera na wadze. Nie wiadomo co z nim będzie. Takiemu maleństwu nawet krwi do badania nie można pobrać. Jestem tym wszystkim zalamana
Agama Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 elżbietarusos napisał(a):...Wyżej cenię sobie towarzystwo swoich kryminalistów , niż Wasze . Oni mają więcej zasad moralnych , niż Wy . Gratuluje sama nazwa ,,kryminalisci o czyms swiadczy ONI maja morale w obrebie grupy pisalam prace mgr. u p. prof. HANNY SWIDY ZIEBY na dziennych UW i moze mam cosik z wiedzy . pani sie zagalopowala ... :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: DRACZYN jestasmy z TOBA !!!!!!!!!!!!!!
AngelOfDeath Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 a tu zawsze jest ciekawie :lol: :lol: :lol:
AngelOfDeath Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 ja wierze Draczyn , slyszalem wiele opinii juz o Draczyn i o Eli i nie ma porownania !!!!! DRACZYN trzymaj sie !!!!!
ats Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 elżbietarusos - ja też nie znoszę obłudy, ale to nie obłudę Ci zarzucam. po prostu sądzę, że poczynasz tu sobie zbyt agresywnie. poruszenie sprawy Lizy w taki sposób jak Ty to zrobiłađ bardzo nietaktowne, wręcz - nie zawaham sie użyc tego słowa - grubiańskie. Zrobiłas to ze złą wolą. Posłuzyłas się metodą, którą krytykujesz u innych. Acha - i skąd wiesz o Lizie?
AngelOfDeath Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 ats napisał(a): Acha - i skąd wiesz o Lizie? no jak to nie wiesz przeciez to ona robila USG :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao:
JustynaJK Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 Draczyn napisał(a):_beatka_ napisał(a):a co jest z maluszkiem?tez jest na cos chory, ze jego zyciu grozi niebezpieczeństwo?Tak jak już pisałam Beatko, to jest wyjątkowy przypadek w weterynarii i nikt nic nie wie. Maluszek mnie martwi, bo ma już 5 dni i nie przybiera na wadze. Nie wiadomo co z nim będzie. Takiemu maleństwu nawet krwi do badania nie można pobrać. Jestem tym wszystkim zalamana trzeba pamiętać,że chemioterapia niszczy zrówno chore jak i zdrowe komórki,niestety.Jeżeli suka była leczona chemią w czsie ciąży to chyba nic to dobrego dla szczeniaka nie wróży.Może mnie tutaj słownie zlinczujecie,ale chyba nie przyzwyczajałaby się do malucha za bardzo.Nie ma dużych szans na zdrowe i długie życie-sądząc po chorobie matki.Trzeba również pamiętać,że jest to również obciążenie genetyczne. Niestety życie jest okrutne i z wieloma nieszczęściami musimy się zmierzyć. Może inaczej też na to patrzę ,bo ze śmiercią ma to czynienia na co dzień. Zyczę jednak wszystkiego nlepszego-może cud się zdarzy! Jestem z natury pesymistką,więc pewnie bym ryczała na miejscu Draczyn Sorry,może nie każdemu się spodoba co napisałam,ale zawsze jestem szczera i to jest moje zdanie.Obym tutaj była złym prorokiem,ale życie niestety uczy mnie czego innego. :evilbat: Powodzenia i trzymam kciuki.
elżbietarusos Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 Agama , Ty o kryminalistach pisałaś , ja z nimi od 15 lat pracuję. To ,że pisałaś pracę u pani profesor........... , nie znaczy , że część jej zasług spadła na Ciebie. Ats zagrałam kartami Krystyny i nie żałuję. Jeśli trzeba będzie , to zrobię to po raz kolejny. Choć , jednak uważam , że postąpiłam szlachetniej, gdyż nie weszłam na topik" to jest straszne" ( na pozostałych ozdobnych ) i nie zadałam pytania w stylu Draczyn " Czy ciężko chore suki mogą być rozmnażane ?" Jeśli nie wiecie o co chodzi , przejrzyjcie topik "to jest straszne " Proponuję byś wykorzystała swój " tajny " plan i walnęła mi ignora. A pro pos o chorobie wie nie tylko cała Warszawa , ale i pół Polski. I Hodowcy( ci przez duże H ) są oburzeni , tym co się stało. Stąd ignorowanie forum na którym Draczyn króluje. Proszę mi uwierzyć 4 aktywne osoby , to nie forum. Anioł , słyszałeś o mnie i o Draczyn. Nie znam osobiście nikogo z hodowców buldożków z kim Draczyn utrzymywałaby poprawne stosunki. Nie ma osoby której by nie skrzywdziła . Na to forum weszłam dla niej , bo prosiła bym ją wsparła , jak zwykle grając niewiniątko w poście Opole 2003 . Wczoraj Ci pisałam byś włączył mózg , dziś pójdę dalej : użyj go. Lubisz ploteczki ? To takie męskie !!!!!!!!!!!!!!!
Draczyn Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 JustynaJK napisał(a):Draczyn napisał(a):_beatka_ napisał(a):a co jest z maluszkiem?tez jest na cos chory, ze jego zyciu grozi niebezpieczeństwo?Tak jak już pisałam Beatko, to jest wyjątkowy przypadek w weterynarii i nikt nic nie wie. Maluszek mnie martwi, bo ma już 5 dni i nie przybiera na wadze. Nie wiadomo co z nim będzie. Takiemu maleństwu nawet krwi do badania nie można pobrać. Jestem tym wszystkim zalamana trzeba pamiętać,że chemioterapia niszczy zrówno chore jak i zdrowe komórki,niestety.Jeżeli suka była leczona chemią w czsie ciąży to chyba nic to dobrego dla szczeniaka nie wróży.Może mnie tutaj słownie zlinczujecie,ale chyba nie przyzwyczajałaby się do malucha za bardzo.Nie ma dużych szans na zdrowe i długie życie-sądząc po chorobie matki.Trzeba również pamiętać,że jest to również obciążenie genetyczne. Niestety życie jest okrutne i z wieloma nieszczęściami musimy się zmierzyć. Może inaczej też na to patrzę ,bo ze śmiercią ma to czynienia na co dzień. Zyczę jednak wszystkiego nlepszego-może cud się zdarzy! Jestem z natury pesymistką,więc pewnie bym ryczała na miejscu Draczyn Sorry,może nie każdemu się spodoba co napisałam,ale zawsze jestem szczera i to jest moje zdanie.Obym tutaj była złym prorokiem,ale życie niestety uczy mnie czego innego. :evilbat: Powodzenia i trzymam kciuki.Dzięki Justynka, mimo, że jestem optymistką, to siedę, płacę i czekam na cud. Przykro mi , ale w tej sytuacji nie jedziemy do Chorzowa
JustynaJK Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 to akurat rozumiem,że nie jedziecie eh życie życie,tak mało ma pięknych chwil :evilbat:
AngelOfDeath Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 elżbietarusos napisał(a): Anioł , słyszałeś o mnie i o Draczyn. Nie znam osobiście nikogo z hodowców buldożków z kim Draczyn utrzymywałaby poprawbne stosunki. Nie ma osoby której by nie skrzywdziła . Na to forum weszłam dla niej , bo prosiła bym ją wsparła , jak zwykle grając niewiniątko w poście Opole 2003 . Wczoraj Ci pisałam byś włączył mózg , dziś pójdę dalej : użyj go. Lubisz ploteczki ? To takie męskie !!!!!!!!!!!!!!! on funkcjonuje ok , dzis na anatomii dal temu przyklad :lol: :lol: :lol: i na laboratorium chemii 8) 8) 8)
AngelOfDeath Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 a Elu powiedz mi ktorych hodowcow Draczyn Twoim zdaniem skrzywdzila ?? w ktorym miejscu wspieralas ja na Opolu 2003 i 2004 ?? :evil: :evil: :evil:
ats Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 elżbietarusos, przjrzałam ten topik, o którym pisałaś i utwierdził mnie w przekonaniu, iż reagujesz zbyt agresywnie, bronisz się atakiem i to silnym. Myślę, że czujesz się zraniona tym, że wiele osób Cię krytykuje i reagujesz jak skrzywdzone dziecko. jeśli jesteś niewinna, uważasz, że masz rację, to czemu reagujesz agresją na krytyczne uwagi? Ja jeśli mam rację, to mam gdzieś, co mówią inni. Pewnie chciałabyś, żeby wszystkie Twoje psy mieszkały z Toba w domu - to możliwe - wystarczy mieć ich o 20 mniej. Nie chcę Cię ignorować, wolę rzeczową dyskusję. Nie jest też moją intencją obrażac Cię. Po prostu postanowiłam powiedziec, co myślę.
elżbietarusos Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 Znajdź Anioł , podpowiem Ci jeszcze , że także na molosach . Nie przypominam sobie byś Ty wymieniał nazwiska osób , które o mnie wypowiadały się niepochlebnie, skąd więc to żądanie w drugą stronę ?
AngelOfDeath Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 elżbietarusos napisał(a):Znajdź Anioł , podpowiem Ci jeszcze , że także na molosach . Nie przypominam sobie byś Ty wymieniał nazwiska osób , które o mnie wypowiadały się niepochlebnie, skąd więc to żądanie w drugą stronę ? bo te osoby rowniez sa na tym forum 8) 8) 8) wiec nie moge bo sobie nie zycza
elżbietarusos Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 Czemu więc Anioł wymagasz tego ode mnie ? Myślisz ,że ludzie chcą by ich dane były wywlekane publicznie. A potem forumowicze napadną i będzie jak to Ty określasz "ciekawie " ? Dla Ciebie to zabawa , a dla mnie to sens mojego życia . Dlatego walczę w taki a nie inny sposób , gdyż wydaje mi się on najskuteczniejszy . Poprzednio starałam się tłumaczyć , ale nikt mnie nie zrozumiał. A Draczyn i Agama by mnie pogrążyć wywlokły nawet śmierć mojej sharpeiki. Chciałam by Draczyn odczuła jak to boli. Jak Ty sobie ATS wyobrażasz zmniejszenie ilości moich psów ? Mam ich 40 . Większość to psy stare i chore, których nikt by nie chciał i których ja nie oddałabym za żadną cenę , bo je kocham , a one mnie. Próbowałam sprzedać ,lub oddać na warunki hodowlane kilka młodych psów . Nie znalazłam jednak odpowiednich " rąk ". Podejrzewacie pewnie , że mam je z pobudek materialnych . Otóż nie ! Hodowlanych suk mam 15 , kryje średnio 5 lub 6 suk rocznie. Nigdy nie usypiałam starych i chorych psów i nigdy tego robić nie będę!
ats Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 elżbietarusos - staram się byc obiektywna. Uważam, że opieka, którą otaczasz swoich weteranów jest czyms godnym podziwu. Że Twoi weterani maja się dobrze potwierdzaja wyniki wystaw. Całkowicie zgadzam sie z Tobą w sprawie zapewnienia emerytury starym i chorym psom. Dałam juz temu wyraz na forum. Wydaje sie po prostu, że gdzies zawiodły Cie rachuby i nagle pod Twoja opieka znalazło sie zbyt wiele psów na raz. Gdyby było ich dzis o połowe mniej, byłoby ci o połowe łatwiej. To własnie miałam na myśli. nie mysl, że forumowicze nie sa w stanie ocenic Twoich zalet. Sama mogłabym ich kilka wymienić. Po prostu - mniej agresji, mniej ataków. I zła atmosfera sama się rozwieje.
elżbietarusos Posted October 8, 2005 Posted October 8, 2005 Ats , ja już nie chcę tej atmosfery. Chętnie wycofam się z forum , ale nie pozwolę się obrażać. Jeśli nie będzie wywoływane moje nazwisko więcej się nie odezwę.
ats Posted October 9, 2005 Posted October 9, 2005 Elzbietarusos, przykro mi, nie chciałam Cie obrazić. Nie chcę tez zmuszac Cię do ograniczania Twojej wolności i uczestnictwa w forum. Nie bawia mnie szermierki slowne. Chciałam wyrazic swoje zdanie. Nie wykluczam jednak, że to Ty masz rację. Jestem zbyt zdołowana, żeby to miało znaczenie. Jakie znaczenie maja nasze błahe kłótnie w obliczu przegranej walki o przeżycie Maleństwa Lizy?
Hebulka Posted October 9, 2005 Posted October 9, 2005 ats napisał(a): Jakie znaczenie maja nasze błahe kłótnie w obliczu przegranej walki o przeżycie Maleństwa Lizy? Nie mają żadnego znaczenia....... :cry:
_beatka_ Posted October 9, 2005 Posted October 9, 2005 elzbietarusos nie rezygnuj z forum bo sie nie zgadzasz z innymi uczestnikami!!! forum jest od tego, żeby dyskutować, nie ma sensu sie obrażać!poprosu przestańcie sie kłócić i wypominać nawzajem wszystkie zaszłosci, bo to az nieładnie się czyta!ja tam Cie bardzo lubię i do Twojej bajki tez nic nie mam, moze prócz tego, ze była troche straszna i chciałabym jeszcze z Toba nie raz pogadac na forum! :wink:
Draczyn Posted October 9, 2005 Posted October 9, 2005 To co teraz napiszę to gest rozpaczy. Może to będzie bez sensu. Jest mi jest już wszystko jedno. Pół życia poświęciłam na poprawę rasy buldoga francukiego w Polsce. Kosztowało mne to wiele wysiłku i pieniędzy. Starałam się, aby dobrze mówiono o naszych buldożkach nie tylko w kraju ale i zagranicą. Bywałam na najbardziej prestiżowych wystawach w Europie. Wraz z Markiem propagowaliśmy tą rasę, jak tylko potrafiliśmy. Starałam się również, tak jak potraiłam pomagać wszystkim hodowcom. Udzielałam im wszechstronnej pomocy, której w miarę moich możliwości nigdy nikomu nie odmówiłam. Jednocześnie cały czas starałam się wszystkich przekonywać, że buldożki powinny spędzać życie w godnych warunkach. Powinny byc kochane i dopiezczone i to zaważyło na pogorszeniu moich stosunków z hodowcami, których nastawienie do psów jest komercyjne i całkowicie różne od mojego. Buldożki będę miała zawsze. Bardzo proszę osoby, które rzekomo skrzywdziłam, aby miały cywilną odwagę i wypowiedziały się tutaj kiedy i gdzie to było. Przyjmę każde słowa krytyki, ale tylko zgodnej z prawdą. Jestem obecnie zrozpaczona i nie wiem czy to co tutaj piszę ma jakiś sens. Choroba Lizy wpędziła mnie w nałóg jakim jest dogomania. Uciekałam tutaj, aby uciec od codziennych zmartwień i kłopotów i to okazało się niezbyt dobrym lekarstwem. Spotkałam się tutaj z wielu życzliwymi, ale także z ogromną dozą nienawiści tych, którzy nie uznają żdnej krytyki. Dziękuję bardzo wszystkim, którzy wspierali mnie w tych trudnych chwilach
Recommended Posts